Widok z okna. Uwaga na błędy


Z widokiem się mieszka. To obraz, który codziennie nam towarzyszy, wprowadzając dobry lub zły nastrój. Dlatego nie powinien być przypadkowy. Nie zapominajmy o tym, budując dom.

Duże okna są dziś nieodłącznym elementem nowoczesnego domu. Czy jednak zawsze mają sens? Przeszklona ściana z widokiem na śmietnik, okno salonu wychodzące na lufcik łazienki sąsiada – to typowe błędy, które czyhają na niedoświadczonych inwestorów.
W domu projektowanym indywidualnie nie powinny się zdarzyć. Kiedy architekt dostosowuje architekturę do charakteru działki i jej otoczenia, możemy oczekiwać, że rozmieszczenie okien w domu będzie się wiązało ze starannym wyborem widoków.
Nie zawsze jednak projektowanie domu zaczyna się od działki. Często staramy się dobrać gotowy projekt do konkretnego miejsca. Nie jest to łatwe. Pamiętajmy, że projekty gotowe są kształtowane w wyobrażonej, neutralnej przestrzeni. Ich autorzy mają w pewnym sensie ułatwione zadanie: nie zakładają, że sąsiad inwestora będzie miał warsztat samochodowy albo że przy granicy działki będzie droga. Decydując o układzie okien, kierują się głównie kompozycją elewacji.
Często dopiero podczas dostosowywania projektu gotowego do konkretnej działki (to niezbędny element projektu budowlanego) okazuje się, że warto zmienić umiejscowienie lub wielkość okien.
Czasem jest to kłopotliwe, bo zmiany naruszają harmonię elewacji. Może się jednak okazać, że rezygnacja z jednego okna albo zrobienie go w innej ścianie nie jest wielkim problemem i zdecydowanie poprawi komfort mieszkania. Zawsze uważnie sprawdzajmy, czy układ okien jest odpowiedni do otoczenia, w którym stanie dom.

Piękny krajobraz za oknem podnosi wartość domu. Szczęśliwi właściciele działek na wsi powinni z tego korzystać.

Kierujemy wzrok we właściwą stronę


Jeżeli mamy działkę z lasem od północy, a zbudujemy dom, którego okna tarasowe wychodzą na południe, to raz na zawsze zmarnujemy szansę na codzienną terapię widokową. Otwórzmy więc okna na ten fragment działki, który jest najładniejszy. Atrakcyjny widok jest wartością, nie żałujmy wysiłków, aby zaprosić go do wnętrza. Taka okazja to mocny argument za niestandardowo dużymi oknami. Otoczenie podpowie, czy zestawić je panoramicznie, czy zrobić przeszklenie na dwie kondygnacje.
Atrakcją za oknem jest nie tylko wyjątkowy krajobraz. Może nią być choćby piękne drzewo rosnące na działce, zarośnięty pagórek czy nawet sad sąsiada. Zwykle poszukuje się najdalszego widoku, przestrzeni wolnej od zabudowań. Jeśli działka jest mała i wokół gęsto stoją domy, nie trzeba się poddawać. Szansą jest piętro lub poddasze – z góry otworzy się szersza perspektywa i możliwość kontaktu z otwartą przestrzenią. 


Okno wysokie na dwie kondygnacje powoduje, że widok towarzyszy mieszkańcom w wielu miejscach domu.

Widok z poddasza na korony drzew jest czasem lepszy od tego, co możemy zobaczyć z okien na parterze.

Okno szerokie i niskie ogranicza pole widzenia do własnego ogrodu.

Wybieramy korzystny widok

Kiedy otoczenie jest przeciętne (ani brzydkie, ani zdecydowanie ładne), wykorzystujmy to, co w nim najlepsze, reżyserujmy wrażenia. To prawdziwa gra! Kształt okna dobiera się czasem pod tym kątem – może być wąskie, szerokie, narożne czy przesłonięte filarem po to, byśmy widzieli tylko to, co warte oglądania. Nietypowe okna przydają się właśnie do tego, muszą być tylko umiejętnie zastosowane. Okrągłe okno, z którego widać druty elektryczne i komin domu sąsiada, jest bezcelowym wydatkiem, w najlepszym wypadku dekoracją elewacji. Natomiast umieszczone we właściwym miejscu może się stać piękną ramą dla wybranego widoku. Dostojnym obramieniem może być też okno zwieńczone łukiem.
Dobry wybór kształtu i usytuowania okna służy nie tylko podkreślaniu zalet otoczenia, ale także usuwaniu z pola widzenia tego, co niewarte uwagi. Na przykład niskie, szerokie okno panoramiczne otwiera wnętrze na zieleń i daje wyjątkowe wrażenie bliskości ogrodu, a jednocześnie pozwala zamknąć perspektywę na takim poziomie, że nie widać domu sąsiada. Czasem w celu lepszego kadrowania widoku zamiast jednego standardowego okna warto zrobić dwa wąskie. 


Okno może ujmować widok w kunsztowną ramę

Nawet nieduże okno może dać wrażenie kontaktu z otwartą przestrzenią, kierując uwagę na ładny fragment otoczenia.

Odwracamy się od tego, co nieatrakcyjne
Problem rozwiązują oczywiście grube zasłony, ale czy warto robić okno, które będzie zawsze zasłonięte? Z drugiej strony nie można rezygnować z dobrych warunków oświetlenia wnętrza.
Ratunkiem w takich sytuacjach może być okno nietypowo usytuowane. Umieszczone wysoko wprawdzie trudniej zamknąć czy umyć, ale wpuści ono dużo światła, nie narażając mieszkańców na brzydki lub irytujący widok. Podobną funkcję spełni niskie okno nad blatem kuchennym, które nie służy do wyglądania, ale dobrze oświetla przestrzeń, w której się pracuje. Można pogodzić potrzebę naturalnego światła z niechęcią do kontaktu wzrokowego z otoczeniem. Wystarczy, aby krawędź okna była powyżej lub poniżej poziomu wzroku stojącego lub siedzącego człowieka.
W takiej sytuacji dobre są także wąskie okna w narożniku pomieszczenia. Dzięki nim mieszkańcom nie towarzyszy przez cały czas niechciany widok – aby wyjrzeć przez okno, trzeba do niego podejść. 

Tuż nad podłogą.

Powyżej linii wzroku osoby siedzącej przy stole.

Tam, gdzie wzrok nie sięga.

okna usunięte w kąt – w narożniku pokoju.


Chcemy widzieć, nie będąc widziani

Okno umieszczone nie w licu elewacji, ale we wnęce lub w podcieniu daje mieszkańcom większe poczucie prywatności. Trudniej przez nie zajrzeć z zewnątrz do środka. Dach nad tarasem, ściany loggii lub balustrada nie zasłonią widoku, ale będą skuteczną przeszkodą dla obcych spojrzeń. W pokoju z tarasem lub balkonem nigdy nie mamy wrażenia zamknięcia dzięki łączności z przestrzenią pośrednią – zewnętrzną, ale osłoniętą.
Wbrew pozorom podobny efekt dają również okna w wykuszu lub ryzalicie wysuniętym przed elewację. Szeroko otwierają dom na otoczenie, oferując urozmaicony widok. Jednocześnie zapewniają dyskrecję. Przeszklony występ jest tak rozjaśniony, że z zewnątrz trudno zobaczyć wnętrze pokoju – zawsze odrobinę ciemniejsze.


Okno osłonięte okapem lub umieszczone w podcieniu pozwala wyglądać na zewnątrz, chroniąc jednocześnie przed wzrokiem przechodniów.

Umieszczenie okien w wykuszu otworzy perspektywę, a jednocześnie ograniczy możliwość zajrzenia do wnętrza.

Widok na własne ogrodzenie może mieć zalety. Zależy to tylko od inwestora.


Rady dla pechowców

- Najbezpieczniejszym widokiem jest własne ogrodzenie, bo można je specjalnie ukształtować, tak aby wyglądało ładnie. Może być murowane, obrośnięte bluszczem albo ażurowe tylko we fragmentach. Może mieć wmurowaną ławkę, dostawioną altanę, na którą przyjemnie jest patrzeć...
- Nisko umieszczone okna wcale nie muszą sprawiać wrażenia, że kontakt z przestrzenią jest ograniczony. Można sobie stworzyć iluzję przestrzeni, kształtując teren ogrodu jako wznoszące się tarasy.
- W sytuacjach krytycznych sprawdza się postawienie w odległości około metra przed oknem ażurowej ściany lub pergoli. Taka lekka konstrukcja będzie działać jak firanka w oknie i sprawi, że przynajmniej najbliższe otoczenie domu stanie się przyjazne. 


Wewnętrzna przesłona z mlecznego szkła może być dyskretną korektą dużego okna, przez które nie chcemy wyglądać.

W trudnej sytuacji przywołajmy na pomoc naturę – zielona, obrośnięta pergola będzie pociechą.

Kiedy duże przeszklenia ukazują niechciany widok, ratunkiem może być lekka przesłona na zewnątrz.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty