Między stropem a posadzką. Inwestor inspektorem


Ładna i równa posadzka to nie tylko zasługa glazurnika lub parkieciarza. Wiele zależy również od tego fachowca, który przygotowuje podkład podłogowy na stropie.

Podkład – zwany też jastrychem, wylewką lub szlichtą – jest konieczny, żeby wyrównać strop i stworzyć stabilną podbudowę pod terakotę, parkiet, deski podłogowe, mozaikę, panele lub wykładzinę. Można go zrobić ze specjalnej zaprawy – cementowo-wapiennej lub gipsowej – albo z masy samopoziomującej, którą po rozrobieniu z wodą rozlewa się na stropie jak gęstą ciecz. Do wykonania podkładu podłogowego przeznaczone są również odpowiednie płyty gipsowo-kartonowe lub gipsowo-włóknowe. Zrobione z nich podłoże pod posadzkę nosi nazwę suchego jastrychu. Na drewnianych stropach jako podkład mogą posłużyć płyty OSB lub deski.

Podkład pod podkład
Tradycyjnie, jak przed większością prac wykończeniowych i remontowych, wykonawca musi ocenić stan podłoża. Strop o powierzchni betonowej nie powinien być brudny, tłusty ani pomalowany farbą (nie będzie to przeszkadzać, gdy mamy zamiar położyć na nim folię paroizolacyjną). Jego wilgotność powinna dochodzić najwyżej do 3%. Gdy jest chłonny, będzie wymagać zagruntowania odpowiednim preparatem, dzięki któremu nie dojdzie do odciągania wody ze świeżej masy podkładowej. Gruntowanie można pominąć, jeśli na podłożu ma być rozłożona paroizolacja z folii. Ważne jest też ustalenie temperatury panującej w pomieszczeniu. Przy niższej niż 5°C lub wyższej niż 30°C lepiej wstrzymać prace.
W domach remontowanych wykonawca musi sprawdzić, czy nowy podkład układany na starym nie zwiększy w niebezpieczny sposób grubości podłogi. Jeśli do tego dojdzie, konieczne okaże się skracanie skrzydeł drzwi, bo nie zmieszczą się w swoich dawnych miejscach.
W nowych domach szczególnie istotne jest poinformowanie wykonawcy, gdzie jakie posadzki wybraliśmy i jaka będzie ich grubość. Zaplanuje on grubość podkładów w różnych pomieszczeniach, tak żeby później powierzchnia posadzek znalazła się na tym samym poziomie. Wyjątek stanowią posadzki w łazienkach, które powinny być o 1 cm niżej niż w innych miejscach domu.

Z ociepleniem czy bez?
Zanim fachowiec rozpocznie układanie podkładu, trzeba ustalić, czy konieczna będzie warstwa ociepleniowa lub izolująca akustycznie. Rzadko się z niej rezygnuje, głównie wtedy, gdy podkład jest wykonywany w nieogrzewanym garażu lub w nieogrzewanej piwnicy, a także wówczas, gdy ma on jedynie wyrównać podkład już istniejący, na przykład w domu remontowanym. W większości pozostałych przypadków na stropie trzeba rozłożyć płyty ze styropianu, z wełny mineralnej lub polistyrenu ekstrudowanego.

Od razu na stropie
Gdy pod podkład nie przewidziano ocieplenia, układa się go na odpowiednio przygotowanej powierzchni stropu. Musi ona zostać pokryta preparatem gruntującym, który zwiększy przyczepność cementowej lub gipsowej masy do podłoża. Wówczas podkład stanie się niemal częścią stropu i będzie pracował razem z nim. Fachowiec nie może zapomnieć o tym, że do takiego rozwiązania nadają się tylko tradycyjne podkłady, z których można uzyskać warstwę grubości 2-2,5 cm. O masach samopoziomujących lepiej zapomnieć. Podkład można też oddzielić od stropu folią paroizolacyjną. Robotnik powinien się na nią zdecydować zwłaszcza wtedy, gdy zaobserwuje, że podłoże jest słabe, chłonne lub wilgotne. Pasy folii musi wówczas ułożyć bardzo szczelnie, z zachowaniem zakładów o szerokości przynajmniej 10 cm. Tu również zdani jesteśmy na któryś z tradycyjnych podkładów, gdyż grubość jego warstwy nie może być mniejsza niż 3,5 cm.

Na ociepleniu
Wykańczanie stropów w nowych domach zazwyczaj zaczyna się od ułożenia na nich izolacji termicznej lub akustycznej. Warstwa wełny, styropianu lub innego podobnego materiału ochroni pomieszczenie przed ucieczką ciepła, gdy mieści się ono na przykład na gruncie, nad nieogrzewanym garażem, nieogrzewaną piwnicą lub innym zimnym pomieszczeniem. Gdy strop oddziela dwa pomieszczenia ogrzewane, zapewni z kolei izolacyjność akustyczną, więc na dole nie będzie słychać odgłosów stąpania po stropie znajdującym się nad głowami. Nasz fachowiec powinien układać płyty termoizolacyjne tak, by ich krawędzie były przesunięte względem siebie, na ociepleniu winien zaś rozłożyć pasy folii budowlanej. Dzięki niej zaprawa nie będzie wciekać między płyty i nie będzie ich zawilgacać.
Grubość podkładu na ociepleniu musi wynosić przynajmniej 3-4 cm. Konieczne będzie wówczas wzmocnienie go siatką zbrojeniową. Gdybyśmy chcieli z niej zrezygnować, grubość podkładu powinna wzrosnąć co najmniej do 7 cm. Są jednak nowoczesne masy podkładowe zawierające mikrowłókna, których nie trzeba zbroić. Wzmacniania nie wymagają także podkłady gipsowe (anhydrytowe). Dopilnujmy, aby siatka zbrojeniowa została ułożona prawidłowo. Oznacza to, że między nią a folią leżąca na styropianie powinny się znaleźć podkładki dystansowe. Dzięki nim masa betonowa będzie w stanie dokładnie otulić siatkę zbrojeniową.
Pilnujmy, aby podczas układania masy wykonawca wciąż kontrolował, czy jej powierzchnia jest wypoziomowana. Może sobie w tym pomóc, mocując na podłożu, przed układaniem zaprawy, podłużne prowadnice (zrobione na przykład z drewna lub metalowych rurek). Osadza się je na plackach zaprawy i poziomuje. Później rozkłada między nimi masę i rozprowadza ją łatą drewnianą bądź metalową opartą na prowadnicach – to ułatwia wykonanie równego podkładu. Prowadnice, gdy nie będą już potrzebne, wyjmuje się z niezaschniętej do końca masy. Powinno to nastąpić nie wcześniej i nie później niż po dwóch-trzech godzinach od zrobienia podkładu. Robotnik musi wówczas uważać, by nie zniszczyć świeżej jeszcze masy. Najlepiej więc, by poruszał się po ułożonych na niej styropianowych płytach. Puste przestrzenie po prowadnicach wypełnia się zaprawą. W progach i na dużych powierzchniach podłóg trzeba robić szczeliny dylatacyjne. Ich głębokość wynosi połowę lub 1/3 podkładu, zależnie od jego grubości. Tam, gdzie podkład jest zbrojony, szczeliny takie muszą przebiegać między arkuszami stalowej siatki.

Masa, która łapie poziom
Tam, gdzie wymagany jest idealnie równy i gładki podkład (na przykład pod płytki ceramiczne, panele lub wykładzinę), warto użyć masy samopoziomującej.
Po rozrobieniu z wodą ma ona konsys­tencję ciasta na naleśniki. Po wylaniu na strop tworzy 2-10- a nawet 30-milimetrową warstwę. Dzięki temu zaś, że jest półpłynna, niweluje wszystkie krzywizny i tworzy tak równy podkład, że nie trzeba nawet sprawdzać jego wypoziomowania.
Masy są najczęściej stosowane podczas remontów. Wyrównuje się nimi wtedy stare podkłady. Mogą zostać również użyte do zrobienia podkładu na nowym, równym stropie.
Przed wylewaniem takiej masy nasz wykonawca musi sprawdzić, czy podłoże jest równe i w dobrym stanie. Wszystkie dziury i pęknięcia powinien wypełnić tanią zaprawą wyrównującą, a gdy całkiem zwiąże, zagruntować podłoże – po zagruntowanym masa będzie lepiej się rozpływać. Gdyby zapomniał, przypomnijmy mu, aby wokół ścian umieścił taśmę dylatacyjną lub cienkie paski styropianu. Zamortyzują one ruchy podkładu podczas wiązania zaprawy oraz w trakcie jego użytkowania. Wylewanie masy fachowiec powinien rozpocząć od miejsca najbardziej oddalonego od drzwi, aby mógł się wycofać, nie depcząc po świeżym podkładzie. W trakcie układania masy powinien wspomagać jej rozpływanie się, używając do tego stalowej pacy. Na podkład będzie można wejść po sześciu-ośmiu godzinach.

Końcowe zacieranie
Tradycyjny podkład z zaprawy cementowej osiem-dziesięć godzin po ułożeniu trzeba zatrzeć, czyli wygładzić pacą stalową lub wyłożoną filcem. Gdy do nakładania masy użyliśmy urządzenia zwanego miksokretem, czas ten skróci się do trzech-czterech godzin. Robotnika zwalniamy z zacierania, gdy zdecydowaliśmy się na posadzkę z terakoty lub parkiet. Podczas przygotowania podłoża pod panele lub wykładzinę będzie to konieczne. Zacierać nie musimy podkładów z masy samopoziomującej.

Łagodny finisz
Gotowego podkładu cementowego nie można narazić na zbyt szybkie wysychanie. Skrupulatny wykonawca osłoni go więc folią, latem zaś będzie zraszał jego powierzchnię wodą. Taka pielęgnacja powinna potrwać około tygodnia. Po tym czasie można zacząć wietrzenie pomieszczeń. Pożądany 3-procentowy poziom wilgotności podkład osiągnie mniej więcej po czterech-sześciu tygodniach. Po takim czasie można układać posadzki drewniane lub wykładziny. Wykańczanie podłóg terakotą można zacząć wcześniej – po miesiącu od zdjęcia folii.
Uwaga! W sprzedaży są i takie masy podkładowe, które nie wymagają opisanych wyżej zabiegów pielęgnacyjnych, na przykład masy anhydrytowe.

Podkład bez kropli wody
Prace przy robieniu suchego jastrychu, czyli podkładu ze specjalnych płyt gipsowo-kartonowych lub gipsowo-włóknowych, poprzedza sprawdzenie, w jakim stanie jest strop. Gdy jest równy i stabilny, można zacząć montaż płyt. Jeśli jednak zaobserwujemy krzywizny i inne mankamenty, wykonawców czeka nadplanowe zajęcie – układanie podsypki, która wyrówna strop. Podsypką mogą być zmielony beton komórkowy, granulki keramzytowe lub perlit (spiek wulkaniczny w postaci malutkich kuleczek). Granulat taki rozsypuje się na stropie zabezpieczonym folią paroizolacyjną. Tworzy on kilkucentymetrową warstwę, w której da się ukryć przewody instalacyjne. Aby podsypka była w każdym miejscu jednakowej grubości, wykonawca powinien przygotować tak zwane łaty prowadzące, czyli listwy zamocowane do podłogi i wypoziomowane. Po wysypaniu kruszywa robotnik zagarnia je metalową łatą, przesuwając ją po łatach prowadzących. Po zakończeniu tej czynności usuwa łaty i miejsca po nich uzupełnia kruszywem.
Na gotowej podsypce ekipa może zacząć układanie płyt. Zwróćmy uwagę, czy rozpoczyna od drzwi – w przeciwnym razie rozdepcze podsypkę. Skontrolujmy, czy płyty zostaną oddzielone od ścian przekładką z samoprzylepnej taśmy dylatacyjnej. Gdyby nie ona, suchy jastrych mógłby popękać wskutek rozszerzalności materiału, z którego jest zrobiony. Ponadto brak dylatacji sprawiłby, że dźwięki uderzeniowe z powierzchni jastrychu rozchodziłyby się po domu za pośrednictwem ścian.
Pojedyncze płyty jastrychowe muszą być układane w dwóch warstwach. Wówczas krawędzie płyt znajdujących się na górze powinny być o połowę przesunięte w stosunku do krawędzi płyt z dołu. Nie ma tego kłopotu w przypadku płyt podwójnych, w których górna jest przesunięta o kilka centymetrów względem dolnej, tak że tworzy się zamek. Klej nanosi się wówczas tylko w miejsce takich zamków. Do spajania płyt nasi wykonawcy powinni używać wyłącznie takiego kleju, jaki zaleca ich producent. Oprócz niego powinni też sięgnąć po wkręty, koniecznie nierdzewne.
Na gotowym jastrychu wszelkiego rodzaju posadzki można wykonywać dopiero po 24 godzinach od zakończenia prac. Jedynie przed montażem wykładziny elastycznej klejonej całą powierzchnią do podłogi szczeliny między płytami jastrychowymi należy zaszpachlować masą gipsową, a na końcu całą powierzchnię pokryć preparatem gruntującym.

Rodzaje zapraw podkładowych
- Gipsowe (anhydrytowe) – elastyczne, o właściwościach samopoziomujących. Nadają się na podłoża ogrzewane. Nie wymagają zbrojenia. Są niezbyt odporne na wodę. Powodują korozję niezabezpieczonej stali. Można z nich robić podkłady grubości od 2 do 10 cm.
- Tradycyjne cementowe – wytrzymałe, odporne na wodę, niezbyt elastyczne. Można z nich robić podkłady dochodzące do 8-10 cm grubości. Przeważnie wymagają wzmocnienia siatką zbrojącą.
- Cementowe szybkowiążące – po ułożeniu osiągają pełną wytrzymałość znacznie szybciej niż zwykła zaprawa cementowa.
- Samopoziomujące – po rozrobieniu z wodą uzyskują płynną, lejącą się konsystencję. Łatwo się je więc układa.
Zgodnie z nazwą nie trzeba samemu dbać o to, by ich powierzchnia uzyskała właściwy poziom. Można z nich robić podkłady o grubości od 2 do 30 mm. Nie wymagają zbrojenia.
- Samopoziomujące do trudnych podłoży – oprócz wszystkich zalet zwykłych mas samopoziomujących nadają się do układania na starych, słabych, a nawet kruchych podłożach. Świetnie sprawdzają się na podłożach drewnianych, ogrzewanych oraz na izolacji z wełny lub ze styropianu.
- Samopoziomujące grubowarstwowe – można z nich robić podkłady o grubości od 1 do 5 cm. Nie wymagają zbrojenia, gdyż zawierają mikrowłókna. Dobrze sprawdzają się na podłożach ogrzewanych.



Na drewnianym podłożu
W stropach drewnianych podkład pod posadzkę jest integralną częścią konstrukcji. Tworzące go płyty lub deski usztywniają belki stropowe. Trudno więc mówić, że jest to typowy podkład. Stanowi on raczej element stropu. Podkładem można nazwać to, co będzie na tych płytach lub deskach układane, a co nie będzie jednocześnie posadzką. Rolę podkładu odegrają więc drewnopochodne płyty wygłuszające lub suchy jastrych. Gdy na drewnianym stropie zechcemy mieć wylewkę samopoziomującą lub tradycyjny podkład z masy cementowej albo gipsowej, fachowiec musi poczynić pewne prace przygotowawcze: dokręcić poszycie stropu, aby było stabilne, i zaszpachlować większe szczeliny, które w nim zauważy. Później, po zagruntowaniu powierzchni musi rozłożyć na niej siatkę z włókna szklanego mającą wzmacniać nowy podkład. Bezpośrednio na siatce może układać masę podkładową. Robienie warstwy ociepleniowej nie jest konieczne, gdyż wełna i tak znajduje się już między belkami stropowymi.

Najczęściej popełniane błędy

- Poprawianie plastyczności mas podkładowych wapnem, które obniża ich wytrzymałość.
- Używanie zaprawy o zbyt rzadkiej konsystencji. Może to powodować większy skurcz i pękanie podkładu.
- Stosowanie mas samopoziomujących na zbyt nierównych, a często też zniszczonych stropach. Może się wówczas nie udać wyrównanie krzywizn, tak by warstwa masy nie przekroczyła zalecanej grubości.
- Przekraczanie dopuszczalnej grubości warstwy podkładu. W rezultacie może się on kruszyć i odspajać.
- Układanie suchego jastrychu na niedostatecznie równym podłożu. Może się to skończyć spękaniem płyt.
- Pomijanie pasa elastycznej taśmy dylatacyjnej na obrzeżach pomieszczenia, w którym zostaje ułożony podkład podłogowy.
- Zapominanie o konieczności robienia szczelin dylatacyjnych między pomieszczeniami i na dużych powierzchniach podłogi. Może się to skończyć pękaniem podkładu w wyniku zachodzących w nim naprężeń.
- Robienie przerw w pracy przed ułożeniem podkładu do końca w danym pomieszczeniu.
- Nadmierne wietrzenie pomieszczeń w trakcie prac. Może to spowodować zbyt szybkie schnięcie podkładu i jego pękanie.

Cichy strop drewniany

Zanim rozpoczniemy układanie suchego jastrychu na stropie drewnianym, warto poprawić jego izolacyjność akustyczną. Stropy takie mają bowiem skłonność do przenoszenia dźwięków uderzeniowych – kroków, stuknięć, szurania. Jest prosta metoda, by temu zaradzić. Na poszyciu takiego stropu zrobionym z płyt OSB, desek lub ze sklejki układa się specjalne kształtki tekturowe przypominające wzorem plaster miodu. Ich otwory wypełnia się kruszywem wapiennym. Taki podkład pod płyty gipsowo-włóknowe wystarczająco dociąża strop i tłumi dźwięki.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty