Hol, korytarz, schody. Szkoła urządzania domu.


Dobrze urządzone wejście okazuje się równie ważne jak aranżacja salonu. Hol powinien nas pięknie witać, korytarze prowadzić, schody unosić w górę. Wygodna komunikacja decyduje o codziennym komforcie domowników.
ZASADY

Aranżacja holu, sieni czy przedpokoju nie powinna odbiegać od sposobu urządzenia pozostałych pomieszczeń. Wejście do domu powinno być wstępem, uwerturą do tego, co czeka nas w środku. Wykłada: architekt Bartłomiej Kąkol z pracowni AWA.






Autor: Piotr Mastalerz

1. Słowo o strefie wejściowej
Składa się zwykle z przedsionka i holu. Znalezienie właściwych relacji między nimi nie jest proste. Musimy zdecydować, gdzie zmieniamy okrycia, zdejmujemy lub zakładamy buty, jak będziemy witać gości. Warto sobie uświadomić, że przywitanie i odebranie ubrań od znajomych to spotkanie w jednym pomieszczeniu kilku osób wykonujących obszerne ruchy. Trzeba też gdzieś umieścić szafę, a najlepiej choćby minimalną garderobę, i znaleźć dobre miejsce na lustro, które pozwoli nam się przejrzeć przed wyjściem. Urządzając dom, możemy zdecydować o powiększeniu przedsionka kosztem holu lub wygospodarować miejsce na zamykaną garderobę. Koniecznie należy zadbać o to, aby pomieszczenie, do którego wchodzimy, było jasne.

2. Wiatrołap albo sień
Pierwszym pomieszczeniem, do którego wchodzimy z zewnątrz, jest przedsionek, zwany także sienią lub wiatrołapem. Określenie „wiatrołap” dobrze opisuje jego funkcje. Jeżeli nie jest zbyt małe, najczęściej właśnie tu, a nie w holu, zakładamy wierzchnie okrycie i witamy gości. Dlatego optymalna sień jest obszerna, z przylegającą garderobą na ubrania wierzchnie i buty. Czasami optymalne rozwiązania nie są jednak możliwe. Jeżeli w domu jest tylko mały wiatrołap, pozostawmy mu jedynie funkcję łapacza przeciągów, ale postarajmy się go połączyć wizualnie z holem. Najlepiej to zrobić za pomocą drzwi z doświetlami – dzięki nim hol nabiera przestrzeni, a wiatrołap nie jest zamknięty i ciasny. Taka sytuacja kusi oczywiście do zrezygnowania z wiatrołapu. Wchodzimy wtedy od razu do reprezentacyjnego holu i wszystko jest OK poza jednym „ale” – lekceważymy przepisy i narażamy wnętrze na napływ chłodnego powietrza.
Recepta na aranżację sieni jest prosta. Na wprost przejście do holu z przeszklonymi drzwiami, na ścianie poprzecznej lustro (na przykład z kinkietami po obu stronach), a na drugiej – wejście do garderoby lub wbudowana szafa.

3. Hol

Uwolniony od części zadań przez sień nie musi być bardzo duży. Wymóg reprezentacyjności powoduje jednak, że często jest on większy, niż wynika to z potrzeb funkcjonalnych. Reprezentacyjny charakter holu najlepiej podkreśla uporządkowany układ. Od razu powinno być jasne, który kierunek jest istotny, które wejście najważniejsze. Stojąc w holu, nie możemy mieć wątpliwości, gdzie jest salon, a gdzie wyjście z domu. Krzyżowanie się osi widokowych i kompozycyjnych w holu warto podkreślić specjalnym oświetleniem lub wykończeniem podłogi czy sufitu. Wielość funkcji holu powoduje pojawienie się w nim rozmaitych elementów – wejść do różnych pomieszczeń (ważnych i całkiem podrzędnych), a także szaf i schowków. Jeżeli to możliwe, postarajmy się zmniejszyć ich liczbę. Kuchnia może być otwarta, wejścia do mniej ważnych pomieszczeń można ukryć. Zadbajmy także o to, aby najważniejsze drzwi były właściwie wyeksponowane i nie sąsiadowały ze skromnymi drzwiczkami do schowka.

4. Korytarz
Korytarze stanowią komunikacyjne przedłużenie holu, więc powinny być zadbane i podobnie wykończone. Jeżeli w korytarzu jest miejsce na szafy czy półki, to nie ma kłopotu – dodatkowa funkcja wystarczająco je urozmaica. Co zrobić, kiedy korytarz jest długi, a do tego ciasny? Najprostszy sposób (przydatny zresztą przy wszystkich długich i monotonnych płaszczyznach) to rozbicie powierzchni ściany na mniejsze pola za pomocą pilastrów, wnęk czy rowków. Zróżnicowanie grubości ściany nawet w zakresie kilku centymetrów pozwoli podzielić ścianę na pola. W płytkich wnękach możemy zawiesić obrazki czy zdjęcia, podświetlić je – i zamiast nudnego korytarza mamy ciekawą przestrzeń. Istotne jest też oświetlenie. W wąskim korytarzu rozmieszczone rytmicznie punktowe lampy na suficie podkreślają długość i jednostajność. Kinkiety na ścianach zmieniają to wrażenie, rozbijając płaszczyznę ściany.

Urządzenie strefy wejściowej zależy w dużej mierze od wielkości przedsionka i holu oraz od tego, które z tych pomieszczeń przyjmie więcej funkcji.


Po kolei. Może być tak: w przedsionku zmieniamy buty i zostawiamy parasole, w holu chowamy okrycia w obszernych szafach. Dzięki łączeniu przestrzeni (przeszklenia, jednakowa posadzka) oba pomieszczenia wydadzą się większe. Projekt: Cezary Rosiński.
Autor: Andrzej Szandomirski
Mały przedsionek – duży hol. Mała powierzchnia przedsionka ogranicza jego funkcje do łapania wiatru. Tym większy i wygodniejszy musi być hol. Taki jak ten: z ławami, na których można nie tylko usiąść, zakładając buty, ale i zatrzymać się na pogawędkę z sąsiadem. Nie brakuje w nim światła ani miejsca na zmianę okryć. Przez przeszklone drzwi światło dociera do przedsionka. Projekt: ADD.
Autor: Hanna Długosz



Duży przedsionek – mały hol. Gdy w dużym przedsionku jest miejsce na szafy, wieszaki, lustro, hol może być mniejszy i otwarty na pokój dzienny. Dzięki przeszklonym drzwiom już za progiem domu wita nas zapraszający widok. Projekt: Joanna Wichniewicz, Aneta Nurzyńska.
Autor: Andrzej Szandomirski
Przedsionek-hol. Obszerny, jasny, z miejscem na szafę, lustro, krzesła.. Nie jest to już wiatrołap, ale sień, która przejmuje wszystkie funkcje wygodnego i reprezentacyjnego holu. Stylowe meble mogą tu stać na trwałej, zmywalnej posadzce.
Autor: Andrzej Szandomirski

Charakter i wystrój holu powinien być zgodny ze stylem i wielkością całego domu. Zawsze jednak decyduje o pierwszym wrażeniu.



Elegancki. Nawet niezbyt duży hol może być bardzo atrakcyjny, jeśli otwiera ciekawe perspektywy w głąb domu. Niezawodnym sposobem na to jest wyeksponowanie schodów. Przestrzeń można też wzbogacić, różnicując kształt i wysokość sufitów. Projekt: Jerzy i Joanna Heymer.
Autor: Wojciech Kryński , Tomasz Prażmowski
Reprezentacyjny. Przede wszystkim duży, często również wyższy od salonu, z wyeksponowanymi schodami i otwartą galerią drugiej kondygnacji. Skala, przestrzeń i efektowne oświetlenie dodają splendoru skuteczniej niż bogactwo materiałów. Projekt: Beata Stojanow-Jaskot, Jacek Jaskot.
Autor: Andrzej Szandomirski
Oficjalny. Wyraźnie odrębna część domu. Spokojne, staranne wykończenie, jednolite kolory i materiały ścian, drzwi oraz schodów wprowadzają atmosferę porządku. Praktyczna posadzka z gresu świetnie wygląda zestawiona z drewnianą okładziną ścian. To ład dystyngowany. Projekt: Aneta Błażej.
Autor: Michał Glinicki , Jacek Kucharczyk


Otwarty. Hol związany przestrzennie ze strefą dzienną wymaga „domowego” wykończenia. Dobrze, jeśli wszystkie ściany i posadzka są utrzymane w podobnej kolorystyce. Charakter i kolor mebli powinien harmonizować ze stylem urządzenia salonu. Projekt: Ewa Jednacz, Magdalena Tyncik.
Autor: Michał Glinicki , Jacek Kucharczyk

Korytarz w domu nie musi być ciemny ani nudny. Nie musi też służyć tylko do komunikacji. Kiedy będzie dobrze urządzony, ciekawie wykończony i oświetlony, chętnie się w nim zatrzymamy.



Z szafą lub półkami. Korytarz to dobre miejsce na szafy lub domową bibliotekę. Czasem warto go nieco poszerzyć, aby stał się bardziej użyteczny. Projekt: Andrzej Popiel.
Autor: Andrzej Szandomirski
Jasny. Jeden z wielu sposobów na rozjaśnienie korytarza. Pośrednie światło może przenikać przez przeszkloną ścianę przylegającego pomieszczenia. Projekt: MM IDEA.
Autor: Juliusz Sokołowski
Urozmaicony. Świetny efekt daje odmienne potraktowanie ścian. Tu jedna jest wykończona ciemną boazerią, druga zaś – przeszklona i jasna. Projekt: Bartłomiej Włodarczyk.
Autor: Radosław Wojnar


Z wnękami. Sprawdzony sposób na poprawę wyglądu korytarza. Dzięki podświetlonym wnękom wąska przestrzeń nabiera dodatkowego wymiaru i ożywa. Projekt: MWH-Architekci, Piotr Majewski, Andrzej Wyszyński, Wojciech Hermanowicz.
Autor: Hanna Długosz

We własnym domu przemierzymy kilometry schodów. Powinny więc być wygodne, bezpieczne, solidnie wykończone. O estetyce nie trzeba wspominać, bo wszyscy wiedzą, że ładne schody są atrakcją wnętrza.

1. We właściwym miejscu
Schody służą do komunikacji, więc powinny się znajdować w strefie komunikacyjnej, czyli w holu albo korytarzu. Schody w salonie są dopuszczalne jedynie w mieszkaniach dwupoziomowych i naprawdę małych domach (szeregowych). Owszem, niewątpliwie są elementem dekoracyjnym i urozmaicającym wnętrze, ale kierowanie komunikacji przez salon jest niedobre, ponieważ narusza podział na strefę ogólną i prywatną. Schody powinny stanowić naturalną barierę pomiędzy nimi. Tylko w szczególnych wypadkach zależy nam na tym, żeby nie dzieliły: kiedy prowadzą na antresolę należącą do części dziennej albo gdy salon i sypialnie na górze należą do tych samych użytkowników i są traktowane jak ich prywatny apartament.

2. W zgodzie z funkcją
W ekskluzywnych domach czasami powstają schody iście carringtonowskie, pałacowe – bogato zdobione i obszerne, na przykład trójbiegowe (szeroki pierwszy bieg rozdzielający się na dwa biegi po bokach). Warto jednak pamiętać, że w prawdziwych pałacach takie schody prowadziły na główną kondygnację („piano nobile”). We współczesnych domach jest inaczej; to parter jest najważniejszy, a na piętrze lub poddaszu są sypialnie i łazienki. Ogromne, wyeksponowane schody w domu jednorodzinnym są więc w sprzeczności ze swoją funkcją – służą przecież na co dzień tylko kilku domownikom i prowadzą do prywatnych pomieszczeń. Oczywiście domy jednorodzinne mogą być duże, a prestiż też się liczy. Zachowajmy jednak właściwe proporcje.
W eleganckich domach należy unikać łączenia reprezentacyjnych schodów z wejściem do piwnicy. Lepiej zaplanować schody do piwnicy w innym miejscu.

3. Jak się patrzy
Schody są ciekawym elementem wnętrza, bo zmieniają swój wygląd w perspektywie, w zależności od punktu widzenia. Jednak w większości wypadków ich usytuowanie decyduje o głównym widoku, o tym, jak będą oglądane najczęściej i na jakim tle zostaną wyeksponowane. Wybierając materiały i sposób wykończenia, warto to uwzględnić. W schodach widocznych na wprost nie widać boku biegu, z jego charakterystycznym schodkowym rytmem. Warto więc wyróżnić stopnie, na przykład przez wyraźne cofnięcie podstopnicy (czyli pionowego odcinka stopnia) i wyeksponowanie noska. Zawsze ciekawy efekt daje zróżnicowanie kolorów stopnia i podstopnicy. Bardzo dobrze wyglądają na przykład schody wyłożone ciemnym drewnem z białymi podstopnicami. Takie wykończenie dodaje im lekkości i elegancji, szczególnie gdy białe są również listwy przypodłogowe. W schodach oglądanych głównie z boku możemy mocno zaznaczyć łamaną linię stopni. Daje to geometryczny, plastycznie ciekawy efekt i pasuje do wnętrz nowoczesnych, w których królują linie i kąty proste.­ Bok otwartego biegu schodów może być też zakryty ścianką, której ukształtowanie (wysokość, kształt, dekoracja) daje bogate możliwości ciekawych rozwiązań dopasowanych do charakteru wnętrza – od prostej trapezowej płaszczyzny z rurą pochwytu na wierzchu, po schodkowo ukształtowaną ścianę z dekoracyjnymi wnękami i wieńczącą całość balustradą. Schody usytuowane na wprost na tle okna są słabo widoczne – światło dzienne jest na tyle intensywne, że widzimy tylko ich zarysy. Jeżeli widok za oknem jest urozmaicony (na przykład gałęziami drzew), wszystko to razem z prętami balustrady tworzy bałagan kresek, krawędzi, świateł i cieni. Bezpieczniej, gdy schody biegną wzdłuż przeszklonej ściany – wtedy są dobrze oświetlone i ciekawie wyglądają. Ważnym ich elementem jest pierwszy stopień. Może on być taki sam jak pozostałe, ale czasem warto go wyróżnić. Kilka pierwszych stopni zawijających się na bok lub rozszerzających się wachlarzowo znacznie uatrakcyjni kształt nawet prostych, dwubiegowych schodów. Pomoże jednocześnie zwrócić uwagę na schody niewystarczająco wyeksponowane albo skierować zejście z nich w odpowiednią stronę.

Schody żelbetowe to rozwiązanie najprostsze. Powstają w trakcie budowy, można je wykończyć różnymi materiałami i na wiele sposobów. Można także ich wykończenie przesunąć w czasie, co bywa ułatwieniem dla inwestora.

Schody drewniane czy stalowo-drewniane są w gruncie rzeczy meblem i powstają pod koniec inwestycji. Ich brak w czasie budowy może być uciążliwy. Warto się na nie zdecydować, jeżeli mają być niestandardowe lub nietypowo usytuowane.

4. Z duszą
Schody powinny mieć duszę, czyli szczelinę między biegami. Oczywiście czasami jest mało miejsca na odpowiednio szerokie biegi i stąd tendencja do jej likwidowania. Uwaga – przez to schody naprawdę tracą „duszę”. Szerokości biegu nie należy oceniać­ z miarką w ręku. Trzeba pamiętać, że bieg z jednej strony otwarty, ograniczony tylko balustradą to zupełnie co innego niż schody w korytarzu między ścianami. Dusza dodaje schodom przestrzeni w dużo większym stopniu niż tych kilka centymetrów, które z niej zabierzemy na poszerzenie biegu. Szeroka dusza sprawia, że schody lepiej wyglądają i są bardziej przestronne. Umożliwia ona też właściwe wykończenie schodów – zakończenie stopni i podstopni, poprowadzenie cokołów i listew przyściennych, zawinięcie balustrady. Jest to szczególnie ważne w schodach zabiegowych, których stopnie, niestety, często zbiegają się w jednym punkcie­ (a powinny mieć w najwęższym miejscu minimum 10 cm, co umożliwia staranne wykończenie i poprawia funkcjonalność). Brak duszy utrudnia także albo wręcz uniemożliwia zamontowanie balustrady z boku biegu, co jest przydatne przy wąskich schodach.

Najczęstszy błąd: mniej doświadczeni wykonawcy rozliczają schody od poziomów w stanie surowym, nie pamiętając, że wykończenie stopni jest cieńsze niż podłóg. To powoduje, że ostatecznie pierwszy stopień jest niższy, a ostatni wyższy niż pozostałe.

5. Schody żelbetowe
Najprostszym i najtańszym sposobem wykończenia schodów betonowych jest wyłożenie ich wykładziną. Popularne jest wyłożenie schodów gresem. Jeżeli zastosujemy atrakcyjny gres w specjalnych płytach (z grubym noskiem), to schody mogą wyglądać dobrze. Nie jest to jednak najlepsze rozwiązanie – wprowadza do domu atmosferę biura. Dużo lepiej wykończyć schody kamieniem lub drewnem. Kamienne są zazwyczaj bardzo reprezentacyjne, ale jednocześnie oficjalne, „zimne”. Do klimatów domowych dużo lepiej przystają schody wyłożone drewnem. Klasycznie wykończone mają nieco cofnięty podstopień i wysunięty nosek stopnia. Wykończenie stopnia powinno mieć odpowiednią dla materiału grubość – nie może to być cienka płytka czy deseczka. We wnętrzach o bogatszym wykończeniu kształt noska może być rozrzeźbiony, zaokrąglony, profilowany – dotyczy to zarówno kamienia, jak i drewna. We wnętrzach prostych, nowoczesnych najlepiej, gdy krawędzie są proste, jedynie lekko fazowane. Możemy także nie cofać podstopnicy i nie wyróżniać noska, przez co schody będą wyglądać jednolicie z odpowiednio dobraną balustradą daje to bardzo dobry, nowoczesny efekt. Uzupełnieniem wykończenia schodów jest cokół (listwa przyścienna) i wykończenie biegu od strony duszy. Górna krawędź cokołu lub listwy może być prosta, co uspokaja rytm schodów, albo biec schodkowo z biegiem stopni, co z kolei rytm schodów podkreśla. Podobnie od strony duszy: bok zbyt grubej płyty schodów (taka zdarza się często przy schodach długich lub poprawianych na skutek błędów wykonawczych) za pomocą listwy możemy podzielić, rozbić go na węższe elementy.

Ostatni stopień może nie jest najważniejszy, ale to nie znaczy, że może go w ogóle nie być. Powinien być wyróżniony, mimo że leży już w poziomie posadzki.

6. Schody drewniane
Wykończone drewnem schody betonowe to co innego niż prawdziwe schody drewniane. Tutaj drewno jest także elementem konstrukcyjnym, co uwidacznia się w postaci belek nośnych. Zróżnicowanie funkcji drewnianych elementów może być pretekstem do rozwiązań plastycznych. Można na przykład wyróżnić konstrukcyjne belki przez zastosowanie innego rodzaju drewna niż w stopniach. Schody drewniane są bardzo często ażurowe. Wyglądają one lekko i nie zamykają przestrzeni. Doskonale nadają się do połączenia pokoju z antresolą czy kondygnacji w mieszkaniach dwupoziomowych. Najlepiej, gdy są jednobiegowe, bo mogą być oparte jedynie na podłodze i stropie – spocznik wymaga dodatkowego podparcia, co psuje efekt. Oczywiście z racji swego charakteru najlepiej, gdy wiszą swobodnie w przestrzeni. To nie są schody do klatki schodowej.

7. Schody stalowe
W niektórych, szczególnie bardzo nowoczesnych czy industrialnych wnętrzach można spotkać schody stalowe. Jeżeli pasują do charakteru wnętrza i podobają się użytkownikowi, to oczywiście są godne polecenia. Stal daje bogate możliwości kształtowania układu schodów i ich sytuowania. Daje także do dyspozycji nowe materiały wykończeniowe, takie jak blachy ryflowane czy perforowane, siatki, a nawet szkło na stopniach.Dobre efekty daje łączenie konstrukcji stalowej ze stopniami z drewna. Takie schody są bardzo nowoczesne, ale bardziej zbliżone do klimatu domowego.

Dopiero wykończenie nadaje schodom żelbetowym charakter. Możemy wybrać materiały i kolory, które pasują do klimatu wnętrza, nawiązywać do stylowych wzorów lub szukać indywidualnych rozwiązań.



Drewno i farba. Drewniane stopnice i malowane na biało podstopnice – bardzo efektowne wykończenie, które podkreśla rytm i kształt schodów. Sprawia, że wyglądają lekko, a to wrażenie udziela się też naszym krokom.
Autor: Jacek Kucharczyk
Wykładzina. Wygląda miękko i przytulnie, co jest wielką zaletą, zwłaszcza w przypadku schodów wydzielonych, zamkniętych ścianami. Wybór logiczny, jeżeli podłoga poddasza także ma być wykończona wykładziną. Przy jednolitym pokryciu stopni i podstopni rytm schodów warto podkreślić oświetleniem.
Autor: DEIDI VON SCHAEWEN
Drewno i gres. Na ciepłym drewnie przyjemnie jest stawiać stopy, a gres lub kamień zabezpiecza podstopnice, które często się brudzą. Zróżnicowanie materiałów jest więc praktyczne. Poza tym podkreśla kształt stopni i sprawia, że schody dobrze wyglądają w zestawieniu z gresową lub kamienną posadzką.
Autor: Jerzy Kala




Drewno i metal. Efektownym wykończeniem podstopnic może też być metal. Błyszczące gładkie powierzchnie wyglądają interesująco w zestawieniu z drewnem i pasują do metalowych elementów balustrady.
Autor: Aleksander Rutkowski
Beton i farba. Rozwiązanie tanie i wygodne – można dobrać dowolny kolor farby, powierz- chnię łatwo odnowić. Jest to także dobry sposób na wtopienie schodów w otoczenie tak, by wyglądały, jakby wyrastały z podłogi lub stanowiły część ściany. Takie najprostsze wykończenie może więc być efektowne, pod warunkiem że schody są perfekcyjnie wykonane.
Autor: Hanna Długosz
Tylko drewno. Schody całe obłożone drewnem zyskują masywny wygląd. Często taki właśnie jest zamysł, bo ciężka bryła wydaje się bardziej stabilna. Dobrze jest ją urozmaicić, podkreślając plastycznie podział na stopnie: dodać wysunięte noski, zrobić cofnięte podstopnice, schodkowy cokół.
Autor: Andrzej Szandomirski




Płytki ceramiczne, gres. Schody wyłożone gresem wyglądają zwykle chłodno i mało przytulnie. Można je urozmaicić, różnicując wygląd stopnic i podstopnic, stosując rozmaite wielkości i kolory płytek. Takie wykończenie może też świetnie powiązać schody z innymi elementami wnętrza.
Autor: Jacek Kucharczyk
Kamień. Podstawowa cecha kamiennych schodów to reprezentacyjny wygląd. Duże płyty (robione na wymiar stopni), naturalny rysunek kamienia, polerowana powierzchnia – szlachetność wykończenia budzi zaufanie i kojarzy się z luksusem. Dekoracyjna kuta balustrada chyba tylko przy kamiennych schodach wygląda właściwie.
Autor: Andrzej Szandomirski
Drewno z dodatkiem. Metalowe listwy wzmacniają złączenia drewnianych stopnic i podstopnic. Krawędziom stopni dodaje to ostrości, stają się też wyraźniejsze, co ułatwia wchodzenie. To schody jakby obrysowane, ujęte w błyszczące linie. Nie ma więc kłopotu z dobraniem materiału na cokół – oczywiście metalowa listwa. Projekt: Bartłomiej Włodarczyk IQB.
Autor: Radosław Wojnar

Przy schodach o konstrukcji drewnianej nie ma podziału na budowę i wykończenie. Zamawiając je, wiemy, jak będą wyglądały, i często korzystamy z gotowych propozycji. Montuje się je szybko z gotowych elementów. To schody z charakterem pasującym do nowoczesnych wnętrz i industrialnych klimatów. Metalowa konstrukcja jest często łączona z innymi materiałami.



Modułowe. To schody modułowe z powtarzalnych elementów – stopni, które łączy się, nakładając na siebie jak klocki. Mogą przyjmować różne kształty i zajmować naprawdę mało miejsca.
Autor: Michał Glinicki , Jacek Kucharczyk
Ażurowe. Drewniana konstrukcja jest dobrym rozwiązaniem, jeżeli chcemy mieć schody ażurowe – bez przednóżków (podstopnic). Takie wygodne, szerokie dwubiegowe schody ze spocznikiem, gdyby były masywne i żelbetowe, zasłaniałyby widok i światło. Ażurowe wyglądają lekko, a światło rozjaśnia położoną za nimi część domu. Projekt: Andrzej Popiel.
Autor: Daniel Rumiancew
Tradycyjne. Pełne drewniane schody łączą w sobie prostotę i tradycyjny wygląd. Najbardziej eleganckie są tak zwane siodłowe, czyli takie, w których belka konstrukcyjna jest wycięta schodkowo, a podnóżki są na nią nałożone. Dzięki temu bok długiego, prostego biegu wygląda pięknie i solidnie.
Autor: Michał Glinicki , Jacek Kucharczyk



Oszczędne. Jednolity materiał i balustrada wtopiona w ażurową konstrukcję nadają drewnianym schodom policzkowym wygląd elementu przenośnego, gotowego do wstawienia we właściwe miejsce.
Autor: Daniel Rumiancew
Wstęgowe. Drewno bez kłopotu przyjmuje spiralne, miękkie formy. Spływające wstęgami balustrady z giętego drewna zamieniają schody w niemal secesyjną dekorację.
Autor: Daniel Rumiancew
Demonstracja siły. Wsparte na grubych stalowych elementach, z wyeksponowanymi nitami w złączeniach – te stalowe schody z drewnianymi szerokimi stopniami wyglądają jak pokłady lub platformy uniesione na solidnym rusztowaniu. Projekt: Ewa Bereymeyer-Darska, Rafał Darski.
Autor: Krzysztof Zasuwik



Metalowa wspinaczka. Metalowe stopnie nie są ciche, więc lepiej sprawdzają się jako schody wewnętrzne, na przykład na antresolę czy drugi poziom apartamentu. Mogą wtedy być wąskie i lekkie, a przy tym zabawne, pomysłowe, designerskie. Surowość metalu lubi towarzystwo żywych kolorów. Projekt: Vis a vis.
Autor: Hanna Długosz
Nowoczesna ekspresja. Metalowe ażurowe schody oglądane w perspektywicznym skrócie to niezwykle dynamiczny element wnętrza. Pełna energii, industrialna forma pasuje oczywiście nie do każdego domu. Wymaga, aby się do niej dostosować. Stalowa konstrukcja wygląda surowo, lecz lekko. Nawet belki nośne mogą być perforowane. Projekt: Ferma Kresek.
Autor: Radosław Wojnar
Lekkie, a mocne. Pokaz możliwości metalowej konstrukcji – dzięki elementom o niewielkich przekrojach mogą powstać eleganckie lekkie schody niezajmujące wiele miejsca. Projekt: MM IDEA.
Autor: Hanna Długosz , January Iłendo

PYTANIA WEJŚCIOWE
Czy powiększyć hol kosztem przedsionka? Czy wstawić szafę do korytarza? Zrobić schowek pod schodami? Nawet jeśli wcześniej wszystko wydawało się przemyślane, w fazie urządzania domu wracają podstawowe pytania.

1. Czy wiatrołap jest konieczny?

Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, stale używane wejścia z zewnątrz do budynków i pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi należy chronić przed nadmiernym dopływem chłodnego powietrza przez zastosowanie przedsionka, kurtyny powietrznej lub innych rozwiązań nieutrudniających ruchu. Prawo nie precyzuje, jakie inne rozwiązania są dopuszczalne. Napływ zimnego powietrza przy otwieraniu drzwi wejściowych można ograniczyć za pomocą odpowiedniego ukształtowania bryły domu, na przykład umieszczając drzwi wejściowe w głębokiej wnęce. W praktyce w domach jednorodzinnych najczęściej stosuje się przedsionek. Może to być zarówno tradycyjny, przeszklony ganek, jak i duża wygodna sień z garderobą.

Wiatrołap może być jasnym przedsionkiem z szafą na wierzchnie ubrania.
Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

2. Czy przedsionek musi być ogrzewany?
To pomieszczenie ma chronić dom przed nadmiernym dopływem chłodnego powietrza. Tworzy śluzę – gdy otwieramy drzwi zewnętrzne, zimne powietrze wpada do przedsionka, ale kolejne drzwi zabezpieczają wnętrze domu przed jego bezpośrednim napływem. W ten sposób unikamy przeciągu i gwałtownego wychłodzenia całego wnętrza domu, kiedy na dworze wieje zimny wiatr (stąd inna nazwa przedsionka – wiatrołap). Do wnętrza domu wchodzimy dopiero wtedy, gdy drzwi zewnętrzne są zamknięte, a zimne powietrze zmiesza się z cieplejszym, znajdującym się w przedsionku. Jeżeli zależy nam na tym, aby powietrze w przedsionku szybko się ogrzewało, powinien być w nim zamontowany grzejnik. Często jednak trudno znaleźć na niego miejsce. Można wówczas zastosować ogrzewanie podłogowe, które nie zajmuje miejsca, ale jest, niestety, droższe. Jeśli szkoda nam pieniędzy, możemy zrezygnować z grzejnika w przedsionku. Grzejnik spełni swoje zadanie także wtedy, gdy będzie umieszczony w sąsiednim pomieszczeniu, najlepiej na ścianie oddzielającej je od przedsionka. Ponieważ ścian wewnętrznych się nie ociepla, przenikające przez nie ciepło ogrzeje także przedsionek. Grzejnik, który ma ogrzewać dwa pomieszczenia, musi mieć oczywiście odpowiednią moc, która pokryje straty ciepła w obu pomieszczeniach. Mimo wszystko musimy być jednak przygotowani na to, że w przedsionku bez grzejnika będzie nieco zimniej niż w pomieszczeniach z grzejnikami, ale ponieważ przebywa się w nim krótko, nie powinno to stanowić problemu. Zaletą braku grzejnika w przedsionku jest wyeliminowanie ryzyka zamarznięcia wody w instalacji i pęknięcia rury, gdy podczas dużego mrozu ktoś z domowników przez nieuwagę zostawi na dłuższy czas uchylone drzwi zewnętrzne.

3. Jakiej wielkości powinien być hol?
Przede wszystkim zależy to od wielkości domu i powiązanych z holem pomieszczeń oraz usytuowania schodów. Można przyjąć, że w domu o powierzchni 100-150 m² funkcjonalny hol będzie miał powierzchnię około 8 m² (na przykład prostokąt o wymiarach 3,5 x 2,5 m). Pozwoli ona na swobodne przywitanie się kilku osób, zmianę okryć, schowanie ubrań w szafach lub garderobie, przechowywanie podręcznych rzeczy. W domu większym – 200-225 m² hol może mieć 12 m² i więcej. To jednak tylko orientacyjne wielkości. Optymalna powierzchnia holu zależy bowiem od tego, jak jest zaprojektowana strefa dzienna, czy hol jest jej częścią oraz od wielkości i funkcji przedsionka. W małych domach hol bywa otwarty na pokój dzienny lub jadalnię, które użyczają mu przestrzeni, kiedy jest to potrzebne. Czasem funkcję holu przejmuje duży i jasny przedsionek, wtedy właściwy hol może być niemal częścią pokoju dziennego. Reprezentacyjny hol musi być duży i nie będzie to rozrzutność, jeśli dzięki temu stanie się atrakcyjnym miejscem dla domowników i ich gości. Uzasadnieniem większej powierzchni holu jest potrzeba wyeksponowania schodów lub jego niestandardowa wysokość. Wielkość holu determinuje też liczba wejść i drzwi. Drzwi wejściowe, wejście do salonu, kuchni, garderoby, WC, pomieszczenia gospodarczego, wejście na schody lub przejście do korytarza przy sypialniach – policzmy: jeżeli każdy z tych otworów zajmie prawie metr szerokości, to ile metrów z obwodu ścian pozostanie na sprzęty czy szafy? Pamiętajmy przy tym, że drzwi nie powinny być rozmieszczone byle jak i nie mogą wypadać w narożach pomieszczeń, bo będą one nieustawne. Z reguły hol jest bardziej funkcjonalny, jeżeli ma regularny plan i jest położony centralnie względem najważniejszych pomieszczeń. Wtedy jego powierzchnia będzie dobrze wykorzystana.




W dużym przedsionku, w którym zmieniamy okrycia wierzchnie, powinien się znaleźć grzejnik.
Autor: Andrzej Szandomirski
Hol funkcjonalny.
Autor: Daniel Rumiancew
Hol reprezentacyjny.
Autor: Andrzej Szandomirski

4. Jaka powinna być szerokość korytarza?
W domach wielorodzinnych regulują ją przepisy. Chociaż nie obowiązują one w małych domach, można je potraktować jako wskazówkę. Korytarz, który prowadzi do sypialni, powinien mieć szerokość co najmniej 1,2 m. Może się zwężać do 90 cm na odcinku nie dłuższym niż 1,5 m. Zatem minimalna szerokość korytarza dłuższego niż 1,5 m to 1,2 m. Taka szerokość korytarza jest wygodna: pozwoli na swobodne przejście, minięcie się dwóch osób i – co ważne – wniesienie mebli. Aby przy jednej ze ścian można było ustawić głęboką szafę na ubrania, korytarz powinien mieć 1,4-1,5 m szerokości, jeśli wzdłuż ściany chcemy ustawić płytkie półki na książki  wystarczy 1,2 m. Uwaga na usytuowanie drzwi, zwłaszcza do łazienki i WC, które powinny się otwierać na zewnątrz, czyli do korytarza – nie mogą się zderzać ani zaczepiać klamkami.

5. Jakie schody – drewniane czy żelbetowe?

Żelbetowe
powstają na etapie prac konstrukcyjnych i są wykonywane w stanie surowym. Można więc wchodzić po niewykończonych schodach w trakcie dalszych prac, a koszt robocizny nie jest wysoki. To schody masywne, stabilne, ogniotrwałe, godne polecenia jako standardowe rozwiązanie. Uwaga: trudno jest je dobrze wykończyć albo naprawić, jeśli zostały źle zaprojektowane lub wykonane! Schody żelbetowe można wykończyć później, tak że inwestor ma czas na zastanowienie i wybór materiałów. Możliwości jest wiele, więc może dostosować sposób wykończenia do swoich możliwości finansowych.
Drewniane, budowane przez stolarza, lub metalowe są przede wszystkim lżejsze. Mogą być ażurowe – ze stopniami opartymi na dwóch belkach, jednej belce lub zamocowane między belkami. Pozwalają na więcej inwencji w kwestii usytuowania, mocowania czy układu. Jest to dobre rozwiązanie, jeżeli mają stanowić element dekoracji wnętrza. Aby je dobrze zrobić, potrzeba fachowca (stolarza czy ślusarza) i sporo drogiego materiału, więc zwykle są droższe od żelbetowych, które można tanio wykończyć.
Jakość schodów betonowych powstających w czasie budowy zależy od poziomu umiejętności wykonawcy, a etap stanu surowego z natury rzeczy nie jest okresem cyzelowania detali co do milimetra. Stolarz okładający schody drewnem jest o wiele bardziej dokładny, dzięki czemu surowe schody nabierają koniecznej we wnętrzu klasy i jakości. Schody drewniane budowane przez stolarza czy metalowe zamawiane w firmie z natury rzeczy mają te cechy.



W szerokim korytarzu może się zmieścić szafa z przesuwnymi drzwiami.
Autor: Andrzej Szandomirski
Schody żelbetowe.
Autor: Tomasz Myśluk
Schody drewniane.
Autor: Andrzej Szandomirski

6. Jaką wysokość w stanie surowym mają mieć stopnie schodów żelbetowych?
Prawidłowo wykonane schody żelbetowe powinny być w stanie surowym dostosowane do planowanego wykończenia. Wygodny stopień ma wysokość 16,5-17 cm. W stanie surowym musi być „opuszczony” o grubość materiału wykończeniowego. Na wykończenie schodów solidnymi płytami z kamienia czy drewnianymi stopnicami potrzeba około 4 cm (grubość okładziny oraz warstwa wyrównawcza i klej lub zaprawa klejowa). Uwaga na stopień pierwszy i ostatni! Grubość warstw podłogowych to około 12 cm. Dlatego prawidłowo wykonany pierwszy stopień musi być w stanie surowym o kilka centymetrów wyższy, tak aby podniesienie poziomu posadzki po wykończeniu wyrównało go z pozostałymi.Ostatni stopień w stanie surowym jest wyższy niż wierzch konstrukcji stropu. Później, wtopiony w warstwy posadzkowe i przykryty stopnicą, powinien się zrównać z powierzchnią podłogi piętra.


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

7. Jak wybrać i kupić schody gotowe?
Zamiast wykonywanych na budowie schodów żelbetowych czasem łatwiej i wygodniej zamówić schody gotowe. To przydatne rozwiązanie szczególnie w domach modernizowanych, w których często miejsce na schody nie było przewidziane. Sprawdzają się też w nowo budowanych domach, w których nie są umieszczane w osobnej klatce, lecz stanowią element wystroju salonu. Są też wyjściem z sytuacji, gdy jest bardzo mało miejsca na schody. Ich konstrukcję i bieg można dobrać tak, że zmieszczą się tam, gdzie nie zmieściłyby się schody żelbetowe. Na rynku jest wiele firm, które mają w ofercie różne modele schodów. Dzięki temu łatwo dobrać pasujące do wnętrza i miejsca, jakie możemy na nie przeznaczyć. Do wyboru są schody od jednobiegowych przez kręcone po modułowe. Oprócz schodów według wzoru z katalogu większość firm proponuje także modele według indywidualnego projektu. Aby dobrze wybrać firmę, warto wcześniej przemyśleć, z jakiego materiału chcielibyśmy mieć schody, bo część producentów specjalizuje się tylko w schodach o konstrukcji drewnianej, część zaś metalowej. Koszt schodów gotowych może być różny. Wpływ na niego ma rodzaj kostrukcji (czy będą to schody proste, zabiegowe, kręcone), materiał, na jaki się zdecydujemy, liczba stopni oraz ich szerokość. Istotny jest też rodzaj balustrady. Do jednego modelu można bowiem wybrać różne, na przykład z drewnianymi tralkami, całą ze stali szlachetnej, linową, łączoną na przykład z elementami szklanymi. Generalnie im prostsza konstrukcja, tym tańsze będą schody. Mniej też zapłacimy, gdy stopnie będą na przykład ze sklejki bukowej, a nie z litego drewna bukowego (około 10-15%). Oczywiście jeśli zdecydujemy się na droższy materiał, na przykład dąb lub drewno egzotyczne, cena znacznie wzrośnie. Sprawdzając oferty firm, warto się dowiedzieć, ile trzeba zapłacić za montaż – zwykle jest to 15% wartości schodów. Transport najczęściej jest bezpłatny, choć niektóre firmy mają ustaloną stawkę za kilometr. Warto też sprawdzić, czy wybrana przez nas firma udziela rabatów. Niektóre mają specjalne promocje, na przykład 5-10% zniżki, gdy zamówienie zostanie złożone w konkretnym miesiącu, inne proponują zakupy na raty. Bardzo ważne przy zamówieniu schodów jest sprawdzenie, jak długo się czeka na jego realizację. Wpływ na długość czasu realizacji może mieć stopień skomplikowania schodów, ale także wzmożony w ostatnim czasie ruch w branży budowlanej. Lepiej więc wcześniej sprawdzić, czy schody przyjadą po czterech tygodniach od zamówienia, czy dopiero po sześciu miesiącach. Schody gotowe można także kupić w markecie budowlanym. To najszybsze i najtańsze rozwiązanie, ale wybór jest znacznie ograniczony – najczęściej do schodów kręconych lub modułowych z określoną liczbą stopni i w jednym kolorze.

8. Jaki wpływ na wygląd ma ich konstrukcja?
Schody płytowe (najczęstszy typ schodów żelbetowych) mogą być zabudowane, a przestrzeń pod nimi włączona do sąsiedniego pomieszczenia lub zamknięta i wykorzystana na przykład na schowek. Otwarte, nieoddzielone ścianami schody płytowe odsłaniają skośny pułap, który wyraźnie wpływa na wygląd wnętrza. Grubość płyty i staranne wykończenie powierzchni nie są bez znaczenia. Zupełnie inny efekt można uzyskać dzięki schodom wspornikowym, których stopnie są mocowane do ściany. Każdy stopień może być odrębnie zakotwionym elementem, bez połączenia się z sąsiednimi. Daje to wrażenie lekkości. Gdy stopnie są połączone, schody mogą sprawiać wrażenie ciągłej płyty, jednak ich krawędź może być ukształtowana jako lekka schodkowa linia, a dolna płaszczyzna biegu rzeźbiarsko rozbita na elementy – stopnie widoczne od spodu. Odmianą schodów wspornikowych są drewniane lub metalowe schody kręcone, których stopnie mocuje się najczęściej w centralnie ustawionym słupie. Ten popularny typ schodów najlepiej wygląda w otwartej przestrzeni, umieszczanie ich w narożniku nie ma sensu. Schody drabiniaste drewniane lub metalowe są zawsze ażurowe. Kiedy są strome, tylko brak podstopnic pozwala postawić stopę na stopniu. Schody drewniane i metalowe są często podparte na belkach biegnących pod stopniami. Im szersze jest ich rozstawienie, tym stabilniejsze wydają się schody. Oparcie stopni na jednej centralnej belce sprawia, że wydają się one lekkie i zawieszone w przestrzeni. Popularne drewniane schody policzkowe mają belki na krawędzi biegów. Z boku nie widać więc stopni, lecz belkę, która je zasłania. Belki mogą być ukształtowane bardzo dekoracyjnie i traktowane jak element balustrady. Szczególnym rodzajem są schody siodłowe, w których stopnie są nakładane na grube belki wycinane schodkowo od góry.



Schody oparte na belkach.
Autor: Andrzej Szandomirski
Schody oparte na jednej belce.
Autor: Andrzej Szandomirski
Schody spiralne (kręcone).
Autor: RINTAL



Schody płytowe.
Autor: Michał Glinicki , Jacek Kucharczyk
Schody wspornikowe i oparte na ścianie.
Autor: Hanna Długosz



Schody drabiniaste.
Autor: Piotr Mastalerz
Schody policzkowe.
Autor: Piotr Mastalerz

POMYSŁY

Rozjaśnianie holu - Joanna Wichniewicz architekt i architekt wnętrz z doświadczeniem. Wie nie tylko, co do czego, ale i do kogo pasuje.


Hol usytuowany w głębi domu bywa ciemny. Tymczasem nic tak nie poprawia wyglądu wnętrza jak światło.
Dom, w którym zaprojektowaliśmy to wnętrze, ma dość często spotykany plan. Schody znajdują się na granicy holu i salonu. Dochodzi się do nich korytarzem, mijając wejście do kuchni i łazienki. Podstawowym celem, jaki sobie postawiliśmy, było maksymalne prześwietlenie wnętrza. Chodziło o to, żeby ciemną strefę w środku domu naprzeciwko schodów rozjaśnić naturalnym światłem. Ten dom miał i tak dużą przewagę nad wieloma innymi – okno połaciowe nad schodami. Zaczęliśmy więc od wyburzenia ściany dzielącej salon i klatkę schodową. Dzięki temu światło z okna w dachu rozlało się szeroko wokół schodów. Uwaga – nie zawsze można to zrobić – czasem nie pozwala na to konstrukcja domu. W każdym wypadku pomysły związane z burzeniem ścian musi zweryfikować architekt lub konstruktor. Drugiej ściany ograniczającej schody nie mogliśmy usunąć, bo graniczyła z łazienką. Jednak i z drugiej strony – od wejścia zostało wpuszczone światło. Dociera z wiatrołapu przez szklane drzwi.

Schody wypuszczone z klatki
Schody po wyburzeniu ściany stały się elementem ożywiającym przestrzeń, integralną częścią holu i salonu. Jednak wiązały się z tym i kłopoty – widoczna od strony salonu zębata krawędź wniosła do spokojnego wnętrza niepotrzebną drapieżność. Poza tym brak ściany nie dawał oparcia dla kanapy. Powstał więc murek o wysokości około 90 cm, który zakrył kilka pierwszych schodków. Dostał też dodatkową funkcję – kryje półki na sprzęt grający. Jest schowany za kanapą – łatwo dostępny, a niewidoczny. Krawędź schodów przestała się szczerzyć, a przestrzeń i światło pozostały. Trzy zalety za jednym zamachem…
Wyburzenie ściany dało efekt powiększenia schodów – dolny bieg, który początkowo miał szerokość 80 cm, poszerzył się o niemal całą grubość ściany. Stopnie schodów zostały obłożone drewnem, a podstopnie wymalowane farbą zmywalną w takim samym kolorze jak reszta ścian. Stopnice pogrubiono optycznie, doklejając nosek, dzięki czemu nabrały powagi.

Balustrada – dekoracja
W otworze pomiędzy słupami, podciągiem a murkiem miała się pojawić balustrada. Żadne skosy nie wchodziły w grę – nie po to „prostowaliśmy” ten fragment wnętrza, żeby go teraz przekreślić skosem balustrady. Jaka balustrada mogła być dekoracją tego salonu? Proste drewniane tralki byłyby zbyt siermiężne. Stalowe, choć subtelniejsze, nie pasowałyby do wnętrza, no i wyglądałyby zbyt „biurowo”. Postanowiliśmy zaprojektować ni to balustradę, ni to kratę z wykorzystaniem zarówno stali, jak i drewna. Metalowe elementy nośne są delikatne, a naklejone na nią elementy drewniane dodają ciepła. Motyw kwadracika powtarza się w domu w różnych miejscach, dlatego pojawił się także tu. Balustrada musi spełniać swą funkcję, nie jest jednak tylko elementem użytkowym. Zamiast ściany zamykającej schody jest teraz ażurowa kompozycja, która nie przesłania światła, a zdobi wnętrze.



Widok od wejścia: przeszklone drzwi przedsionka oświetlają długi korytarz rozszerzający się i rozjaśniający na granicy holu i salonu. Projekt: Joanna Wichniewicz.
Autor: Andrzej Szandomirski
Zamiast ściany klatki schodowej – prześwit z dekoracyjną balustradą. Projekt: Joanna Wichniewicz.
Autor: Andrzej Szandomirski
Długa lampa na suficie podkreśla kształt korytarza. Naturalne światło na zamknięciu widoku zachęca do pokonania drogi, a słup zapowiada interesujący ciąg dalszy. Projekt: ADD.
Autor: Hanna Długosz

Regularnie rozmieszczone przeszklenia w ścianie korytarza nadają rytm przestrzeni – doświetlają go i zdobią. Projekt: AWA.
Autor: Andrzej Szandomirski

Ożywianie korytarza - Katarzyna Baumiller, Agnieszka Kossowska. Architektki proponują trening wyobraźni przed generalnym remontem.
Korytarze – niechciane i zwykle nieuważnie traktowane, a niezbędne. Jak je ożywić, by mimo niekorzystnych rozmiarów były przyjazne?
Przestrzenie komunikacyjne w naszych domach są często zaniedbane. Część wejściowa, choć tak ważna, bywa zagracona i ciemna. W starych mieszkaniach i domach zdarza się, że wchodzimy od razu do korytarza, który nie zasługuje na nazwę holu. Droga do sypialni odbywa się w przestrzeni bez charakteru, w której odruchowo przyspieszamy kroku. Kiedy nie da się już tego zmienić, co nam pozostaje? W przypadku pomieszczeń o trudnych kształtach i tylko komunikacyjnej funkcji kluczowym zagadnieniem jest dobre rozplanowanie oświetlenia. Wiele można zmienić, stosując zasadę: zamiast jednego mocnego punktu świetlnego – wiele słabszych. Odpowiednio rozmieszczone lampy mogą oświetlać ważne dla funkcji miejsca, takie jak wejścia do poszczególnych pomieszczeń, bądź odgrywać tylko rolę ozdobną. Za pomocą światła długiemu korytarzowi można nadać rytm, dzieląc go na odcinki. Wystarczy rozmieścić punktowe źródła światła w powtarzalnych odległościach na suficie lub ścianach. Pustą ścianę korytarza ożywią także podświetlone wnęki. Rytm oświetlenia i otworów w ścianie pomoże złamać monotonię długiej płaszczyzny. Tańszym i prostszym w wykonaniu rozwiązaniem jest pokrycie ścian tapetą ze zrytmizowanym wzorem, na przykład w pionowe pasy. Oświetlenie w formie niewielkich, estetycznie neutralnych reflektorków można instalować na suficie, tak by nie psuć graficznego wzoru ściany, lub dobrać odpowiednie kinkiety i umieścić je bezpośrednio na tapecie. Innym sposobem potraktowania długiego korytarza jest pójście za kształtem pomieszczenia. Cecha, którą umiejętnie podkreślimy, przestaje przeszkadzać, a nawet może się okazać zaletą. Kształt wąskiego korytarza możemy wydobyć na przykład długą lampą podsufitową. Inny sposób: wzdłuż pustej ściany można umieścić długą donicę z kwiatami. Takie rozwiązania podkreślą kierunek korytarza i naprowadzą nas na jego zakończenie. A zakończenie, jako cel, powinno być zaakcentowane – osiowo usytuowanymi drzwiami, atrakcyjnym meblem, obrazem... Światło również jest obowiązkowe – naturalne, wpadające przez przeszklone drzwi ostatniego pomieszczenia, lub sztuczne, umieszczone osiowo na zamykającej widok ścianie i oświetlające ozdobny element.

Wstęga schodów - Katarzyna Ferworn-Horawa architekt wnętrz. Pokazuje rozwiązania, które wcześniej wypróbowała.
Schody jak rzeźba – specjalnie zaprojektowane, wykonane ze szlachetnego materiału, z wielką dbałością o detal mogą być prawdziwą ozdobą wnętrza.
Te schody zajmują niewiele miejsca, ale nie są skromne ani zwyczajne. Przypominają wirującą wstążkę. Cały projekt opiera się na tym pomyśle i wszystkie szczegóły zostały mu podporządkowane. Stopnie i podstopnie są wykonane z tego samego materiału. Dzięki temu bryłę schodów odbiera się jako całość – jeden wyrazisty kształt mocno rysujący się na tle otoczenia. Wszystkie elementy są ujednolicone – nie ma nosków, stopnie i podstopnie są tej samej grubości i łączą się pod kątem prostym. Dzięki temu w bocznym widoku zamiast typowego, stopniowego rytmu dominuje wrażenie ciągłego ruchu – krawędź schodów wygląda jak pozałamywana wstęga wznosząca się do góry. Ten efekt podkreśla także kierunek usłojenia każdego stopnia i podstopnia, widoczny również od spodu. Całości dopełnia metalowa balustrada powtarzająca spiralny kształt, lekka, jakby unosząca się nad stopniami. Stopnie zostały w całości wykonane z drewna. Aby przy ich niewielkiej grubości (zaledwie kilka centymetrów) zapewnić konstrukcyjną wytrzymałość, należało wykonać te elementy z paru warstw drewna klejonego – raz z usłojeniem w poprzek, raz wzdłuż. Ostatnia, widoczna warstwa to kilkumilimetrowy obłóg (gruby fornir) teku. Drewno jest olejowane, dzięki temu schody łatwiej będzie odnowić. Każdy stopień z otworem wraz z podstopniem został wykonany jako całość i następnie nanizany na metalowy słup mocowany uprzednio do stropu. Mocowanie, wykonane przed położeniem podłóg, zostało ukryte pod parkietem. Elementem stabilizującym całość jest podest mocowany do górnego stropu. Balustradę zrobiono ze stali kwasoodpornej – słupki z płaskowników, pochwyt z rury stalowej. Słupki mocowane są do podstopni na śruby. W materiale podstopni zostały przygotowane gniazda na płaskowniki, aby słupki były elegancko zlicowane z drewnem. Słupki występują rzadko i brakuje tutaj elementów poziomych, dlatego schody te nie powinny być używane przez małe dzieci. Projekt był w gruncie rzeczy bardzo prosty, gdyż schody składają się z jednego powtarzalnego elementu oraz metalowego trzpienia i podestu. Realizacja nie była jednak łatwa ani tania i schody mogły powstać tylko dzięki umiejętnościom doświadczonego stolarza.

Schody dla estetów: liczy się przede wszystkim pomysł i bardzo staranne wykonanie. Nie muszą być niczym ozdobione, żeby być ozdobą. Projekt: Piotr Szaroszyk, Dorota Szaroszyk, Katarzyna Ferworn-Horawa.
Autor: Piotr Syndoman

Treść na podstawie tekstu arch. Bartłomieja Kąkola, AWA" www.awa.com.pl.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty