Okładziny z płytek


Okładziny z ceramicznych i kamiennych płytek są trwałe, łatwe do utrzymania w czystości, odporne na wodę i na uderzenia, jednym słowem stanowią wymarzone wykończenie ścian i podłóg w łazienkach czy kuchniach. Nie koniec na tym – walory wytrzymałościowe i estetyczne płytek sprawiają, że układa się je także w korytarzach, pokojach dziennych, sypialniach, a ze względu na dobrą akumulacyjność cieplną świetnie się sprawdzają również na powierzchniach ogrzewanych – podłogach czy kominkach. Aby jednak w pełni docenić zalety okładzin ceramicznych i kamiennych i by w codziennym użytkowaniu prezentowały się równie ładnie jak w katalogach producentów, trzeba zadbać o ich prawidłowy montaż, a więc odpowiednie materiały i staranne, czyste prowadzenie prac.


Pierwsze decyzje
Wyboru rodzaju płytek i sposobu ich ułożenia nie powinno się odkładać na ostatnią chwilę. Zaplanowanie wykończenia już na etapie budowy pozwala dobrać najlepsze materiały i uniknąć niepotrzebnych problemów.

Roboty glazurnicze to żmudne, długotrwałe zajęcie. Wymaga dokładności i starannego przygotowania. Nie wystarczy odkurzenie podłoża i po prostu przyklejenie płytek. Konieczność układania wzorów, docinania elementów i wykańczania wszelkich styków sprawia, że najpierw powinno się zaprojektować układ płytek na posadzkach czy ścianach, a więc wybrać odpowiedni ich rodzaj, rozmiar, wzór, wymierzyć powierzchnie proste i miejsca planowanych docinek, ustalić sposób wykończenia styków. Od tego zależy bowiem rodzaj używanych do montażu materiałów i sposób prowadzenia prac.

Dobierz materiały do potrzeb

Oczywiście można zwrócić się o pomoc do doradców firm płytkarskich lub oferujących chemię budowlaną, ale zazwyczaj wystarczy po prostu dobre przemyślenie własnych potrzeb. Przykładowo na okładzinę kominka najlepiej się nadają elementy dobrze przewodzące ciepło, a więc kamienne, do przedpokoju odporne na ścieranie, do kuchni o mniejszej nasiąkliwości i gładkiej powierzchni, w którą nie wnika brud. Do pomieszczeń z ogrzewaniem podłogowym powinno się wybierać zaprawy elastyczne, które nie będą pękały pod wpływem naprężeń wywołanych wyższą temperaturą, a w łazienkach narażonych na zalewanie wodą warto zainwestować w dodatkowe izolacje podpłytkowe i wodoodporne fugi. W miejscach narażonych na działanie agresywnych substancji, jak kotłownie, warsztaty domowe czy pralnie, dobrze jest ułożyć płytki o większej odporności chemicznej. W garażach powinno się układać płytki mrozoodporne o grubości większej niż 12 mm (takie wystarczą w pomieszczeniach mieszkalnych), bo wymagana jest tam większa wytrzymałość mechaniczna. W garażach i łazienkach warto też pomyśleć o zabezpieczeniach antypoślizgowych i o fugach, które mniej się brudzą, bo przecież z kół samochodu czy z butów zimą spływa błoto.

Uwaga! Na ściany nadają się gęste masy cementowe, a na podłogach dobrym rozwiązaniem są podkłady samopoziomujące.
 

Jakie płytki
Na okładziny wewnętrzne wykorzystuje się najczęściej płytki ceramiczne (w tym klinkierowe)oraz płytki kamienne.
Płytki ceramiczne można podzielić na ścienne (fajansowe), podłogowe (terakota), gresowe porcelanowe i techniczne, klinkierowe oraz grube, ręcznie formowane płytki wykonane z samej gliny (cotto). Każda okładzina ma własną specyfikę układania i pielęgnacji, wymaga też zastosowania odpowiednich zapraw klejących i spoinujących. Płytki klinkierowe są bardzo twarde i mają nierówne krawędzie, więc trudniej się je przycina, układa i spoinuje. Płytki podłogowe są równe i dość łatwo się z nimi pracuje. Płytki ścienne najłatwiej się tnie, bo są cienkie i kruche, mają też bardzo równe krawędzie i bogatą kolorystykę. Płytki gresowe porcelanowe są bardzo wytrzymałe, odporne na zmiany temperatury, mróz i większość środków chemicznych, ale trudno usunąć z nich plamy, są też bardzo śliskie. Natomiast płytki z gresu technicznego łatwiej się brudzą i trzeba je impregnować. Gres jest też – ze względu na dużą twardość – trudny w obróbce.

Uwaga! Płytki podłogowe można ułożyć na ścianie, a ściennych na podłodze nie!

Płytki kamienne są najczęściej wykonane z granitu, marmuru, onyksu, trawertynu, rzadziej z piaskowca. Mogą mieć formę prostą albo nieregularną, wtedy różnią się kształtami i układa się z nich skomplikowane wzory. Płytki kamienne są twarde, odporne na zabrudzenia, ale mają ograniczoną kolorystykę (naturalne odcienie) i wymagają użycia specjalnych klejów, które nie spowodują ich przebarwienia. Na zewnątrz można stosować tylko płytki kamienne, klinkierowe i ceramiczne o specjalnym przeznaczeniu, odporne na mróz. Ponieważ okładziny są drogie, czasem kusi nas, by kupić tańsze płytki drugiego gatunku. Lepiej jednak oprzeć się tej pokusie. Ich cechy wytrzymałościowe nie są gorsze, ale elementy różnią się kolorem, są przebarwione, poza tym często są spękane, nie trzymają wymiarów, mają nierówne krawędzie lub powierzchnię licową, a to znacznie utrudnia ich dokładne ułożenie.

Cechy użytkowe płytek
Parametry okładziny wpływają na jej trwałość i na to, czy nie będzie sprawiała kłopotów przy codziennym użytkowaniu.
Odporność na plamienie wynika ze struktury płytek i gładkości ich powierzchni. Im jest większa (wyraża się ją w skali od 1 do 5), tym łatwiej utrzymać okładzinę w czystości.
Nasiąkliwość wodna określa stopień chłonności płytek, w przypadku ściennych wynosi średnio 10%, a podłogowych – 3-6%.
Antypoślizgowość jest istotna w łazience, garażu i na schodach, właściwości przeciwpoślizgowe określa się symbolem od R9 (najniższe) do R13.
Mrozoodporność oznaczana płatkiem śniegu dotyczy tylko okładzin przyklejanych na zewnątrz.
Twardość oraz związane z nią odporność na zginanie i ścieralność są istotne właściwie tylko w garażach, bo tam płytki poddaje się większym obciążeniom. W domu te parametry nie mają znaczenia użytkowego, co najwyżej podczas cięcia i klejenia, bo płytki o małej wytrzymałości łatwiej pękają, a te mocne trudniej się tnie.

Na co zwracać uwagę
Wybór okładziny to oprócz porównania parametrów użytkowych także rozpatrywanie setek kolorów, faktur, powierzchni i dekoracji, od małych szklanych kwadracików po wielkoformatowe, grube płyty. Poszczególne elementy różnią się grubością, szerokością, łatwością układania, wymagają też innych zapraw oraz innego sposobu montażu i pielęgnacji.
Rozmiar płytek decyduje o wyglądzie okładziny, ale też o tym, jakiej użyć zaprawy do klejenia i spoinowania i jak długo potrwają prace. Wydawać by się mogło, że elementy duże, o szerokości boku powyżej 50 cm, układa się łatwiej i szybciej, tymczasem wymagają one większej staranności i pracy niż te mniejsze, trudniej też je obrabiać, a w rezultacie prace posuwają się wolniej. Rozmiar płytek narzuca też szerokość spoin – zazwyczaj im elementy są większe, tym fuga szersza. Jeśli komuś podobają się wyłącznie fugi wąskie, powinien wybierać płytki mniejsze (od 10 do 40 cm). Rozmiar jest też istotny w przypadku powierzchni łukowych – na przykład podczas obudowywania wanny albo słupa. Tam najlepiej się sprawdzą wąskie prostokąty lub mozaika, które umożliwiają uzyskanie w miarę łagodnej, niełamanej linii łuku. Jeżeli w wybranej kolekcji takich elementów nie ma, trzeba je dopasować oddzielnie, a to w przypadku oryginalnych kolekcji może być trudne. Rozmiar wpływa też na sposób wykończenia powierzchni przy narożnikach albo w przypadku powierzchni o skomplikowanym kształcie, kiedy mamy dużo docinek – małymi płytkami można czasami uzupełnić nieregularne fragmenty, za to duże łatwiej się przycina. W garażach z odwodnieniem sprawdzają się duże płytki, bo ułożone ze spadkiem dłuższym bokiem w kierunku odwodnienia sprawiają, że na drodze spływającej wody nie ma wielu spoin, w których gromadzi się brud.
Grubość płytek wpływa przede wszystkim na ciężar gotowej okładziny i na jej poziom. Płytki ścienne i podłogowe mają zazwyczaj grubość 6-10 mm, gresowe i podłogowe przeznaczone do większego obciążenia (na przykład w garażu) – 10-15 mm. Grubość ma największe znaczenie na tarasach i balkonach, gdzie płytki muszą się zmieścić pod ościeżnicą drzwi, oraz w niskich pomieszczeniach, w których liczy się każdy centymetr wysokości. Jest też istotna w przypadku łączenia różnych okładzin – na przykład płytek z parkietem lub z wykładziną. Aby w miejscu łączenia nie powstał uskok, oba poziomy należy ustalić już na etapie wykonywania podkładów podłogowych – uwzględniając nie tylko grubość okładziny, ale też warstw znajdujących się pod nią. Na poziom posadzki wpływa bowiem również technika klejenia i grubość kleju.Standardowa grubość przy układaniu płytek podłogowych na równym podłożu to 6-8 mm. Są jednak wyjątki. Jeśli układamy płytki kamienne o nieregularnych kształtach, musimy najpierw ułożyć warstwę zaprawy cementowej o grubości przynajmniej 2 cm, a dopiero do niej przykleić okładzinę. Wykonana w ten sposób posadzka będzie więc o kilka centymetrów wyżej, niż gdybyśmy skorzystali z płytek o regularnych formach, mocowanych klejem gotowym.
Wzór okładziny, czyli odpowiednie ułożenie płytek i gra kolorów, często pomagają ukryć niedociągnięcia albo wyeksponować walory pomieszczeń. Elementy dekoracyjne, wzory oraz zróżnicowanie rozmiarów płytek i linii przebiegu spoin to skuteczny sposób na ukrycie na przykład krzywych narożników. Jasna barwa płytek i ich prostokątny kształt, z widocznymi długimi liniami spoin, może też pomóc poszerzyć wąski korytarz albo rozjaśnić małą ciemną kuchnię czy łazienkę.                                         


Przygotowanie
Odpowiednie podłoże jest warunkiem koniecznym udanego przebiegu prac i satysfakcjonującego efektu. Nowe powierzchnie są zazwyczaj stabilne, nośne i nie wymagają żadnych prac przygotowawczych poza gruntowaniem zwiększającym przyczepność zapraw klejowych. Murowane ściany można najpierw otynkować, ale nie jest to konieczne, a jedynie zalecane w przypadku ścian z pustaków o żłobionych powierzchniach. Tynk służy wtedy wyrównaniu powierzchni, dzięki czemu zmniejsza się zużycie kleju (i jego grubość, co jest istotne w przypadku zapraw cienkowarstwowych, które nie mogą być grubsze niż 5 mm). Otynkowane ściany oraz okładziny z płyt g-k albo gipsowo-włóknwych nie wymagają dodatkowych przygotowań, wystarczy je zagruntować. Jeśli na podłożu znajdują się stare warstwy wykończeniowe, przed rozpoczęciem prac powinno się je oczyścić i zagruntować, a powłoki emulsyjne, śliskie albo odspajające się – usunąć. Niekiedy wykonawcy domagają się ułożenia na ścianach płyt gipsowo-kartonowych w celu rzekomego wyrównania podłoża, jednak tak naprawdę jest to rozwiązanie ostateczne, kiedy ściany są tak krzywe i nierówne, że trudno byłoby je wykończyć tynkiem. Najczęściej chodzi po prostu o wygodę, bo na płytach okładzinę klei się równo i bez wysiłku. Nie ma sensu płacić za płyty, za ich mocowanie i jeszcze standardową stawkę za klejenie płytek – optymalne przygotowanie podłoża jest obowiązkiem wykonawców i nie musimy się godzić na rozwiązanie ostateczne.

Dobierz materiały do potrzeb
W domach drewnianych najczęściej ściany okłada się płytami g-k, gipsowo-włóknowymi albo drewnopochodnymi. Ponieważ dom pracuje, takie podłoże jest narażone na ciągłe odkształcanie, a do tego na delikatne ugięcia przy obciążaniu, dlatego do przyklejania płytek trzeba używać specjalnych uelastycznionych zapraw. Trzeba też dodatkowo zabezpieczyć podłoże przed wodą. W przypadku remontu prowadzonego w jednym pomieszczeniu albo na niewielkiej powierzchni, kiedy z reszty domu cały czas się korzysta, warto się zdecydować na nieco droższe, ale wygodniejsze produkty o mniejszym stopniu pylenia i krótkim czasie schnięcia. Prace szybciej się dzięki temu zakończą i pozostanie po nich mniejszy bałagan.

Spoiny
Pełnią nie tylko funkcję estetyczną, maskując nierówności krawędzi płytek, ale też chronią je przed wnikaniem wilgoci i brudu oraz redukują naprężenia powstające w okładzinie pod wpływem zmian temperatury. Szerokości spoin zależą nie tylko od gustu inwestora, ale też od rodzaju płytek. Wprawdzie nie ma normowych wytycznych, ale przyjmuje się, że im elementy są grubsze i większe, tym fuga powinna być szersza. Standardowe szerokości spoin to 2-5 mm. Szersze (nawet do 20 mm) wykonuje się tylko w okładzinach z płyt o boku większym niż 30-50 cm, a węższe (około 1 mm) między najmniejszymi płytkami mozaiki lub kiedy krawędzie płyt są specjalnie kalibrowane, aby móc je ułożyć prawie bezspoinowo. Przyklejanie okładzin „na styk”, bez rozdzielania elementów fugą, nie jest dobrym rozwiązaniem. Krawędzie płytek nigdy nie są na tyle równe, aby ściśle do siebie przylegały, a przez brak wypełniającego szczeliny elastycznego materiału okładzina jest bardziej narażona na pękanie i trudniej utrzymać ją w czystości.


Kolejność prac
Montaż okładziny to szereg następujących po sobie procesów, również tych przygotowawczych i wykończeniowych. Każdy wymaga czasu i żadnego nie można pominąć.

Projekt i zakup
Niezależnie od wielkości wykańczanych powierzchni i od rodzaju okładziny warto zaplanować jej układ. Szczegółowy projekt można wykonać samodzielnie, korzystając ze zdjęć i informacji dostępnych u producentów płytek, albo udać się z tym do doradcy technicznego czy architekta wnętrz. Na podstawie projektu łatwo wyliczyć potrzebne ilości materiałów, dopasować wzór i kolory, miejsca łączeń­ i docinania elementów, określić, skąd zacząć układanie, jak rozmieścić płytki przy urządzeniach i narożach. Jest on dobrą podstawą do rozmów z wykonawcą. Ważne, aby zawczasu rozplanować wzór okładziny ze szczegółowym rozmieszczeniem płytek. Dzięki temu można dość precyzyjnie określić usytuowanie elementów dekoracyjnych i najbardziej eksponowane miejsce, od którego powinno się zacząć prace. Warto też rozrysować­ miejsca docinek, sposób obróbki płytek przy urządzeniach sanitarnych, włącznikach i gniazdach elektrycznych. Dzięki temu łatwiej uniknąć niespodzianek w postaci malutkich kawałków płytek doklejanych przy krawędziach, gniazd osadzonych w miejscu łączenia czterech płytek zamiast w obrębie jednej czy spoiny biegnącej obok baterii umywalki, a nie w jej linii. Te z pozoru mało znaczące drobiazgi umykają­ uwadze podczas budowy, ale kiedy dom jest wykończony, zaczynają drażnić, zwłaszcza że musimy oglądać je codziennie. Wyliczone ilości materiałów trzeba powiększyć o co najmniej 5-procentowy zapas – tym większy, im bardziej skomplikowany jest układ powierzchni. Tylko pojedyncze elementy dekoracyjne, które są drogie i kupuje się je na sztuki, można zamówić „na styk”, ufając, że nie­ zostaną przypadkowo uszkodzone.  Projekt trzeba przygotować odpowiednio wcześniej przed planowanym rozpoczęciem prac, bo na zamówione płytki czeka się czasem nawet kilka tygodni. Warto też poświęcić chwilę na ocenę stanu płytek przy ich odbiorze ze sklepu, bo później nie można dochodzić roszczeń za ewentualne uszkodzenia wynikłe podczas transportu.

Przygotowanie podłoża
Aby płytki dobrze trzymały się powierzchni, zaprawa klejowa musi mieć dobrą przyczepność. Podłoże musi więc być mocne, nośne i czyste. W nowym domu, w którym surowe lub otynkowane­ ściany oraz podłogi są mocne, wystarczy oczyścić powierzchnie z kurzu oraz zagruntować je, aby zmniejszyć ich chłonność (jest to istotne zwłaszcza na ścianach z betonu komórkowego) i zwiększyć przyczepność (na przykład na pylistym tynku wapiennym). W łazienkach trzeba też zastosować dodatkowy system izolaji przeciwwodnej, który nie tylko chroni pomieszczenia znajdujące się niżej, ale przede wszystkim zabezpiecza przed wnikaniem­ wody pod okładzinę i do konstrukcji nośnej. (Więcej o izolacjach podpłytkowych piszemy na s. 133). W starym domu należy sprawdzić stan podłoża, to, czy istniejące warstwy wykończeniowe są z nim mocno związane, czy nie. Wszystkie powierzchnie trzeba oczyścić z wapna, tłuszczu, resztek powłok malarskich, luźnych fragmentów tynku lub istniejącej okładziny. Inaczej płytki pomimo prawidłowego montażu odspoją się razem ze starą­ warstwą wykończeniową. Oczyszczone ściany i podłogi należy zagruntować odpowiednim preparatem. Niekiedy podłoże jest słabe, osypliwe i trzeba je wzmocnić lub wyrównać. Używa się do tego zapraw wyrównujących, a w przypadku bardzo nierównych ścian – zapraw tynkarskich.

Czas
Przygotowanie podłoża związane ze skuwaniem istniejących okładzin i wyrównywaniem powierzchni trwa kilka dni. Gruntowanie razem z wysychaniem dobę. Sam montaż w zależności od rozmiarów i stopnia skomplikowania powierzchni­ zabiera od jednego dnia do nawet tygodnia, a czasami dłużej, jeśli trzeba szlifować małe elementy albo chować płytki w powierzchni ściany tak, żeby nie wystawały. Proces wiązania kleju­ to zazwyczaj dzień lub dwa, chyba że się używa zapraw szybkoschnących, potrzebujących zaledwie sześciu godzin. Fugowanie to kolejny dzień, a twardnienie fug razem ze zmywaniem okładziny – dwa do trzech dni. Nawet najszybsze do skończenia prace na prostym, nowym podłożu, z użyciem zapraw szybkoschnących, zajmują więc kilka dni, a te wymagające większego zaangażowania średnio dwa-trzy tygodnie.

Klejenie
Przede wszystkim należy pamiętać o tym, aby przestrzegać czasu otwartego podanego przez producenta kleju. Jest to czas, w którym zaprawa zachowuje swoje właściwości i nadaje się do przyklejania płytek – najczęściej 10-30 minut. Nie można nałożyć masy na zbyt dużą powierzchnię, bo wyschnie, zanim zdąży się przyłożyć płytki. Wystarczy rozłożyć klej na 1 m². Jego konsystencja zależy od miejsca stosowania. Na powierzchniach pionowych powinien być gęsty, plastyczny, aby nie spływał. Nanosi się go i na podłoże, i cienką warstwą na spodnią stronę płytki, dzięki czemu ma dobrą przyczepność. Płytki przykłada się do podłoża, a następnie mocno przyciska, aby usunąć ewentualne pęcherze powietrza. Jest to szczególnie istotne w przypadku dużych elementów, które mocniej pracują. Każdą płytkę należy starannie wypoziomować za pomocą gumowego młotka. Na powierzchniach poziomych klej może mieć konstystencję półpłynną, która pozwala mu się rozlać po podłożu i eliminuje ryzyko powstania pustek powietrznych pod płytkami. Nie trzeba ich wtedy dociskać, bo zaprawa już przy niewielkim przesunięciu płytki szczelnie wypełnia przestrzeń pod nią. Podczas prac należy uważać, aby zaprawa nie wciskała się w spoiny, i dbać o zachowanie czystości. Ewentualne zabrudzenia powierzchni płytek trzeba natychmiast zmywać, żeby nie zaschły. Przyklejanie płytek na ścianach rozpoczyna się od dołu, od drugiego rzędu, zostawiając strefę cokołową na koniec, po ułożeniu płytek podłogowych. Pozwala to estetycznie wykończyć styk i ukryć nierówności w krzywo przyciętych twardych płytkach (ze względu na większą twardość gorzej się je przycina). Aby płytki nie osunęły się pod wpływem własnego ciężaru, wzdłuż wyznaczonej linii mocuje się metalową lub drewnianą listwę, która utrzyma je na wyznaczonym poziomie. Można też wytrasować kilka linii pionowych, co ułatwi utrzymywanie pionu. Elementy wymagające docięcia, w narożnikach i przy krawędziach, przykleja się dopiero wtedy, kiedy zamocuje się wszystkie płytki pełne. Niektóre kleje pozwalają na montaż płytek od góry. Po wykończeniu ścian przykleja się płytki podłogowe, rozpoczynając od narożnika, który jest najbardziej widoczny w pomieszczeniu. Na końcu montuje się na ścianach elementy cokołowe, uważając, aby nie pobrudzić zaprawą już przyklejonych płytek.

Fugowanie
Do wypełniania szczelin między płytkami można przystąpić dopiero po stwardnieniu kleju i usunięciu krzyżyków montażowych, a więc w zależności­ od użytych materiałów po 6-48 godzinach. Najpierw czyści się spoiny, usuwając z nich resztki kleju i przecierając krawędzie płytek. Rozrobioną zaprawę spoinującą nakłada się szpachelką, wciskając ją najpierw ruchem ukośnym, a następnie prostopadłym do krawędzi płytek. Przygotowaną masę należy zużyć w ciągu 30-60 minut. Do spoinowania płytek posadzkowych zaprawa powinna być półpłynna, rozprowadza się ją wówczas gumowym zgarniakiem lub packą. W przypadku okładzin ściennych musi być gęsta, plastyczna, żeby nie wypłynęła ze spoin. Po zgarnięciu nadmiaru zaprawy powierzchnię płytek należy­ wyczyścić, a po lekkim przeschnięciu (15-30 minut) zmyć całą okładzinę, uważając, aby nie wypłukać świeżych fug. Jest to konieczne, bo kiedy fuga zastygnie, nie da się zmyć i trzeba będzie ją usuwać przy użyciu specjalistycznych środków. Kiedy fuga jeszcze bardziej przeschnie, co widać po rozjaśnionym kolorze, czyści się okładzinę szorstką gąbką lub flanelową ściereczką. Świeże spoiny należy chronić przed wodą i temperaturą niższą niż 5°C do czasu, aż całkowicie stwardnieją­ i wyschną, czyli nawet przez tydzień. Przez pierwsze dwa do czterech dni spoiny powinno się zraszać wodą, aby prawidłowo związały. Te o jasnym kolorze warto zabezpieczyć impregnatem. Okładzina jest gotowa po jednym dniu, maksymalnie po trzech dniach. W miejscach narażonych na pękanie spowodowane nadmiernymi naprężeniami, a więc we wszystkich narożnikach, wzdłuż dylatacji i na stykach z innymi elementami, zamiast zaprawy do spoinowania używa się silikonu. Jest on bardziej elastyczny i pozwala na większe odkształcenia. Masę wyciska się w spoinę z pewnym naddatkiem, a następnie kształtuje specjalnym zbierakiem.

Impregnacja
Dodatkowe zabezpieczanie powierzchni okładziny przed wodą i zanieczyszczeniami nie jest konieczne, ale niekiedy zaleca się przeprowadzanie co dwa lata tego zabiegu, aby dłużej zachować jej świeży wygląd. Dotyczy to zwłaszcza fug, które mają większą nasiąkliwość niż płytki, ale również niektórych okładzin. Zawsze powinno­ się impregnować okładziny kamienne oraz gres techniczny, z których trudno usunąć plamy. Warto też pomyśleć o impregnacji płytek gresowych polerowanych mających otwarte pory oraz wszelkich okładzin o chropowatej powierzchni, która łatwo się brudzi. Płytki z gresu szkliwionego nie wymagają impregnacji, bo są praktycznie nienasiąkliwe.

Rozwiązania typowe
Zalety okładzin ceramicznych i kamiennych – trwałość, łatwość w utrzymaniu czystości, bogactwo wzorów i kolorów – sprawiają, że płytki pojawiają się praktycznie w każdym domu przynajmniej w kilku miejscach.

Układanie płytek zawsze powinno się zaczynać od miejsca najbardziej eksponowanego. Jeśli jest to narożnik pomieszczenia, to zarówno na podłodze, jak i na ścianach płytki powinny być w miarę możliwości całe lub równo przycięte, a styki starannie wykończone. Jeżeli uwaga nie skupia się w konkretnym miejscu, tylko na większej powierzchni, trzeba zadbać o jej harmonijny wygląd albo świadomie wstawić mocny akcent dekoracyjny, który przyciągnie wzrok. Bez względu na zastosowane rozwiązanie, aby okładzina wyglądała ładnie, do cięcia i szlifowania elementów trzeba używać odpowiednich, niezniszczonych narzędzi, a otwory pod gniazda albo przejścia rur powinno się wykonywać otwornicami.

Łazienka
Jest nieustannie poddawana bezpośredniemu działaniu wody, pary i wysokiemu stężeniu wilgoci, a to powoduje, że łatwo rozwijają się w niej mikroorganizmy. Wybierają­ one zawsze powierzchnie najbardziej chłonne, w których długo się utrzymuje wilgoć, a więc fugi i narożniki.­ Z tego powodu w łazienkach powinno się wykonywać spoiny o zmniejszonej nasiąkliwości i takie, które mają właściwości ograniczające rozwój zarodników pleśni i grzybów, a więc na przykład z efektem perlenia.­ Wzdłuż narożników zamiast fugi używa się silikonu. On również powinien być odporny na mikroorganizmy, czyli sanitarny. Ważne jest też odpowiednie zabezpieczenie podłoża przed wodą, na przykład płynną folią. Uszczelnienie może pokrywać­ wszystkie powierzchnie, ale nie jest to konieczne. Zawsze natomiast musi się znajdować na podłodze i być wyciągnięte 15 cm na ściany. W okolicy wanny i prysznica powinno sięgać przynajmniej 20 cm ponad strefę zasięgu wody.


Podłogi ogrzewane
Jeśli w podłodze znajdują się przewody grzewcze, podkład betonowy i leżące na nim warstwy należy podzielić dylatacjami umożliwiającymi odkształcanie. Szczeliny wykonuje się zawsze wzdłuż styków ze ścianami (dylatacja brzegowa), gdy podłoga ma powierzchnię przekraczającą 40 m², gdy jedna ze ścian ma długość ponad 8 m oraz gdy jedna ze ścian jest dwukrotnie dłuższa niż prostopadła do niej (prostokątny kształt wywołuje większe naprężenia). Do układania płytek na powierzchniach z ogrzewaniem podłogowym lub ściennym albo w pobliżu­ grzejników, rur grzejnych, kominków czy kuchenek należy używać zapraw o zwiększonej przyczepności i elastyczności, które wyrównują naprężenia podłoża wynikające z podwyższania temperatury. Klej zmienia wtedy swoją objętość i może się wykruszyć, a płytki mogą się odspoić­ od podłoża. Nigdy nie wolno pracować przy włączonym ogrzewaniu podłogowym ani uruchamiać go przed pełnym związaniem zaprawy!

Garaż
Jest szczególnie narażony na duże obciążenia, działanie wody, soli, osadzanie się brudu a także na zmiany temperatury. Ponieważ rzadko ogrzewa się go w takim samym stopniu jak resztę­ domu, płytki układane na podłodze w garażu muszą być twarde, odporne na mróz i nienasiąkliwe. Ich powierzchnia nie może być śliska. Aby umożliwić swobodny odpływ wody spływającej z kół samochodu, w garażu wykonuje się wpusty lub korytka odwadniające. Należy pamiętać, aby nadać płytkom odpowiedni spadek (2-3-procentowy) w kierunku odpływu pozwalający wodzie spływać do odwodnienia, a nie gromadzić się w narożnikach garażu.

Schody

Płytkami wykańcza się schody o konstrukcji żelbetowej. Najpierw trzeba sprawdzić, czy stopnie mają równą­ szerokość i wysokość oraz czy ich powierz-chnia nie jest zniszczona. Nawet nowe­ schody mogą mieć ubytki lub wykruszone krawędzie ze względu na to, że służą­ do komunikacji między piętrami domu już na etapie budowy. Jeśli stan schodów nie jest zadowalający, trzeba wyrównać stopnie zaprawą cementową. Po jej wyschnięciu płytki mocuje się odpowiednim klejem elastycznym.­ Najczęściej wykonuje się to na dwa sposoby – oklejając jedną okładziną tylko stopnie, a podstopnice wykańczając innymi płytkami albo zaprawą i farbą lub oklejając całość jednolicie. W pierwszym rozwiązaniu ważne jest, aby płytki od strony krawędzi stopnia nie były docinane, bo nie będą niczym przysłonięte. Szerokość płytek na stopniach musi być powiększona o grubość okładziny podstopnic. Najwięcej pracy wymaga obłożenie schodów jednolicie, bez widocznych połączeń na krawędzi stopni. Aby nie rzucały się w oczy, płytki należy szlifować pod kątem 45° i łączyć na bardzo cienką spoinę. Do fugowania połączeń najlepiej używać zapraw elastycznych, przy czym dobrze, jeśli spoiny są dość szerokie – łatwiej wtedy kompensują naprężenia powstające w okładzinie podczas drgań wywołanych chodzeniem po schodach. Spoiny­ od strony wewnętrznych krawędzi­ stopni, na styku z podstopnicą, powinny być wykończone silikonem, żeby nie pękały. Newralgicznym miejscem schodów­ jest też balustrada, zwłaszcza metalowa, bo występują w niej silne drgania. Jeżeli tralki przechodzą przez okładzinę, płytki wokół nich należy ułożyć lub wyciąć tak, aby nie stykały się z metalem, lecz były oddzielone przynajmniej 2-milimetrową szczeliną. Do jej wypełnienia nie stosuje się fugi, tylko bardziej od niej elastyczny silikon.

Spoiny
Nie ma ścisłych wytycznych dotyczących szerokości spoin między płytkami. Przyjmuje się jednak, że im są większe, tym spoiny powinny być szersze. Dla płytek o bokach 10-20 cm optymalna szerokość spoin to 2-3 mm, tylko dla płytek gresowych 3-4 mm. Większe elementy, o bokach 30-50 cm, wymagają spoin szerokości 4-6 mm, a płytki wielkoformatowe, w których długość boku przekracza 50 cm, powinny mieć spoiny szerokości 7-15 mm. Także w przypadku elementów o nieregularnych kształtach albo kiedy zależy nam na szczelnym wypełnieniu, dobrze jest wykonywać szersze spoiny. Te zakresy należy uwzględnić podczas wyboru fugi – oznaczenie jej jako wąska oznacza, że nadaje się do wypełniania szczelin o szerokości do 4-6 mm, a do spoin grubszych wymagane jest użycie fugi szerokiej (takie informacje są zawsze podane w karcie technicznej lub na opakowaniach produktów).

Kominek
Ze względu na okresowe działania dość wysokiej temperatury, do przyklejania płytek na podłodze i ścianach wokół kominka należy używać zapraw elastycznych, ponieważ kompensują naprężenia powstające wskutek nierównomiernego odkształcania się materiałów. Wszystkie narożniki­ muszą być zabezpieczone silikonem, nie fugą, żeby nie popękały. Do obłożenia samego kominka najlepiej się nadają płytki kamienne, bo dobrze przewodzą i akumulują ciepło.


Okładziny specjalnej troski
Niektóre okładziny, choć pozornie proste, wymagają­ większej dokładności albo specjalistycznych zapraw.
Płytki wielkoformatowe mocniej się odkształcają, dlatego nie mogą pozostać pod nimi pustki wypełnione­ powietrzem, bo popękają. Oznacza to, że należy tak rozprowadzić zaprawę klejową, aby po dociśnięciu płytki szczelnie wypełniła całą dostępną przestrzeń. Aby się to udało, smaruje się i podłoże, i spodnią stronę płytki. Zaprawa musi być elastyczna, a jej grubość zazwyczaj nie mniejsza niż 5 mm. W podobny sposób i przy użyciu tych samych zapraw klejowych co do dużych płytek mocuje się okładziny gresowe. Fugowanie może się odbywać najwcześniej po 48 godzinach, a na posadzkach jeszcze dzień później. Gres polerowany i techniczny­ powinno się dodatkowo zabezpieczyć środkami impregnującymi, bo łatwo się plami.
Mozaikę układa się na cienkiej, 4-milimetrowej warstwie kleju, z czego po dociśnięciu pozostają tylko 2 mm. Ta grubość nie wystarcza do zniwelowania nawet niewielkich nierówności podłoża, więc, aby było równe, musi być wyjątkowo starannie przygotowane.­ Ponieważ płytki mozaiki są połączone w kwadratowe arkusze, układa się je dość szybko. Warto jednak tak wymierzyć powierzchnię, aby nie trzeba było docinać płytek, tylko ciąć całe arkusze wzdłuż przerw na spoinę.
Płytki klinkierowe klei się i spoinuje przy użyciu zapraw przeznaczonych do klinkieru niezawierających wapna. Unika się w ten sposób powstania szpecących wykwitów solnych. Zaprawę klejową rozprowadza się i na podłożu, i na spodniej powierzchni płytki, aby uzyskać największą sczepność. Fugowanie płytek klinkierowych odbywa się inaczej niż przy pozostałych okładzinach – zaprawy spoinującej nie rozprowadza się na całej powierzchni, tylko wciska ją w szczeliny między płytkami. W razie pobrudzenia płytek trzeba byłoby czyścić je specjalnymi preparatami.
Płytki kamienne mają zwiększoną nasiąkliwość i są narażone na powstanie przebarwień od szarego cementu zawartego w tradycyjnych zaprawach klejowych. Dlatego wymagają użycia specjalnych klejów do kamienia, które można wykorzystać również do przyklejania okładzin ceramicznych oraz dekoracji ze szkła. W przypadku płytek o ciemnych kolorach, które są bardziej nasiąkliwe, powinno się używać klejów o zmniejszonej zawartości wody lub zupełnie jej pozbawionych. Płytki­ można przyklejać bezpośrednio na mury, tynki cementowe, cementowo-wapienne i gipsowe, płyty gipsowo-kartonowe, gipsowo-włóknowe, drewnopochodne, istniejące okładziny. Można też układać je na podłogach na warstwie zaprawy cementowej. Najpierw kładzie się elementy na sucho w celu ustalenia wzoru, a następnie zdejmuje, polewa zaprawę mleczkiem cementowym i przykleja płytki na stałe. Drugi sposób wiąże się z wyższym poziomem gotowej posadzki, bo zaprawa ma przynajmniej 2 cm grubości. Spoinowanie płytek może się odbywać dopiero po całkowitym wyschnięciu, nie wcześniej niż po 24 godzinach.

Rozwiązania szczególne
Płytki układa się nie tylko na nowych, równych i prostych podłożach. Wykańcza się nimi także nieco trudniejsze powierzchnie, choćby łuki czy miejsca poddawane renowacji.

Gdyby układanie płytek ograniczało się do wyklejenia nimi kilku metrów kwadratowych prostej ściany czy podłogi, zapewne każdy mógłby się tym zajmować. Jednak przy obróbce rozmaitych detali i rozwiązaniach niestandardowych sprawne ręce wykonawcy okazują się niezastąpione.


Powierzchnia łukowa
Do wykańczania zaokrąglonych powierzchni, na przykład obudowy wanny albo okrągłego słupa, najlepiej się nadają wąskie elementy, które pozwalają uzyskać dość łagodną linię łamaną przypominającą łuk. Mogą to być wąskie prostokąty albo arkusze mozaiki, które łatwo i szybko się przykleja, ponieważ są złożone z niewielkich kwadratów układających się w łuk. Warto wybierać elementy o mniejszej grubości (zwłaszcza na łukach o małym promieniu), bo krawędzie płytek nie stykają się prosto, tylko pod kątem. Przez to im element grubszy, tym zewnętrzna spoina robi się szersza, co powoduje większe zużycie zaprawy do spoinowania i nie zawsze ładnie wygląda.


Układanie „na styk”
Bezspoinowy system łączenia płytek to tak naprawdę tylko umowna nazwa. W rzeczywistości nie jest możliwy, bo kalibracja płytek, czyli ich dokładność wymiarowa, ma zbyt duże odchyłki i krawędzie poszczególnych elementów nie mogą ściśle do siebie przylegać. Nie ma specjalnych płytek oznaczonych „do układania bezspoinowego”. Aby uzyskać jak najbardziej jednolitą powierzchnię, używa się więc dużych płyt o szlifowanych krawędziach, a spoiny wypełnia się  bardzo wąską elastyczną masą w zbliżonym do okładziny kolorze. Dzięki temu styki nie rzucają się w oczy, a posadzkę pozbawioną szczelin łatwiej utrzymać w czystości. Fuga jest też potrzebna, aby okładzina nie pękała wskutek naprężeń przenoszonych z podłoża.

Na podłożu odkształcalnym
Podłogi o warstwie podkładowej z płyt drewnopochodnych albo działowe ściany szkieletowe czy konstrukcje okładane płytami gipsowo-kartonowymi nieznacznie uginają się pod wpływem obciążenia. Ich wykończenie jest więc poddawane na przemian rozciąganiu i ściskaniu. Do tego powierzchniowe spękania, które powstają wskutek naprężeń, narażają nasiąkliwe podłoże z drewna lub płyty na zawilgocenie, a to prowadzi do jego pęcznienia, gnicia i w rezultacie zniszczenia razem z okładziną. Dlatego do przyklejania płytek do tego typu podłoży należy używać produktów elastycznych, które zredukują naprężenia, a jednocześnie szczelnych, aby nie dopuścić do wnikania pod nie wilgoci. Można zastosować klej o właściwościach uszczelniających, na przykład akrylowy, nakładany bezpośrednio na podłoże, albo najpierw zastosować preparaty uszczelniające. W tym celu smaruje się je specjalną zaprawą lub folią w płynie, która tworzy nieprzepuszczalną elastyczną błonę, a w narożnikach dodatkowo mocuje się pasy taśmy uszczelniającej. Powierzchnię folii przed klejeniem posypuje się piaskiem kwarcowym, żeby zwiększyć przyczepność zaprawy. Płytki można wówczas przyklejać dowolnym klejem (oczywiście odpowiedniego rodzaju) o właściwościach elastycznych.

Nowe na stare
Nowa okładzina nie zawsze wynika z potrzeby gruntownego wyremontowania całego domu czy jednego pomieszczenia. Czasami po prostu chce się je odświeżyć i to kosztem jak najmniejszego bałaganu. Jeśli istniejące wykończenie ścian lub podłóg to mocny tynk albo dobrze trzymające się podłoża płytki, które są w dobrym stanie i nie odspajają się, nie ma potrzeby ich zrywać. Można potraktować podłoże jako stabilne i nową okładzinę przykleić do istniejącej. Najpierw trzeba ją dokładnie wyczyścić, najlepiej środkiem zmywającym tłuszcz. Można też zmatowić jej powierzchnię, co poprawi przyczepność kleju. Ewentualne spękania i ubytki należy zaszpachlować, aby cała powierzchnia była równa. Jeżeli chce się ułożyć większy fragment okładziny niż ten istniejący, najpierw trzeba wyrównać lico podłoża, a więc planowaną część dodatkową (nadwyżkę) pokryć zaprawą cementową lub tynkiem o takiej grubości jak stare płytki. Niekiedy nie udaje się uniknąć zrywania istniejących warstw. Jeśli ściana jest pomalowana albo okładzina z płytek odspaja się od podłoża, należy je usunąć. Płytki przywrą bowiem do wykończenia, a następnie odspoją się razem z nim. Po skuciu powierzchnia jest nierówna i trzeba ją pokryć zaprawą cementową lub tynkarską. Czasami po usunięciu płytek albo parkietu na podłodze zostaje warstwa lepiku (rozwiązanie stosowane dawniej). Nie trzeba na siłę jej zdzierać, można ułożyć na wierzchu warstwę oddzielającą z folii budowlanej, a następnie warstwę wyrównawczą z podkładu samopoziomującego grubości przynajmniej 3 mm. Na tak przygotowanym podłożu po trzech-czterech tygodniach, po stwardnieniu podkładu, można układać płytki.


Kuchnia
To miejsce szczególnie narażone na zabrudzenia, bo okładzina ma nieustanny kontakt z pryskającym tłuszczem, brudnymi naczyniami, zaciekami z kolorowych produktów spożywczych, wodą, parą i wysoką temperaturą, a do tego z detergentami czyszczącymi, które powodują ścieranie i stopniowe osłabianie jej trwałości. Dlatego w pobliżu kuchenek nie sprawdzą się płytki gresowe, z których trudno usunąć plamy, ani te o trudnej do utrzymania w czystości powierzchni matowej. Także fugi powinny mieć jak najmniejszą nasiąkliwość. Ważne jest też, aby wybierać zaprawy do klejenia i spoinowania o podwyższonej elastyczności, odporne na naprężenia wywołane wysoką temperaturą. Całą okładzinę warto zaimpregnować, co przedłuży jej trwałość.

Renowacja spoin
Zabieg ten przeprowadza się, kiedy fugi są pokryte czarną pleśnią, straciły kolor albo po prostu są brudne. Nie trzeba ich wymieniać – jeśli fuga nie jest zniszczona, dobrze trzyma się podłoża i płytek, nie jest popękana, wystarczy ją odświeżyć. Odpowiednie preparaty czyszczące pleśń zazwyczaj od razu przywracają dawny kolor spoiny, a niektóre mają nawet właściwości barwiące i można dzięki nim zmienić jej kolor. Większość produktów ma też właściwości impregnujące, zatrzymujące rozwój bakterii. Jeżeli spoiny są zniszczone, popękane lub nierówne, należy je wymienić na nowe. Stare fugi usuwa się za pomocą rylców, uważając, aby nie uszkodzić powierzchni płytek. Puste szczeliny czyści się odkurzaczem z resztek i pyłu, a następnie gruntuje, aby zapewnić masie fugującej dobrą przyczepność i zredukować chłonność podłoża. Kiedy grunt wyschnie, szczeliny wypełnia się świeżą spoiną. 
Supermarket
Wybraliśmy płytki. I co dalej? Jaką kupić zaprawę do klejenia, a jaką do spoinowania? Co jeszcze będzie nam potrzebne? Oto krótki przegląd tego, co oferuje nam rynek budowlany.

Bez wątpienia najtrudniejszy jest wybór rodzaju płytek. To od nich w dużej mierze zależy funkcjonalność pomieszczenia i jego wygląd, to one przykuwają uwagę i to do nich między innymi trzeba dopasować pozostałe materiały. Jednak błędem byłoby stwierdzenie, że ten najtrudniejszy wybór jest jednocześnie najważniejszym – na okładzinę składają się wszystkie zastosowane materiały oraz fachowe wykonawstwo i tylko komplet tworzy udane dzieło.

Płytki
Większość producentów oferuje kompletne kolekcje płytek, a więc elementy ścienne w kilku rozmiarach, podłogowe, płytki i listwy dekoracyjne, często też mozaiki. Jeśli brakuje określonego rodzaju, można wybrać pasujące płytki­ z innej kolekcji, można też na stykających się powierzchniach łączyć różne okładziny – wybór należy do inwestora. Ważne tylko, aby nie układać na podłodze płytek ściennych (odwrotnie można) i dobrze dopasować zaprawy.
Ceramiczne płytki ścienne mają różne rozmiary, najbardziej typowe są te o boku od 20 do 40 cm oraz mozaiki, w których wprawdzie kwadraciki mają około 2,5 cm, ale są połączone w arkusze o boku około 30 cm. Większe płytki, o długości boku 50-80 cm, traktuje się już jako wielkoformatowe, wymagają więc specjalnych zapraw oraz sposobu montażu.
Płytki klinkierowe to prostokąty­ o długości 21-30 cm i szerokości 7-15 cm, mogą być maszynowe lub ręcznie formowane.
Płytki kamienne mają zazwyczaj od 30 do 60 cm, choć można kupić także elementy wąskie o szerokości 15 cm lub wielkoformatowe do 110 cm. Do każdej okładziny można dopasować elementy cokołowe – paski szerokości 5-8 cm – oraz ozdobne dekory, pojedyncze albo w komplecie kilku sztuk tworzących określony wzór.

Średnie ceny płytek

- płytki ceramiczne

- ścienne o boku 10 cm – 42-84 zł/m²,
- ścienne o boku od 20 do 45 cm – 26-84 zł/m²,
- dekoracyjne (ryflowane lub ze wzorem) o boku od 20 do 45 cm – 25-55 zł/szt.,
- ścienne o boku powyżej 50 cm – 65-90 zł/m²,
- podłogowe – 40-80 zł/m²,
- elementy dekoracyjne, listwy płaskie lub półokrągłe – 4-34 zł/szt.;
- płytki klinkierowe
- proste – 30-60 zł/m²,
- ręcznie formowane lub ozdobne – 2-4 zł/szt.;
- płytki kamienne
- marmurowe – 180-360 zł/m²,
- granitowe – 69-100 zł/m²,
- łupki – 200-400 zł/m²;
- płytki gresowe
- szkliwione – 45-54 zł/m²,
- nieszkliwione – około 30 zł/m²,
- polerowane – 70-108 zł/m²,
- elementy dekoracyjne, listwy – 23-33 zł/szt.


Zaprawy klejowe
Najpopularniejsze są uniwersalne zaprawy cementowe przeznaczone do rozrobienia wodą. Nadają się do większości okładzin ściennych i podłogowych (do wszelkich typów podłoży) i można je stosować wewnątrz oraz na zewnątrz pomieszczeń. Dzielą się na cienkowarstwowe – grubość kleju nie może przekraczać 5 mm, więc nie można nimi wyrównać podłoża – oraz średniowarstwowe – przeznaczone do nierównych podłoży albo do płytek o mocno profilowanym spodzie. Zaprawy wysychają mniej więcej sześć godzin, w niektórych można tak dozować wodę, aby uzyskać najlepszą konsystencję (gęstą do ścian i rzadszą do podłóg). Coraz więcej producentów udoskonala zaprawy uniwersalne, dobierając ich konsystencję tak, aby zminimalizować odpady i ułatwić pracę wykonawcom. Niestety, parametry uniwersalnych zapraw okazują się czasem niewystarczające. W miejscach trudnych lepiej zastosować specjalne uelastycznione zaprawy, które skuteczniej redukują naprężenia pochodzące z podłoża. Trzeba jednak pamiętać, że czas ich wiązania jest inny niż standardowych. W przypadku zapraw stosowanych na ogrzewane podłogi jest dwukrotnie dłuższy i wynosi około 12 godzin, a na podłożach odkształcalnych odwrotnie – specjalny klej twardnieje w ciągu trzech godzin. W łazienkach, w miejscach narażonych na bezpośredni kontakt z wodą, powinniśmy wybierać kleje o podwyższonej szczelności. Na nierównych podłożach możemy zastosować zaprawy umożliwiające klejenie z jednoczesnym wyrównywaniem powierzchni. Jeśli zależy nam na szybkim skończeniu prac, powinniśmy wybrać zaprawy szybkoschnące, które stwardnieją już po czterech godzinach. Świetnym rozwiązaniem dla inwestorów przeprowadzających tylko częściowy remont są zaprawy o zmniejszonym stopniu pylenia, zawierające związki utrzymujące drobinki cementowego pyłu. Dzięki temu podczas wsypywania zawartości worka do wiadra i mieszania zaprawy w powietrzu unosi się znacznie mniej pyłu niż w przypadku normalnych zapraw cementowych, a po pracy pozostaje mniejszy bałagan. W czasie niewielkiego remontu albo kiedy wykańcza się płytkami małe fragmenty powierzchni, świetnie sprawdzają się też zaprawy gotowe do użycia, niewymagające rozrabiania wodą. Są elastyczne, wodoodporne, szybko schną, a dzięki silnemu początkowemu wiązaniu zapobiegają osuwaniu się płytek. Można je kupić w kilogramowych opakowaniach i dzięki temu uniknąć niepotrzebnych strat materiału.Niektóre zaprawy są dobrane specjalnie do danej okładziny. Wynika to z różnic między poszczególnymi płytkami. Są więc zaprawy do klinkieru z trasem, który chroni przed powstaniem wykwitów na powierzchnipłytek. Kleje do kamienia zawierają biały cement zamiast szarego, dzięki czemu okładziny nie odbarwiają się. Kleje do gresu umożliwiają przyklejanie dużych, ciężkich płyt bez ryzyka ich osuwania się z powierzchni pionowych, mają też wydłużony czas otwarty (czas, w którym można korygować położenie płytek), co ułatwia precyzyjne ustawienie elementów. Są też zaprawy cementowe białe wzmacniane tworzywem sztucznym, przeznaczone specjalnie do układania i fugowania mozaiki szklanej albo szklanych płytek dekoracyjnych.

Zaprawy klejowe

- zwykłe
– 15-24 zł/25 kg;
- uniwersalne – 29-33 zł/25 kg;
- elastyczne – 53-90 zł/25 kg, 16 zł/5 kg;
- szybkowiążące – 70-80 zł/25 kg;
- do gresu, klinkieru, kamienia – 34-83 zł/25 kg;
- gotowe do użycia – 10-15 zł/kg.


Zaprawy do spoinowania
Wybierając fugę, należy się kierować jej przeznaczeniem (do określonych płytek i warunków), trwałością koloru i odpornością na wodę, plamy i pleśń. Podobnie jak wśród zapraw klejowych i tu najtańsze są uniwersalne fugi dostępne w różnych kolorach, o ograniczonej odporności na wodę i rozwój mikroorganizmów. Mają wszechstronne zastosowanie, nadają się do większości standardowych okładzin, do pomieszczeń mieszkalnych, kuchni i łazienek, o ile nie jest tam wymagana wodoszczelność, odporność chemiczna i wyższa elastyczność. Na duże powierzchnie najczęściej wybiera się najtańsze cementowe zaprawy w kolorach szarym i białym, dlatego są one dostępne w workach 25-kilogramowych. Zaprawy kolorowe są zazwyczaj w mniejszych opakowaniach – 2-5-kilogramowych. Niestety, niektóre okładziny wymagają specjalnych zapraw fugujących. Generalna zasada jest taka, że jeśli używamy do klejenia zaprawy o podwyższonych parametrach czy uelastycznionej, taką samą powinniśmy wybrać również do fugowania. I tak fugi do płytek klinkierowych powinny zawierać tras, aby nie powodowały przebarwień. Z tego samego powodu zapraw z trasem albo silikonowych używa się też do spoinowania płytek kamiennych. Są specjalne fugi do okładzin o wysokiej lub niskiej chłonności (na przykład kamiennych), zaprawy do gresu, fugi wąskie i szerokie dopasowane do szerokości spoin (wąskie – poniżej 4-6 mm). Im lepiej fuga jest dopasowana do okładziny, tym dłużej powierzchnia będzie trwała i ładna. Oczywiście niezależnie od rodzaju płytek fugę trzeba też dopasować do warunków, w jakich będzie pracować. Na powierzchniach ogrzewanych fuga musi być elastyczna, a tam, gdzie jest narażona na kontakt z wodą – odporna na rozwój mikroorganizmów. Może to być tak zwana fuga sanitarna albo z efektem perlenia – woda nie wnika w strukturę spoiny, tylko skrapla się na jej powierzchni, a dzięki temu zmniejsza się ryzyko rozwoju pleśni. Do miejsc narażonych na działanie agresywnych substancji, tłuszczów i kolorowych plam najlepiej wybrać fugi epoksydowe, które są szczelne i gładkie, dzięki czemu nie chłoną rozlanych substancji i można je łatwo zmyć. Ciekawym rozwiązaniem są metalizujące dodatki koloryzujące do fug. Po dodaniu ich do mieszanki (w ilości nie większej niż 10%!) spoiny stają się błyszczące, co pasuje zwłaszcza do płytek metalizowanych lub szklanych.Szczeliny dylatacyjne dzielące różne rodzaje okładzin, powierzchnie ogrzewane od nieogrzewanych, progi, styki z urządzeniami sanitarnymi i narożniki wypełnia się specjalną fugą dylatacyjną albo (częściej) silikonem. W miejscach narażonych na działanie wody stosuje się silikony sanitarne o właściwościach grzybobójczych. Silikony są dostępne w kartuszach. Umieszcza się je w pistolecie i obcina końcówkę w takim miejscu, aby uzyskać wymaganą szerokość spoiny. Silikonu sanitarnego nie wolno używać do klejenia szkła i luster.

Fugi

- zwykłe
– 8-18 zł/2 kg, 19-40 zł/5 kg;
- wąskie – 11-28 zł/2 kg, 19-56 zł/5 kg, około 80 zł/25 kg;
- szerokie – 19-38 zł/5 kg, 52-80 zł/25 kg;
- podłogowe – około 20 zł/25 kg;
- elastyczne, o zmniejszonej nasiąkliwości – 16-30 zł/2 kg, 32-70 zł/5 kg;
- do klinkieru, gresu, kamienia – 40-70 zł/25 kg;
- epoksydowe – około 290 zł/5 kg;
- silikony uniwersalne – 10-12 zł/300 ml;
- silikony sanitarne – 14-23 zł/280 ml.

Preparaty na podłoże
Do wyrównania podłoża stosuje się tradycyjne zaprawy cementowe albo szpachle. Te ostatnie są znacznie wygodniejsze, bo można dobrać gotowy­ produkt do konkretnego zadania. Są szpachle samopoziomujące na podłogi, szpachle do napraw przeznaczone specjalnie do wypełniania głębszych ubytków, szpachle szybkoschnące, które umożliwiają układanie płytek już po 12 godzinach, szpachle uszczelniające o zmniejszonej nasiąkliwości. Pod okładziny klinkierowe można zastosować specjalne szpachle­ z trasem, wówczas nie trzeba czekać miesiąc, aż całkowicie wyschną, tylko można układać płytki po mniej więcej tygodniu, kiedy podłoże zwiąże.­ Na tradycyjnych zaprawach nie jest to możliwe, bo wydostające się podczas wysychania związki mogą odbarwić klinkier i doprowadzić do powstania wykwitów. Do zabezpieczania podłoża nadają się rozmaite środki gruntujące, w tym specjalne do chłonnych i niechłonnych powierzchni. W pomieszczeniach mokrych dodatkowo stosuje się elastyczne powłoki oraz taśmy i kołnierze ścienne i podłogowe (patrz s. 133).

Na podłoże

- szpachle i zaprawy wyrównujące
– 22-82 zł/25 kg;
- powłoki uszczelniające, folie w płynie – od 60 zł/4 kg do 300 zł/10 kg;
- grunty – około 7 zł/kg, 25-57 zł/5 kg, 48-96 zł/10 kg.

Wykończenie
Krawędzie płytek łączących się na wypukłych narożnikach można szlifować pod kątem, uzyskując estetyczny styk z wąziutką spoiną, albo zabezpieczać flizówkami, czyli listwami wykończeniowymi. Listwy są produkowane w kilku typach profili, co pozwala dopasować je do różnych okładzin. Mają kształt zaokrąglony lub prosty, najczęściej są wykonane z plastiku (choć można też kupić metalowe) i mają długość 2,5 m. Aby przedłużyć trwałość nasiąkliwych okładzin i uchronić je przed trudnymi do usunięcia plamami, można zastosować impregnaty. Są to bezbarwne płyny przeznaczone do malowania fug (pędzelkiem) albo całej okładziny, co się poleca zwłaszcza w przypadku płytek kamiennych i gresowych. Nie wolno stosować środków niewłaściwych. Ważne, aby dobrać preparat i do fug, i do płytek! Do odświeżenia brudnych fug używa się renowatorów, można też kupić środki, które jednocześnie zmieniają kolor spoiny.

Środki pomocnicze

- impregnaty
– około 40 zł/l, 230 zł/5 l, 140 zł/5 kg;
- środki czyszczące – 17-20 zł/kg, 28-33 zł/l;
- renowatory fug – od 12 zł/100 ml do 24 zł/250 ml.

Oznaczenia zapraw
Wszystkie kleje i fugi mają
na opakowaniu oprócz indywidualnej nazwy producenta także uniwersalny kod literowo-cyfrowy, który informuje o ich rodzaju i właściwościach. Dzięki temu łatwo dobrać odpowiednią mieszankę (na przykład o zmniejszonym spływie – na ścianę – lub szybkowiążącą, jeśli zależy nam na czasie) bez szczegółowego czytania kart technicznych.
Oznaczenia klejów:
C – cementowe – spoiwem jest szary lub biały cement, zaprawy sa przeznaczone do rozrabiania wodą;
D – dyspersyjne – gotowe
do użycia mieszanki, mocniejsze od cementowych, szczególnie polecane na podłoża odkształcalne i na istniejące okładziny;
R – na bazie żywic reaktywnych – całkowicie wodoszczelne, mocne, można ich używać na podłożach metalowych, z tworzyw sztucznych i na istniejących okładzinach;
1 – normalnie wiążące – fugowanie można rozpocząć po 6-12 godzinach;
2 – o podwyższonych parametrach – mocniejsze, mają większą przyczepność, dzięki czemu utrzymują ciężar dużych płytek;
F – szybkowiążące – spoinowanie można zacząć już po upływie trzech-czterech godzin;
T – o zmniejszonym spływie – utrzymują ciężar okładziny na tyle, że układanie można rozpoczynać od góry ściany;
E – o wydłużonym czasie otwartym – dłużej można korygować położenie płytek;
S – odkształcalne – inaczej elastyczne (S1 i S2, S2 to kleje o wysokiej elastyczności).
Oznaczenia spoin:
CG – cementowe;
1 – normalnie wiążące;
2 – normalnie wiążące o podwyższonych parametrach;
RG – na bazie żywic reaktywnych.

Przykładowo zaprawa C2TE/S2 oznacza elastyczny klej cementowy o podwyższonych parametrach, zmniejszonym spływie i wydłużonym czasie otwartym.

Uwaga na błędy
Wielu wykonawców bazuje na nieświadomości inwestora, tłumacząc swoje błędy wykrętami w stylu styki muszą pękać czy równiej się nie da. Tymczasem, aby styki nie pękały, wystarczy najczęściej pracować starannie i zgodnie z zasadami sztuki budowlanej.

Nawet najlepszym fachowcom zdarzają się wpadki – zwłaszcza przy remontach, kiedy nie mają wpływu na stan pomieszczeń. Częściej jednak kiepski efekt końcowy jest wynikiem niedokładnego, niestarannego wykonania, niewłaściwego doboru materiałów, złego przygotowania podłoża czy braku znajomości danych technik montażu. Nie zawsze jesteśmy w stanie ocenić, czy wykonawca postępuje prawidłowo, ale znając najczęściej popełniane błędy, możemy uniknąć przynajmniej części strat.

Podłoże
Niewłaściwie przygotowane podłoże to prawie pewne niepoprawne wykonanie dalszej pracy. Nierówności, ubytki, luźne fragmenty istniejących warstw wykończeniowych, tłuste plamy, kurz, czy wreszcie śliska, nieprzyczepna powierzchnia narażają okładzinę na pękanie i odklejanie się. O ile nowe ściany i podłogi są raczej równe (choć niestety nie zawsze) i wystarczy pokryć je preparatem gruntującym zmniejszającym chłonność, a w razie konieczności zabezpieczyć przed wodą, o tyle podczas remontu podłoże prawie zawsze wymaga wyrównania i zagruntowania. Jeśli więc wykonawca ogranicza się do przetarcia na sucho powierzchni i od razu przygotowuje zaprawę klejową, lepiej zawczasu poszukać innego.

Uwaga! W razie wątpliwości, czy podłoże zostało zagruntowane, lepiej zabezpieczyć je ponownie, niż narazić na brak gruntu i wynikające z tego nieprawidłowe wiązanie kleju a później odspajanie płytek!

Zaprawy
Najbardziej dotkliwy w skutkach jest wybór złych zapraw do klejenia i fugowania. Przede wszystkim muszą one pasować do rodzaju płytek – inna zaprawa nadaje się do gresu, inna do klinkieru czy kamienia. Powinny też mieć właściwości odpowiadające warunkom, w jakich pracuje okładzina. Tam, gdzie jest wymagana podwyższona elastyczność (na ogrzewaniu podłogowym, podłożu drewnianym), nie wolno stosować zapraw zwykłych, bo nie są one w stanie zredukować powstających pod wpływem temperatury naprężeń. Kolejna sprawa to odpowiednia grubość warstwy zaprawy klejowej i szerokość fugi. W kartach technicznych produktów zawsze jest podany dopuszczalny zakres tych wartości i nie można go zaniżać ani zawyżać. Nie powinno się używać kleju do wyrównywania ubytków podłoża, bo jego warstwa może wtedy być zbyt gruba, a to prowadzi do powstania nadmiernego skurczu podczas wiązania i w rezultacie do odspajania płytek. Z kolei zbyt cienka warstwa nie zapewnia stabilności zespolenia okładziny z podłożem. Podobnie fuga – zbyt szeroka pęka pod wpływem nadmiernych naprężeń, a za wąska niedokładnie uszczelnia styk. W miejscach poddawanych większym obciążeniom, jak narożniki, nie wolno stosować fugi tylko bardziej od niej elastyczny silikon.

Uwaga! Do rozrabiania zapraw nie wolno dozować wody w ilości innej, niż zaleca producent, ani rozcieńczać ich, gdy tężeją!

Czas
Nawet szybkoschnące zaprawy potrzebują przynajmniej kilku godzin, aby związały. Wcześniej nie mają wymaganej nośności i okładzina nie jest dobrze zespolona z podłożem – elementy łatwo przesunąć. Zbyt wczesne przystąpienie do fugowania, mycie świeżych spoin czy mocniejsze dotykanie płytek może więc prowadzić do tego, że prace trzeba będzie zaczynać od nowa. Oczywiście nie można też wydłużać czasu obróbki świeżego kleju – jego plastyczne właściwości najpóźniej po godzinie zanikają i płytek nie można wtedy poprawnie wypoziomować. Jest więc ważne, aby nie nakładać zaprawy na zbyt dużą powierzchnię, bo za wcześnie stwardnieje.

Warunki
Na prawidłowe wiązanie zapraw istotny wpływ mają temperatura i wilgotność powietrza oraz podłoża. Zazwyczaj temperatura powinna mieścić się w zakresie 5-25°C. Niedopuszczalne jest układanie płytek na ogrzewaniu podłogowym albo w pobliżu rur grzejnika gdy są one włączone – temperatura wzdłuż przewodów staje się wówczas zbyt wysoka i niektóre fragmenty za szybko wysychają, co powoduje częściową utratę ich właściwości i pękanie. Z kolei zbyt duża wilgotność i niejednorodne warunki przesychania mogą spowodować nierównomierne wiązanie zapraw i różnice w kolorystyce spoin.

Czystość
Pozornie warunek oczywisty, a jednak nie każdy go przestrzega. Już podczas gruntowania podłoża trzeba uważać, aby nie zachlapać powierzchni, które już nie będą dalej wykańczane, na przykład okien lub drzwi, bo grunt wnika w strukturę podłoża i po zaschnięciu nie można go usunąć. Podczas klejenia nie wolno dopuszczać do wciskania zaprawy w spoiny i brudzenia krawędzi i powierzchni płytek, bo stwardniałe fragmenty trudno będzie usunąć. Sposób fugowania trzeba natomiast dostosować do rodzaju płytek. W okładzinach ceramicznych zaprawę rozprowadza się na całej powierzchni i następnie zmywa, a w przypadku klinkieru czy kamienia wciska się ją wąską szpachelką w same spoiny, uważając, aby nie pobrudzić płytek. Ewentualne zabrudzenia nieusunięte podczas montażu i naloty cementowe można usunąć tylko specjalnymi preparatami o kwaśnym odczynie. Trzeba przy tym uważać, aby nie zniszczyć fug – czyści się tylko lico płytek. Podczas zmywania okładzin ceramicznych należy uważać, aby zbyt mocno nie przecierać świeżych fug. Odsłania to bowiem znajdujące się w nich kruszywo, pozostawiając ich powierzchnię szorstką i narażając ją na szybsze brudzenia. Nie powinno się też używać wody, a jedynie wilgotnej gąbki lub ściereczki, bo woda wnika w fugi, obniżając ich odporność i prowadząc do powstania przebarwień.

Ile to kosztuje?
Wstępne oszacowanie kosztów okładziny pozwoli uniknąć przykrej niespodzianki podczas płacenia za jej wykonanie. Dlaczego? Bo choć okładzina kojarzy się głównie z płytkami, w rzeczywistości lwią część kosztów stanowi reszta...

Bardzo trudno jest podać konkretną cenę gotowej okładziny w przeliczeniu na metr kwadratowy. Nawet proste powierzchnie wymagają choćby wstawienia dekorów czy wykończenia krawędzi i narożników, różne też może być zużycie kleju i fugi, a im układ bardziej skomplikowany, tym więcej problemów i tym trudniejsze zadanie ma wykonawca. Większość fachowców woli więc nie podawać ceny usługi za metr kwadratowy, tylko całościową za wykonaną pracę.

Robocizna
Nawet jeśli wykonawca wycenia całą usługę, robi to na podstawie orientacyjnych cen za poszczególne czynności. I tak układanie płytek o średnich wymiarach na równym podłożu to koszt około 50 zł/m². Im płytki mniejsze, tym koszt większy – nawet dwukrotnie. Montaż płytek w karo jest o jedną trzecią droższy niż prosto – wynika to z konieczności przycinania płytek po przekątnej. Układanie wzorów kombinowanych jest o połowę droższe niż standardowe–kosztuje średnio 70-80 zł/m², a mocowanie listew, flizówek i pasków dekoracyjnych jest liczone w metrach i wynosi 8-12 zł/m. Sporo wykonawcy życzą sobie za szlifowanie pod kątem krawędzi płytek stykających się w narożniku – 20-30 zł/m, ale estetyka takiego wykończenia warta jest swojej ceny. Dodatkowe koszty wiążą się z przygotowaniem podłoża – 6-15 zł/m², i drugie tyle za demontaż istniejących okładzin. Aby nie przerazić się wysokością wyceny, można zawczasu oszacować ją według prostej metody mnożenia ceny płytek przez trzy. Zakup płytek to jedna trzecia kosztów okładziny, druga część to koszty robocizny (w przybliżeniu równe kosztom płytek), a trzecia – materiały dodatkowe. Robocizna zazwyczaj okazuje się droższa niż zakup płytek, ale za to dodatki­ są tańsze, więc bilans wychodzi równy. Przykładowo, jeśli kupujemy na podłogę o powierzchni 10 m² płytki w cenie 50 zł/m² (a więc płacimy za nie 500 zł), a na ściany o orientacyjnej powierzchni 25 m² płytki za 30 zł/m² (a więc koszt 750 zł), to łączny koszt wyniesie: 1250 x 3 = 3750 zł. Oczywiście to wyliczenie jest tylko szacunkowe, ale daje przynajmniej pewne wyobrażenie o kosztach, które będziemy zmuszeni ponieść.

Zaprawy
Kleje, fugi, silikony i środki do przygotowania podłoża zazwyczaj kosztują drugie tyle co płytki, a często się o tym zapomina. Im bardziej specjalistyczne produkty kupujemy (żywe kolory, nowości rynkowe), tym większe ponosimy koszty. A do tego nie da się kupić zapraw dokładnie według metrażu – wszystkie mają opakowania o określonej objętości i nawet na niewielką powierzchnię musimy kupić całe wiadro czy worek. Warto więc w miarę możliwości tak dobierać wielkość opakowań, aby ilość niewykorzystanych materiałów była jak najmniejsza. Jeśli płytki przykleja się w kilku pomieszczeniach, można wcześniej przygotować podłoże i naszykować płytki w kilku miejscach, wtedy pozostałą – na przykład z łazienki – nadwyżkę jeszcze przez kilka godzin można wykorzystać w kuchni albo w kotłowni (oczywiście pod warunkiem że nie są tam wymagane inne parametry). Najmniej opłacalne jest przyklejanie okładziny na małej powierzchni albo wtedy, gdy w każdym pomieszczeniu mamy inny rodzaj płytek, podłoże i kolor fug. Wtedy do wszystkiego trzeba kupować osobne zaprawy.

Ile kupić
Aby sprawdzić liczbę płytek, musimy znać powierzchnię okładziny i liczbę elementów zamawianych na sztuki. Odczytamy to z wykonanego dla danego pomieszczenia projektu okładziny ze szczegółowym rozmieszczeniem płytek. Wystarczy zsumować powierzchnie (osobno dla różnych typów okładzin), a uzyskane wartości powiększyć­ o 5-15% (zapas potrzebny na straty, czyli docinki lub uszkodzenia). Zapas zazwyczaj jest tym mniejszy, im dokładniejszy projekt i droższa okładzina. Nie można jednak zbytnio go zmniejszać, bo nie wszystkie kolekcje są dostępne od ręki i jeśli podczas prac okaże się, że zabrakło kilku elementów, może się pojawić problem z ich zdobyciem. Do wyliczonego kosztu okładziny trzeba dodać koszt wszystkich elementów dekoracyjnych (liczonych na sztuki) i listew wykończeniowych (flizówek, liczonych na metry). Dekory zlicza się sztuka po sztuce, wodząc po projekcie palcem, natomiast potrzebną liczbę listew wylicza się, dodając długości narożników, krawędzi i innych miejsc, w których mają być zamontowane. Do wyliczenia ilości zaprawy klejowej musimy znać sumę wszystkich wykańczanych powierzchni, wymaganą grubość warstwy klejowej oraz średnie zużycie kleju, które zawsze jest podane na opakowaniu albo w karcie technicznej produktu. Przykładowo na warstwę kleju grubości 4 mm (standardowa dla płytek ściennych) zużywa się 1,2-2 kg/m², na warstwę 8 mm (podłogi i płytki wielkoformatowe) – około 4 kg/m². Jeśli więc wykańczamy 10 m² podłogi i 25 m² ścian, mamy średnio: (10 m² x 4 kg/m²) + (25 m² x 1,5 kg/m²) = 77,5 kg zaprawy klejowej. Ponieważ w worku znajduje się 25 kg zaprawy, trzy worki dadzą 75 kg, a więc zbyt mało, tym bardziej że musimy uwzględnić ewentualne straty materiałowe. Powinniśmy więc kupić cztery opakowania albo – jeśli to możliwe – trzy duże i jedno mniejsze. Ilość zaprawy do spoinowania zależy od wielkości płytek i szerokości spoin. Najmniej zaprawy zużywa się przy dużych płytkach o boku 60 cm, ze spoiną szerokości 5 mm – niecałe 0,3 kg/m². Do spoinowania małych płytek potrzeba około 0,5 kg/m². Najwięcej zaprawy zużywa się do płytek klinkierowych i kamiennych, które są nieduże, a ich spoiny szerokie – do 15 mm. Zużycie wynosi tam nawet powyżej 1 kg/m². Wracając więc do przykładu podłogi o powierzchni 10 m² z dużych płytek i ścian o powierzchni 25 m² z płytek średnich, mamy: (10 m² x 0,3 kg/m²) + (25 m² x 0,5 kg/m²) = 15,5 kg zaprawy. Czyli trzy opakowania po 5 kg i jedno 2 kg.
Podobne posty