Trudne warunki glebowe na swojej działce


Trzech różnych inwestorów budujących dom natrafiło na bardzo trudne warunki glebowe na swojej działce: glinę, torf, wysoki poziom wód gruntowych, kurzawkę. Jak sobie poradzili?

Jelenia Góra. Dom i glina.

Wybraliśmy miejsce, kierując się wyłącznie kryterium użyteczności – bliskością miasta i szkoły – opowiadają Agnieszka i Artur. Kupili część łąki na obrzeżach Jeleniej Góry – teren, który początkowo nie wydawał się aż tak trudny do budowania. W okolicy powstawały domy, niektóre nawet z piwnicą. W drodze wszystkie media. Jeszcze przed rozpoczęciem budowy mieli prąd na działce. Agnieszka: – Jesteśmy z tych stron. Wiedziałam, że na łąkach często stoi woda, szczególnie wiosną i po deszczu, ale ponieważ cała Jelenia Góra jest usytuowana na glinie, spodziewaliśmy się jej i na naszej działce. Suchej, ładnej działki trzeba szukać na wzgórzach, tylko że tam cena jest dużo wyższa. Myśleliśmy: „Tyle domów wybudowano, to i nam się uda”.


Przepis na fundament w plastelinie
Agnieszka i Artur podeszli do budowy z respektem. Wybrali projekt niedużego domu, zrezygnowali z balkonu, by zmniejszyć koszt budowy. Zatrudnili sprawdzoną ekipę i doświadczonego kierownika budowy, który pełnił też funkcję inspektora nadzoru. Kierownik, starszy pan, ostrzegł ich: – Grunt jest bardzo trudny, musicie wzmocnić fundament. Najpierw zrobili wykop. Zdjęli 36 cm czarnoziemu – pojawiła się lita glina. Tego się spodziewali. –Wiedzieliśmy, że musimy dostosować typowy projekt do wymogów działki.
Jak wykonano fundament? Został posadowiony na głębokości 1,5 m – na tym poziomie glina miała kolor raczej żółty niż brązowy i konsystencję plasteliny – była w czystej postaci, bez zanieczyszczeń, jakby gotowa do lepienia garnków. Gdy wyschła, robiła się twarda jak kamień, a kiedy padał deszcz, wykop i fundament zamieniały się w basen z mazistym dnem i bokami. Inwestorzy zainstalowali pompę i wypompowywali wodę na drogę. W tak przygotowanym wykopie ruszyły prace budowlane.
Kolejność prac?
- Na podłożu ława fundamentowa o przekroju 50 x 50 cm – układana na glinie o konsystencji plasteliny – zbrojona; strzemiona wykonane co 30 cm. Wykorzystano beton towarowy B20. Warto wspomnieć, że Agnieszka i Artur musieli nawieźć kilkanaście ciężarówek gruzu, by utwardzić drogę prowadzącą na ich łąkę. Dzięki tej operacji ciężki sprzęt i samochody mogły dojechać na budowę.
- Na ławie ułożono dwie warstwy papy na lepiku. Dalej ściana fundamentowa o grubości 30 cm z ośmiu warstw bloczków betonowych.
- Ściana została zaizolowana dwukrotnie z obu stron abizolem, a następnie na zewnątrz ułożono twardy styropian o grubości 5 cm, siatkę i zaciągnięto klejem.
- W trosce o wodoszczelność konstrukcji inwestorzy znów dwukrotnie przesmarowali fundament od zewnątrz abizolem.
- Na koniec jako warstwę ochronną od zewnątrz ułożono folię kubełkową.


Woda precz!
Budowa pięła się w górę. Dom został zbudowany z betonu komórkowego na pióro-wpust. Ściana jednowarstwowa. Między fundamentem a ścianą z betonu komórkowego ułożono dwie warstwy papy termozgrzewalnej na lepiku.
Kierownik budowy zaakceptował zarówno ten, jak i poprzednie sposoby dokładnego zaizolowania fundamentu.
Poziom parteru został ustalony 60 cm nad poziomem gruntu. Docelowo działka zostanie podwyższona – w ten sposób woda opadowa, stojąc teraz na łące, będzie odpływać z jednej strony do rowu, z drugiej – na drogę. Agnieszka i Artur wybrali ten sposób pozbycia się wody zamiast drenażu. Dlaczego? Ponieważ na sąsiednich działkach ułożono drenaż i się nie sprawdził! Woda spływała wprawdzie do studzienek w glinie, ale nie wsiąkała, lecz zbierała się jak w słoiku. W końcu ze studni się przelało, a woda zgromadziła wokół domu. Miał być drenaż, wyszła fosa...
Podwyższanie poziomu działki zaczęło się już na wysokości fundamentu. Dom został obsypany gliną, a cała powierzchnia maksymalnie zagęszczona i ubita.
– Glina będzie izolować dom przed napływem wody – tłumaczy Agnieszka. – A górną warstwą działki pozostanie humus.
Także wnętrze fundamentu zostało wypełnione z troską o izolację przeciwwilgociową. Najpierw wsypano 35 cm podsypki z grubego żwiru, później pospółkę zagęszczaną warstwami. Bardzo starannie zaizolowano podłogę na gruncie: ułożono 10 cm styropianu, dwie warstwy folii, 7 cm podkładu betonowego.
Agnieszka i Artur mieszkają w swoim nowym domu od kilku miesięcy. Dom nie sprawia problemów. Nie ma żadnych pęknięć, plam wilgoci ani innych niepokojących objawów błędu na etapie fundamentowania. Prace zmierzające do podwyższenia poziomu działki trwają.

BUDOWANIE NA GLINIE JEST TRUDNE
(Dariusz Karolak, inżynier konstruktor)

Budowanie na glinie nie należy do łatwych zadań, a z takim problemem musieli się zmierzyć Agnieszka i Artur. Wydaje się, że poradzili sobie całkiem dobrze. Niestety, po raz kolejny spotykamy się z przypadkiem, że kierownik budowy lub inspektor nadzoru inwestorskiego wchodzi w kompetencje projektanta. To projektant – po wykonaniu przez ekipę wykopu fundamentowego i stwierdzeniu przez kierownika budowy niezgodności gruntu ze stanem określonym w projekcie – powinien ocenić (na podstawie przeprowadzonych obliczeń), czy należy – i w jakim zakresie – przeprojektować fundamenty. Zdawanie się tylko na czyjąś intuicję i doświadczenie prowadzi czasami do katastrof budowlanych, a prawie zawsze do zawyżenia kosztów wykonywanych elementów. Zawsze warto przeprowadzić badania gruntowe przed przystąpieniem do projektowania fundamentów. Można wtedy dokładniej określić ich koszt, wyeliminować nieprzewidziane sytuacje w trakcie realizacji inwestycji. Koszt badań gruntowych – od 800 do 1500 zł – jest niewielki w porównaniu z całością inwestycji. Inwestorzy z Jeleniej Góry nie wykonali badań gruntowych, lecz zdali się na intuicję i doświadczenie zaufanego kierownika – być może po wykonaniu opinii geotechnicznej i niezbędnych obliczeniach fundament byłby zagłębiony metr poniżej poziomu terenu lub nawet płycej – po uwzględnieniu planowanego podwyższenia terenu działki. Być może szerokość i wysokość fundamentu także uległyby zmniejszeniu, co w sumie dałoby istotną oszczędność w robotach ziemnych i materiałach. Nie wykonując badań gruntowych, inwestorzy narażają się na większe koszty. Warto o tym pamiętać. Przyjmując, że woda gruntowa jest poniżej poziomu posadowienia fundamentów, zastosowana przez inwestorów izolacja pionowa i pozioma ścian jest bardzo dobrym rozwiązaniem (choć wystarczyłaby tylko izolacja pionowa od strony zewnętrznej ściany). Poprawne jest ułożenie folii kubełkowej, której zadaniem jest ochrona delikatnej izolacji bitumicznej przed uszkodzeniami. Gdy nie stosujemy drenażu, a budynek jest posadowiony na gruntach spoistych, bardzo ważne jest, aby zasypać wykop gruntem rodzimym – to jest nieprzepuszczalnym – i odpowiednio go zagęścić. Grunt nie powinien zawierać frakcji iłowych, czyli gruntu wysadzinowego chłonącego wodę (można to sprawdzić w następujący sposób: grunt spoisty po kilku dniach wystawienia na słońce powinien dawać się rozkruszyć). Teren wokół budynku należy kształtować ze spadkiem od budynku, tak aby odprowadzić wodę opadową jak najdalej od ścian fundamentowych. Oczywiście wiele zależy od prawidłowego zagęszczenia zasypki wykopu fundamentowego z gruntu nieprzepuszczalnego – w sytuacji gdy nie będzie drenażu. Agnieszka i Artur podkreślają, że bardzo dokładnie zagęszczono glinę. To ważne, bo gdyby tego nie zrobiono, w wykopie gromadziłaby się woda opadowa i wokół domu powstałby basen (podobnie, gdyby zasypali wykop piaskiem) – zastosowana izolacja nie zapobiegłaby zawilgoceniu ścian fundamentowych. Wtedy najważniejszą ochroną byłaby izolacja pozioma ścian parteru. Przypomnijmy – inwestorzy zastosowali dwie warstwy papy na lepiku. W przypadku gruntów nieprzepuszczalnych stosowanie drenażu ma sens tylko wtedy, gdy jest możliwość prawidłowego odprowadzenia wody do dołów chłonnych, z których woda rzeczywiście ma dalej odpływ (dno powinno być w warstwie przepuszczalnej). W przeciwnym wypadku, tak jak u sąsiadów Agnieszki i Artura, drenaż się zatyka i przestaje działać. W skrajnym przypadku można wprawdzie zamontować pompy w dołach chłonnych i odpompowywać nadmiar wody, jednak nie zawsze ma to uzasadnienie i techniczne, i ekonomiczne. Możliwe jest również – w przypadku pochyłej działki – wyprowadzenie wody na teren niżej położony lub do kanalizacji deszczowej, jeżeli takowa jest wzdłuż działki. Inwestorzy wspominają o mazistej niecce, w jaką zamienił się wykop fundamentowy po deszczu. Warto więc pamiętać, że w takiej sytuacji przed ułożeniem chudego betonu pod fundamenty należy nie tylko odpompować wodę, ale też usunąć rozmoczoną glinę – od 5 do 15 cm – w zależności od stopnia plastyczności gruntu. Ułożenie chudego betonu na dnie wykopu ma na celu zabezpieczenie gruntu przed ponownym rozmoczeniem. Wróćmy do budowy Agnieszki i Artura. Podwyższenie terenu działki jest słuszną decyzją. W przypadku płaskiego terenu z gruntów nieprzepuszczalnych, na którym stoi woda opadowa, podnosi się poziom terenu, kształtując spadki od budynku, z gruntu nieprzepuszczalnego. Dzięki warstwie spadkowej woda opadowa nie będzie stała na terenie działki, lecz znajdzie ujście poza nią. Oczywiście należy pamiętać, że podwyższenie terenu własnej działki wpłynie na działki sąsiednie – jeżeli sąsiedzi nie decydują się na podwyższanie swoich działek, niwelację terenu należy zakończyć w pewnej odległości od granicy własnej działki. Należy pamiętać, że wody opadowe z naszej działki nie mogą spływać na działki sąsiednie. Poza tym teren wokół budynku powinien być minimum 30 cm poniżej ściany z betonu komórkowego – aby ograniczyć jej zamakanie od wody opadowej odbijającej się od opaski wokół domu.

Tychy. Dom i torf

Działka ma kształt rozległego trójkąta i jest uroczyskiem – klin łąki, a w tle ściana lasu. Wzbudza zachwyt romantyków, ale dla budowlańców to poligon. Na łące woda stojąca przez większą część roku, grzęzawisko, torf, kurzawki – prawdziwy przegląd problemów dla kogoś, kto odważyłby się pomyśleć o budowaniu domu w takim miejscu. Janusz z Renatą dostali tę łąkę od rodziców i... zakochali się w tym miejscu. – Dla piękna i spokoju warto podjąć wyzwanie – powiedział Janusz i słowa dotrzymał. Doprowadził do budowy, uzyskał pozwolenie na budowę dla działki siedliskowej. Inwestycja rozpoczęła się w 2001 roku i trwa do dzisiaj – dom jest właśnie wykańczany. Inwestorzy od początku mieli świadomość trudności zadania. Wybrali ziewielki dom z garażem o powierzchni 116 m² netto. Nastawili się na długi czas budowy prowadzonej bez kredytu!), z dużym wkładem pracy własnej – Janusz sam prowadzi na przykład prace wykończeniowe.


Badanie się odbyło
Oddalenie planowanego domu od wsi było zbyt duże, by dostawcy gazu i wody zdecydowali się na doprowadzenie przyłączy. Udało się z prądem – ułożono kabel od transformatora do skrzynki na granicy działki. Dom został zbudowany z ceramiki. Ścianę jednowarstwową po wymurowaniu tymczasowo otynkowano. Janusz wspomina: – Bałem się stojących tu często mgieł, dużej wilgotności powietrza, mrozu i skoków temperatury. W takich warunkach ściany z ceramiki mogłyby się zniszczyć. Długo nie będzie nas stać na ostateczną elewację domu.
Wróćmy do początków. Warunkiem uzyskania pozwolenia na budowę – wymóg urzędu – było wykonanie badania geotechnicznego. Janusz zlecił je, ale nie jest zadowolony z wyniku badań.
– Zbyt pobieżnie opisują problem tego miejsca, są po prostu zbyt ogólnikowe! W dokumencie wskazano zaledwie na trudności terenowe. Gdy rozpoczęto budowę, ilość problemów wymagała mocniejszych słów – to nie były trudności, lecz szkoła przetrwania, mordęga, horror!

Poligon dla sprzętu i ludzi
Początkowo Janusz planował dom niepodpiwniczony – taki był też projekt: ławy fundamentowe zagłębione 120 cm poniżej poziomu terenu (a po nasypaniu gruntu zagłębione na 170 cm).
Już sam wykop był mistrzostwem świata. Zadania podejmowały się różne firmy; na łąkę wjeżdżały koparki, a za pół godziny Janusz odbierał alarmujący telefon: „Toniemy!”. Wreszcie poradził sobie koparko-spychacz na gąsienicach. Powoli sypał gruz na drogę, aż wytyczył podjazd i dotarł na teren budowy. Później znów trzeba było sypać gruz w celu podwyższenia terenu wokół domu. W sumie by zbudować drogę i platformę wokół domu, wysypano... 250 ciężarówek gruzu! Wykop o głębokości 1,2 m odsłonił następujący przekrój łąki: 1 m torfu, 20 cm stabilnego żółtego piasku. Poziom wód gruntowych wysoki i pod ciśnieniem – woda wybijała i zalewała wykop, boki wykopu rozmiękały i zapadały się. Trzeba było szybko wykonać w pobliżu domu staw o głębokości 3 m i tam odpompowywać wodę, używając do tego celu pompy strażackiej dużej mocy! Tuż obok wykopu pod fundament znajdowała się kurzawka. Krąg studzienny pozostawiony jednego dnia następnego zniknął! Po jakimś czasie koparka trafiła na zgubę metr poniżej poziomu gruntu. Na szczęście wykop fundamentowy wydawał się niezagrożony kurzawką. Janusz długo szukał wykonawcy, który podjąłby się budowy do stanu zero. W końcu znalazł firmę, której szef nie bał się wyzwania i miał pomysł na fundament.
– Tu jest potrzebna potężna ława fundamentowa – stwierdził. – Należy wzmocnić podłoże. Zaproponował ułożenie płyt drogowych pełnych o wymiarach 3 x 1,5 m i grubości 15 cm.
Tak zrobiono. Płyty utworzyły podłoże o kilka metrów szersze niż powierzchnia domu. Między płytami zostawiono odstęp 5 cm wypełniony następnie żużlem. Janusz tłumaczy: – Po to, by wody gruntowe swobodnie spływały do podłoża.

Piwnica pod podłogą
Kolejny etap zaczął się w marcu 2003 roku. Na podłożu z betonowych płyt drogowych wykonano zbrojoną płytę fundamentową. Zużyto 3 t stali o przekroju 14 mm, z której ułożono podwójną siatkę zbrojeniową o wysokości 25 cm. Zbrojenie zabetonowano betonem towarowym B20.
Powstał problem z równomiernym rozprowadzeniem betonu – wibrator mieszał beton z żużlem wsypanym między płyty drogowe, co oczywiście rozszczelniało i osłabiało przygotowywaną konstrukcję. Robotnicy potrząsali zbrojeniem, by beton dostał się pod pręty – ten sposób okazał się lepszy.
Na tym etapie rozgorzała na budowie dyskusja, czy ułożyć folię między płytami drogowymi a płytą fundamentową. Wykonawcy doradzili: – Nie układać, woda będzie mogła swobodnie odpływać. Folii nie ułożono.
Kiedy już wykonano płytę, Janusz stwierdził, że wykop jest głęboki, a przecież teren działki będzie jeszcze podwyższany. Obliczył, że poziom parteru znajdzie się na wysokości co najmniej 2 m od poziomu płyty.
– Skąd ja wezmę tyle piasku na wypełnienie? Ile to będzie kosztować? – przeraził się. Miał też wątpliwości natury technicznej. – Co się będzie działo, jeśli piasek nasiąknie wodą? Czy taki fundament w wodzie nie będzie pułapką dla domu?
Warto tu dopowiedzieć, że w okresie suchym wody gruntowe zaczynają się na wysokości płyty fundamentowej, natomiast od wiosny do lata woda stoi na wysokości 80 cm powyżej płyty.
Wyjściem miała być... szczelna piwnica. A jeśli okaże się nieszczelna?Janusz stwierdził: – Jeśli nawet w piwnicy pojawi się woda, łatwo ją będzie wypompować...
Ściany fundamentowe mają grubość 40 cm. Zostały wykonane z betonu B20. Nie zrobiono izolacji poziomej między ławą a ścianami, za to starano się wykonać ściany jak szczelny monolit. Ściany są wzmocnione pionowymi prętami o grubości 12 mm, rozmieszczonymi co 30 cm, pręty zaś są związane ze zbrojeniem monolitycznego stropu parteru. Powstała w ten sposób jakby zbrojona klatka.

Platforma wodoodporna
Piwnica ma wysokość 225 cm. Ściany fundamentowe zostały zaizolowane od zewnątrz. Najpierw pokryto je masą bitumiczną, a następnie obłożono folią kubełkową. Fundament został obsypany z zewnątrz drobnym gruzem, który w zamierzeniu działa jak drenaż – swobodnie przepuszcza wodę, nie dopuszczając do gromadzenia się wody opadowej przy ścianach fundamentowych. Wokół domu – na wysokości płyty fundamentowej – też wykonano drenaż.
Jaki jest efekt tych prac i starań o szczelność? Fundament jednak przecieka! Po dwóch latach od wybudowania na podłodze piwnicy tworzą się mokre plamy, a w pomieszczeniu pod garażem zbiera się woda, którą trzeba – właśnie od wiosny do lata – raz dziennie odpompować. Janusz szuka środków zaradczych. Planuje jeszcze jedną wylewkę betonową z dodatkiem uszczelniacza.
– Może pod spód położę folię na posadzce z dużymi zakładkami na ściany piwnicy – by dodatkową izolacją zatrzymać przecieki.
Myśli też o wymuszonej wentylacji w piwnicy, by wilgoć nie przenikała do domu i nie szkodziła domownikom.
Janusz mówi o swojej budowie „budownictwo ekstremalne”. Za fundament zapłacił 35 tys. zł. Zużyto na niego 60 m³ betonu B20, a efekt? Trochę nie wyszło...


BUDOWA NA ŁĄCE TORFOWEJ TO WYSOKIE KOSZTY I POWAŻNE TRUDNOŚCI
(Dariusz Karolak, inzynier konstruktor)

Decydując się na budowę wymarzonego domu na torfowej łące z wysokim poziomem wody gruntowej, należy się liczyć z poważnymi utrudnieniami i kosztami. Niestety, pan Janusz nie do końca przewidział, na co się waży i jakim trudnościom będzie musiał podołać, aby rodzina mogła zamieszkać w tak sielankowym miejscu.
Bardzo duże znaczenie przed rozpoczęciem budowy domu ma poprawne opracowanie projektu budowlanego. Projekt musi spełniać obowiązujące przepisy techniczne i uwzględniać warunki glebowe działki, a ostatecznie informować inwestora, ile budowa będzie kosztować. W wypadku domu pana Janusza wydaje się, że tej wiedzy zabrakło. Być może projektant nie uświadomił inwestora, że decyduje się na kosztowną inwestycję, szczególnie jeśli stawia sobie cel, by przyjęte rozwiązania były zgodne ze sztuką budowlaną. Na skróty pójść nie można, o czym pan Janusz sam się przekonał.
Piwnica zamiast piasku
W projekcie budowlanym architekt zaprojektował podłogę na gruncie z wymianą istniejącego gruntu nienośnego (torfu) na głębokość około 2,10 m i zastąpienie go zagęszczonym tłuczniem i piaskiem. Dopiero w trakcie budowy pan Janusz uświadomił sobie skalę robót ziemnych, jakie go jeszcze czekają. Stąd decyzja, by zmienić sposób budowy fundamentu.
Czy obawa inwestora, że dom z podłogą na gruncie będzie stał częściowo w wodzie, była słuszna? Nie. Zaprojektowana wymiana gruntu mimo częściowego nasączenia wodą nie stanowiłaby zagrożenia dla konstrukcji oraz użytkowania budynku. Oczywiście mógłby się pojawić problem z kurzawką w trakcie zagęszczania mechanicznego poszczególnych warstw wymienianego gruntu, jednak geolog w opracowanej opinii geotechnicznej o takim zagrożeniu nie wspomina.
Koszty wymiany gruntu nienośnego (torfu) i wykonania piwnicy z prawidłową izolacją przeciwwodną (przy wysokim poziomie wody gruntowej) są podobne. A skoro ostatecznie miała powstać piwnica, na jej budowie w tak trudnych warunkach nie wolno było oszczędzać. Liczyły się i użyte materiały, i fachowość wykonawcy, który podjął się tego zadania. Błędy wykonawcze bardzo trudno naprawić, czego najlepszym przykładem są problemy inwestora z wodą w piwnicy. Nie ma na nie łatwego i taniego środka zaradczego.
Sam pomysł inwestora i wykonawcy – aby zamiast ław fundamentowych i wymiany gruntu zastosować płytę fundamentową, a przestrzeń powstałą pomiędzy płytą fundamentową i posadzką parteru wykorzystać na piwnicę – wydaje się słuszny. Podłoga na gruncie jest w tym przypadku rozwiązaniem dyskusyjnym. Problem w tym, że budując piwnicę, ekipa i pan Janusz popełnili kilka podstawowych błędów:
- Nie było projektu – to błąd. Zmianę sposobu posadowienia budynku należało uzgodnić z projektantem. Konstruktor powinien obliczyć wielkość płyty fundamentowej, jej grubość i sposób zbrojenia (uwzględniając obciążenia pionowe od ścian piwnicy i wypór wody gruntowej, który w omawianym przypadku jest dosyć duży).
- Ułożenie płyt drogowych i wykonanie na nich płyty fundamentowej grubości 25 cm było prawdopodobnie intuicyjną decyzją wykonawcy niepopartą obliczeniami i rzeczywistym uzasadnieniem wytrzymałościowym i ekonomicznym. Prawdopodobnie fundamenty zaprojektowane przez konstruktora byłyby tańsze od wykonanych według podpowiedzi wykonawcy.
- Szczelina wypełniona żużlem między płytami drogowymi ma sens tylko poza obrysem płyty fundamentowej budynku.
- Skoro wykonawca zdecydował się na ułożenie płyt drogowych i zastosowanie szczeliny, to powinien w obrysie budynku ułożyć na płytach podkład z chudego betonu o grubości 10 cm. Taki podkład pozwoliłby prawidłowo zagęścić mieszankę betonową płyty fundamentowej i nie wystąpiłby problem mieszania się betonu towarowego z żużlem.
- Nie wykonano izolacji przeciwwodnej między płytami drogowymi a płytą betonową. Należało ułożyć taką izolację na chudym betonie. Brak izolacji jest przyczyną przenikania wody do piwnicy. Stąd mokre plamy na podłodze i woda pod garażem. Wykonawcy mieli intuicję, namawiając inwestora do rezygnacji z folii. Dobrze tłumaczyli, że woda będzie mogła swobodnie penetrować płytę fundamentową – tylko nie tego oczekiwał pan Janusz!
Rozwiązaniem problemu braku izolacji poziomej mogło być zastosowanie betonu wodoszczelnego na płytę fundamentową i ściany. Gdyby użyto takiego betonu, należałoby zastosować specjalne taśmy uszczelniające styk ściany z płytą. Bez takiej taśmy woda gruntowa i tak przesączałaby się do wnętrza budynku. Zadanie nie jest więc łatwe.
- Ściany piwnicy wykonano według projektu ścian dla fundamentu z podłogą na gruncie. Grubość ściany pozostała bez zmian – 40 cm. Tymczasem po zastosowaniu płyty fundamentowej i decyzji o budowie piwnicy ściany zewnętrzne mogły mieć nawet o połowę mniejszą grubość – nie 40 cm, ale 20-25 cm. Ścianę o takiej grubości należałoby tylko odpowiednio zazbroić według projektu opracowanego przez konstruktora. W takim projekcie zostałyby wyliczone obciążenia pionowe od stropów i ścian części nadziemnej oraz od parcia poziomego gruntu.
- Zastosowanie w ścianach piwnic wyłącznie zbrojenia pionowego także jest błędem. Przy grubości ścian 40 cm i tych parametrach zbrojenia dochodzi do powstawania rys skurczowych. W konsekwencji przy braku odpowiedniej izolacji przeciwwodnej będzie następować erozja betonu spowodowana penetracją ściany przez wodę gruntową.
- Jeżeli chodzi o zastosowaną izolację zewnętrzną ścian, to, niestety, masa bitumiczna i folia kubełkowa nadają się na izolację przeciwwilgociową, a nie przeciwwodną. Gdy poziom wody gruntowej jest wysoki – jak u pana Janusza – należy zastosować ciężką izolację przeciwwodną składającą się z izolacji (na przykład papy termozgrzewalnej) i warstwy ochronnej/osłonowej.
Obsypanie ścian zewnętrznych materiałem przepuszczalnym (gruzem – ale tylko betonowym o zróżnicowanej frakcji) jest działaniem poprawnym. Na budowie pana Janusza wątpliwe wydaje się natomiast zastosowanie wokół domu drenażu ułożonego na wysokości płyty fundamentowej. To działanie niecelowe. Skoro w okresie wiosna – lato poziom wody gruntowej jest 80 cm powyżej poziomu posadzki piwnicy (~100 cm powyżej drenażu), to znaczy, że w tym okresie drenaż nie spełnia swojej funkcji.
Co zrobić, by zatrzymać wodę przenikającą do piwnicy? Pan Janusz powinien zlecić wykonanie od środka szczelnej izolacji przeciwwodnej ścian i posadzki piwnicy, osłaniając je wanną żelbetową. Izolacja pionowa ścian powinna dochodzić powyżej maksymalnego poziomu wody gruntowej.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty