Deweloper obiecał mocne drzwi


W domu zbudowanym dla mnie przez dewelopera miały być zainstalowane – według umowy notarialnej – drzwi antywłamaniowe. Jednak po pewnym czasie ślusarz montujący dodatkowy zamek zwrócił mi uwagę, że drzwi nie są antywłamaniowe, mają jedynie zwiększoną odporność na włamanie. Jego zdaniem drzwi antywłamaniowe powinny mieć atest i spełniać wymagania Polskich Norm, mieć specjalną konstrukcję wewnętrzną oraz inaczej osadzoną ościeżnicę. Tymczasem moje drzwi są tylko obite blachą. Na moją prośbę deweloper przesłał faksem prawie nieczytelną apro-batę techniczną dotyczącą tych drzwi, w której „stwierdza się przydatność do stosowania w budownictwie wyrobu pod nazwą drzwi stalowe o zwiększonej odporności na włamanie klasy A typu DGM oraz DGM-S w zakresie i na zasadach określonych w niniejszej aprobacie technicznej”. Czy deweloper oszukał mnie, instalując drzwi o innych parametrach technicznych niż antywłamaniowe? Sprawdziłam ceny drzwi antywłamaniowych różnych firm – kosztują co najmniej 2500 zł, a drzwi zainstalowane w moim domu – około 900 zł.

Rozbieżność między cechami faktycznie dostarczonych drzwi a gwarantowanymi w treści umowy rodzi przewidzianą w przepisach prawa cywilnego odpowiedzialność związaną z nienależytym wykonaniem umowy. W szczególności deweloper odpowiada wobec klienta z tytułu uregulowanej w Kodeksie cywilnym rękojmi za wady fizyczne rzeczy sprzedanej, w okolicznościach i na zasadach tam przewidzianych (art. 556 i nast. kc).
Jednakże, aby móc skorzystać z zapisanych w Kodeksie cywilnym uprawnień, najpierw trzeba jednoznacznie ustalić, czy dostarczone przez dewelopera drzwi rzeczywiście nie mają cech określonych w umowie.
Drzwi tylko potocznie nazywane antywłamaniowymi w rzeczywistości zgodnie z fachowym nazewnictwem są drzwiami o podwyższonej odporności na włamanie. Dla tego rodzaju drzwi Polskie Normy ustanawiają trzy klasy – A, B i C – znacznie różniące się właściwościami zaliczonych do nich drzwi, a przede wszystkim odpornością na zabiegi mające na celu ich sforsowanie.
Z listu wynika, iż zamontowane drzwi mają klasę A charakteryzującą się najmniejszą odpornością na włamanie. Nie oznacza to jednak, że nie są to drzwi popularnie zwane antywłamaniowymi. Jeśli z umowy wynikałoby, że deweloper zobowiązał się do zamontowania w mieszkaniu drzwi klasy B lub C, a zamontował drzwi należące do klasy A, wówczas pretensje pod jego adresem byłyby uzasadnione. Udowodnienie winy należy jednak do klientki, a nie do dewelopera.
Dla rozstrzygnięcia sprawy największe znaczenie ma zatem porównanie zamieszczonych w umowie cech drzwi z ich rzeczywistymi parametrami podanymi w aprobacie technicznej. Brak precyzji w zapisach umowy dotyczących drzwi uniemożliwi jednoznaczne rozwiązanie tego problemu.
W sytuacji gdy ceny towarów, nawet o bardzo zbliżonych parametrach, znacznie się różnią – co jest przecież dopuszczalne – cena nie jest z reguły miarodajną wskazówką jakości. Nie zawsze świadczy też o posiadaniu przez dany towar cech, których inne, tańsze towary tego rodzaju nie mają.

Podstawa prawna: ustawa z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. nr 141, poz. 1176 ze zm.)

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty