Jak łączyć pomieszczenia


Otwarte, łączone pomieszczenia to charakterystyczna cecha współczesnych domów. Kuchnia razem z pokojem dziennym, gabinet jako aneks salonu, hol z widokiem na jadalnię, otwarta garderoba między sypialniami... To często bardzo atrakcyjne propozycje. Zanim jednak wykorzystamy je we własnym domu, sprawdźmy, czy na pewno do nas pasują.
Uwaga ta strona utrzymuje się tylko z reklam. Za każde kliknięcie  mam dosłownie kilka groszy. Będę wdzięczny jeśli  klikniesz w którąś po lewej ,z góry dzięki .
Dzięki łączeniu pomieszczeń wnętrza stają się nowoczesne, jasne i bardziej przestronne. Nawet w niedużym domu można uzyskać wrażenie otwartej przestrzeni, o jakiej marzy wielu mieszkańców bloków. Nie warto jednak popadać w przesadę. Jest kilka zasad dotyczących łączenia pomieszczeń. Projektanci powinni ich przestrzegać, inwestorzy zaś powinni je znać.

Otwarta kuchnia to sposób na oszczędne wykorzystanie powierzchni małego domu. Stół ustawiony pomiędzy pomieszczeniami zajmuje mniej miejsca niż umieszczony w zamkniętym pomieszczeniu.

Duża kuchnia ze stołem jako osobne miejsce, w którym się jada i przygotowuje posiłki – to wygodne rozwiązanie dla rodziny z małymi dziećmi.



Zasada 1. Najważniejsi są domownicy

To ich marzenia i potrzeby ma spełniać dom. To ich komfort i przyzwyczajenia są najważniejsze. Dlatego należy zacząć od analizy własnych oczekiwań, przyzwyczajeń, upodobań i trybu życia. Ważne są zarówno racjonalne potrzeby, jak i uprzedzenia, które trudno wytłumaczyć. Na przykład o tym, czy kuchnia ma być połączona z salonem, czy nie, mogą zdecydować nasze przyzwyczajenia kulinarne, wrażliwość na zapachy lub zamiłowanie do porządku. Ważna jest liczba członków rodziny, ale też to, czy często przyjmuje się gości. Czy dom ma być azylem dającym możliwość izolacji, czy też ważniejsze są potrzeba przestrzeni i rozmach.
Mała kuchnia jako aneks w salonie będzie dobrym rozwiązaniem dla domowników stołujących się na mieście, ale już w domu wieloosobowej rodziny z małymi dziećmi nie spełni swojej funkcji. Jedni potrzebują dużej wspólnej przestrzeni, dla drugich ważniejsze jest zaspokojenie indywidualnych wymagań każdego mieszkańca.

Zasada 2. Funkcjonalność przede wszystkim
Funkcjonalność to łatwe i bezkolizyjne połączenia między pomieszczeniami, odpowiednia powierzchnia i spełnienie podstawowych potrzeb mieszkańców.
Łącząc pomieszczenia, łączymy funkcje, wiadomo zaś, że niektóre czynności mogą iść w parze, a inne trzeba koniecznie rozdzielać. Nie łączyłabym więc holu z salonem (choć w domach amerykańskich wchodzi się wprost do salonu), bo widok ubrań wierzchnich wywołuje poczucie tymczasowości (wrażenie, że zaraz trzeba się zbierać do wyjścia).
Jeśli jest wielu domowników i ciągły ruch, wtedy też lepiej oddzielić salon od wejścia i schodów – chodzi o stworzenie pewnej intymności wypoczynku w salonie. Tu bowiem wszyscy domownicy i goście powinni się czuć dobrze. Dlatego umieszczenie w nim kina domowego nie zawsze jest najszczęśliwszym rozwiązaniem – jeżeli nie mamy drugiego telewizora, zwykła dobranocka staje się wydarzeniem dla całej rodziny.
Nie należy też łączyć pomieszczeń, w których są różne warunki, jeśli chodzi o wilgotność powietrza, czystość czy zapachy (na przykład pralni ze spiżarnią lub garderoby z łazienką). Nie wsta- wiajmy pralki do garażu ani nie łączmy garażu bezpośrednim przejściem z kuchnią czy otwartym na salon holem.
Toaleta gościnna powinna być osobnym pomieszczeniem, tak aby gospodarze nie byli skrępowani nieporządkiem w łazience. Jeżeli dbamy o samopoczucie gości, nie traktujmy jej jako schowka gospodarczego.
Wbrew pozorom dobrze się sprawdza połączenie kącika do pracy z salonem – jeśli jest to wydzielony aneks. Wydzielenie zasłania, ale nie pozbawia pracującego kontaktu z resztą domowników. W biurach króluje dziś „open space”, do pracy w domu też niekoniecznie jest potrzebny osobny pokój.
Połączenie funkcji gabinetu i pokoju gościnnego jest dobrym rozwiązaniem, jeśli gości przyjmujemy rzadko. Jeżeli często i na długo, trzeba przewidzieć oddzielny pokój.
Nie zapominajmy też, że sąsiedztwo pomieszczeń powinno być funkcjonalne, czyli wygodne. Mój ulubiony przykład to pralnia. Tylko mężczyzna mógł wymyślić pralnię w piwnicy. Potem wymyślił do niej zsyp, bo zorientował się, że główna „produkcja” brudów jest przy sypialniach (tam, gdzie ręczniki, pościel, ubrania). Nie wymyślił natomiast, jak to wszystko po praniu ma się znaleźć z powrotem na górze. I gdzie prasować – w piwnicy? Pralnia powinna być tam, gdzie sypialnie i łazienki. Również saunę lepiej wygospodarować w łazience przy sypialni niż w piwnicy – oszczędzamy miejsce na dodatkową łazienkę i nie musimy chodzić po schodach, żeby wypocząć i zmienić ubranie. Jeśli domownicy używają głównie wejścia przez garaż, tam należy przewidzieć miejsce na szatnię. 





Hol nie powinien być widoczny z pokoju dziennego. Oddzielenie części wejściowej pozwoli stworzyć w salonie przytulną atmosferę sprzyjającą odpoczynkowi.

Miejsce do pracy z widokiem na pokój dzienny sprzyja integracji domowników. Pisanie listów czy robienie domowych rachunków nie wymaga izolowania się w osobnym pokoju.




Zasada 3. Rozwiązania zależą od powierzchni domu

Jeśli mamy wystarczająco dużo miejsca – możemy sobie pozwolić na większą swobodę w planowaniu pomieszczeń. Jeśli nie, tym staranniej należy przemyśleć powiązania funkcjonalne. Zbyt mało miejsca przy wejściu – to najczęstsza bolączka niedużych domów. Aby jej zaradzić, może warto połączyć wiatrołap z przedpokojem. Kuchnia otwarta na salon i stół pomiędzy nimi zajmą mniejszą powierzchnię niż dwa oddzielne pomieszczenia.
W małym domu trzeba się godzić na kompromisy. Można zaplanować pralkę w łazience, jeżeli nie mamy miejsca na pralnię. Łazienka-pralnia może też pełnić funkcję schowka gospodarczego na wiadra, mopy, odkurzacz. Jeśli brakuje przestrzeni, można połączyć funkcję gościnnej toalety i drugiej łazienki – trzeba to jednak zrobić w miarę dyskretnie.

Zasada 4. Trzeba planować na lata

Rodzina się powiększa, dzieci dorastają – dobrze jest wiedzieć, jak długo dany układ pomieszczeń będzie się sprawdzać.
Czy za dwa-trzy lata, kiedy zdezaktualizują się obecne rozwiązania, będziemy gotowi na kolejny remont? Warto od razu się o to postarać, aby w przyszłości możliwy był inny podział pomieszczeń lub ich połączenie.
Małe dzieci mają jeden duży pokój z dwoma oknami. Gdy staną się nastolatkami, podzielimy go na dwa mniejsze. Można zastosować drzwi przesuwne chowane w ścianie i dzielić lub łączyć pokój w miarę potrzeb. Drugi przykład – dzieci mają wspólną sypialnię i osobny pokój do odrabiania lekcji i zabawy. Może to być aneks w korytarzu (koniecznie z oknem).
Gdy dzieci są większe, zamieniamy aneks na drugi pokój, a kiedy się wyprowadzą, możemy powrócić do aneksu, zamieniając go w bibliotekę. Lub inaczej – gdy dzieci jest więcej – mają malutkie sypialnie na piętrze, a dużą przestrzeń do zabawy i pracy na parterze. Gdy się wyprowadzą, połączymy ich sypialnie, powiększymy łazienkę kosztem którejś z nich, a dawna wspólna przestrzeń stanie się pokojem gościnnym.



Połączenie łazienki i garderoby z sypialnią jest bardzo wygodne. Jednak nie każdemu i nie w każdym okresie życia taki prywatny, osobny apartament jest niezbędny.

Garderobę zwykle projektuje się przy sypialni. Umieszczenie jej przy łazience jest może wygodne, jednak utrzymująca się tam wilgoć może zaszkodzić ubraniom.


Zasada 5. Ważne są powiązania z otoczeniem

Otwarcie widokowe przez okna zwiększa poczucie przestrzeni.
Wyjście do ogrodu z salonu powinno być reprezentacyjne – ładna perspektywa „przedłużająca” salon nada wnętrzu rangę. Dobrze, żeby wyjście na taras nie było jedynym oknem w salonie.
Warto pomyśleć o codziennej wygodzie wychodzenia do ogrodu – o miejscu drzwi tarasowych, wygodnych schodkach, utwardzonej nawierzchni. Wyjście z kuchni na osłonięty taras, na którym można latem zjeść śniadanie, a wieczorem grillować, jest bardzo wskazane.
Dodatkowo przemawia za tym bliskość lodówki i zlewu. Wychodząc na taras z kuchni, ochronimy drewnianą podłogę w salonie.
Wyjście na taras z sypialni na parterze jest bardzo przyjemne, ale nie niezbędne. Jeżeli planujemy, że sypialnia będzie w przyszłości oddzielnym apartamentem dla seniorów, warto o nie powalczyć.
Jeśli nie, można z niego zrezygnować – rzadko przecież biegamy w koszuli nocnej po ogrodzie, pogodę można sprawdzić przez okno, a kawę i tak musimy, przed wypiciem jej na tarasie, zrobić w kuchni. Wyjście na taras jest wygodniejsze, jeśli jest zadaszone. Daszek lub okap zabezpiecza przed przeciekaniem deszczu i śniegu. Jeżeli jest większy, na tarasie można posiedzieć również w czasie deszczu.

Pralnia, o ile to możliwe, powinna być osobnym pomieszczeniem. Może mieścić również schowki na środki czystości lub deskę do prasowania.

Hol piętra otwarty na dwukondygnacyjny salon to rozwiązanie, które łączy przestrzeń domu i integruje mieszkańców. Może jednak być uciążliwe akustycznie. Znajdujące się na drugiej kondygnacji sypialnie powinny być od niego oddzielone.

Łączmy wnętrze domu z ogrodem. Niech przestrzeń wokół domu zaprasza do kontaktu z naturą, a widok z okna stanie się ozdobą pokoju.



Na koniec trzeba wrócić do punktu pierwszego, czyli do indywidualnych potrzeb i przyzwyczajeń domowników. Może się okazać, że w trakcie myślenia o domu dojrzeliśmy i część pierwotnych założeń jest nieaktualna. To normalne, i jeśli wszystkie decyzje były przedyskutowane i przemyślane, jesteśmy lepiej przygotowani do budowy domu.

Popularne posty z tego bloga

Drewniany balkon

Niemcy. Własny dom w Unii

Jak zrobić .Czapka kominowa.