Z miłości do staroci. Przebudowa starego domu


Renowacja starych budynków jest zazwyczaj dużo bardziej kosztowna niż zbudowanie czegoś nowego od podstaw. Niejednokrotnie warto ją jednak przeprowadzić, żeby zachować urodę miejsca - nawet, jeżeli to tylko budynek gospodarczy...

Gdy – szukając działki na letnie siedlisko – po raz pierwszy ujrzałam to stare gospodarstwo zatopione pomiędzy pagórkami, jeziorami i lasami, zachwyciłam się jego klimatem – jakby czas się w nim zatrzymał. Oczami wyobraźni dokładnie zobaczyłam pięknie odrestaurowany, majestatyczny budynek wkomponowany w dziką i nieokiełznaną przyrodę – opowiada inwestorka.
Rzeczywistość była jednak zupełnie inna. Budynek z łupanego granitowego kamienia i czerwonej cegły łączonych gliną, pokryty popękaną, omszałą dachówką ceramiczną, był potwornie zaniedbany, a technika jego wykonania nastręczała dodatkowych problemów. Kamienne ściany miały większą szerokość u podstawy i zwężały się ku górze (ze względów technicznych większe kamienie sytuowano na dole, a mniejsze na górze), a dodatkowo miały nierówne płaszczyzny (kamień był łupany jedynie od strony zewnętrznej, wewnątrz miał kształt naturalny, półokrągły).
Do prawego boku pierwotnego budynku była doklejona, zbudowana w latach 70. XX wieku (z gazobetonu i eternitu), przybudówka, która go szpeciła i zaburzała proporcje.
Poza oborą na działce znajdowały się ruiny po domu mieszkalnym i drugie – po budynku gospodarczym (w typowej niemieckiej zabudowie – dom od strony drogi i dwa duże budynki gospodarcze po prawej i po lewej stronie podwórka). Cały teren był ogromnie zapuszczony. Walały się po nim pozostałości po rolniczej spółdzielni produkcyjnej: stare miski, garnki, kalosze, butelki itp. Wewnątrz budynku panował bałagan nie do opisania. Podzielone na trzy pomieszczenia wnętrze było bardzo niskie, ochlapane wapnem ściany były już mocno przybrudzone, a podłogi pokrywała nierówna szlichta z wybetonowanymi korytami na paszę dla zwierząt. Jednak inwestorka, głucha na rady znajomych, rodziny i miejscowych urzędników, którzy podpowiadali jej, by zbudowała nowy dom, kupiła starą oborę i przystąpiła do jej renowacji.

Udomawianie obory
Na pierwszy problem świeżo upieczona właścicielka posesji natrafiła po odkopaniu fundamentów i odkryciu, że są one wykonane z kamienia spajanego gliną. W takim przypadku powlekanie ich preparatami osuszającymi i izolującymi nie miało sensu i dlatego ostatecznie inwestorka zdecydowała się na zaizolowanie ich papą i folią budowlaną.
Kolejną komplikacją okazała się panująca w budynku wilgoć, która spowodowana była bliskością jeziora oraz tym, że stara konstrukcja kamienna również była łączona gliną, a nie – jak obecnie– cementem (glina pochłania wilgoć i przenosi ją do wnętrz). Inwestorka postanowiła zaradzić temu poprzez odizolowanie ścian zewnętrznych od wnętrz. Na nowych fundamentach zostały wybudowane wewnętrzne ściany z cegły (kolebkowe stropy wzmocnione metalowymi belkami były w bardzo dobrym stanie, nawet nie wymagały naprawy), a przestrzeń pomiędzy starymi i nowymi murami wypełniono izolacją cieplną z keramzytu, który doskonale zatrzymuje wilgoć, i styropianu. Powstałe w ten sposób ściany mają niemal metr grubości! Zbudowanie wewnętrznych ścian okazało się strzałem w dziesiątkę, ponieważ rozwiązało jednocześnie problem izolacji cieplnej i przeciwwilgociowej oraz nierówności murów.
W obawie przed wilgocią inwestorka bardzo starannie przemyślała też sposób odprowadzania wody deszczowej z dachu. Zainstalowane podczas jego remontu rury spustowe odprowadzają wodę zarówno od frontu, jak i tyłu budynku. Od frontu budynku jest ona odprowadzona do ogromnego żelbetowego zbiornika na wodę (dawny popegeerowski zbiornik na gnojowicę), a nadmiar wody rozprowadzany jest wychodzącą z niego perforowaną rurą rozsączającą. Z tyłu budynku woda jest odprowadzona do studzienki, w której również wykonano przelew i rozprowadzenie. Aby wzmocnić efekt odprowadzania wody od ścian budynku, inwestorka uszczelniła teren wokół: od frontu zbudowała szeroki kamienny taras, a przy ścianach szczytowych – opaskę z kamienia i cementu.
W czasie prowadzenia prac budowlanych właścicielka zdała sobie sprawę z tego, jak wielki jest to budynek; wcześniej – zagracony i zaniedbany – wydawał się jej dużo mniejszy. Wtedy też, nie wiedząc jeszcze dokładnie, jakie będzie jego przeznaczenie, postanowiła wprowadzić takie rozwiązania, które pozwolą korzystać z domu w całości lub rozdzielić go na niezależne części – i to zarówno w poziomie, jak i w pionie.
Wnętrze zostało podzielone na dwie główne części. Ich powierzchnie nie są równe, lecz w obydwóch znajdują się sypialnie, salon i kuchnia; bez problemu można też zbudować w nich schody na poddasze i zaadaptować jego powierzchnię na sypialnie z łazienkami (możliwe jest więc również zaadaptowanie budynku na pensjonat).
Instalacje centralnego ogrzewania i wodna zostały poprowadzone w taki sposób, by po odcięciu w miejscu podziału domu (przebiega on między salonami) była możliwość wybudowania drugiej kotłowni i korzystania z drugiego systemu grzewczego. Z kolei instalacja elektryczna jest wyposażona w dwa liczniki (główny i tak zwany podlicznik), a kanalizacyjna – w dwa oddzielne szamba. Obecnie budynek nie jest podzielony: parter jest użytkowany, a poddasze czeka na wykończenie.

Wykańczanie wnętrz
Wnętrza również okazały się dla inwestorki wyzwaniem. Pomieszczenia były zbyt niskie na potrzeby mieszkalne, a z sufitu odpadały fragmenty spajanych gliną cegieł. Jednak z obydwoma problemami poradziła sobie bez problemu. Najpierw wytłuczono stare, nierówne wylewki podłogowe i wyjęto je z 10-centymetrowym zapasem ziemi. W ten sposób osiągnięto zarówno odpowiednią wysokość pomieszczeń (przed remontem wynosiła ona 2,4 m, udało się uzyskać 15 cm), jak i zmieścić warstwy nowej podłogi (keramzyt, folia, płyta betonowa wzmocniona siatką zbrojeniową).
Wyjątkowej urody łukowaty sufit został natomiast zaciągnięty specjalną siatką do murowania i pokryty tynkiem cementowym.
W wystroju wnętrz inwestorka postawiła na styl rustykalny. Sufity i ściany wszystkich pomieszczeń są pokryte białą farbą. Od bieli sufitów wyraźnie odcinają się metalowe belki, które specjalnie w tym celu zostały pomalowane na kolor miedziany.
Wspaniale współgrają z łukowatymi sklepieniami. Białe ściany urozmaicają ceglane dekoracje – nowo powstałe ściany działowe z cegieł są częściowo odsłonięte, tworząc na przykład obramienia drzwi. Na podłogach w całym budynku został ułożony gres łączony cementowymi fugami. Inwestorka wykorzystywała końcówki różnych serii, tworząc z nich (czasem dodając drewno) wyszukane mozaiki. Wnętrza są ozdobione krokwiami rozebranymi z dachu podczas jego renowacji. Zostały one wykorzystane między innymi jako imitacja słupa podpierającego strop i jako nadproże nad drzwiami.

Ogród wieńczy dzieło
Parę dni pracy koparki, a następnie wiele tygodni pracy właścicielki posesji pozwoliło na zagospodarowanie terenu w taki sposób, by nie zniszczyć jego naturalnych walorów, zachować najmocniejsze pędy drzew i dać im szansę na wzrost, likwidując kłębowisko krzaczastych odnóg. Nie było tu żadnych przypadkowych działań, każdy ruch miał na celu wykorzystanie i podkreślenie piękna tego, co stworzyła natura. Pozostał stary sad, wciąż rodzący owoce, a na polu niegdyś tak zachwaszczonym, że nie było widać płotu, powstał las składający się z sosen, świerków i modrzewi. Ruiny domu zostały uprzątnięte, a na terenie po nich zasiano trawę.
Rumowisko po drugim budynku gospodarczym zasypano gruzem pochodzącym z domu i ziemią. Wokół niego wyrosły już drzewa, a powstały na wzniesieniu w obrysie fundamentów trawnik otoczony jest ogrodem skalnym składającym się z wielkich granitowych głazów, plątaniny małych drzewek i krzaków oraz kwiatów.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty