Metody osuszania piwnic


Z wilgocią nie ma żartów. Gdy się pojawi, powoduje wiele szkód. Aby się jej pozbyć, trzeba zlikwidować źródło przecieku, zapobiec powtarzaniu się tego zjawiska i osuszyć mury.

Niestety osuszanie piwnic nie jest prostą operacją i nie ma na to jednej, uniwersalnej recepty. Każda piwnica to odrębny przypadek, który trzeba potraktować indywidualnie. Dlatego do prac osuszeniowych należy zatrudniać wykwalifikowanych, doświadczonych specjalistów i wymagać od nich gwarancji na dokonaną naprawę. Prace powinna poprzedzić rzetelna analiza przyczyny i stopnia zawilgocenia piwnicy. Podejmie się jej specjalista z firmy oferującej usługę osuszania. Na podstawie jego ekspertyzy można dobrać najwłaściwszy sposób osuszenia i renowacji. Często trzeba połączyć kilka różnych metod, aby uzyskać spodziewany skutek.

Skąd ta wilgoć
Nie każdy zdaje sobie sprawę, że w 1 m³ ściany może się zmieścić aż 350 l wody. Gdy zobaczymy, że ściany są mokre, pojawiły się na nich brudne plamy, farba się łuszczy, a tynk odspaja, to znak, że woda dostała się w głąb murów. Jeśli przegapimy te pierwsze sygnały, o zawilgoceniu przypomni nam później nieprzyjemny zapach i plamy pleśni porastające tynk. W takiej sytuacji pozostaje nam szybko rozpoznać źródło zalania i podjąć pierwsze czynności ratunkowe. Woda w murze może się brać:
- z gruntu – gdy brak izolacji poziomej lub pionowej albo gdy izolacja ta przestała być wystarczająco szczelna. Niekiedy zdarza się również, że izolacja jest w dobrym stanie, lecz z czasem zmieniły się warunki gruntowe i wodne. Na przykład podniósł się poziom wody gruntowej i zaczęła ona wywierać napór na ściany. Lekka izolacja wodochronna nie poradzi sobie z tym. Żeby udało się uniknąć zalania, na ścianach powinna być izolacja typu średniego lub ciężkiego;
- z opadów – czasem woda deszczowa tworzy wokół domu kałuże. Jeśli izolacja nie jest wystarczająco skuteczna, dojdzie do miejscowego zalania ścian. Nie jest to aż tak groźne zawilgocenie jak w wyżej opisanym przypadku, ale i tak spowoduje sporo strat. Znacznie więcej kłopotu sprawi woda wypływająca z rury spustowej, oczywiście jeżeli nie zostanie odprowadzona w bezpieczne miejsce (na przykład do studzienki chłonnej). Będzie ona z impetem wnikać w grunt stykający się ze ścianami piwnicznymi i wykorzysta każdą nieszczelność izolacji, aby wsiąknąć w mury;
- w wyniku awarii instalacji wodnej lub kanalizacyjnej – efekty takiego zalania są spektakularne, lecz na szczęście awaria nie trwa długo. Ściany wystarczy więc tylko wysuszyć i przeprowadzić ewentualny remont zalanego pomieszczenia. Wilgoć nie będzie powracać. Osuszanie czeka nas również w przypadku całkowitego zalania piwnic, na przykład po powodzi.





Wszystkie prace związane z osuszaniem domu poprzedza badanie wilgotności ścian. Robi się to jednym z dwóch sposobów. Specjaliści mogą przyjechać z wilgotnościomierzem, czyli urządzeniem, które odczytuje poziom wilgotności muru i wartość wyświetla na ciekłokrystalicznym ekranie, albo dokonać pomiaru metodą karbidową (metoda CW). Ten drugi sposób polega na tym, że pobiera się próbki muru pochodzące z przynajmniej sześciu nawiertów zrobionych w różnych miejscach. Są one poddawane analizie, po której jest już jasne, jaką mur ma wilgotność. Oba sposoby pomagają określić procent wody w murze. Gdy wilgotność ścian nie przekracza 3%, oznacza to, że mur jest suchy. Kiedy wynosi około 5%, zawilgocenie nie jest groźne, ale za pół roku warto powtórzyć badanie, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie wzrasta. Gdy wynosi 8-15% lub więcej, mury wymagają natychmiastowego osuszenia. Badanie wilgotności powinno być także przeprowadzane w trakcie zabiegów osuszeniowych oraz po ich zakończeniu.

W drodze do trwałej suchości
Jeśli zalanie jest jednorazowym incydentem i wiemy, że jego przyczyna została definitywnie zlikwidowana, wystarczy osuszyć mury, wybierając jedną z oferowanych na rynku metod. Gorzej, gdy zawilgocenie ma charakter długotrwały, na przykład spowodowało je uszkodzenie izolacji wodochronnej. Wtedy pierwszym krokiem, jaki trzeba zrobić, jest odtworzenie warstwy hydroizolacyjnej. Odtworzyć należy izolację poziomą, przegradzającą mur w poprzek, oraz izolację pionową – osłaniającą całą powierzchnię ścian piwnicznych od strony gruntu. Niektóre metody (iniekcje) umożliwiają zaizolowanie muru niejako trójwymiarowo – tak, że cały przekrój jest wypełniony materiałem wodochronnym. Powstaje wówczas jednocześnie izolacja pionowa i pozioma. Dopiero gdy zyskamy pewność, że odcięliśmy źródło zawilgocenia, możemy zacząć osuszanie. Wcześniej byłby to zabieg zupełnie nieskuteczny i nieopłacalny. Osuszaniu towarzyszy często jeszcze jeden kłopot, a mianowicie wysolenia, z którymi można sobie poradzić między innymi poprzez ułożenie tynku renowacyjnego. Po pracach osuszeniowych czeka nas też remont piwnic, by odzyskały dawny wygląd.


Gdy zawilgocenie ścian następuje od strony gruntu, w pierwszej kolejności trzeba odtworzyć izolację pionową. Tradycyjnie wykonywano to w ten sposób, że odkopywano po kawałku fundamenty i fragment po fragmencie układano nową izolację z papy lub folii. Nie zawsze bywa to możliwe. Czasem bowiem ściana piwniczna sąsiaduje ze ścianą innego budynku albo w pobliżu domu rosną drzewa. Nie trzeba też chyba nikogo przekonywać, że takie rozwiązanie jest skomplikowane i pracochłonne, a niekiedy również niebezpieczne dla konstrukcji domu. Jeśli jednak weźmiemy udział w pracach, biorąc na siebie odkopywanie i zasypywanie ścian, zapłacimy mniej niż w przypadku innych metod. Jak odtworzyć izolację bez odkopywania fundamentów? Oto kilka propozycji.

- Iniekcja grawitacyjna – metodą tą można odtwarzać izolacje pozio-me i pionowe. Warunek jest jeden – wilgotność muru nie może przekraczać 10%. Jak przebiegają prace? Ze ścian zewnętrznych i wewnętrznych skuwa się tynk. W ścianach zewnętrznych piwnic robi się przeważnie izolację pionową. Nawierca się w tym celu sieć otworów skierowanych pod kątem 15-30° w dół. Rozmieszcza się je co 15-20 cm. Głębokość nawiertu powinna być o 5 cm mniejsza niż grubość muru. Otwory mają średnicę 20 mm.W ścianach wewnętrznych robi się ewentualnie izolację poziomą. Otwory są wtedy rozmieszczone w jednym szeregu, w odstępach 15-20 cm. Przed wprowadzeniem środka iniekcyjnego otwory trzeba zwilżyć wodą pod ciśnieniem (wypłucze ona przy okazji pył powstały w trakcie wiercenia). W metodzie iniekcji grawitacyjnej preparatem iniekcyjnym jest mieszanka cementu portlandzkiego, aktywatorów krzemianowych i wody. Napełnia się nią specjalne dozowniki umieszczone w otworach iniekcyjnych. Preparat wypełnia je i wnika pod własnym ciężarem w głębsze partie muru. Stąd nazwa iniekcja grawitacyjna. Wypełnia on pory w murze w promieniu 7-8 cm wokół otworu. Otworów nie trzeba zasklepiać. Preparat iniekcyjny sam je szczelnie wypełni. Ewentualnie można wyrównać obrzeża otworu tym samym preparatem, który posłużył do iniekcji. Koszt: 350-400 zł/m² muru grubości 50 cm.

- Iniekcja niskociśnieniowa – metoda ta jest szczególnie polecana do starych zniszczonych murów. W otwory wkłada się dozowniki (tak zwane pakery), które tłoczą żel lub płyn iniekcyjny pod niedużym ciśnieniem. Można też użyć tańszej pianki modyfikowanej żywicą poliuretanową, ale wówczas mur należy wstępnie podsuszyć termopakerami (tak jak w iniekcji parafinowej) lub termowentylatorami umieszczonymi w otworach. Przed podgrzewaniem ścian trzeba też skuć z nich tynk, co nie zawsze jest konieczne przy iniekcji bez wstępnego osuszania. Wadą pianki jest też to, że zamyka jedynie większe otwory w murze i nie wypełnia najdrobniejszych kapilar. Dlatego niezbędne będzie wtedy odtworzenie izolacji poziomej. Przy zastosowaniu płynu lub żelu iniekcyjnego trwałość takiego zabezpieczenia może sięgnąć nawet 100 lat. Ścianę o powierzchni 100 m² osusza się przez mniej więcej tydzień. Koszt: od 350 do 700 zł/m² muru grubości 1 m.

Iniekcja parafinowa – jest szczególnie polecana do murów z widocznymi wysoleniami. Otwory robi się tak samo jak w metodzie grawitacyjnej. Wkłada się do nich zbiorniki na płyn iniekcyjny, w których są pręty grzejne (tak zwane termopakery). Płyn to preparat parafinowy – mieszanka krystalicznych wosków naftowych. Osiąga on temperaturę 80°C. Jej wysokość kontroluje specjalny układ elektryczny. Płyn wypiera wodę z muru i zajmuje jej miejsce. Wychładzając się, zmienia konsystencję z płynnej na stałą. W taki właśnie sposób tworzy nieprzepuszczalną dla wody przeponę. Trwałość tej metody sięga 50 lat. Osuszanie 100 m² trwa tydzień. Koszt: od 400 do 100 zł/m² muru grubości 1 m.


- Termoiniekcja – jest to odmiana iniekcji grawitacyjnej i niskociśnieniowej. Różni się tym, że zanim do otworów zostanie wprowadzony preparat iniekcyjny, miejscowo osusza się ściany. Wykonuje się to w ten sposób, że w każdy otwór wkłada się rurkę tłoczącą gorące powietrze (termopaker). Nagrzewanie takie trwa przez kilkadziesiąt godzin, aż ściana osiągnie temperaturę 30-40°C. Woda zostaje usunięta z porów muru wokół otworów, pozostawiając wolne miejsce dla preparatu. Preparat zaczyna pełnić swoją wodochronną funkcję już po sześciu godzinach od iniekcji. Trwałość tej metody szacuje się na 10-20 lat. Czas osuszenia 100 m² to około tygodnia. Koszt: 700-900 zł/m² muru grubości 1 m.

- Iniekcja mikrofalowa – najważniejszym urządzeniem w tej metodzie jest generator mikrofal. Podłącza się do niego anteny tubowe i rozmieszcza je przy ścianach. Po pięciu-siedmiu minutach ich działania ściany nagrzewają się (chyba że ich wilgotność przekracza 15%, wtedy proces ten trwa dłużej). Czynność tę powtarza się po kolei przy każdej ścianie. Później wierci się w murze otwory o średnicy 25 mm i głębokości równej 70-80% jego grubości. Następnie umieszcza się w nich specjalne promienniki rurowe podłączone do generatora mikrofal. Promienniki po uruchomieniu generatora nagrzewają mur. Każdy z nich co dziesięć minut podnosi temperaturę w obszarze nagrzewania o 30-40°C. Mur ogrzewa się więc skokowo, co wywołuje wzrost ciśnienia zgromadzonej w nim wody. Jest ona odpychana poza ogrzewany obszar i odparowuje. Po wyjęciu promienników otwo-ry wypełnia się hydrofobizującym płynem iniekcyjnym, który tworzy nieprzepuszczającą wody przeponę. Dodatkową zaletą tej metody jest to, że niszczone są jednocześnie grzyby domowe i pleśniowe porastające mur. Niestety, mikrofale są szkodliwe dla zdrowia. Z tego względu firma, która ma przeprowadzić prace, najpierw robi rozpoznanie i wyznacza strefę zagrożenia niedostępną później dla osób niepowołanych. Ustawiane są również ekrany chroniące przed rozprzestrzenianiem się mikrofal. Trwałość takiego zabezpieczenia ocenia się na 40-50 lat. Ścianę o powierzchni 100 m² osusza się przez cztery-osiem dni. Koszt: 450-500 zł/m² muru grubości 1 m.


Odtwarzanie izolacji poziomej
Izolację poziomą robi się po to, by uniemożliwiła wodzie, która dotrze do muru, wędrówkę w górę (nazywa się ją podciąganiem kapilarnym). W efekcie tego zjawiska woda jest zasysana przez mur i powoli zawilgaca wyższe jego partie. W skrajnych przypadkach proces zawilgacania może się zacząć od dolnych partii ścian piwnicznych i dotrzeć aż do szczytu ścian parteru. Aby więc zatrzymać wilgoć poniżej ścian piwnicznych, między ławą fundamentową a ścianą musi być ułożona szczelna izolacja wodochronna. Jeśli została uszkodzonia lub, co gorsza, budowlańcy zapomnieli ją zrobić, konieczne będzie jej ułożenie. Można to zrobić na kilka sposobów.


- Podcinanie murów – jest to tradycyjna metoda polegająca na tym, że w poprzek muru robi się nacięcia grubości 8-12 mm za pomocą specjalnej piły do betonu lub liny diamentowej (gdy w murze są kamienie). Umieszcza się w nich nową warstwą hydroizolacyjną, na przykład płyty wodoszczelne z polistyrenu bądź polietylenu zbrojonego włóknami szklanymi. Płyty powinny wystawać z każdej strony poza mur na 2 mm. Układa się je z zachowaniem 10-centymetrowych zakładów. Jednorazowo w jednej ścianie wykuwa się szczelinę o długości nie większej niż 1,5 m. Trzeba bowiem uważać, aby nie naruszyć stabilności konstrukcyjnej domu. Zanim szczeliny między murem a płytami izolacyjnymi wypełni się zaprawą, izolację stabilizuje się klinami z tworzywa sztucznego rozmieszczonymi co 25 cm. Specjalną zaprawę twardniejącą bezskurczowo wtłacza się w szczeliny pod ciśnieniem. Metoda ta nie nadaje się do ścian, w których są elementy metalowe – na przykład zbrojenie pionowe. Musi być też wystarczająco dużo miejsca przed ścianą, żeby urządzenie się zmieściło – nie mniej niż 70 cm, chyba że będzie używana piła ręczna, którą robi się nacięcia z dwóch stron muru, wówczas z każdej strony trzeba zapewnić minimum 60 cm wolnej przestrzeni. Koszt: za podcięcie zapłacimy 600-700 zł/m². Izolacja wraz z robocizną to 400-600 zł/m². Podcinanie ścian liną diamentową – około 1000 zł/m².

- Wbijanie izolacji w mur – niektóre firmy oferują usługę polegającą na wbijaniu w mur profilowanej blachy falistej – stalowej chromowanej lub stalowej z powłoką chromowo-niklową. Blacha przegradza mur w poprzek i odgrywa rolę izolacji poziomej. Do wbijania używana jest specjalna maszyna. Prace te można prowadzić zarówno od zewnątrz domu, jak i od środka. Metodą taką można w ten sposób również odtworzyć izolacje pionową, wbijając blachę między grunt a mur piwniczny. Metoda ta nadaje się wyłącznie do murów ze spoinami poziomymi tworzącymi równoległe ciągłe linie. Blachę wbija się bowiem w spoiny. Nie da się w ten sposób odtworzyć izolacji poziomej w murze z nieregularnych kamieni lub w ścianie, w której są ukryte metalowe elementy (na przykład zbrojenie). Koszt: 1300-1500 zł/m².

- Iniekcje – izolację poziomą można też wykonać wszystkimi wyżej opisanymi metodami iniekcyjnymi. Układa się ją najczęściej w ścianach wewnętrznych, gdyż w zewnętrznych jest robiona izolacja pionowa i wtedy pozioma nie jest już potrzebna.

Osuszanie
Wilgoć, która wniknęła w ścianę, musi ją opuścić. Oczywiście można czekać, wietrząc intensywnie piwnice, aż sa-ma odparuje, ale są lepsze sposoby. Oto najpopularniejsze z nich.

- Osuszanie sorpcyjne – to dosyć skomplikowana, lecz bardzo skuteczna metoda. Najpierw ściany osłania się folią budowlaną, mocując ją do sufitu. Między folię a ścianę wkładany jest przewód wywiewny osuszacza. Zasysa on powietrze, odciągając w ten sposób wilgoć z muru. W osuszaczu znajduje się absorber – urządzenie pochłaniające wodę z zasysanego powietrza. Powietrze jest później podgrzewane i wypuszczane do piwnicy, a woda odprowadzana plastikową rurą przez okno na zewnątrz. Jeśli dysponujemy osuszaczem o wydajności 240 m³/h, a ściany mają wilgotność na poziomie 15%, w ciągu doby pozbędziemy się z nich 50 l wody. Wydajność osuszacza dobiera się do kubatury osuszanych pomieszczeń. Koszt: 37-50 zł/doba (osuszacz o wydajności 240 m³/h).

- Osuszanie konwekcyjne – na środku piwnicy, w odległości 2-3 m od ścian, ustawia się nagrzewnicę i wentylator nadmuchujący ciepłe powietrze w kierunku murów. Wszystkie okna w piwnicy muszą być wtedy otwarte. Gdy ściana jest wyjątkowo gruba lub ma konstrukcję trójwarstwową, używa się wentylatorów wysokociśnieniowych bocznokanałowych (pomp próżniowych). Ale to nie koniec. Trzeba również wywiercić w ścianie jeden otwór lub więcej i włożyć do nich rurki, a przez nie wąż odsysający wilgotne powietrze do pomieszczenia. Wilgoć gromadzącą się w piwnicy neutralizuje osuszacz sorpcyjny. Ścianę o powierzchni 100 m² osusza się tą metodą przez tydzień do trzech tygodni. Koszt: Zestaw osuszający do ścian jedno- lub dwuwarstwowych wynajmiemy za około 50 zł/doba. Wentylator wysokociśnieniowy będzie kosztował około 20% więcej.


Osuszanie kondensacyjne – głównym urządzeniem jest tu parownik, nad którym przepuszczane jest powietrze z osuszanych pomieszczeń. W parowniku para ulega skropleniu. Woda ścieka do zbiornika, który trzeba co jakiś czas opróżniać. Podczas osuszania wszystkie drzwi i okna w pomieszczeniu muszą być szczelnie zamknięte. Należy też zatkać kratki wentylacyjne. Automat nie może pobierać powietrza z zewnątrz. Osuszacz o wydajności 180 m3/h usunie z murów w ciągu doby około 30 l wody. Jeśli pomieszczenie będzie mieć powierzchnię 100 m², potrwa to tydzień do trzech tygodni. Optymalną skuteczność osiągnie się wtedy, gdy powietrze w pomieszczeniu będzie miało tem-peraturę 20°C. Koszt: 25-45 zł/doba (osuszacz o wydajności 180 m³/h).


- Metoda elektroosmozy (elektrofizyczna, elektrograwitacyjna) i magnetokinetyczna (grawomagnetokineza) – nazw wiele, a zasada jedna i ta sama. Woda zawarta w murze porusza się od bieguna ujemnego do dodatniego. Gdy wytworzy się odpowiednie pole, można odwrócić ten ruch i woda będzie się kierować ku biegunowi ujemnemu. Znajduje się on w ziemi, a urządzenie wytwarza promieniowanie dodatnie. Tak pokrótce można wyjaśnić metodę elektrograwitacyjną. W praktyce wygląda to następująco: na strychu lub w innym wysoko położonym miejscu domu umieszcza się nadajnik, który emituje promieniowanie niegroźne dla ludzi i urządzeń domowych. Promieniowanie to „odpycha” wodę i w ten sposób powoli wycofuje się ona ze ścian piwnicznych. Stan taki jest utrzymywany, dopóki działa urządzenie. Metoda ta skutecznie zabezpiecza przed wilgocią podciąganą kapilarnie. Gorzej, gdy woda napiera na ściany fundamentowe. Wówczas, aby skuteczność metody była pełna, trzeba najpierw odtworzyć izolacje wodochronne. Nadajnik pobiera minimalne ilości energii, więc w znikomy sposób wpłynie na wysokość rachunków za elektryczność. Oferowane są i takie urządzenia, które nie pobierają energii elektrycznej. Umieszcza się je w osuszanych wnętrzach pod sufitem. Metoda ta nosi nazwę magnetokinetycznej. Osuszanie trwa rok. Po tym czasie można układać na ścianach nowy tynk. Urządzenie wytwarzające promieniowanie jest na tyle niewielkie, że można je ukryć w obudowie przypominającej klosz lampy. Tak zamaskowane nie rzuca się w oczy. Zaletą opisanych wyżej metod jest to, że nie wymagają one żadnej mechanicznej ingerencji w ściany piwniczne. Są też bardzo łatwe w zastosowaniu. Nadają się nawet do bardzo grubych murów, w tym również kamiennych. Wraz z wodą odpychana jest sól gromadząca się w wilgotnym murze. Co ważne, osuszane są nie wyłącznie ściany zewnętrzne, ale też wewnętrzne oraz podłoga piwniczna. Niestety, usługi tego typu kosztują dosyć dużo. Jeśli woda wywiera napór na ściany i trzeba odtwarzać izolację wodochronną, przestają być opłacalne, bo podobny efekt uda się uzyskać tańszym sposobem. Koszt: w cenę usługi oprócz urządzeń jest wliczona między innymi ich instalacja, przeglądy okresowe, pomiary wilgotności. Gwarancja – minimum 20 lat na bezawaryjne działanie systemu. Trzyletni bezpłatny serwis techniczny. Koszt osuszenia budynku o powierzchni 85 m², bez odbudowy izolacji pionowej, wynosi 13 500-16 000 zł.

Zastosowanie osuszaczy domowych – gdy izolacja wodochronna jest odtworzona, a wilgotność ścian nie jest bardzo wysoka, pomóc mogą niewielkie kondensacyjne osuszacze domowe. Urządzenia takie pochłaniają wilgoć i doprowadzają do jej skroplenia. Skropliny gromadzą się w niedużym zbiorniku, który trzeba co jakiś czas opróżniać. Osuszacze takie mogą być wykorzystywane regularnie, nawet gdy proces osuszania się zakończy. Będą wspomagać system wentylacyjny i regulować wilgotność powietrza w domu. Koszt: osuszacze takie kosztują od 750 do 2000 zł. Mają wydajność od 14 do 20 l na dobę.

Uwaga! Czas osuszania murów zależy od ich grubości, stopnia zawilgocenia, materiału, z jakiego są wzniesione, sprawności systemu wentylacyjnego. Trzeba też sobie zdawać sprawę z tego, że zastosowanie osuszaczy kondensacyjnych, sorpcyjnych lub konwekcyjnych bardzo niekorzystnie odbija się na rachunkach za prąd. Urządzenia te pobierają bardzo dużo energii.

Jak się pozbyć grzybów i pleśni

Tam, gdzie mamy do czynienia z zawilgoceniem, często napotykamy grzyby pleśniowe lub domowe. Wilgoć oraz brak przewiewu to ich ulubione warunki do rozwoju i rozmnażania. Grzyby mogą niszczyć ściany i ich warstwy wykończeniowe, ale przede wszystkim w fatalny sposób wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie. W zawilgoconych piwnicach najczęściej pojawiają się skupiska grzybów pleśniowych. Porastają one powierzchnie ścian i sufitów, tworząc różnobarwne kolonie, najczęściej czarne lub rdzawe. Pleśnie mogą niszczyć jedynie warstwy wykończeniowe – farbę bądź tynk, i to w nieznacznym stopniu. Rujnują jednak nasze zdrowie, w skrajnych przypadkach doprowadzając do astmy lub chorób nowotworowych. Grzyby domowe pojawiają się rzadko, ich pożywienie stanowi bowiem drewno. Możemy się więc spodziewać ich tylko wówczas, gdy w piwnicy jest drewniana podłoga lub boazeria albo gdy nad piwnicą są jakieś konstrukcje drewniane. Grzyb domowy w drodze do swojego pokarmu jest w stanie przerosnąć nawet gruby mur. Jego grzybnia rozsadza konstrukcję ścian, a drewno doprowadza do całkowitego zbutwienia. Aby zlikwidować pleśń, najpierw trzeba definitywnie pozbyć się wilgoci. Następnie skuwa się zapleśniały tynk i maluje mur preparatem pleśniobójczym. Dopiero później można tynkować na nowo. Warto użyć do tego zaprawy zawierającej środki biobójcze lub dodać do zwykłej zaprawy odrobinę impregnatu pleśniochronnego. Z grzybem domowym nie jest tak łatwo. W pierwszej kolejności należy się pozbyć zarażonego drewna, a pozostałe zdrowe elementy drewniane zaimpregnować środkiem grzybobójczym. Grzyb przerastający mur najłatwiej jest unicestwić, wykonując iniekcję. Ścianę nasącza się wtedy preparatem grzybobójczym i osusza. Oczywiście trzeba mieć wcześniej pewność, że woda ma odcięty powrót do piwnicy. Po iniekcji mury maluje się impregnatem grzybobójczym i tynkuje.

Podłoga też musi być sucha

Przeważnie zawilgoceniu ulegają ściany piwniczne, ale niekiedy osuszenia wymagają też podłogi. Odtworzenie izolacji poziomej jest tu wyjątkowo skomplikowane, dlatego usuwa się posadzkę i robi nową izolację na istniejącym podkładzie. Najłatwiej użyć do tego specjalnych zapraw uszczelniających – jedno- lub dwuskładnikowych. Nanosi się je nawet na wilgotne mineralne lub ceramiczne podłoża. Odcinają one drogę wodzie, a jednocześnie tworzą podkład pod nową posadzkę. Zaprawy takie wytrzymują nawet działanie wody wywierającej parcie hydrostatyczne. Nanosi się je kilkakrotnie, najpierw raz pędzlem, a później dwa razy pacą (liczba warstw i sposób nakładania mogą się różnić w zależności od producenta i rodzaju zaprawy). Przeważnie już po 24 godzinach zaprawa jest związana i można na niej układać posadzkę.

Potyczka z solą
Woda wypełniająca pory w ścianach mogła wypłukać z nich sole, które osadziły się na powierzchni muru w postaci białego nalotu. Sól może się też koncentrować wewnątrz ściany, zwiększać swoją objętość i doprowadzać do różnych uszkodzeń. Ponieważ nie mamy pewności, że po osuszeniu ścian proces wysalania już się definitywnie zakończył, najlepiej jest ułożyć na ścianach tynk renowacyjny, który pochłania sole, nie przepuszczając ich na zewnątrz. Tynk taki odbierze sól z muru i zmagazynuje ją w sobie. Dostępne są też specjalne tynki kompresowe. Stosuje się je, gdy zasolenie jest bardzo duże. Tynk taki wchłania wodę z solami, które krystalizują w jego warstwie. Kiedy proces ten się zakończy, tynk można skuć i zastąpić go nowym, tym razem tradycyjnym.
.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty