Odbiór komina


Niemal każdy dom ma komin. Jeśli nie dymowy czy spalinowy, to przynajmniej wentylacyjny. Od tego, jak zostanie wybudowany, zależy sprawne działanie urządzeń wytwarzających podczas pracy gazowe produkty spalania lub dym, ale także dobre samopoczucie, a niekiedy nawet życie mieszkańców.

Komin należy do tych nielicznych instalacji w domu, które – zanim zacznie się z nich korzystać – muszą być odebrane przez uprawnionego do tego fachowca, w tym wypadku kominiarza. Wydaje się, że nie jest szczególnie skomplikowanym elementem domu, a jednak podczas jego budowy nietrudno popełnić błędy, o czym mieli się okazję przekonać właściciele nowo wybudowanego domu. Ich opowieść o stawianiu komina i relację z pierwszej wizyty kominiarza postanowiliśmy uzupełnić komentarzami, które być może pomogą innym inwestorom bezstresowo przetrwać ten etap budowy.

Spoiny nie powinny się ze sobą pokrywać.

Ułożenie cegieł klinkierowych tak, by ładnie wyglądały, to spora sztuka. Aby klinkier był czysty i trwały, warto pokryć go impregnatem hydrofobowym.

Fundament i trzon kominowy


– Ponieważ dom jest mały, również kominy nie wyglądały skomplikowanie. Wewnątrz nich miały się znaleźć:
- w pierwszym – przewód spalinowy z wkładem ze stali kwasoodpornej, obok dwa przewody wentylacyjne;
- w drugim – kanał dymowy, a obok również dwa przewody wentylacyjne.
Kominy zostały postawione na fundamentach z betonu zbrojonego wysokości 30 cm, wystających poza obrys komina po 15 cm z każdej strony. Zrezygnowano z izolacji przeciwwilgociowej, za to pręty zbrojeniowe otulono nie 5-, ale 7-centymetrową warstwą betonu. Komin został wymurowany z cegły pełnej na zaprawie cementowej. Oczywiście nie mieliśmy pojęcia o tym, jaki jest prawidłowy układ cegieł w kominie. Zaufaliśmy murarzom. Dopiero gdy kończyli murować, przeczytaliśmy, jak powinno to być zrobione.
Komin trzeba było połączyć ze ścianą z betonu komórkowego grubości 24 cm. Łączenie wykonano za pomocą kotew z drutu średnicy 6 mm. Łączniki zamocowano w każdej warstwie cegieł.
Fundament. O jego wymiarach i klasie użytego betonu oraz ilości i rozstawie zbrojenia powinien decydować projektant. Zazwyczaj wystarcza beton klasy B15 oraz zbrojenie w postaci siatki o wymiarach oczek 20 x 20 cm i średnicy prętów ø 12 mm.
Komin najlepiej jest usytuować wewnątrz domu. Wtedy jego fundament może się znajdować zaledwie 50 cm poniżej poziomu posadzki. Fundament komina umieszczonego w ścianie zewnętrznej należy zagłębić na równi z ławami fundamentowymi.
Przewody kominowe. Powinny mieć przekrój kwadratu lub prostokąta o stosunku boków 2:3. Ich wielkość musi być dostosowana do przeznaczenia przewodu i efektywnej wysokości komina. Minimalne wymiary zostały określone w Warunkach technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie i wynoszą:
- dla przewodów murowanych z cegły – 14 x 14 cm (lub 14 x 20 cm, gdy nie można zapewnić efektywnej wysokości komina);
- dla przewodów murowanych z pustaków kominowych – ø 150 mm (lub odpowiednio ø 180 mm);
- dla przewodów wyposażonych w stalowe wkłady – ø 120 mm.
Najmniejszy wymiar kanału wentylacyjnego murowanego to 14 x 14 cm, budowanego z pustaków – ø 150 mm.
Łączenie cegieł w trzonie komina. Stosuje się tu tak zwane wiązania pospolite – cegły układane na pełne spoiny pionowe w każdej warstwie powinny być pokryte pełnymi powierzchniami cegieł następnej warstwy, cegły ułamkowe należy układać gładkimi powierzchniami w stronę przewodu, cegły w ściankach międzyprzewodowych chociaż jednym końcem osadzić w prostopadłych do nich ściankach zewnętrznych. Spoin pionowych powinno być jak najmniej (najlepiej tylko w narożnikach przewodów). Do murowania używa się takiej samej zaprawy jak do ścian nośnych domu – cementowo-wapiennej marki M3 lub M5.
Przewody musi oddzielać przegroda o grubości co najmniej 12 cm (1/2 cegły). Taka sama grubość ścianki musi być zachowana do lica muru wewnętrznego. Przewody prowadzone w ścianach zewnętrznych lub przez nieużytkowe poddasze powinny mieć ścianki zewnętrzne o grubości co najmniej 1 cegły (25 cm) lub być dodatkowo ocieplone, na przykład wełną mineralną.
Połączenie ze ścianą. Tradycyjny komin murowany wybudowany przy ścianie z betonu komórkowego czy pustaków ceramicznych nie da się z nią tak łatwo powiązać jak wtedy, gdy ściana jest – tak jak komin – zbudowana z cegły. Oba elementy (ścianę i komin) trzeba połączyć kotwami z bednarki 1,5 x 20 mm lub drutu średnicy 6 mm montowanymi nie rzadziej niż w co drugiej warstwie cegieł. Kotwy muszą być zagłębione w ścianę i w komin na głębokość co najmniej 20 cm.
– Po oględzinach dokształconym okiem wyłapaliśmy kilka niedociągnięć. Spoiny w paru miejscach prawie pokrywały się ze sobą, na szczęście miejsca te były od siebie oddalone. Wszystkie cegły ułamkowe miały za to widoczne nieregularne powierzchnie, a więc zostały ułożone prawidłowo – gładkimi
powierzchniami w stronę przewodów. Wielkość kanałów – wentylacyjnego 14 x 20 cm i spalinowego 20 x 20 cm – oraz 12-centymetrowe odstępy między nimi, a także wkład ze stali kwasoodpornej o średnicy 160 cm zostały narzucone w projekcie.

Wyloty kanałów kominowych
– Część komina wystająca ponad dach została wymurowana z cegły klinkierowej pełnej. Dzięki temu nie musieliśmy go już w żaden dodatkowy sposób wykańczać. Nasi murarze każdą cegłę smarowali zwykłym olejem jadalnym, żeby nie przywierała do niej zaprawa.
Bardzo ważne jest, aby nie dać się namówić „życzliwym” na użycie tańszej wersji cegły klinkierowej – dziurawki. Po wymurowaniu komin będzie wyglądał tak samo, ale może przeciekać. Woda z opadów atmosferycznych, spływając po płaszczyźnie komina, będzie wciskana przez wiatr w każdą szczelinę i jeżeli trafi na puste komory dziurawki, będzie je wypełniać, a następnie stopniowo wypływać na zewnątrz i spływać w dół, powodując zacieki wewnątrz budynku. Nam też proponowano taki tańszy wariant, ale na szczęście nie skorzystaliśmy.
Razem lub osobno. W każdym domu potrzeba zwykle wielu przewodów kominowych – najczęściej jednego spalinowego i/lub co najmniej jednego dymowego oraz kilku wentylacyjnych. Każdy przewód dymowy może się znajdować w oddzielnym trzonie kominowym. Takie rozwiązanie jest jednak nieracjonalne zarówno ze względów
ekonomicznych, jak i wielu innych, między innymi oszczędności miejsca i liczby przejść przez dach. Dlatego gdy w domu potrzeba kilku przewodów kominowych, zwykle grupuje się je w miarę możliwości i umieszcza w jednym lub maksymalnie dwóch kominach.
Wyloty przewodów dymowych i spalinowych są skierowane ku górze. Otwory wylotowe przewodów wentylacyjnych znajdują się w bocznych ścianach wystającej ponad połać dachu części komina. Takie rozwiązanie pozwala – przynajmniej częściowo – zapobiec przedostawaniu się spalin i dymu do przewodów wentylacyjnych w razie osłabienia lub odwrócenia w nich ciągu.

Uwaga!
W celu zabezpieczenia przewodu wentylacyjnego przed wdmuchiwaniem do niego powietrza przez silne podmuchy wiatru jego wylot powinien wychodzić na dwie strony komina (na przestrzał).

Szczególnym rodzajem nasady są daszki kominowe z blachy stalowej lub betonu. Mocuje się je tak, aby wystawały ponad szczyt komina i osłaniały przewody kominowe przed zamakaniem i zanieczyszczeniami (na przykład spadającymi liśćmi).

Komin należy otynkować na całej długości, a nie tylko w pomieszczeniach mieszkalnych, gdzie trzeba to zrobić choćby ze względów estetycznych.

Oko w oko z kominiarzem

– Pilnowaliśmy, żeby kominy były proste, a kanały miały określone w projekcie wymiary, (takie, aby bez problemu zmieścił się w nich wkład). Kanały wentylacyjne wydały nam się kompletnie nieistotne. Uważaliśmy, że nie da się ich zrobić źle. Dokładne wskazówki do montażu przewodu spalinowego były zawarte w wytycznych producenta systemu. Byliśmy więc pewni, że jeśli się do nich zastosujemy, komin nie sprawi nam żadnej przykrej niespodzianki. Tym większym zaskoczeniem okazała się dla nas wizyta kominiarza. Nie chcieliśmy, aby była to osoba przypadkowa. O polecenie mistrza kominiarskiego poprosiliśmy więc w Państwowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego, w którym mieliśmy zamiar składać wniosek o oddanie budynku do użytkowania.
Do wizyty kominiarza przygotowaliśmy się naszym zdaniem rzetelnie. Naszykowaliśmy projekt domu i atest wkładu kominowego, odsunęliśmy sprzęty od ścian z kratkami wentylacyjnymi. Sądziliśmy naiwnie, że kominiarz obejrzy to wszystko i wręczy nam z uśmiechem podstemplowane zaświadczenie.
Tymczasem w naszym domu pojawił się mężczyzna ubrany po cywilnemu (nie w czarny mundur, na widok którego zwykliśmy łapać się za guzik) wyposażony w dziwny sprzęt pomiarowy. Na przygotowane przez nas materiały zerknął zaledwie pobieżnie tylko po to, żeby – jak powiedział – mieć rozeznanie, co prawdopodobnie zrobiono źle.

Na dachu

– Kontrolę komina rozpoczął od góry. Już na wstępie natknął się na brak czapki kominowej. Kiedyś, gdy palono węglem, czapkę robiono zawsze. Dzisiaj, kiedy kominy odprowadzające spaliny z kotłów zasilanych gazem lub olejem mają stalowe lub kamionkowe wkłady, często się z niej rezygnuje. Ponieważ mamy kocioł i podgrzewacz na gaz, z radością zrezygnowaliśmy z robienia czapki.
Na wylotach kanałów wentylacyjnych zamontowaliśmy kratki – do ochrony przed kawkami, które lubią w takich miejscach zakładać gniazda. Kominiarz poradził nam, aby wewnątrz komina związać je kawałkiem drutu. Dzięki temu, kiedy z czasem zaczepy kratek skruszeją, kratki nie wypadną. Niby proste, ale sami na to nie wpadliśmy.
Jak wysoko? Wysokość wystającej ponad dach części komina nie może być dowolna. Często komin musi być wyższy, niż byśmy sobie tego życzyli ze względów estetycznych. Wszystko po to, by zapewnić właściwy ciąg, czyli optymalne warunki do usuwania z pomieszczeń spalin, dymu i powietrza wentylacyjnego. Wylot komina powinien więc znajdować się:
- na dachach o kącie nachylenia do 12° – co najmniej 60 cm ponad poziomem kalenicy lub nad attyką, gdy dach jest zagłębiony;
- na dachach z pokryciem łatwo palnym (strzecha, gont drewniany) i o kącie nachylenia większym niż 12° – co najmniej 60 cm powyżej kalenicy domu;
- na dachach z pokryciem trudno zapalnym, niezapalnym lub niepalnym (dachówka bitumiczna, blacha, dachówka ceramiczna) i o kącie nachylenia większym niż 12° – 30 cm nad powierzchnią dachu przy odległości poziomej od obudowy komina do powierzchni dachu przynajmniej 1 m.
Gdy komin znajduje się obok przeszkody, która może zaburzać ciąg, jego wylot musi się znajdować:
- ponad płaszczyzną wyprowadzoną pod kątem 12° w dół, mierząc od najwyższej części przeszkody – gdy komin znajduje się od 3 do 10 m od niej;
- co najmniej na poziomie górnej krawędzi przeszkody – kiedy komin jest usytuowany w odległości od 1,5 do 3 m od niej;
- minimum 30 cm powyżej krawędzi przeszkody – gdy komin jest wybudowany w odległości mniejszej niż 1,5 m od niej.
Czapka kominowa. Jej zadaniem jest ochrona przewodów kominowych przed opadami atmosferycznymi. Najczęściej wykonuje się ją z betonu (co najmniej klasy B15) zbrojonego prętami stalowymi o średnicy 6 mm. Czapka powinna wystawać poza obrys komina po kilka centymetrów z każdej strony, tworząc tak zwane kapinosy. Muszą w niej być otwory wylotowe przewodów dymowych i spalinowych (wentylacyjne mają wyloty z boku komina). Pod warstwą betonu układa się izolację z papy asfaltowej.
Nasada przydatna, ale niekonieczna. Nawet w odpowiednio dobranych kominach w pewnych okolicznościach (na przykład w rejonach, gdzie często wieje silny wiatr lub w sąsiedztwie wysokich drzew albo ścian budynków) mogą wystąpić problemy z zapewnieniem dostatecznego ciągu kominowego. Wtedy na przewodzie warto zamontować nasadę kominową. Energia wiatru zamieniona przez nią na podciśnienie w kominie wzmocni i ustabilizuje ciąg kominowy.
Najczęściej instaluje się nasady blaszane: stałe, samonastawne lub obrotowe. Te ostatnie najpełniej wykorzystują energię wiatru do usprawnienia ciągu
Obróbki blacharskie. Wokół komina, w miejscu jego przejścia przez połać dachu, trzeba założyć specjalne blaszane kołnierze. Mają one uniemożliwiać przedostawanie się wody opadowej do wnętrza domu przez szczeliny wokół komina. Obróbki osadza się w trzonie kominowym 10-15 cm powyżej pokrycia dachowego. Gdy dach jest bardzo stromy albo komin szeroki, trzeba za nim zainstalować tak zwany kozubek – element umożliwiający swobodny odpływ wody.

Wykończenie powierzchni komina

– Po oględzinach ponad dachem zaczęła się kontrola niższych partii komina. Okazało się, że komin powinien być otynkowany na całej długości, a nie tylko tam, gdzie jest widoczny w domu. Tynkowanie nie służy poprawieniu jego wyglądu, ale pełni funkcję swoistego detektora dymu – po zaczernieniach od razu widać, którędy ewentualnie się wydostaje. Kiedyś kominy na strychach bielono wapnem, teraz tynkuje się je lub wykonuje rapowanie. Musieliśmy to poprawić.
Konieczne tynkowanie. Od zewnątrz trzony kominowe powinny być spoinowane, rapowane lub otynkowane (wyjątek stanowią odcinki przechodzące przez stropy ogniotrwałe, na przykład żelbetowe), od wewnątrz – przeciwnie. Tu związki zawarte w zaprawie tynkarskiej mogłyby wchodzić w reakcje ze składnikami spalin, niszcząc przewód kominowy.

Kanały wentylacyjne

– Kierując się ku coraz niższym partiom komina, doszliśmy – wraz z kominiarzem – do niewykończonej łazienki na piętrze. Okazało się, że choć na razie wszystko jest tutaj w porządku, w przyszłości, gdy z łazienki będzie się korzystać intensywnie, a warunki atmosferyczne będą niekorzystne (na przykład wysoka temperatura na zewnątrz), mogą wystąpić problemy z ciągiem. Komin jest bowiem zbyt krótki. Chociaż nie jest to niebezpieczne dla użytkowników, może być nieprzyjemne. Dlatego w pomieszczeniach wentylowanych na piętrze warto zamontować małe wentylatory mechaniczne do wspomagania wentylacji grawitacyjnej.
Gdzie i jak duże? Kanały wentylacyjne powinny się znajdować w kuchni, łazienkach, WC i pomieszczeniach bez okien. Do powietrza wewnętrznego jest tam emitowana stosunkowo duża ilość zanieczyszczeń, a zwłaszcza wilgoci. Kanały należy prowadzić przy/w ścianach wewnętrznych, aby wywiewane nimi powietrze zbyt szybko się nie schładzało.
Ich przekrój musi umożliwić usunięcie nimi strumienia powietrza ustalonego w normie. Nie może być jednak mniejszy niż 14 x 14 cm.
Kanały są zakończone w pomieszczeniach kratkami wywiewnymi, najczęściej kwadratowymi o wymiarach 14 x 14 cm.
Odległość między górną krawędzią kratki a sufitem nie powinna być większa niż 15 cm. W pomieszczeniach mieszkalnych (z wyjątkiem kuchni i łazienek) kratki mogą być wyposażone w urządzenia umożliwiające redukcję wolnego przekroju do 1/3.

W pomieszczeniach na wyższej kondygnacji, bezpośrednio pod dachem, gdzie długość przewodu kominowego jest niewielka, wentylację dobrze jest wspomóc, instalując w przewodzie wentylator mechaniczny.

Wlot do kanału wywiewnego i nawiew muszą być umieszczone – jeden na górze...


...drugi na dole ściany – odpowiednio do rodzaju gazu, jakim jest zasilane urządzenie grzewcze.

Wentylacja kotłowni

– W końcu znaleźliśmy się przy dolnej części komina, w najważniejszym miejscu – kotłowni. Już przy wejściu zostaliśmy pochwaleni za wykonanie przy drzwiach stalowego progu – zabezpiecza on przed ewentualnym wypływem gazu do innych pomieszczeń podczas awarii instalacji. Takiego rozwiązania wymagają przepisy, ale często się go nie stosuje.
Otwór wentylacyjny w kotłowni okazał się za mały. Kominiarz kazał nam powiększyć go do wymiarów 14 x 20 cm oraz zamknąć kratką bez żaluzji. Wydawało nam się, że wszystko poza tym jest w porządku, tymczasem również wlot do kanału wywiewnego i nawiew zostały zrobione nieprawidłowo – odwrotnie, niż jest to wymagane w kotłowni z urządzeniem zasilanym gazem płynnym.
Niezależny kanał wentylacyjny. Kotłownia musi mieć osobny przewód wentylacji grawitacyjnej wywiewnej zakończony w pomieszczeniu kratką o przekroju nie mniejszym niż 200 cm² i nawiew przewodem nawiewnym z kratką o takich samych wymiarach. W kotłowni z kotłem na gaz płynny usytuowanie kratek nawiewnej i wywiewnej musi być jednak odwrotne niż zazwyczaj – wywiewna powinna się znajdować przy podłodze, nawiewna – blisko sufitu. Powodem tego jest ciężar właściwy gazu płynnego – większy niż powietrza. W razie awarii instalacji lub kotła ulatniający się gaz będzie się bowiem gromadził przy podłodze i tylko takie rozmieszczenie kratek umożliwi mu wydostawanie się poza budynek.

Połączenie kotła z kominem

– Bardzo ważnym elementem instalacji kominowej jest miejsce włączenia przewodu spalinowego z kotła. Wprawdzie sprawdzenie go należy do obowiązków osoby prowadzącej odbiór instalacji gazowej, ale kominiarz też mu się przyjrzał.
– Wszystko było w porządku. W miejscu wejścia rury odprowadzającej spaliny z kotła do przewodu spalinowego w ścianie osadziliśmy stalowy łącznik. Takie połączenie musi być szczelne, nie może też spowodować zmniejszenia przekroju przewodu. Bardzo ważna jest dbałość o elementy ze stali nierdzewnej podczas osadzania ich w murze. Nie mogą się one kontaktować z zaprawą, gdyż chlorki wapnia wchodzą w reakcję ze stalą nierdzewną i kwasoodporną, niszcząc jej strukturę międzykrystaliczną.
Wlot do przewodu spalinowego. Powinien być zaopatrzony w rozetkę ze stali nierdzewnej i kwasoodpornej. Osadza się ją w murze w miejscu wejścia rury spalinowej.
Zasady budowy odcinka instalacji kominowej pomiędzy kotłem a przewodem spalinowym są takie same jak przewodów dymowych – zmiana kierunku czopucha w płaszczyźnie poziomej powinna być wykonana pod kątem 90-135°, a na wszystkich załamaniach muszą być otwory rewizyjne.
Dodatkowo każde przyłącze powinno mieć otwór o średnicy 10 mm do pomiaru spalin, który będzie oddalony od otworu wylotowego z kotła co najmniej o dwie jego średnice.

Otwór rewizyjny

– Ważnym elementem przewodu spalinowego są także otwór rewizyjny oraz odprowadzenie skroplin. Najczęściej te dwa elementy łączy się, to znaczy w otworze rewizyjnym umożliwiającym czyszczenie komina umieszcza się specjalny zbiornik na kondensat. U nas odprowadzenie skroplin wykonano wprost do kanalizacji rurką przechodzącą przez otwór rewizyjny. Kominiarz pochwalił to rozwiązanie, jest bardzo wygodne, bezpieczne, choć rzadko stosowane.
Co najmniej jeden. Należy go umieścić około 40 cm poniżej otworu wlotowego. Osobne powinny się znaleźć także na załamaniach przewodów prowadzonych pod kątem 30-45°. Otwór musi być zamykany szczelnymi, ogniotrwałymi drzwiczkami. W otworze rewizyjnym zwykle umieszcza się zbiornik na kondensat.
Odprowadzenie kondensatu do kanalizacji musi mieć zasyfonowanie, bo w przeciwnym razie wkład kominowy stałby się odpowietrzeniem kanalizacji, co znacznie skróciłoby jego żywotność.

Przewody dymowe

– Po pouczeniach dotyczących czyszczenia pierwszego sprawdzonego komina z pewnym niepokojem czekaliśmy na to, co kominiarz zauważy w drugim. Nie zawiódł nas. Od razu stwierdził, że skoro zdecydowaliśmy się na kominek, musimy zapewnić możliwość usuwania gromadzącej się w kominie sadzy. Nie wystarczy wybierać z kominka resztki popiołu, bo sadza gromadzi się w przewodzie dymowym. Potrzebny jest otwór wycierowy, tak zwana wyczystka. Najlepiej umieścić go w piwnicy – wtedy unika się zabrudzenia pomieszczeń podczas czyszczenia komina. Dom jest jednak niepodpiwniczony, dlatego jedynym wyjściem okazało się wykucie otworu mniej więcej 30 cm nad podłogą, z drugiej strony komina – w kuchni.
Przekrój. Przy zachowaniu efektywnej wysokości komina – zależy dodatkowo od wielkości paleniska kominka – powinien wynosić co najmniej:
- 14 x 14 cm lub ø 150 mm, gdy otwór paleniska jest mniejszy niż 0,25 m²;
- 14 x 20 cm lub ø 180 mm, gdy otwór jest większy niż 0,25 m².
Wlot do przewodu trzeba zabezpieczyć rozetką z blachy stalowej z kołnierzem szerokości 30 mm. Odcinek przyłącza (czopuch) powinien być jak najkrótszy i mieć jak najmniejszą liczbę załamań.
Otwór wycierowy (wyczystka). Jest niezbędnym elementem przewodu dymowego. Musi być łatwo dostępny, mieć osadnik na sadze i być zamknięty podwójnymi, szczelnymi drzwiczkami żeliwnymi (nie ma ich w sprzedaży) stalowymi lub betonowymi osadzonymi na zaprawie cementowej. Muszą być one wyposażone w zamknięcie kluczykowe lub zakrętkowe.

Odprowadzenie skroplin wprost do kanalizacji rurką przechodzącą przez otwór rewizyjny to rozwiązanie wygodne i bezpieczne.

Wyczystkę przewodu dymowego kominka z braku innych możliwości zrobiono w sąsiadującej z kominkiem przez ścianę kuchni.

Kratka w kuchni

– Jeszcze jeden szczegół zasługuje na komentarz – kratka wentylacyjna w kuchni. Zanim osadziliśmy ją w otworze, najpierw osłoniliśmy go gęstą siatką. Wprawdzie siatka szybko się brudzi, co zmniejsza ciąg, ale jej usunięcie powoduje, że zanieczyszczenia dostają się do wyższych części komina i je oklejają. Albo więc co jakiś czas czyści się siatkę, albo rezygnuje z niej na rzecz częstszego czyszczenia komina.
Podczas kontroli kominiarz sprawdził jeszcze wewnętrzne powierzchnie przewodów kominowych inspekcyjną kamerą kominową oraz zbadał wielkość i prawidłowość ciągu kominowego, używając do tego anemometru skrzydełkowego. Nie wykrył żadnych nieprawidłowości.
Po oględzinach sporządził pisemną opinię z wykazem tego, co należy poprawić. Dopiero po wykonaniu zaleceń komin będzie można zgłosić do ponownej kontroli. Jeżeli wówczas wszystko będzie w porządku, kominiarz podpisze protokół zezwalający na użytkowanie przewodów kominowych.

Idzie kominiarz po drabinie...

Wizyta kominiarza związana z odbiorem technicznym nowo budowanego lub gruntownie remontowanego komina nie może być pierwszą i zarazem ostatnią. Wszystkie przewody kominowe domu powinny być bowiem obowiązkowo sprawdzane co najmniej raz w roku, a dymowe i spalinowe, jeśli są do nich podłączone urządzenia grzewcze, muszą być dodatkowo regularnie czyszczone: spalinowe – dwa razy w roku, dymowe – nawet cztery.


Posadowienie komina i budowa trzonu kominowego

Fundament komina.

Układanie i łączenie cegieł w kominie.
Przewód kominowy musi być prowadzony pionowo – dopuszczalne odchylenie od pionu to 30° na odcinku nie dłuższym niż 2 m. Jego przekrój nie może się zmniejszać na całej długości.

Połączenie komina ze ścianą

Komin zbudowany z materiału innego niż ściana trzeba z nią połączyć, używając kotew.


Zgrupowane przewody kominowe
W takich przewodach straty ciepła są mniejsze, a więc ciąg kominowy – lepszy. W projekcie architektonicznym każdy przewód jest oznaczony odpowiednim symbolem.


Wyloty przewodów kominowych

Wyloty przewodów spalinowych i dymowych są skierowane ku górze, wentylacyjnych – w bok na obie strony komina, na przestrzał.



Czapka kominowa

W czapce kominowej, najczęściej betonowej, muszą się znajdować otwory przewodów dymowych i spalinowych.


Obróbki blacharskie


Wentylacja kotłowni

W kotłowni z kotłem na gaz płynny otwory wentylacyjne muszą być umieszczone odwrotnie niż w pomieszczeniu zasilanym gazem ziemnym – wywiewny na dole, nawiewny u góry.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty