Folie paroizolacyjne. Którą wybrać?


Jedne hamują napływ wilgoci z poddasza, drugie umożliwiają jej odparowanie na zewnątrz, a do tego chronią przed przewiewaniem i zamakaniem. Folie paroizolacyjne i wstępnego krycia to zgrany duet zapewniający korzystne parametry dachu i komfort przebywających pod nim domowników.


Ochraniający pomieszczenia mieszkalne dach podlega surowym wymaganiom użytkowym, wyższym nawet niż te, które się stawia pozostałym przegrodom budynku. Przede wszystkim musi chronić przed opadami, ale również przed uderzeniami (na przykład spadających gałęzi), wiatrem i oczywiście zimnem. Przy coraz bardziej rygorystycznych wymogach dotyczących parametrów cieplnych budynku dach musi być bardzo starannie ocieplony. Oznacza to nie tylko konieczność zastosowania w połaci grubej warstwy izolacji, ale też zadbania o to, aby cały czas pozostawała sucha – tylko suche ocieplenie dobrze pełni swoją funkcję. Samo pokrycie dachowe nie osłoni wystarczająco konstrukcji dachu – pozostają pod nim puste przestrzenie, w które wciskają się podmuchy wiatru niosące krople deszczu czy śnieg. Również od środka warstwa izolacji jest narażona na zawilgocenie wydobywającą się z pomieszczeń parą wodną. Połacie dachowe należy więc uszczelnić, osłaniając je od zewnątrz izolacją odporną na wiatr i wodę, a od środka – nieprzepuszczalną dla pary wodnej. Dawniej, kiedy poddasza nie były zamieszkiwane, wystarczało chroniące przed wiatrem i zamakaniem sztywne poszycie z desek osłonięte papą, układane pod pokryciem. Jednak adaptacja poddaszy na cele mieszkalne sprawiła, że dokładany materiał ociepleniowy był przy takim rozwiązaniu narażony na kondensację pary wodnej. Przenikała ona z pomieszczeń do konstrukcji dachu, a stamtąd nie mogła się przedostać na zewnątrz, bo nie przepuszczała jej papa. Obecnie zamiast papy stosuje się przepuszczalne dla pary wodnej folie wstępnego krycia, a od strony pomieszczeń osłania się połać dachową nieprzepuszczalną folią paroizolacyjną. To bardzo ważne, bo choć para wodna jest w większości odprowadzana przez system wentylacji, to jednak jej nadmiar wnika również w przegrody. Ponieważ cyrkulacja powietrza kieruje wilgoć w górę, dach jest najbardziej narażony na oddziaływanie pary wodnej. Kiedy migruje ona przez połać i napotka chłodniejszą warstwę – wykropli się, zawilgacając materiał ociepleniowy. Mokra izolacja nie tylko ma gorsze parametry, co powoduje straty energii w domu, ale przede wszystkim jest narażona na pojawienie się szkodliwych pleśni i grzybów. Dzięki prawidłowej ochronie na poddaszach panuje zdrowy mikroklimat, a zabezpieczone przed wilgocią ocieplenie długo zachowuje swoje właściwości.

Schemat działania folii dachowych


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Nazewnictwo

Folie paroizolacyjne, które nie przepuszczają pary wodnej, zawsze są nazywane paroizolacjami i nawet jeśli różnią się między sobą budową czy parametrami, nie zmienia to ich funkcji. Tymczasem folie paroprzepuszczalne, czyli te układane od strony pokrycia i przepuszczające parę wodną na zewnątrz, ale blokujące wnikanie wilgoci z zewnątrz, często są niezależnie od pełnionej funkcji nazywane jednakowo – po prostu foliami dachowymi lub wiatroizolacjami. Przez takie uogólnianie można niechcący kupić niewłaściwy produkt, dlatego lepiej zapoznać się z podstawowym nazewnictwem folii paroprzepuszczalnych.
- Folia wstępnego krycia osłania dach przed przewiewaniem i zamakaniem. Jest wodoszczelna. W zależności od stopnia przepuszczania pary wodnej rozróżnia się folie wysoko- i niskoparoprzepuszczalne.­ Obie przez pewien czas mogą pełnić funkcję pokrycia.
- Folia wiatroizolacyjna osłania dach przed przewiewaniem i zawilgoceniem, ale nie jest wodoszczelna, więc nie możne pełnić funkcji tymczasowego pokrycia dachowego.
- Membrana dachowa to wysokoparoprzepuszczalna folia wstępnego krycia.
Wszystkie folie wstępnego krycia są jednocześnie wiatroizolacjami!

Skąd ta para
Wydawać by się mogło, że troska o zawilgocenie konstrukcji dachu jest nieco przesadna, bo poza obfitującym w mokre prace procesem budowy ilość wilgoci obecnej w budynku i pod pokryciem jest niewielka. Nie do końca jest to prawdą. Rzeczywiście największa wilgotność powietrza panuje w budynku podczas układania i wysychania tynków czy betonowych podłóg. Konieczny jest wtedy sprawny system wentylacji albo intensywne wietrzenie wnętrza. Jednak wbrew pozorom to codzienne czynności narażają dach na nieustanny napór pary wodnej. Dorosły człowiek podczas spania wytwarza przez godzinę około 50 g pary wodnej, w ciągu dnia około 90 g, a podczas wysiłku ponad 170 g na godzinę. Jeśli więc założymy, że przebywa w domu przez sześć godzin w ciągu dnia, z czego jedną poświęca ćwiczeniom, a śpi osiem godzin, okazuje się, że podczas jednej doby wytwarza prawie 1000 g pary wodnej – czyli ponad 3000 g w przypadku czteroosobowej­ rodziny. Do tego dochodzi wilgoć generowana podczas kąpieli (ponad 1000 g), podczas suszenia prania (50-200 g pary na godzinę) czy gotowania (50-900 g). Parę wodną produkują też rośliny doniczkowe – im jest ich więcej, tym w pomieszczeniu wilgotniej. Jak widać, w ciągu jednej doby z pomieszczeń trzeba odprowadzić kilka tysięcy gramów, czyli kilka kilogramów pary wodnej! A najwięcej pary gromadzi się właśnie pod dachem, bo przemieszcza się ona głównie ku górze. Zimą, kiedy w przestrzeni pod pokryciem panuje niska temperatura, powietrze w miarę przenikania na zewnątrz schładza się, wzrasta stopień jego nasycenia wilgocią i dochodzi do wykroplenia się pary wodnej. Ponieważ nie wolno dopuścić do tego, aby wilgoć dostała się do materiału ociepleniowego, połać należy z obu stron zabezpieczyć odpowiednio dobranymi foliami.

Czym się różnią folie
Określenie „folie dachowe” jest często stosowane do wszelkich folii układanych w konstrukcji dachu, niezależnie od ich funkcji. Kupując folię, trzeba więc sprecyzować, jakie ma mieć zadanie i od której strony połaci będzie układana. Folie paroizolacyjne zatrzymują pochodzącą z pomieszczeń parę wodną, więc umieszcza się je pod krokwiami, od strony poddasza, a folie paroprzepuszczalne – na krokwiach, bo odprowadzają nadmiar pary na zewnątrz, poza tym osłaniają przed wiatrem oraz wodą i przez jakiś czas po ułożeniu mogą pełnić funkcję prowizorycznego pokrycia dachowego. Stąd ich potoczna nazwa – folie wstępnego krycia. Folie wysokoparoprzepuszczalne nazywa się też często membranami dachowymi. O rodzaju folii informują dane techniczne na etykietach, czyli paroprzepuszczalność (liczba gramów wody przedostająca się przez 1 m2 folii w ciągu 24 godzin) lub odwrotnie do niej proporcjonalny współczynnik Sd. Folia paroizolacyjna, jako szczelna, musi mieć bardzo małą paroprzepuszczalność, rzędu kilku g/m2/24 h, i jak najwyższy współczynnik Sd (kilkadziesiąt, często ponad 100 m). Z kolei folia wstępnego krycia powinna się cechować niskim współczynnikiem Sd (mniejszym niż 1 m), za to wyższą paroprzepuszczalnością. Różnice można zauważyć nawet gołym okiem. Folie paroizolacyjne są gładkie i miękkie, a paroprzepuszczalne grubsze, szorstkie, bardziej sztywne i zazwyczaj z każdej strony mają inny kolor.

Folie paroizolacyjne
Od strony pomieszczenia stosuje się warstwę hamującą przenikanie pary wodnej, czyli folię paroizolacyjną. Przepuszcza ona w ciągu doby zaled­wie kilka gramów pary i jest wodoszczelna (wytrzymuje obciążenie słupem wody o wysokości od 1 do 6 m). Rozróżnia się trzy grupy folii paroizolacyjnych.
Folie z polietylenu są zazwyczaj­ jednowarstwowe, wzmacniane siatką polietylenową albo złożone z warstw polietylenu i polipropylenu. Z wyglądu są podobne do folii budowlanych. Ich współczynnik Sd wynosi kilkadziesiąt, a często nawet ponad 100 m. Jest nieco niższy w przypadku folii zawierających polipropylen.
Aktywne paroizolacje są wykonane z polipropylenu, czasami osłoniętego powłoką polietylenową, a ich działanie polega na utrzymywaniu optymalnego poziomu pary wodnej w przegrodzie. Folia blokuje przepływ pary z pomieszczenia do konstrukcji dachu, ale dzięki „zaworom bezpieczeństwa”, czyli otworom o specjalnie uformowanym lejkowatym kształcie, może odprowadzić jej nadmiar na zewnątrz, w stronę pokrycia. Jest to bardzo ważne, bo wykrapla-jąca się między paroizolacją a przykładowo okładzinę z płyt gipsowo-kartonowych para nie jest widoczna z pomieszczenia, a zawilgaca płyty, narażając je na pojawienie się pleśni. Możliwość odprowadzenia nadmiaru pary zapobiega temu zjawisku. Oczywiście aktywne paroizolacje mają przez to większą paroprzepuszczalność, czyli niższy współczynnik Sd niż zwykłe – kilka, czasem kilkanaście metrów.

Uwaga! Aktywną paroizolację można stosować tylko wtedy, kiedy pod pokryciem znajduje się wysokoparoprzepuszczalna membrana!

Folie z ekranem aluminiowym mają zawsze budowę warstwową z polietylenu i polipropylenu, przy czym ostatnia warstwa – ta skierowana w stronę pomieszczenia – jest metalizowana. Folie odbijają promieniowanie cieplne pochodzące z poddasza, więc zwiększają efektywność ogrzewania, pozwalając zmniejszyć zużycie energii. Odbicie promieniowania rzędu 60% pozwala zaoszczędzić kilka procent energii grzewczej, a niektóre folie odbijają nawet 90% promieniowania, zmniejszając zużycie energii o kilkanaście procent. Folie z odblaskiem są ciężkie (gramatura około 300 g/m2), ale bardzo wytrzymałe i najszczelniejsze ze wszystkich – ich współczynnik Sd sięga kilkuset metrów.

Uwaga! Aby folie matalizowane działały prawidłowo, okładziny nie można mocować na styk, tylko odsunąć na ruszcie, aby od strony ekranu pozostała szczelina umożliwiającą cyrkulację odbitych fal cieplnych.

Folie wstępnego krycia
Na krokwiach układa się paroprzepuszczalną folię wstępnego krycia, która umożliwia odprowadzenie z połaci pary wodnej, ale od zewnątrz pozostaje wiatro- i wodoszczelna (wytrzymuje obciążenie słupem wody wysokości od 1 do 4 m). Folie paroprzepuszczalne różnią się budową i technologią wykonania – polietylenowe są wykonywane w technologii FSPE, a te o budowie warstwowej w technologii MP. Technologia FSPE polega na wtryskiwaniu­ włókien z polietylenu­ o wysokiej gęstości, które następnie scala się w wysokiej temperaturze i ciśnieniu. Powstaje w ten sposób jedna warstwa grubości około 0,2 mm. Jest na tyle wytrzymała, że nie wymaga stosowania dodatkowych warstw zabezpieczających, ale ma ograniczoną odporność na napór wody. Takie folie nadają się do stosowania na pełnym deskowaniu. Folie produkowane w technologii MP mają mikroporowatą polietylenową lub polipropylenową warstwę funkcjonalną (tak zwany film funkcyjny) o grubości około 0,03 mm. To zbyt mało, aby zapewnić odporność na czynniki zewnętrzne, dlatego zabezpiecza się ją po jednej stronie lub obu stronach dodatkowymi warstwami polietylenu lub polipropylenu, a czasami też wzmacnia plecioną siatką i warstwą hamującą rozprzestrzenianie ognia. Powstają wtedy membrany­ dwu-, trzy- lub czterowarstwowe, a od grubości i jakości poszczególnych warstw zależy wytrzymałość całej folii. W foliach dwuwarstwowych warstwa funkcyjna­ jest od dołu nieosłonięta i łatwo ją zarysować na przykład podczas przesuwania folii po krokwiach, a to zmniejsza odporność na działanie wody. Warstwy folii nie powinny być klejone, tylko laminowane, inaczej wskutek starzenia membrana może się rozwarstwiać. Folie zbrojone siatką mają dużą wytrzymałość na rozerwanie, ale są ciężkie. Folii wykonywanych w technologii MP, z mikroperforacją, nie wolno stosować na pełnym deskowaniu. Odrywają się bowiem od podłoża i po jej spodniej stronie powstaje podciśnienie, które zasysa wodę z zewnątrz, i folia przestaje być wodoszczelna. Folie różnią się stopniem przepuszczalności pary wodnej. Ma to znaczenie podczas projektowania konstrukcji dachu, bo w zależności od rodzaju folii różnie wygląda układ jego warstw.
Folie wysokoparoprzepuszczalne to takie, których współczynnik Sd mieści się w zakresie 0,015-0,045 m. Ilość przepuszczanej pary wodnej wynosi wtedy powyżej 1500-4000 g/m2/24h. Takie membrany mogą się stykać bezpośrednio z materiałem ociepleniowym.
Folie niskoparoprzepuszczalne mają przepuszczalność od 20 do 100 g/m2/24h, a współczynnik Sd większy niż 0,1 m, więc przepuszczają dziesięciokrotnie mniej pary wodnej niż membrany wysokoparoprzepuszczalne. Dlatego między nimi a ociepleniem trzeba pozostawić szczelinę wentylacyjną, która odprowadzi nadmiar wilgoci.­ W skrócie można powiedzieć, że folia niskoparoprzepuszczalna zastępuje tradycyjne deskowanie z papą i wymaga podobnego rozwiązania konstrukcji dachu. Dobrze sprawdza się na poddaszach nieużytkowych, jednak nad pomieszczeniami mieszkalnymi lepiej stosować membrany o wysokiej paroprzepuszczalności. Jeśli więc planuje się po pewnym czasie adaptację poddasza, warto od razu użyć folii wysokoparoprzepuszczalnych. Folie wstępnego krycia mają zazwyczaj stonowane kolory – beżowy, szary, zielony, czarny, bordowy – albo specjalną warstwę antyodblaskową, która zapobiega uciążliwym refleksom w słoneczny dzień i ułatwia pracę wykonawcom. Warto tu zwrócić uwagę na ich powierzchnię – folie gładkie mocniej­ odbijają promienie słoneczne, ale są w mniejszym stopniu narażone na osadzanie się kurzu, łatwiej też spływa po nich woda. Czasami folie są przeznaczone do stosowania na pełnym deskowaniu. Mają wtedy zawsze włóknistą budowę i wysoką paroprzepuszczalność – 1850-3000 g/m2/24h. Na deskowaniu nie wolno układać folii niskoparoprzepuszczalnych ani polietylenowych z mikroporowatym filmem.

Wstępne krycie niestandardowo
Wśród membran dachowych można spotkać takie, które są przeznaczone do specjalnych zastosowań. Mogą to być folie o zwiększonej wytrzymałości na rozerwanie, przeznaczone do układania na określonym podłożu albo metalizowane, odbijające promieniowanie cieplne. Niektóre folie są przeznaczone specjalnie pod pokrycia z blach płaskich układanych na deskowaniu. Są to membrany połączone z polipropylenową matą drenująco-dystansującą, która odprowadza wilgoć ze spodniej strony pokrycia i wentyluje przestrzeń. Mają grubość około 8 mm i są ciężkie (ich gramatura sięga prawie 500 g/m2), ale dzięki temu są trwałe i odporne na uszkodzenia. Ich zadanie polega na ciągłej wentylacji spodniej części pokrycia, aby nie zbierała się tam wilgoć – blachy mocno reagują na zmiany temperatury, a ich płaska budowa powoduje, że między pokryciem a folią pozostaje niewiele miejsca na cyrkulację powietrza. Przez to proces wykraplania pary wodnej jest intensywniejszy. Ciekawym rozwiązaniem są folie samowulkanizujące, których środkowa warstwa samoistnie uszczelnia się pod wpływem temperatury. Wówczas pokrycie dachu nie musi być oddylatowane, ale może stykać się z membraną. Stosuje się je w przypadku pokryć bitumicznych, łupków lub blachy płaskiej. Można je montować bezpośrednio bez ryzyka utraty szczelności. Folie wstępnego krycia mogą być metalizowane,­ czyli pokryte od spodu warstwą aluminium, które odbija promieniowanie cieplne, co zapobiega nadmiernemu nagrzewaniu się membrany latem i stratom ciepła z pomieszczeń zimą. Folie odbijają średnio 60% promieniowania. Specyficznym produktem są też fo-lie wiatroizolacyjne. Są to wysokoparoprzepuszczalne membrany, które chronią przed niekontrolowanym przepływem powietrza i wilgoci z zewnątrz (a więc ograniczają straty energii), osłaniają też materiał ociepleniowy przed zakurzeniem, wilgocią i wyrywaniem włókien, ale nie są wodoszczelne. Stosuje się je najczęściej na ścianach w budownictwie szkieletowym, a na dachach jako osłona na pełnym deskowaniu.

Dach ze sztywnym poszyciem


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki



Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki



Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Starzenie się folii
Zanim się ułoży pokrycie dachowe, folia wstępnego krycia jest bezpośrednio narażona na opady, wiatr i nasłonecznienie, a więc na promieniowanie UV. Czasami wynika to z długiego trwania prac dekarskich, a czasami po prostu z przestoju na budowie. Także po przekryciu dachu promienie słoneczne nadal od spodu dostają się na powierzchnię folii, dopóki nie zamknie się przestrzeni okapowej podbitką. Odporność na promieniowanie, tak zwana stabilność UV, wynosi od dwóch miesięcy do roku. Ważne, aby nie przekraczać czasu podanego przez producenta, bo osłabia się efektywność folii, zwłaszcza jej najważniejszej warstwy funkcyjnej. Starzenie folii nie jest wprawdzie widoczne gołym okiem, ale występujące rozlegle na całej powierzchni mikropęknięcia obniżają­ odporność na wodę i wiatr, redukują też wytrzymałość mechaniczną na rozrywanie. Proces ten jest bardzo groźny, bo niewykrywalny praktycznie aż do momentu wystąpienia przecieku i remontu dachu. Dlatego lepiej układać pokrycie tak szybko, jak to możliwe. Na szybsze starzenie się folii ma wpływ wysoka temperatura. Zwłaszcza ciemne membrany pod ciemnymi pokryciami z blachodachówki nagrzewają się latem do ponad 90°C. Większość membran ma deklarowaną stabilność parametrów do 80°C (takie badania wytrzymałości określa norma). Dlatego pod ciemnymi pokryciami z blachodachówki, które mocno się nagrzewają, lepiej stosować membrany o większej odporności, najlepiej w jasnych kolorach. Problem temperatury może się okazać istotny na przykład przy zmianie rodzaju pokrycia – jeśli zaprojektowana była jasna dachówka ceramiczna, a zmieniono ją na ciemne pokrycie z blachodachówki, temperatura w przestrzeni pod pokryciem jest nawet o kilkadziesiąt stopni wyższa. Trzeba o tym pamiętać także podczas remontu, kiedy planuje się wymianę samego pokrycia dachowego. Jeżeli na dachu jest pełne deskowanie pokryte folią, która jest nadal w dobrym stanie, to nie trzeba jej zrywać. Jednak nie możemy być pewni, jakie w rzeczywistości parametry ma użytkowana od lat folia, czy wytrzyma nasłonecznienie podczas zdejmowania pokrycia i jak będzie się zachowywać później. Problem ten można rozwiązać, układając na istniejącej folii specjalną matę rozdzielającą, która ogranicza wpływ promieniowania i temperatury. Trzeba tylko uważać, aby jej nie rozerwać, bo nie ma wzmacniającej warstwy i jest nieodporna na rozerwanie. Maty nie można układać na foliach wysokoparoprzepuszczalnych, bo jej stopień przepuszczania pary wodnej jest niski.

Szkodliwe promieniowanie


Pozostawienie folii na jakiś czas bez pokrycia pozwala zauważyć i zakleić ewentualne uszkodzenia. Nie wolno jednak przekraczać dopuszczalnego czasu ekspozycji, bo zbyt długie wystawianie folii na działanie czynników zewnętrznych powoduje starzenie się warstwy funkcyjnej i utratę jej szczelności
Autor: Mariusz Bykowski
Folia jest narażona na promieniowanie również po ułożeniu pokrycia – dociera ono choćby od strony nieosłoniętego okapu czy odbijając się od ścian na poddaszu
Autor: Mariusz Bykowski

Jak układać
Folie wstępnego krycia są dwukolorowe albo mają jedną stronę (tę zwróconą ku górze) pokrytą napisami. Ma to na celu uniknięcie pomyłki podczas układania. To ważne, bo większość folii przepuszcza parę wodną tylko w jedną stronę. Wprawdzie dyfuzja w foliach polipropylenowych działa w obie strony, ale lepiej układać je poprawnie, bo od spodu ich włóknina jest grubsza, co umożliwia stopniowe oddawanie wilgoci, z kolei zewnętrzna powłoka z poliuretanu jest gładsza i ułatwia odprowadzanie wody. Prac nie wolno rozpoczynać, dopóki nie wyschnie impregnat zabezpieczający więźbę dachową. Deski i krokwie warto oszlifować, bo łatwo mogą uszkodzić folię podczas jej przesuwania. Nie grozi to tylko foliom o gładkim spodzie i dużej wytrzymałości. Montaż rozpoczyna się od rozciągnięcia dolnego pasa folii wzdłuż okapu. Mocuje się go do krokwi zszywkami dekarskimi lub gwoździami z szerokim łbem. Folię lekko się naciąga, ale nie powinno się jej napinać – zaleca się, aby między krokwiami pozostawał delikatny zwis, wtedy woda będzie spływać powstałymi rynienkami, a nie wzdłuż krokwi, gdzie w miejscach zszywek mogą się pojawić nieszczelności. Kolejne pasma folii układa się z zachowaniem zakładów – w przypadku dachów o nachyleniu powyżej 20° szerokości zakładów nie powinny być mniejsze niż 10-15 cm, a w dachach bardziej płaskich 20 cm. Niektóre folie mają paski klejące oraz specjalne nadruki ułatwiające odmierzanie zakładek. Często też na krawędziach folii znajduje się 5-milimetrowy pasek pozbawiony włókniny, co zapobiega wnikaniu wilgoci w styki zakładów. Przy docinaniu folii przydaje się też siatkowa struktura powierzchni. Na rozciągniętej folii montuje się kontrłaty, a do nich łaty. Pod kontrłatami układa się specjalną taśmę uszczelniającą, aby w miejscach mocowania nie wystąpiły nieszczelności. Elementy wychodzące ponad dach, na przykład kominy, zabezpiecza się przez utworzenie nad nimi dodatkowej rynienki z folii przybitej do łat. Wokół cienkich elementów, jak antena, wystarczy naciąć folię na krzyż i dokładnie zakleić. Wszystkie zakłady i styki należy skleić taśmami, żeby nie powstawały tam nieszczelności. Ważne, aby były to taśmy przeznaczone do konkretnego rodzaju folii, inaczej na skutek nierównomiernej elastyczności pracujące folie będą się marszczyć, a w skrajnym przypadku popękają. Podczas układania folii i pokrycia należy zwrócić uwagę na to, czy zachowane są wszystkie wymagane szczeliny wentylacyjne – zarówno od strony folii wstępnego krycia, jak i paroizolacji.

Okna połaciowe


Dostarczane w komplecie z oknem kołnierze należy od zewnątrz szczelnie połączyć z folią wstępnego krycia...
Autor: FAKRO
...a od środka zabezpieczyć otoczenie okna paroizolacją, sklejając ją z folią ułożoną na skosach
Autor: VELUX

Ważne parametry

Gramatura folii to jej ciężar właściwy wyrażony w gramach na metr kwadratowy [g/m2]. Zależy od grubości folii, liczby warstw oraz rodzaju materiału każdej warstwy. Gramatura wpływa na właściwości folii – ciężkie folie zbrojone lub o większej grubości są bardziej wytrzymałe na rozerwanie niż lekkie, ale w mniejszym stopniu przepuszczają parę wodną.
Wodoszczelność folii określa jej wytrzymałość na napór wody. Wyznacza się ją, obciążając słupem wody o coraz większej wysokości aż do momentu, gdy pojawi się przeciek. Ta graniczna wysokość jest miarą wodoszczelności. Wyraża się ją w metrach. Im jest wyższa, tym folia bardziej szczelna. Wodoszczelność zależy od gęstości folii, a więc od jej gramatury (im cięższa, tym szczelniejsza) oraz od rodzaju materiałów, z jakich jest wykonana.
Paroprzepuszczalność folii wyraża się na dwa sposoby. Pierwszy określa, jaka ilość pary wodnej w gramach przedostaje się przez powierzchnię jednego metra kwadratowego w ciągu doby [g/m2/24 h]. Im wartość ta jest wyższa, tym folia ma większą paroprzepuszczalność. Taki sposób pomiaru nie jest do końca miarodajny, bo uwzględnia się w nim określoną temperaturę i wilgotność. Dlatego niektórzy producenci podają dwie wartości dla różnych warunków otoczenia. Znacznie prostszy sposób określenia paroprzepuszczalności to podanie wartości współczynnika Sd [m]. Określa on opór dyfuzyjny materiału, czyli porównuje opór, jaki napotyka para wodna przenikająca przez folię, do oporu stawianego przez warstwę powietrza określonej grubości. Im wartość współczynnika Sd niższa, tym paroprzepuszczalność folii większa, a im współczynnik Sd wyższy, tym lepiej folia blokuje parę wodną.

Ze szczeliną czy na styk
Szczelinę wentylacyjną zostawia się wtedy, kiedy nad materiałem ociepleniowym znajduje się folia o niskiej przepuszczalności – ciśnienie pary wodnej jest zbyt małe, aby została ona przepchnięta przez mikropory, nie może odparować i zaczyna się gromadzić w izolacji, co pogarsza jej parametry. Dlatego folię należy oddzielić od izolacji szczeliną wentylacyjną. Powietrze, napływając do szczeliny okapem i wypływając kalenicą, zabiera nadmiar wilgoci. Jeśli z jakiegoś powodu ciągłość szczeliny zostaje przerwana, można to naprawić za pomocą specjalnych wkładek umieszczanych w miejscach zakładu pod górnym arkuszem – para wodna może tamtędy przenikać, a szczelność z zewnątrz zostaje zachowana. Pod folią wysokoparoprzepuszczalną nie trzeba zostawiać szczeliny wentylacyjnej. Jest ona otwarta dyfuzyjnie, to znaczy nie stwarza bariery dla pary wodnej, która swobodnie przenika na zewnątrz. Szczelinę pozostawia się od strony materiału ociepleniowego wtedy, kiedy nad nim znajduje się sztywne poszycie. Tylko jeśli folia wysokoparoprzepuszczalna jest przeznaczona do stosowania na deskowaniu, można układać wszystkie warstwy na styk, bo para wodna przedostanie się przez szczeliny między deskami i wydyfunduje przez folię na zewnątrz. Rozwiązanie to nie dotyczy poszycia wykonanego z dużych płyt drewnopochodnych – jest zbyt szczelne. Między nim a folią osłaniającą izolację należy pozostawić szczelinę. O prawidłowy dystans trzeba dbać zawsze między pokryciem a membraną – łączna wysokość kontrłat i łat nie powinna być mniejsza niż 8 cm (aby umożliwić swobodne wietrzenie). Inaczej temperatura pod pokryciem byłaby latem zbyt wysoka. Szczelinę pozostawia się zawsze w przypadku stosowania folii z ekranem aluminiowym. Dotyczy to zarówno folii wstępnego krycia, jak i paroizolacji. Aby warstwa refleksyjna dobrze spełniała swoje zadanie i odbijała promieniowanie cieplne, należy umożliwić swobodną cyrkulację powietrza w przestrzeni pod nią. Materiały układane od tej strony nie mogą się więc stykać z folią.

Dach ze szczeliną wentylacyjną - folia niskoparoprzepuszczalna


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki



Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki



Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Dach bez szczeliny wentylacyjnej - folia wysokoparoprzepuszczalna

Okap otwarty


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Okap zamknięty


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Połać


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Kalenica


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Ponieważ między folią a ociepleniem nie pozostawia się szczeliny wentylacyjnej, należy zadbać o prawidłową obróbkę okapu, aby powietrze mogło się dostać do przestrzeni pod pokryciem. W przypadku dachów ze szczelinami rodzaj okapu – otwarty lub zamknięty – nie ma takiego wpływu na wentylację.

Szczelina wentylacyjna



Między ociepleniem a pełnym deskowaniem zazwyczaj pozostawia się szczelinę – najłatwiej rozpiąć między krokwiami sznurki utrzymujące izolację we właściwym położeniu. Szczelina nie jest konieczna, jeśli na sztywnym poszyciu znajduje się wysokoparoprzepuszczalna folia przeznaczona na deskowanie
Autor: Jarosław Sosiński
Jeżeli folia wstępnego krycia jest wysokoparoprzepuszczalna, ocieplenie można przykładać do niej na styk. Zyskuje się dzięki temu grubszą warstwę izolacji – nie trzeba zostawiać 2-centymetrowej szczeliny przy folii
Autor: Mariusz Bykowski
W przypadku folii z ekranem aluminiowym, zarówno paroizolacyjnych, jak i wstępnego krycia, zawsze pozostawia się szczelinę po stronie warstwy odblaskowej
Autor: Robert Szarapka

Teoria a praktyka

Folia paroizolacyjna nie musi być tak wytrzymała jak wstępnego krycia, bo jest poddawana znacznie mniejszym obciążeniom. Podczas montażu trzeba starannie uszczelnić wszystkie miejsca przebicia folii zszywkami
Autor: MARMA POLSKIE FOLIE

Trudno uniknąć błędów podczas budowy. Te popełnione przy wykonywaniu dachu są szczególnie groźne, bo trudno je w porę zauważyć i naprawić. Prowadzą do niepotrzebnych strat energii przez zawilgocenie materiału ociepleniowego. Narażają też  konstrukcję dachu i całe poddasze na pojawienie się pleśni i grzybów. Błędy dzielą się na dwie grupy – podstawowe, czyli źle dobrane materiały (folie nie spełniają takiej funkcji, jaką powinny) oraz wykonawcze. Te pierwsze zazwyczaj wynikają z nieświadomości inwestorów, chęci zaoszczędzenia, zakupu innych materiałów niż wskazano w projekcie. Takie oszczędności nigdy nie wychodzą na dobre, bo płaci się mniej za sam produkt, za to później przez lata więcej za energię albo za wymianę złej izolacji. Przykładowo ułożenie na pełnym deskowaniu folii, która się do tego nie nadaje, naraża dach na przeciekanie. Często folie stosowane wewnątrz i na zewnątrz konstrukcji dachu stanowią kompletny system. Umożliwia on kontrolowany przepływ pary wodnej i deklarowane przez producenta parametry. Rozdzielenie folii lub zastosowanie w jednym miejscu innego produktu nie tylko osłabia jakość izolacji, ale też zmienia przepływ pary, narażając połać dachową na zawilgocenie. O błędy nietrudno też podczas remontu – adaptacja poddasza na cele mieszkalne aż się prosi o to, aby pozostawić bez wymiany sztywne poszycie z desek pokryte papą i dołożyć do niego ocieplenie. Tymczasem papa, nieprzepuszczając na zewnątrz pary wodnej, zamyka ją w obrębie izolacji. Powinno się więc ułożyć cieńszą warstwę ocieplenia – dystansując je od poszycia – albo usunąć poszycie z papą i zastąpić je folią paroprzepuszczalną. Druga grupa błędów – najczęściej spotykana – to błędy wykonawcze. Najbardziej jest na nie narażona folia wstępnego krycia – prace de-karzy trudno kontrolować, a po ułożeniu pokrycia nie widać, w jakim stanie jest membrana dachowa. Popularne błędy to rozdarcie lub przetarcie folii podczas przesuwania jej po krokwiach, dziury w folii, zbyt małe zakłady kolejnych pasm, pozostawienie styków bez podklejenia, niedokładne uszczelnienie otoczenia okien dachowych, zbyt mocne napinanie folii między krokwiami (powinno się zostawić lekki zwis, aby woda nie spływała po krokwiach). Wszystkie narażają folię na przeciekanie, a przecież łatwo można je naprawić specjalnymi taśmami klejącymi. Wykonawcy jednak zazwyczaj wolą ukryć błędy pod pokryciem, niż się do nich przyznać i pozwolić inwestorowi uniknąć dalszych kłopotów. Sporym problemem mogą się natomiast okazać bardzo liczne otworki powstałe na skutek opadania popiołu z papierosów. Nie da się ich zakleić, a folia przestaje być w tych miejscach wodoszczelna. Dlatego należy pilnować, aby podczas pracy dekarze nie palili. Na szczęście coraz rzadziej widuje się na budowach pomyłki w postaci rozpoczynania prac od góry (wtedy dolny pas folii znajduje się na górnym i w styk wpływa woda) czy odwrotnego ułożenia folii – napisami lub określonym kolorem do dołu, przez co folia zupełnie traci swoje właściwości i lepiej byłoby w ogóle jej nie układać. Błędem jest też zbyt długie pozostawianie folii bez pokrycia – ekspozycja na czynniki zewnętrzne, zwłaszcza promieniowanie UV, przyspiesza starzenie się folii i po pewnym czasie osłabia jej parametry.
Podczas układania paroizolacji łatwiej dopilnować wykonawców, aby stosowali się do instrukcji podanej przez producenta, ale i tu nierzadko nie uniknie się błędów. Najczęstsze to oczywiście uszkodzenia folii i niestaranne uszczelnienia zakładów oraz styków z przyległymi elementami, takimi jak ściany czy kominy. Takie błędy łatwo naprawić, podklejając nieszczelne miejsca taśmą. Trzeba jednak w porę je wykryć. Błędy pojawiają się nie tylko podczas układania folii. Również późniejsze prace, czyli układanie pokrycia czy wykańczanie poddasza, mogą być wykonane niepoprawnie. Łatwo podczas nich uszkodzić dobrze ułożoną folię albo zapomnieć o koniecznej szczelinie wentylacyjnej – system kontrolowanego przepływu pary wodnej nie będzie wtedy działał prawidłowo. Bardzo często zapomina się o tym, że nie wolno równolegle prowadzić prac mokrych i wykończeniowych. Jeśli zimą ogrzewa się budynek i układa w nim betonowe podłogi lub tynki, a jednocześnie ociepla się poddasze i osłania skosy folią paroizolacyjną, zamyka się ogromne ilości wilgoci technologicznej wewnątrz izolacji. Zanim ta wilgoć odparuje na zewnątrz przez folię wstępnego krycia, budynek jest narażony na spore straty energii spowodowane gorszymi parametrami mokrych połaci dachowych. Przy złej wentylacji może też dojść do rozwoju pleśni pod okładziną skosów.


Przy kominach i innych elementach przebijających połać dachową folię należy wywinąć i przykleić jej brzegi taśmą butylową, aby na stykach nie powstały nieszczelności
Autor: ALLAN PROCTOR GROUP POLAND
Specjalne nadruki ułatwiają odmierzanie zakładów kolejnych pasów folii, a paski klejące uszczelniają ich połączenie
Autor: MDM

Folie z ekranem aluminiowym


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Można od środka

Podczas adaptacji poddasza na cele mieszkalne często okazuje się, że pod pokryciem nie ma folii wstępnego krycia lub ta, która jest, zestarzała się i powinna być wymieniona. Bez zdejmowania pokrycia nie ma możliwości usunięcia folii i ułożenia nowej, ale można skorzystać z tak zwanej odwróconej metody montażu, to znaczy ułożyć folię od środka, od strony poddasza. Jeśli na krokwiach znajduje się sztywne poszycie, między nim a folią należy pozostawić szczelinę. Warto ułożyć nową folię, bo wtedy ma się pewność, że dobrze osłoni materiał ociepleniowy przed zamakaniem i przewiewaniem, a przy tym zapewni prawidłowy dystans między poszyciem a izolacją. Membranę układa się odwrotnie niż podczas tradycyjnego montażu, rozpoczynając od kalenicy, a nie od okapu. Trzeba ją starannie owijać wokół krokwi, sklejać wszystkie miejsca zakładów i styki z elementami przechodzącymi przez dach. Aby folia się nie przesuwała, należy stabilizować jej położenie łatami drewnianymi – dodatkowo uszczelnią one otoczenie krokwi, chroniąc je przed dopływem wilgoci.

Folia układana od strony poddasza musi szczelnie otulić krokwie. Najlepiej ustabilizować jej położenie łatami podklejonymi taśmą piankową
Autor: COROTOP
Podobne posty