Dom na trudnej działce


Niełatwo zbudować dom na stromym i wąskim pasie terenu na skarpie. Nietypowa działka wymaga specjalnych rozwiązań, ale pokonanie trudności może dać bardzo interesujący efekt.


Na skarpie warszawskiej stromo opadającej w kierunku Wisły stoi dom. Na pierwszy rzut oka osobliwy: ustawiony szczytem do podjazdu, wąski, z wysokimi, stojącymi przy bocznej elewacji kamiennymi kominami. Dojeżdża się do niego zabudowaną jednorodzinnymi domami szutrową uliczką, która nieoczekiwanie przechodzi w głęboki jar. Mimo że do najbliższego supermarketu jest stąd pięć minut drogi samochodem, a pizzę dostarcza się w ciągu kwadransa, jest sielsko, wiejsko i cicho.
 
Teren i dom
Architekt Dariusz Bodzioch kupił działkę wiele lat temu. Wąska, długa i spadzista, miała jednak wielką zaletę – była położona przy granicy dopuszczalnej na skarpie zabudowy. Sąsiadowała z obszarem chronionym. To gwarantowało widok niczym z domu letniskowego – niezmienny, niezakłócony niespodziewanymi inwestycjami, i co tu wiele mówić – w Warszawie unikalny. Ograniczenia wynikające z kształtu działki na ogół inspirują projektantów, zmuszają do niekonwencjonalnych rozwiązań, które nadają domom unikalny charakter. Na nietypowych działkach powstają więc nietypowe, niepowtarzalne domy, których formy mają uzasadnienie tylko w miejscu, dla którego zostały zaprojektowane. Tak było i w tym przypadku. Działka Państwa Bodziochów – szerokości zaledwie 15 metrów, a przy tym dość długa (80 metrów) wymagała domu skrojonego na jej miarę. To przede wszystkim ona zdeterminowała projekt. Dom ma wąski, zaledwie 9-metrowy trakt. Aby zmieścić w nim pomieszczenia niezbędne do wygodnego życia czteroosobowej rodziny, należało wyciągnąć budynek wzdłuż działki. Dodatkowe ograniczenia stanowiły dokładne linie zabudowy, które wyznaczyły długość domu oraz pozycje elewacji wejściowej i ogrodowej. Także wysokość budynku została ściśle określona. Wszystkie te ograniczenia zdecydowały o kształcie domu: potrzeby mieszkaniowe czteroosobowej rodziny Dariusza Bodziocha należało zaspokoić na dwóch kondygnacjach naziemnych o wymiarach 8,5 x 19 m. Dodatkowym wsparciem była możliwość podpiwniczenia. Za to orientacja działki wględem stron świata okazała się wzorcowa: dojazd od północy, elewacja ogrodowa od południa. Panoramiczne okno na piętrze mogło pokazać przepiękny widok na wschód, ponad łąkami w stronę Wilanowa i Wisły.
 


Układ funkcjonalny
Można powiedzieć, że dom zaczyna się garażem. Nie było dla niego miejsca przy bocznej elewacji, nie dało się też zaprojektować go w piwnicy ze względu na zbyt krótki zjazd (linie zabudowy!). Do wejścia idzie się kamiennym podcieniem wzdłuż zachodniej elewacji. Narożne okno kuchenne pozwala od razu zajrzeć do wnętrza. Wchodzimy w najwęższej części domu. Światło wpadające przez okno nad schodami dodaje temu miejscu przestronności. Na prawo od wejścia znajduje się część dzienna domu: niewielka otwarta kuchnia, a dalej pokój dzienny z jadalnią. Ze wszystkich tych pomieszczeń widać ogród opadający na skarpie. Właściwie widać tylko zieleń – nieliczne domy są wśród niej ukryte, wszystkie na tyle daleko, że siedząc z filiżanką herbaty na kanapie można ulec wrażeniu, że jest się na wakacjach z dala od ludzi i miejskiego zgiełku. Układ schodów jest dostosowany do kształtu rzutu: w zasadzie jednobiegowe, biegną wdłuż wschodniej ściany. Na piętrze znalazły się trzy sypialnie: dwie mniejsze należą do dzieci, większa, skierowana na południe, to sypialnia małżeńska. Do wszystkich pokoi przylegają niewielkie garderoby. Na piętrze znajduje się jedna wspólna łazienka. To jeden ze skutków ograniczeń działki. Jednak gospodarze podchodzą do tego ze spokojem. Młodzież może przecież korzystać z łazienki na parterze. Jak twierdzą, dom powinien być na miarę potrzeb. Dariusz Bodzioch, projektujący domy dla różnych inwestorów, doskonale wie, jak trudno jest je ustalić na właściwym poziomie. Budowa domu jest na tyle dużym przedsięwzięciem angażującym czas, pieniądze i emocje, że na ogół trudno się powstrzymać przed planowaniem na wyrost, nieuzasadnionym zakładaniem wzrostu potrzeb i pokusą prestiżu. Wydaje się, że projektując własny dom, architekt ustrzegł się przed tym i trafnie określił potrzeby oraz styl życia rodziny. Dwa niezbyt duże poziomy mieszkalne uzupełnia powierzchnia piwnicy. Tam, oprócz pomieszczeń technicznych, takich jak kotłownia, pralnia oraz magazyn rzeczy różnych, znalazła się sala ze sprzętem treningowym oraz doświetlona narożnym południowozachodnim oknem pracownia. Pełnowymiarowe okno chwyta światło dzięki obniżeniu terenu. W niedalekiej przyszłości na ścianach wykopu powstanie skalny ogród.

Konstrukcja, bryła, materiały
Ze względu na trudny piaszczysty grunt ściany piwnicy zostały wylane ze zbrojonego betonu. Ocieplone i zaizolowane podpiwniczenie było najdroższym fragmentem budynku. Teraz spłaca ten wydatek niewielkim zapotrzebowaniem na energię do ogrzewania. Ściany z bloczków z betonu komórkowego obłożono warstwą cegły, otynkowano i pomalowano. Duże obszary ścian parteru wykończono warstwą kamienia łupanego z Podhala. Tym samym materiałem obłożono kominy, będące znakiem szczególnym domu, z górskiego piaskowca zrobiono także murowane fragmenty ogrodzenia. Kamień – jego szorstka faktura, barwa o wielu odcieniach szarości, beżu i rdzy nadaje elewacjom specyficzny charakter. Zestawiony z gładkimi, bladożółtymi ścianami piętra i szczytów dachu daje wrażenie zabawy materiałami, gry kontrastami. Nawiązaniem do chłodnych barw piaskowca jest szarość cementowej dachówki, ocynkowanej, surowej stali w balustradach i aluminiowej stolarki okien. Efektowna więźba stromego dachu została wyeksponowana w sypialni gospodarzy i w łazience. Pozostałe pokoje na piętrze mają sufity z desek. Niewielka część poddasza, dostępna z opuszczanej z sufitu drabiny, pełni rolę strychu.


Klimat wnętrz
Gospodarze twierdzą z głębokim przekonaniem, że dom jest jeszcze nieurządzony. Ciągle nie ma na to czasu, a poza tym zazwyczaj tak bywa, gdy się wprowadza do nowego, przenosząc „tymczasowo” meble z poprzedniego domu (mieszkania). Z czasem okazuje się, że sprzęty zupełnie dobrze wpisują się w nowe wnętrza, albo na tyle dobrze, że nie ma powodu do pośpiechu z ich wymianą. Stare stoły z historią i duszą znalazły swoje miejsca w jadalni i kuchni, nowa kanapa wypełniła przestrzeń pokoju dziennego. Jednak to nie meble urządzają te wnętrza. Ich klimat tworzy pejzaż za oknem, rozproszone światło wpadające przez szczeliny żaluzji, gładka biel ścian skontrastowana chropowatą kamienną obszerną wnęką kominkową, w której zamiast paleniska na podłodze (jak w starym angielskim domu) znalazł się niewielki żeliwny, całkiem współczesny kominek koza. Płynące od niego ciepło zestawione z widokiem ośnieżonej skarpy daje bez wątpienia znakomity efekt. Surowość wnętrza pokoju dziennego łagodzi dębowa posadzka i ciepły koloryt deskowania, które jest wykończeniem niewielkiej połaci dachu, znajdującego się dokładnie nad stołem jadalnym. Nie ma tu żadnych bibelotów, tkanin ani kwiatów. To jednak nie brak „urządzenia”, to raczej właśnie styl tego domu: klarowny i pełen powietrza. Schody wewnątrz domu są przykładem udanego eksperymentu połączenia materiałów z dwóch zupełnie odmiennych kategorii: szlachetnego drewna dębowego na stopniach i surowej ocynkowanej stali balustrad (dokładnie takiej samej jak we wszystkich balustradach zewnętrznych). Projektant lubi łączyć materiały na zasadzie kontrastu – to widać w wielu miejscach tego domu. Charakterystycznym i robiącym wrażenie miejscem jest galeria na piętrze. Stąd wchodzi się do wszystkich sypialni, stąd można zajrzeć z góry do pokoju dziennego i do jadalni, stąd wreszcie roztacza się najbardziej spektakularny widok na okolicę. Długie biegnące ponad schodami okno pozwala wyjrzeć na północ, wschód, południe i zobaczyć zupełnie wyjątkową, zieloną panoramę Warszawy.

Dom państwa Bodziochów odbiega od stereotypu wolno stojącego domu jednorodzinnego. Jest tak charakterystyczny, że nie wtapia się w krajobraz. Jego architektura jest transkrypcją rozmaitych wątków architektonicznych, grą skojarzeń, może nawet zabawą fakturą i formą. Przy tym wszystkim jest bezpretensjonalny i sympatyczny. I ma jeszcze jeden niewątpliwy atut – utrzymane na bardzo rozsądnym poziomie koszty budowy.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty