7 sposobów walki z wilgocią murów, czyli co zrobić, gdy twój dom pije



Zniszczona lub źle ułożona izolacja przeciwwilgociowa albo przeciwwodna może sprawić, że mury domu niczym gąbka zaczną chłonąć wodę z różnych źródeł. Jeżeli już tak się stanie, trzeba profesjonalnie walczyć z wilgocią.
 




Czekanie na to, aż ściany same wyschną, może być nie tylko długie – trwa nawet dwa lata – ale także nieprzyjemne i niebezpieczne. Alergie, choroby reumatyczne czy układu oddechowego to tylko niektóre skutki przebywania w zawilgoconych murach. Oprócz tego, że wilgoć niekorzystnie wypływa na zdrowie ludzi, obniża wytrzymałość ścian i sprawia, że zmniejsza się trwałość okładzin z płyt g-k i tynków. Zawilgocony dom trudniej jest też ogrzać, bo przez mokre mury ucieka więcej ciepła.

Jak zbadać ścianę

Aby poznać zawilgocenie ścian, należy zwrócić się do wyspecjalizowanej firmy o ekspertyzę. Zwykle wilgotność określana jest metodą CM zwaną karbidową. Prace nie są skomplikowane. Z murów pobiera się do analizy próbki – co najmniej sześć, ale fachowcy zalecają dziesięć. Nawierty wykonywane są wewnątrz domu na wysokości 50 cm nad posadzką lub na zewnątrz – 50 cm nad poziomem gruntu. Koszt badania jednej próbki to w zależności od firmy 50-150 zł.
Gdy wilgotność murów nie przekracza 3%, oznacza to, że są suche. Jeżeli osiąga 5%, nie trzeba ich osuszać, ale poziom zawilgocenia należy skontrolować za pół roku. Przy wilgotności 8-10% powinniśmy koniecznie osuszyć mury, ponieważ już przy 12% uznawane są za mokre.

By osuszanie miało sens

Przed przystąpieniem do osuszania trzeba sprawdzić izolację poziomą chroniącą dom przed wilgocią podciąganą kapilarnie. Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest bagatelizowanie jej stanu. Jeśli jest on zły, walkę z wilgocią należy zacząć od jej odtworzenia.

I sposób to zastosowanie tradycyjnych metod mechanicznych. Może to być wprowadzanie w mur profilowanych blach falistych chromowo-niklowych lub podcinanie murów odcinkami i założenie w szczelinie izolacji przeciwwilgociowej z dwóch warstw papy bitumicznej zbrojonej włóknem szklanym. Jeżeli dom jest podpiwniczony, oprócz izolacji poziomej należy zrobić pionową, która zabezpieczy mur poniżej poziomu gruntu, na przykład wciskając blachy chromowo-niklowe między mur a grunt (więcej o sposobach odtwarzania i wykonywania poziomej i pionowej izolacji przeciwwodnej i przeciwwilgociowej w starych domach napiszemy w jednym z następnych numerów Muratora).
Dopiero po mechanicznym odtworzeniu izolacji można suszyć ściany, na przykład przy użyciu osuszaczy.

II sposób to jednoczesne suszenie i wykonanie blokady przeciwwilgociowej nowoczesną metodą iniekcji. Polega ona na wywierceniu w murze otworów i wprowadzeniu do nich grawitacyjnie lub ciśnieniowo płynu iniekcyjnego albo ekspansywnych mieszanek żywicznych. Taka impregnacja zastąpi izolację poziomą i pionową oraz osuszy mur.

OSUSZACZE

Stosując je, można zlikwidować zawilgocenie warstwy muru o grubości do 1 m. Najczęściej używa się ich do suszenia: wylewek podłogowych przed ułożeniem parkietu, stropów, nowych tynków i nowo wymurowanych ścian przed ich ociepleniem. Można je również wykorzystać  podczas osuszania piwnic całkowicie zagłębionych w gruncie, w których nie ma żadnego ogrzewania, a wilgotność dochodzi do 20% masy muru.
Urządzenia te, susząc powietrze w pomieszczeniu, doprowadzają do odprowadzenia wilgoci ze ścian.
Osuszacze należy stosować tylko wtedy, gdy w domu jest izolacja przeciwwodna i przeciwwilgociowa. Jeśli ich nie ma, osuszacz będzie „zasysał” wilgoć z gruntu i zza ściany. Podczas procesu osuszania może więc paradoksalnie dojść do wzrostu zawilgocenia ścian.

1. Osuszacze sorpcyjne



Ściany, które mają być osuszane tą metodą, należy najpierw osłonić folią (trzeba ją przymocować do sufitu). Przewód wywiewny osuszacza powinno się ustawić między folią a ścianą. Dzięki temu zwiększa się skuteczność suszenia, ponieważ urządzenie wydmuchuje całe suche, ogrzane powietrze pod folię.
Zassane przez osuszacz powietrze przechodzi przez rotor, czyli wolno obracający się absorbent – pochłaniacz wilgoci. Po podgrzaniu kierowane jest do pomieszczenia, a wilgoć odprowadzana jest przez okno rurą z tworzywa sztucznego. W ciągu doby urządzenie o wydajności 240 m³/h, przy zawilgoceniu ścian powyżej 15%, może skroplić aż 50 l wody. Osuszacz o takiej wydajności powinien pracować w pomieszczeniu o kubaturze do 120 m³. Podczas osuszania materiał absorpcyjny jest stale regenerowany – nie traci zdolności pochłaniania wilgoci. Temperatura nie ma wpływu na pracę urządzenia.

Czas osuszania domu o powierzchni 100 m². Uzależniony jest od stopnia zawilgocenia i wydajności osuszacza wskazanej dla domu jednorodzinnego (150-300 m³/h) – może trwać od dwóch do czterech tygodni.

 


2. Osuszacze kondensacyjne


Przed przystąpieniem do pracy należy uszczelnić okna i zakleić kratki wentylacyjne, aby uniemożliwić pobieranie wilgotnego powietrza z zewnątrz.
Wilgotne powietrze zassane tylko z osuszanego pomieszczenia przez wbudowany w urządzenie wentylator przemieszcza się nad parownikiem, w którym następuje obniżenie temperatury i skroplenie wilgoci. Otrzymana w ten sposób woda spływa do zbiorniczka poniżej parownika, skąd za pomocą zainstalowanej w nim pompki odprowadzana jest do kanalizacji. Osuszacz o wydajności 180 m³/h usuwa w ciągu doby około 30 l wody. Pozbawione nadmiaru wilgoci powietrze zostaje podgrzane do temperatury pokojowej i ponownie wpuszczone do pomieszczenia.
Osuszacz o wydajności 180 m³/h  można zastosować w pomieszczeniu o kubaturze do 90 m³.
Osuszacze kondensacyjne mają najwyższą wydajność, gdy w pomieszczeniu panuje temperatura 20°C.

Czas osuszania domu o powierzchni 100 m². Uzależniony jest od poziomu zawilgocenia i wydajności osuszacza wskazanej dla domu jednorodzinnego (150-300 m³/h) – może trwać od jednego do trzech tygodni.

 


3. SUSZENIE KONWEKCYJNE


Wykonując je, należy otworzyć wszystkie okna, aby zapewnić jak najlepszą wymianę powietrza.
Na środku pomieszczenia, w odległości co najmniej 2-3 metrów od ściany, stawia się nagrzewnice i wentylator nadmuchujący ciepłe powietrze w stronę muru. Bardzo istotne jest umieszczenie nagrzewnic w odpowiedniej odległości od ściany, ponieważ wytwarzane przez nie ciepło może doprowadzić do pękania tynków.
Do wyprowadzania wilgoci z miejsc trudno dostępnych, na przykład ze ściany trójwarstwowej, stosuje się wentylatory wysokociśnieniowe bocznokanałowe (pompy próżniowe). W zależności od stopnia zawilgocenia nawierca się jeden albo kilka otworów na 1 m² muru, do warstwy izolacyjnej. W otworach mocuje się paker – rurkę szczelnie przylegającą do ścianek otworu. Wkłada się do niego wąż, przez który z dwóch warstw ściany wilgotne powietrze wysysane jest do pomieszczenia. Usuwa się je stąd przy użyciu osuszaczy sorpcyjnych.

Czas osuszania domu o powierzchni 100 m². Zależnie od zawilgocenia i wydajności nagrzewnic (360-600 m³/h) czy wentylatora wysoko-ciśnieniowego (320-1100 m³/h) trwa to od jednego do trzech tygodni.

Prace towarzyszące. W przypadku zastosowania wentylatora wysokociśnieniowego bocznokanałowego po zakończeniu osuszania należy zasklepienić nawiercone otwory zaprawą cementową i uzupełnić tynki.

INIEKCJE

Dzięki nim możliwe jest nie tylko osuszanie murów, ale również wytworzenie lub odtworzenie ich izolacji. Istnieją dwie metody iniekcji – uszczelniająca i hydrofobizująca. Pierwsza wypełnia pory i kapilary, a druga powleka wewnętrzne powierzchnie porów i kapilar. Efekt działania obu metod jest podobny – dochodzi do wytworzenia poziomych przepon (przegród) przeciwwilgociowych. Zabezpieczają one mury przed kapilarnym podciąganiem wody.
Ze względu na sposób wprowadzania preparatów uszczelniających czy hydrofobizujących rozróżniamy:
- termoiniekcje,
- iniekcje mikrofalowe
- iniekcje niskociśnieniowe.
Nie każda iniekcja zapewnia pełną ochronę przed podciąganiem wody. Nie daje jej na przykład iniekcja niskociśnieniowa wykonana modyfikowaną żywicą epoksydową. Dlatego metodę tę należy połączyć z założeniem mechanicznej poziomej izolacji przeciwwilgociowej.
Mury poddawane iniekcji mogą mieć grubość do 1 m.
Nawierty, przez które wprowadzany będzie preparat iniekcyjny, powinny zostać zrobione około 10 cm nad posadzką (gdy robimy je wewnątrz domu) lub 10 cm nad gruntem (gdy wykonujemy je na zewnątrz). Odstępy między nawiertami zależą od struktury murów i rodzaju materiału, z którego je wykonano. Gdy jest on porowaty, nawierty robi się co 20 cm; jeśli jest twardy – nawet co 10 cm.
Metodą iniekcji można osuszać nawet ściany warstwowe. Wtedy jednak należy najpierw wywiercić w warstwie konstrukcyjnej otwory i wprowadzić przez nie grawitacyjnie lub przy użyciu urządzenia do iniekcji niskociśnieniowej zaprawę cementową. Dopiero po jej zastygnięciu robi się nawierty „iniekcyjne” przez wszystkie warstwy osuszanego muru.

Jakie preparaty iniekcyjne

Hydrofobizujące (droższe) – zawierają żywice metylosilikonowe, na przykład Sarsil H-14/2, Sarsil H-15, Ahydrosil K i Z. Ostatnio coraz częściej do iniekcji niskociśnieniowej stosuje się wydajną mikroemulsję silikonową SMK.
Uszczelniające (tańsze) – zawierają rozdrobnione substancje mineralne, na przykład cementy łączone z aktywatorami – Xypex. Nowoczesnym środkiem do iniekcji parafinowej jest Parafil P.

4. Termoiniekcja

Najpierw trzeba zbić tynki wewnętrzne do wysokości pół metra powyżej strefy iniekcji. Całe tynki zbija się tylko wtedy, gdy są zasolone lub się łuszczą. Następnie w ścianach wywierca się otwory średnicy około 2-3 cm i głębokości o 5 cm mniejszej od grubości muru. Umieszcza się w nich rurki termowentylacyjne, przez które przez kilkadziesiąt godzin przedmuchiwane jest ciepłe powietrze ogrzewające mur. Jego temperaturę można sprawdzić po około trzech dobach. Gdy osiągnie 30-40°C, rurki termowentylacyjne się usuwa, a w otwory wstrzykuje płyn hydrofobowy (żywica). Ciepło nagromadzone w murze podczas pierwszej fazy osuszania zapewnia szybkie i głębokie wniknięcie. Żywica rozprzestrzenia się w murze, wytwarzając trwałą blokadę hydrofobową, która uniemożliwi powtórne podciąganie wilgoci. Powstaje ona już po sześciu godzinach od zakończenia iniekcji.
Zastosowanie metody termoiniekcji pozwala na wykonanie poziomej blokady wilgoci praktycznie w każdych warunkach. Tą metodą można też wykonać izolację pionową budynku (od wewnątrz), eliminując uciążliwe prace konieczne przy wykonywanych tradycyjnie na zewnątrz izolacjach pionowych.

Trwałość. 10-20 lat.

Czas osuszania domu o powierzchni 100 m². Mniej więcej tydzień.

Prace towarzyszące. Zasklepienie otworów poiniekcyjnych, układanie nowych tynków, malowanie.

5. Iniekcja parafinowa



To metoda polecana szczególnie do odtwarzania izolacji w murach o wysokiej zawartości szkodliwych soli.
Po skuciu tynków w ścianie nawiercane są otwory, w których montowane są zbiorniki wyposażone w pręty grzejne – termopakery – spełniające jednocześnie funkcję pojemników dozujących płyn iniekcyjny. Umożliwiają one nasączanie muru kontrolowaną ilością wosków naftowych krystalicznych (parafiny), których temperatura (około 80°C) jest ustalana przez układ elektroniczny. Impregnat wprowadzany przez nawiercone otwory wypiera wodę, zajmując jej miejsce. Następnie ze stanu ciekłego przechodzi w stały, tworząc szczelną przeponę. Dzięki temu, że rozgrzana parafina może być wprowadzana w zawilgocony mur, nie jest konieczne wcześniejsze jego osuszanie.

Trwałość. 50 lat.

Czas osuszania domu o powierzchni 100 m². Mniej więcej tydzień.

Prace towarzyszące. Zasklepienie otworów poiniekcyjnych, położenie nowych tynków, malowanie. Do prac remontowych można przystąpić po czterech-ośmiu dniach.

6. Iniekcja niskociśnieniowa



Nadaje się do zahamowania przecieków wody w starych murach, które mają liczne szczeliny i odwapnioną zaprawę.
Po nawierceniu otworów w murze instaluje się pakery, przez które wtłaczany jest preparat iniekcyjny, na przykład SMK lub żel akrylowy. Decydując się na jego zastosowanie, nie trzeba wcześniej osuszać ściany.
Dzięki temu można niekiedy uniknąć skuwania tynków. Trzeba je zbić tylko wówczas, gdy są zasolone lub pokryte szczelnymi powłokami malarskimi, farbą olejną albo tynkiem cementowym, który nie przepuszcza pary wodnej.
Jeżeli do uszczelnienia muru chcemy użyć tańszej pianki z modyfikowanej żywicy poliuretanowej, należy to zrobić, wprowadzając w otwory iniekcyjne termowentylatory lub termopakery. Takie rozwiązanie wiąże się jednak z koniecznością skuwania tynków, ponieważ podgrzewanie muru doprowadzi do ich pękania.
Po zastygnięciu pianka poliuretanowa zamyka tylko duże szczeliny, nie wypełnia drobnych kapilar, poprzez które podnosi się woda. Dlatego konieczne jest wykonanie dodatkowo izolacji poziomej.

Trwałość. Przy zastosowaniu dobrej izolacji poziomej około 100 lat.

Czas osuszania domu o powierzchni 100 m². Mniej więcej tydzień.

Prace towarzyszące. Zasklepienie otworów poiniekcyjnych, renowacja ściany.

 7. Iniekcja mikrofalowa



Mikrofale są szkodliwe dla ludzi i zwierząt, dlatego firma przeprowadzająca prace musi zrobić pomiary i wyznaczyć strefę zagrożenia. Następnie powinna ustawić ekrany zabezpieczające przed niekontrolowanym rozchodzeniem się promieniowania oraz tablice ostrzegające przed polem mikrofalowym.
Po skuciu tynków przy powierzchni ściany ustawiane są na stojakach anteny tubowe. Każda połączona jest z generatorem mikrofalowym i zasilaczem. Zależnie od wielkości osuszanej powierzchni stosowanych jest kilka albo kilkanaście zestawów mikrofalowych.
Po włączeniu zasilaczy i generatorów ściana nagrzewana jest przez pięć-siedmiu minut, po czym generatory zostają wyłączone, a anteny przesunięte w inne miejsce muru. Jeżeli mury są bardzo zawilgocone, na przykład po powodzi – ich wilgotność przekracza 15% – nagrzewanie należy prowadzić dłużej, tak by wilgotność ścian spadła poniżej 5%. Oprócz tego w murze (wewnątrz lub na zewnątrz pomieszczenia) wierci się otwory średnicy około 25 mm i głębokości 70-80% grubości ściany. W otwory wprowadza się promienniki rurowe połączone z generatorami mikrofal. Promienniki nagrzewają mur koliście wokół otworu. Każdy z nich po pięciu-dziesięciu minutach podnosi temperaturę ściany – w obszarze nagrzewania – o 30-40°C. Skokowy przyrost temperatury wywołuje wzrost ciśnienia wody w murze i wypychanie jej poza obszar intensywnie nagrzewany – do wierzchniej warstwy muru – skąd wilgoć sama odparowuje lub jest zbierana przez osuszacz sorpcyjny. W drugiej fazie osuszania, po nagrzaniu fragmentu muru, promienniki są usuwane, a do otworów wlewa się hydrofobowy płyn silikonowy lub preparat krzemianowy. Tworzy on szczelną przeponę blokującą wnikanie wilgoci – wytwarza izolację poziomą i pionową. Dodatkową zaletą metody iniekcji mikrofalowej jest niszczenie występujących na murach grzybów.

Trwałość. Około 40-50 lat.

Czas osuszania domu o powierzchni 100 m². Cztery-osiem dni, w zależności od zawilgocenia.

Prace towarzyszące. Zasklepienie otworów iniekcyjnych, położenie nowych tynków, malowanie.

 


Jak wybrać metodę osuszania budynków (Dr inż. Józef Adamowski, Instytut Budownictwa Politechniki Wrocławskiej Nadzorował osuszanie kilkuset budynków na Dolnym Śląsku
po powodzi w 1997 i 1998 roku, był konsultantem do spraw osuszania w Gdańsku po powodzi w 2001 roku)

Termin „osuszanie” używany jest często nieprawidłowo. Wykonywanie izolacji przeciwwilgociowych i przeciwwodnych (tak zwanych hydroizolacji) w zawilgoconych budynkach jest jedną z metod zabezpieczenia ich przed zawilgoceniem, a nie metodą ich osuszania. Wykonanie takich izolacji w starych i zawilgoconych budynkach może, ale wcale nie musi, przyczynić się do zmniejszenia wilgotności na przykład murów piwnicznych. Dlatego po tym zabiegu trzeba je jeszcze osuszyć.
Na podstawie badań i obserwacji kilkuset osuszanych budynków stwierdzono, że:
- wykonywanie osuszania w budynkach, w których brak jest hydroizolacji lub są one niesprawne, nie przynosi pozytywnych rezultatów, a czasami powoduje nawet wzrost zawilgocenia murów;
- najbardziej efektywną metodą osuszania budynków jest technika mikrofalowa w połączeniu z osuszaniem sorpcyjnym;
- najbardziej uniwersalnym sposobem osuszania i zabezpieczenia przeciwwilgociowego murów jest termoiniekcja.
Przed przystąpieniem do prac osuszeniowych należy koniecznie wykonać szczegółowe badania (ekspertyzę techniczną) zawilgoconych murów, żeby podjąć właściwą decyzję dotyczącą wyboru metody osuszania oraz zakresu i kolejności niezbędnych prac remontowych.

Orientacyjne ceny zebraliśmy od firm zajmujących się osuszaniem.  Więcej informacji można znaleźć na ich stronach internetowych:

www.w-art.com.pl, www.plazmatronika.pl, www.munters.pl
www.dry-pol.pl, www.terbud.pl   

Jak wybrać folię wysokoparoprzepuszczalną


Na rynku jest dużo różnych folii dachowych produkowanych w wielu krajach. Kłopot z wyborem odpowiedniej polega na tym, że większość z nich jest podobna w wyglądzie i dotyku. A cechy, które decydują o ich jakości, można znaleźć jedynie w dokumentach, o które trzeba zapytać handlowca.



Wysokoparoprzepuszczalne folie wstępnego krycia używane są do izolacji połaci dachowych. Zabezpieczają warstwę ocieplenia przed wodą przeciekającą przez nieszczelności pokrycia i skraplającą się parą wodną przenikającą z ogrzewanych pomieszczeń na poddaszu. W odróżnieniu od folii niskoparoprzepuszczalnych można je układać bezpośrednio na ociepleniu, bez pozostawiania między nimi przestrzeni wentylacyjnej.

Paroprzepuszczalność

Im większą paroprzepuszczalnością charakteryzuje się folia wstępnego krycia, tym większe są szanse na to, że w dachu nie będą powstawały skropliny. Ma to szczególne znaczenie w domach z użytkowym poddaszem, w których przez cały rok w pomieszczeniach jest ciepło i powstaje wilgoć. Para wodna przedostaje się zatem stale z wnętrza domu do dachu. Oprócz tego w dachu może być wilgoć pochodząca jeszcze z okresu jego budowy. Dlatego aby folia skutecznie chroniła izolację termiczną przed zawilgoceniem, musi mieć zdolność przepuszczenia jak największej ilości pary wodnej. Mniejsza paroprzepuszczalność folii może doprowadzić do zawilgocenia dachu, a mokry materiał termoizolacyjny w dużo mniejszym stopniu będzie chronił przed ucieczką ciepła z wnętrza domu.
Paroprzepuszczalność wyraża się w g/m2/24 h i dla folii wysokoparoprzepuszczalnych mieści się w przedziale 800-4000 (im większa, tym lepiej) lub określa się ją współczynnikiem Sd, który dla tych folii wynosi 0,012-0,08 m (im mniej, tym lepiej).

Uwaga! Kupując folię, trzeba dokładnie sprawdzić dane dotyczące jej paroprzepuszczalności. Najlepiej zdecydować się na te folie, których producenci określili paroprzepuszczalność obiektywniejszym współczynnikiem Sd lub obok wartości w g/m2/24 h podali, dla jakiej temperatury i wilgotności powietrza przeprowadzono badania dotyczące tej cechy materiału.

Wodoodporność

Na dachach spadzistych, do których przeznaczone są folie dachowe, wodoodporność jest ważna jedynie w okresie topnienia śniegu. W miejscu, które przemarza, często powstaje bryła śniegowo-lodowa. Zjawisko to jest szczególnie widoczne na okapach, które są zawsze chłodniejsze od reszty połaci dachowych. W ciągu dnia śnieg topnieje, a w nocy zamarza. Powstała bryła lodu tamuje odpływ wody do rynny i podnosi poziom wody tak, że przedostaje się ona pod pokrycia. Tam, zamarzając, tworzy wewnętrzną warstwę lodu naciskającą na folię dachową i rozsadzającą elementy konstrukcji okapu. Może wtedy nastąpić przeciek, w wyniku którego zamoczy się materiał ociepleniowy. Dlatego właśnie folia powinna być paroprzepuszczalna, ale jednocześnie wodoodporna; wodoodporność folii dachowych wynosi 1-2 m słupa wody.

Gramatura

Trwałość folii dachowych jest ściśle związana z ich gramaturą, czyli ciężarem właściwym (g/m2), bo im większa gramatura, tym grubsza folia. Cienka folia bardzo łatwo ulega uszkodzeniom w trakcie układania i podczas eksploatacji na skutek niszczącego działania czynników atmosferycznych (na przykład promieni UV).
Gramatura folii dachowej zawiera się pomiędzy 90-190 g/m2. Kupując folię, lepiej więc jest zdecydować się na tę o większej gramaturze. Będzie ona trwalsza i mniejsze będzie prawdopodobieństwo, że się podrze lub zniszczy w trakcie eksploatacji.

Wytrzymałość na rozerwanie

Folie dachowe są narażone na rozerwanie tylko w dwóch sytuacjach – podczas mocowania ich do więźby i podczas układania na nich pokrycia dachowego. Co prawda na dachu występują siły rozciągające, które są wynikiem działania wiatru i rozsychania się konstrukcji drewnianej, ale nawet nieduża elastyczność folii zapobiega jej uszkodzeniu, bo są to siły niewielkie.
Im folia jest mocniejsza, tym łatwiej dekarzowi rozpiąć ją na konstrukcji dachu. W czasie montażu pokrycia może dojść do przypadkowego obciążenia folii, na przykład gdy upadnie na nią jakieś duże narzędzie. Wtedy nawet najmocniejsza folia może zostać uszkodzona. Nie oznacza to, że trzeba ją wymieniać na nową. Wystarczy załatać dziurę specjalną taśmą samoprzylepną.
Pokrycia leżące na sztywnym poszyciu wymagają mocniejszych odmian folii, ponieważ w czasie ich układania folie są mocno deptane. Także na dachach spadzistych o skomplikowanej konstrukcji, gdzie w czasie mocowania pokrycia dekarz wykonuje dużo czynności montażowych i regulacyjnych, folia jest narażona na uszkodzenie. Z tego powodu warto na każdym dachu stosować dwie odmiany folii – zwykłą na płaskich połaciach i mocniejszą w trudnych miejscach, takich jak okapy i kosze.
Folie mają wytrzymałość na rozrywanie wzdłuż od 80 do 500 N/5 cm i na rozrywanie w poprzek od 60 do 500 N/5 cm.
Reasumując: im większa wytrzymałość folii na rozciąganie, tym lepiej, zaś na dachach ze sztywnym poszyciem powinna być układana mocniejsza folia niż na pozostałych.

 Folia dachowa coraz częściej zastępuje sztywne pokrycie z desek pokrywanych papą.


Wytrzymałość na niską i wysoką temperaturę

Większość folii dachowych wytrzymuje temperaturę od –40°C do +80°C. Górna granica jest w zupełności wystarczająca, ponieważ nad folią dachową i tak trzeba zrobić szczelinę wentylacyjną między kontrłatami i łatami. Umożliwia ona swobodny przepływ powietrza, które wyprowadza parę wodną poza pokrycie dachu. Usuwanie pary zapobiega gromadzeniu się wilgoci w dachu i jednocześnie obniża temperaturę pod pokryciem w okresie letnim, podnosząc komfort mieszkania na poddaszu. Pod pokryciami blaszanymi w okresie największych upałów temperatura sięga 115°C, ale tylko w obszarze bezpośrednio pod powierzchnią blachy i przy bezwietrznej pogodzie (wiatr wzmaga działanie szczeliny wentylacyjnej). Odległość od rozgrzanych powierzchni blach do folii dachowej wynosząca 7-10 cm w zupełności wystarczy, aby przepływające tą przestrzenią powietrze izolowało folię przed nadmiernym rozgrzaniem.
Maksymalna temperatura, w jakiej membrana dachowa nie traci swoich właściwości, wynosi około 80-120°C. Udając się po folię, warto wiedzieć, że wielu producentów celowo zwiększa zakres wytrzymałości na wysoką temperaturę, stosując niższe kryteria oceny. Wystarczająca zaś będzie folia o wytrzymałości do 80°C.

Odporność na działanie promieni UV

Wysokoparoprzepuszczalne folie dachowe zawierają dodatki zapewniające folii kilkumiesięczną odporność na promienie UV. Jednak nie oznacza to, że folia może być pozostawiona na dachu na tak długi czas bez pokrycia. Trzeba unikać przetrzymywania nieosłoniętej folii przede wszystkim dlatego, że może ona nie wytrzymać działania silnego wiatru.
Dodatki uodporniające folię na działanie promieni UV chronią ją przed słońcem docierającym do niej przez uszkodzenia w pokryciu. Nawet najmniejsze szczeliny wpuszczają światło słoneczne pod pokrycie i promieniowanie UV powoli niszczy folię. Odpowiednie dodatki opóźniają szkodliwe działanie promieni UV. Producenci membran mogą dodawać środki uodporniające tylko w takiej ilości, która pozwoli ich wyrobom skutecznie opierać się ciągłemu działaniu promieni UV przez osiem-dziewięć miesięcy. Należy więc dbać o to, by dach jak najkrócej pozostawał nieosłonięty, bo promienie UV i wiatr mogą uszkodzić folię.

Różne badania – różna paroprzepuszczalność

Ilość pary wodnej przepuszczanej przez folię zależy od temperatury i wilgotności względnej oraz od różnicy ciśnienia między warstwami powietrza, które rozdziela. W różnych warunkach badawczych ta sama folia ma inną wartość paroprzepuszczalności.
Na przykład gdy wilgotność względna powietrza wynosi 50%, a jego temperatura 23°C, to folia ma paroprzepuszczalność 1300 g/m2/24 h, natomiast gdy wilgotność wzrośnie do 85%, a temperatura do 38°C, to ta sama folia uzyskuje paroprzepuszczalność 3000 g/m2/24 h.
Na skutek różnic w sposobie badania ten sam materiał może odznaczać się różną paroprzepuszczalnością.

Styropianowo betonowy dom



Ciepłe jak styropian, mocne jak beton. Przegląd styropianowo-betonowych systemów wznoszenia budynków 

Nie ma chyba technologii wznoszenia domów, która wzbudzałaby tyle kontrowersji. Tradycjonalistów przywykłych do cegieł i pustaków trudno przekonać do ścian ze styropianowych klocków wypełnianych betonem. A jednak nie brakuje osób, które budują w ten sposób i, co więcej, chwalą sobie mieszkanie w „styropianowym domu”.

Domy z elementów styropianowych swą popularność zawdzięczają przede wszystkim niskiemu kosztowi wykonania ścian. 1 m2, bez wykończenia, można zbudować za mniej więcej 60-90 zł. Elementy styropianowe pełnią dwie funkcje – z jednej strony są formą, którą wypełnia się betonem, a z drugiej stanowią rodzaj termoizolacji zapobiegającej ucieczce ciepła z ogrzewanych pomieszczeń.
Kształtki łączone na wcisk jak klocki po wypełnieniu betonem tworzą mocną konstrukcję. Warstwa styropianu od zewnątrz i od wewnątrz ścian zapewnia z kolei bardzo dobrą izolacyjność termiczną (współczynnik przenikania ciepła U – od 0,16 W/(m2·K), dla ścian grubości 35 cm, do 0,28 W/(m2·K) – dla ścian grubości 25 cm).
Z kształtek da się zbudować ściany o maksymalnej wysokości 25 m. Na 1 m2 zużywa się około 0,125 m3 (120-130 l) betonu.


                   Styropianowe kształtki to budulec lekki i wygodny w układaniu.


                W razie potrzeby można je przycinać na wymiar i szlifować.

Od piwnicy aż po dach

Kształtki styropianowe sprzedawane są w systemach obejmujących wszystkie elementy niezbędne do zbudowania domu.
Każda firma ma swój własny system, z elementami o charakterystycznej dla niego budowie.
Do ich produkcji używany jest najlepszy jakościowo, twardy styropian samogasnący o gęstości 25-30 kg/m3.
Kształtki są lekkie, więc nie sprawiają kłopotu podczas transportu i budowy. Można je przycinać za pomocą piły lub specjalnego drutu oporowego (rozgrzewa się on do wysokiej temperatury i nie przylepia się do niego roztopiony styropian).

Elementy ścienne. Mają 1 lub 2 m długości i 25 cm wysokości. Zbudowane są z dwóch styropianowych ścianek grubości 5 cm, między którymi mieści się 15-centymetrowa warstwa betonu.
Niekiedy ścianki zewnętrzne są pogrubione o 10 cm i wtedy mają lepszą izolacyjność termiczną. Te kształtki, które mają ściankę pogrubioną o 20 cm, polecane są do domów pasywnych.
Ścianki połączone są styropianowymi lub plastikowymi przewiązkami usztywniającymi. W niektórych kształtkach przewiązki są z metalu – zwiększa to wytrzymałość ogniową ściany. W czasie pożaru metalowe przewiązki zapobiegają rozprzestrzenianiu się ognia z wewnątrz domu na zewnątrz i odwrotnie.
Są też systemy, w których kształtki przeznaczono do samodzielnego zmontowania (kształtki rozbieralne). Dwie ścianki styropianowe łączy się wówczas plastikowymi przewiązkami na placu budowy. Takie elementy zajmują mniej miejsca w czasie transportu.
W sprzedaży są także kształtki ścienne i narożne – z jednej strony zamknięte poprzeczną ścianką. Można też kupić kształtki do narożników o kącie rozwartym (o kącie stałym lub regulowanym za pomocą styropianowego zawiasu) i do budowy powierzchni krzywoliniowych.
Na bokach kształtek co 5 cm wyżłobione są pionowe rowki. Jest to oznaczenie modułowości. Wymiary kształtek są właśnie wielokrotnością 5 cm. Dzięki rowkom łatwo jest więc przycinać je na odpowiednią długość. Z kształtek ściennych wznosi się przede wszystkim ściany zewnętrzne. Ściany fundamentowe taniej jest wykonać z bloczków betonowych. Ze względu na swoje właściwości termoizolacyjne kształtki są natomiast polecane do budowy ścian piwnic.

Uwaga! Z kształtek styropianowych zazwyczaj nie wykonuje się ścian działowych.
Robi się je z materiałów tradycyjnych, bo takie ściany mają lepszą izolacyjność akustyczną, co ma duże znaczenie w przypadku przegród między pomieszczeniami.


                                                            Elementy ścienne.

Kształtki wieńcowe i nadprożowe. Te pierwsze służą jako oparcie stropu i deskowanie wieńca. Układa się w nich zbrojenie z trzech prętów stalowych średnicy 12 mm. Mają przekrój w kształcie litery L.
Kształtki nadprożowe o przekroju w kształcie litery U mocuje się nad otworami drzwiowymi oraz okiennymi i zbroi minimum czterema prętami stalowymi średnicy 8 mm. Kształtki te także mają ścianki grubości 5 cm. Nie są wzmocnione przewiązkami.


                                                      Kształtki wieńcowe i nadprożowe.

Bloczki stropowe. Układa się je jako wypełnienie między belkami stropowymi. Stropy tak wykonane są lekkie i nie wymagają dodatkowego ocieplania.
Mogą mieć standardową rozpiętość do 5,5 m. Przy większej rozpiętości belki stropowe muszą być wyższe.
Bloczki stropowe także muszą mieć wówczas większą wysokość.
Osiąga się to, doczepiając do nich nakładki podwyższające. 1 m2 stropu wykonanego w tej technologii kosztuje około 85-95 zł.


                                                          Bloczki stropowe.

Elementy dachowe. Układa się na krokwiach więźby dachowej. Stosując je, nie trzeba ocieplać dachu, robić sztywnego poszycia z desek ani układać izolacji przeciwwilgociowej.
Kształtki dachowe mają też wyprofilowane zaczepy, na których można opierać dachówki. Nie ma więc konieczności przybijania w tym celu specjalnych drewnianych łat. Zaczepy są rozmieszczone co 33 cm. Nadają się do dachów o nachyleniu połaci nie mniejszym niż 14°.
Koszt 1 m2 takiego poszycia dachowego wynosi około 64 zł.
Stosując elementy dachowe ze styropianu, można uzyskać izolacyjność cieplną połaci U równą 0,23 W/(m2·K).

Uwaga! Na bloczkach dachowych można układać tylko pokrycie z dachówek ceramicznych lub cementowych.


                                                             Elementy dachowe.

Klocki wymagające staranności

Choć producenci kształtek styropianowych zapewniają, że budowa z tego materiału jest prosta i można ją wykonać samodzielnie, trzeba pamiętać o kilku ważnych zasadach, których zbagatelizowanie może inwestora drogo kosztować:

- ostrożnie z izolacją – styropian użyty do produkcji kształtek nie powinien mieć kontaktu z substancjami zawierającymi rozpuszczalniki organiczne, alkohol itp. Do wykonywania izolacji poziomych (między pierwszą warstwą kształtek a fundamentem) i pionowych nie powinno się więc stosować lepików i mas bitumicznych nanoszonych na zimno. W poziomie z powodzeniem można izolować fundamenty dwiema-trzema warstwami folii lub dwiema warstwami papy na lepiku układanym na gorąco. Izolacje pionowe najlepiej jest układać z folii hydroizolacyjnych;

- najtrudniejsza pierwsza warstwa – aby ściany były równe, a kształtki idealnie do siebie pasowały, trzeba bardzo starannie wypoziomować pierwszą ich warstwę. Są na to dwa sposoby – albo fundament będzie idealnie równy i wypoziomowany, albo trzeba będzie szlifować bądź przycinać dolną część każdej kształtki, tak by ich górna powierzchnia trzymała poziom;

W poziomie ściany fundamentowe najlepiej jest zaizolować dwiema warstwami papy na lepiku.


Ustawienie kształtek sprawdza się za pomocą długiej łaty z poziomnicą lub poziomnicą wężową.

- maksymalnie trzy warstwy i beton – kształtki wypełnia się półpłynnym betonem klasy B15 po ułożeniu najwyżej trzech ich warstw. Tylko wyspecjalizowane firmy mają opracowane metody zabetonowywania ścian wzniesionych do wysokości całej kondygnacji;

- uwaga na zamki – podczas betonowania mogą zostać zachlapane. Gdy beton zaschnie, ciężko go usunąć. Kształtki kolejnej warstwy nie będą wówczas idealnie pasowały do kształtek świeżo wypełnionych betonem. Powstaną nierówności, które trudno zniwelować. Między warstwami utworzą się też szpary wypełnione betonem będące mostkami termicznymi. Aby temu zapobiec, w trakcie układania betonu zamki zabezpiecza się folią. Godne polecenia są specjalne zasypniki do betonu. Działają podobnie jak lejek. Dzięki nim beton dostaje się tam, gdzie powinien, nie chlapiąc na boki;

Ponieważ trudno jest uzyskać w warunkach budowy beton klasy B15, najlepiej zamówić go w wytwórni.


Zasypnik, nie dość, że chroni zamki przed zachlapaniem betonem, to dociska kształtki, by pod jego naporem się nie podnosiły.

- zagęszczanie bez wibratora – beton trzeba koniecznie zagęścić, ponieważ podczas układania utworzą się w nim pęcherze powietrza. Zagęszcza się go prętem; polega to na energicznym i dokładnym sztychowaniu betonu. Nie powinno się do tego celu używać specjalnych wibratorów. Mają one dużą moc i od ich pracy mogłyby popękać ścianki kształtek;

- zbrojenia nigdy za wiele – ściany w tej technologii trzeba zbroić. Wystarczą do tego dwa pręty stalowe średnicy 8 mm układane poziomo w specjalnych wyżłobieniach wykonanych fabrycznie w krawędziach kształtek. Zbrojenie układa się w co drugiej lub co trzeciej warstwie ściany. Zbrojenie pionowe, z takiej samej liczby prętów o identycznej średnicy, montuje się przy otworach okiennych i drzwiowych oraz w narożach ścian. Oprócz tradycyjnego zbrojenia w ścianach umieszcza się metalowe spinki, które zabezpieczają kształtki przed unoszeniem się i odczepianiem podczas układania betonu. Spinki zrobione są z drutu stalowego średnicy 3 mm, rozmieszcza się je po osiem sztuk na 1 m2 ściany;



Połączenie ściany zewnętrznej ze ścianą wewnętrzną wykonaną w dowolnej technologii murowej.

Sposób mocowania ościeżnic w ścianie styropianowo-betonowej.

Połączenie ścian zewnętrznych ze stropem gęstożebrowym.

                                                    Łączenie ścian w narożniku.


                                        Sposób zamocowania elementów dachowych.

- bloczki lubią fruwać – podczas składowania na placu budowy trzeba je czymś dociążyć. Wystarczy bowiem silniejszy podmuch wiatru i mogą zostać rozwleczone po posesji i okolicy;

- sposoby na instalacje – przewody spalinowe i wentylacyjne muszą być wykonane z materiałów ceramicznych. Ścianki kominowe powinny być odizolowane od styropianu warstwą wełny mineralnej. Instalacje elektryczne rozprowadza się w kanalikach wytopionych w styropianie. Przewody powinny być umieszczone w tak zwanych peszlach.
Instalacje wodno-kanalizacyjne przeprowadza się w specjalnie przygotowanych kanałach.


Obustronne wykańczanie ścian

Od zewnątrz ściany styropianowo-betonowe można wykańczać na wiele sposobów. Najpopularniejszy jest tynk cienkowarstwowy. Nakłada się go podobnie jak w systemach dociepleń, na przyklejaną do styropianu siatkę zbrojącą.
Ściany można także okleić płytkami elewacyjnymi grubości 6-7 mm lub obudować sidingiem bądź cegłą licówką.
Od wewnątrz układa się głównie płyty gipsowo-kartonowe. W pomieszczeniach sanitarnych z powodzeniem można przyklejać płytki ceramiczne.

Po towar do firmy

Kształtki i inne elementy styropianowe sprzedają wyłącznie firmy i ich dystrybutorzy. Na próżno szukać tych elementów w składach i marketach budowlanych. Producenci i przedstawiciele dysponują oprogramowaniem komputerowym, dzięki któremu łatwo dokonują adaptacji każdego projektu na potrzeby swojego systemu. Zapewniają też pomoc doradców technicznych. Niektórzy producenci wysyłają na budowę ekipę, która ma za zadanie wykonać najtrudniejszą z prac, czyli ustawienie i wypoziomowanie pierwszych trzech warstw kształtek.

Technologia obrosła w mity

Tak jak każdy nowy system wznoszenia domów także i ta technologia doczekała się mitów na swój temat. Dotyczą one wielu cech materiału i zjawisk, jakie zachodzą w domach styropianowo-betonowych.
Mimo że wznoszone u nas budynki tego typu obchodzą już nawet siódme-ósme urodziny, styropian jako materiał budowlany wciąż budzi wątpliwości.
Ale czy słusznie? Oto najczęściej pojawiające się zastrzeżenia.

Na ścianach skrapla się para wodna – takie zjawisko nie powinno mieć miejsca, gdy jest sprawna wentylacja i kratki wentylacyjne w każdym pomieszczeniu. Czasami jednak występuje w początkowym okresie użytkowania domu. Po krótkim czasie ustaje i więcej się nie pojawia.

Ściany nie oddychają – styropian ma niską paroprzepuszczalność i istotnie „oddychanie” ścian nie zachodzi w takim stopniu jak w ścianach ceramicznych czy gazobetonowych. Sprawę załatwia jednak sprawna wentylacja nawiewno-wywiewna. Najlepszy jest zaś rekuperator lub klimatyzacja.

Pomieszczenia nie utrzymują temperatury – styropianowo-betonowe ściany istotnie mają bardzo małą bezwładność termiczną, a w związku z tym słabo akumulują ciepło. Te ściany po prostu nie nagrzewają się wystarczająco, bo z obu stron obłożone są izolacją termiczną. Ucieczka ciepła z odpowiednio nagrzanych pomieszczeń odbywa się tylko przez okna, drzwi lub wentylację. Dobrym rozwiązaniem jest więc rekuperator, który będzie przewietrzał pokoje i jednocześnie odzyskiwał wytracaną w taki sposób energię cieplną.

Jest to materiał łatwo palny – styropian stosowany w tej technologii ma bardzo dobrą jakość. Jest samogasnący i dlatego w wysokich temperaturach topi się, a nie spala.
Nie da się ukryć, że w trakcie pożaru, topiąc się, będzie wydzielał trujące gazy. Jednak nie mniej toksyczne są inne elementy wyposażenia domu – palące się wykładziny podłogowe, okna z PCW itp.
Użycie takiego materiału nie stanowi poważnego zagrożenia dla zdrowia i życia ludzkiego. W przeciwnym razie nie zostałby on dopuszczony do sprzedaży i stosowania w budownictwie.
Z płonącego budynku styropianowo-betonowego mieszkańcy zdołają się bez szwanku ewakuować. Problem pojawia się dopiero w razie prób ratowania dobytku z palących się wnętrz. Po pożarze taki dom nie będzie się też nadawał do mieszkania. Trzeba jednak pamiętać o tym, że to samo dotyczy domów drewnianych.

Styropian żółknie – istotnie, pod wpływem działania promieni słonecznych styropian zmienia barwę, a nawet po pewnym czasie zaczyna się wykruszać. Rzadko kto jednak zostawia niewykończone ściany na dłużej niż rok. Przez ten czas nic się styropianowi nie stanie. Przed tynkowaniem trzeba jedynie przeszlifować jego powierzchnię, co jest polecane nawet przed tynkowaniem styropianu, który nie pożółkł.


Styropianowe ściany nie powinny zbyt długo pozostawać nieotynkowane. Promienie UV działają niekorzystnie na ten materiał.

Nie ma jak zawiesić szafek i obrazów – obawa ta wynika stąd, że na styropianie nie utrzyma się żaden, nawet niezbyt ciężki, przedmiot.
Najłatwiej jest z obrazami – gdy ściana jest wykończona płytami gipsowo-kartonowymi, wystarczy wbić w nią nierdzewny gwoźdź i można już wieszać.
W przypadku szafek lub półek z książkami trzeba się posłużyć długimi i solidnymi kołkami. Muszą mieć one około 13-15 cm. Ich osadzanie ma przy tym w sobie coś z hazardu. Może się bowiem zdarzyć, że kołek trafi w styropianową przewiązkę, a nie w beton.

Podsumowanie

Dom ze styropianu i z betonu nie nadwyręży finansów inwestora i będzie dobrze służył przez wiele lat. Aby tak się stało, powinny być jednak spełnione pewne warunki:
- dom powinien być budowany dokładnie według instrukcji producenta systemu;
- w domu musi być sprawna wentylacja z mechanizmem odzysku ciepła (rekuperatorem), w przeciwnym razie taki budynek zamieni się w termos, a na ścianach będzie się wykraplać para wodna;
- musi zostać szybko otynkowany, by promienie słoneczne nie spowodowały niszczenia styropianu;
- trzeba bardzo starannie rozprowadzić przewody instalacji elektrycznej, by ewentualne zwarcia nie doprowadziły do pożaru;
- ze względu na bezpieczeństwo pożarowe w domach styropianowo-betonowych powinny być montowane bezpieczniki różnicowoprądowe, które natychmiast odłączają dopływ prądu, jeśli nastąpi jakiekolwiek zwarcie.

Ile kosztuje dom ze styropianu? 
 (Kosztorys opracował Sylwester Łuka, właściciel firmy Systembud)


Oto wycena przykładowego domu wykonanego w technologii styropianowo-betonowej. Do obliczeń posłużył projekt domu D38 – Uroczy, z Kolekcji Muratora, o powierzchni 89,6 m2. Cena dotyczy ścian zewnętrznych (wysokość 2,70 m) i ścian fundamentowych (wysokość 76 cm). Założyliśmy, że wybuduje je specjalistyczna firma. Nie uwzględniliśmy ceny stropu, ponieważ w tego typu budynku warto zastosować wiązary dachowe, których pas dolny pełni funkcję konstrukcji stropowej. Cena nie obejmuje również ścian działowych. Ściany tego domu mają współczynnik przenikania ciepła U równy 0,28 W/(m2·K).

Ściany zewnętrzne [zł]:
Elementy styropianowe grubości 25 cm   6579,72
Stal zbrojeniowa                                     784,31
Beton B15 układany pompą do betonu    2294,24

Ściany fundamentowe:
Elementy styropianowe grubości 25 cm   2406,87
Stal zbrojeniowa                                     370,75
Beton B15 układany pompą do betonu      845,24

Robocizna:                                           2927,52
Razem:                                              16208,65






Jak wstawić drzwi


Drzwi przez lata stanowią niezmienny element wystroju wnętrz. Dlatego tak ważne jest, aby ich wybór był przemyślany, a montaż poprawnie przeprowadzony. Wtedy drzwi nie będą się paczyć, wichrować, trzeć o podłogę i nie będzie problemów z ich zamykaniem.




W domach jednorodzinnych drzwi wewnętrzne najczęściej są wykonane z drewna litego, klejonego lub płyt drewnopochodnych. W zależności od charakteru wnętrza można wybierać między drzwiami pełnymi lub przeszklonymi.
Nieodłącznymi elementami drzwi są:
- ościeżnica – rama wykańczająca ościeże, czyli otwór drzwiowy w ścianie, zwykle wykonana z tego samego materiału co drzwi. Najczęściej stosuje się ościeżnice o regulowanej szerokości, tak by łatwo było dopasować je do ściany, w której będą montowane (mają zwykle zakres 7,5-9,5 cm lub 9,5-11,5 cm, ale są też szersze);
- zawiasy – dwa lub trzy. Gdy skrzydło drzwi jest lekkie, wystarczą dwa zawiasy, gdy ciężkie lub wysokie – muszą być trzy;
- zamki – wpuszczone są w drzwi fabrycznie;
- klamki, szyldy lub rozetki – te elementy drzwi rzadko są ich standardowym wyposażeniem – kupuje się je oddzielnie.

Zamawiamy drzwi

W każdym projekcie jest z reguły określone, ile sztuk i jakich drzwi należy kupić: ile pełnych, łazienkowych, ile lewych czy prawych. Jest również pokazane, gdzie dane drzwi mają się znaleźć. Zamówienie możemy więc przygotować sami, można też skorzystać z pomocy doradcy technicznego wybranego producenta drzwi, który przyjedzie na budowę, aby na miejscu sprawdzić wymiary i rodzaj potrzebnych drzwi.

Uwaga! Niektórzy producenci od wykonania montażu przez autoryzowaną ekipę uzależniają ważność gwarancji.

Grunt to dobry pomiar. Od tego zależy, czy zamówione drzwi będą pasowały do otworów. Trzeba zmierzyć wysokość otworu przy obu jego krawędziach i szerokość na górze i na dole. Gdy wynik nie jest identyczny, przyjmuje się wymiar mniejszy. Warto też zmierzyć przekątne otworu drzwiowego – sprawdza się w ten sposób, czy kąty w narożnikach są na pewno proste. Aby zamontować typowe „osiemdziesiątki”, czyli drzwi o szerokości skrzydła 80 cm z ościeżnicą regulowaną, otwór w ścianie powinien mieć szerokość co najmniej 89-90 cm. Gdy ościeżnica jest standardowa, musi być jeszcze szerszy.





Drzwi prawe to takie, których zawiasy – patrząc od strony, z której są zamontowane w ościeżnicy – znajdują się z prawej strony. Otwiera się je prawą ręką do siebie.
       
Drzwi prawe otwierające się na zewnątrz.

       

Drzwi prawe otwierające się do środka.











     
Drzwi lewe to takie, których zawiasy – patrząc od strony, z której są zamontowane w ościeżnicy – znajdują się z lewej strony. Otwiera się je lewą ręką do siebie.








Drzwi lewe otwierające się na zewnątrz.


Drzwi lewe otwierające się do środka.


Drzwi wewnętrzne zgodne z przepisami i... ze zdrowym rozsądkiem

- drzwi wewnętrzne muszą mieć w świetle ościeżnicy minimum 80 cm szerokości;
- drzwi do łazienki i WC muszą mieć kratki lub otwory wentylacyjne o łącznej powierzchni nie mniejszej niż 220 cm2. Mogą też być przycięte od dołu. Powinny się otwierać na zewnątrz. Podobnie drzwi do wszystkich małych pomieszczeń bez okien, na przykład garderób i schowków;
- drzwi do kuchni nie powinny mieć progów – ze względów bezpieczeństwa: nietrudno bowiem byłoby o wypadek na przykład przy niesieniu gorącej herbaty. Próg w łazience może być natomiast ratunkiem dla reszty domu, gdy zaleje ją woda;
- drzwi do dwóch różnych pomieszczeń usytuowane w narożniku korytarza nie powinny być zamontowane zbyt blisko siebie, inaczej przy ich jednoczesnym otwarciu skrzydła będą się zderzały;
- jeśli drzwi będą się otwierać w stronę wąskiego korytarza, odległość pomiędzy krawędzią otwartego skrzydła a ścianą powinna wynosić co najmniej 60 cm.

Raz, dwa, trzy i mamy drzwi

Drzwi tradycyjnie montuje się na kołki i dyble. Dopuszczalny jest też montaż przy użyciu pianki poliuretanowej jednoskładnikowej lub nieco droższej, ale mocniejszej i bardzo szybko twardniejącej – dwuskładnikowej.
Montaż nie jest skomplikowany i nie wymaga użycia specjalnych narzędzi. Możemy go przeprowadzić bez pomocy fachowca, oczywiście pod warunkiem że nie stracimy w ten sposób gwarancji. Do niektórych prac może być za to potrzebny pomocnik. Dodatkową zaletą takiego montażu jest to, że w ościeżnicy nie ma żadnych dziur.
Pokażemy montaż drzwi z drewna litego firmy Sokółka Okna i Drzwi, w naturalnym kolorze, z regulowanymi ościeżnicami. Prace przy montażu ułatwiło i przyspieszyło to, że drzwi dostarczono z już zamocowanymi do ościeżnicy i do skrzydła zawiasami.


Drzwi powinno się montować, gdy są już wykończone ściany wewnętrzne. Zgodnie z przeznaczeniem i projektem będą to drzwi łazienkowe lewe. Aby tak było, zawiasy muszą znaleźć się po lewej stronie otworu. Ościeżnicę należy wpasowywać delikatnie, żeby nie uszkodzić krawędzi; warto ją wcześniej okleić samoprzylepną taśmą papierową, która zabezpieczy także przed zabrudzeniem nadmiarem pianki montażowej.


Po wstawieniu ościeżnicy sprawdzamy, czy się nie powichrowała, czy trzyma ten sam wymiar na całej wysokości; ewentualne odchyłki należy poprawić.




Ościeżnicę stabilizujemy drewnianymi klinami – dwa na górze i po bokach na dole.


W środku i na dole ościeżnicę rozpieramy drewnianymi listwami. Utrzymają one ościeżnicę w odpowiedniej pozycji i nie pozwolą na jej wygięcie podczas nakładania pianki.



Za pomocą poziomnicy ponownie sprawdza się, czy podczas wbijania klinów ościeżnica nie przestawiła się w pionie i poziomie.

Tak przygotowaną i zabezpieczoną ościeżnicę mocuje się pianką montażową. Na jedną ościeżnicę zużywa się około 1/3 kartusza. Przed zastosowaniem pianki ościeże dobrze jest zwilżyć wodą – zwiększa się w ten sposób przyczepność pianki.


Gdy pianka stwardnieje, jej nadmiar odcina się nożem. Można wtedy wyjąć listwy rozporowe i kliny.


Wybrane przez nas drzwi miały zewnętrzne maskownice z listew drewnianych – żeby uniknąć pomyłek, były przycinane na miejscu.


Po zamocowaniu maskownic można już zawiesić skrzydło na zawiasach. Najpraktyczniej jest wieszać je dopiero po zakończeniu wszystkich prac – nie uszkodzi się ich wtedy i nie będą przeszkadzać.
     



Pozostaje jeszcze tylko zamontowanie szyldu z klamką.





Gotowe drzwi łazienkowe – z wymaganym otworem wentylacyjnym w dolnej części.


Pamiętaj, że...

Nigdy dość sprawdzania, czy coś się nie przesunęło lub nie poruszyło. Lepiej kilka razy sprawdzić poziomnicą ustawienie ościeżnicy, niż później nie móc zamknąć lub otworzyć drzwi albo mieć drzwi, które same się zamykają, bo ościeżnica nie jest zamocowana pionowo.

Gdy zamiast klamki będzie montowana gałka, musi być bardziej odsunięta od krawędzi drzwi – zamykanie i otwieranie drzwi będzie wtedy wygodniejsze, nie będziemy uderzać palcami lub wierzchem dłoni w ościeżnicę.
Podobne posty