O dworach, dworkach


Żelazowa Wola – najbardziej znany na świecie polski dworek – to XX-wieczna rekonstrukcja, przykład umiejętnego nawiązania do tradycji. Miejsce, w którym urodził się Fryderyk Chopin, było w rzeczywistości skromną parterową oficyną przy dworze, który już nie istnieje. Niepozorny budynek dopiero w latach 1929-31 przybrał znany kształt polskiego dworku. Dodano mu ganek od frontu i naczółkowy dach, wysoki i kryty gontem. Odrestaurowano wnętrza i urządzono park według projektu Franciszka Krzywdy-Polkowskiego. Dom, który uważamy za wizytówkę polskiego dworu, sam jest wynikiem nostalgii za dawnymi laty i po kominy tkwi w legendzie. Czy zwiedzającym to przeszkadza? Chyba nie. Co z tego, że nie autentyczny, skoro zbudowany według marzeń? Obraz polskiego dworku utrwalony w literaturze, malarstwie i filmach wciąż budzi ogromny sentyment. Czy także dzisiaj może być przydatnym wzorcem?



Autor: Renata Kosińska , Marek Kosiński

Staropolski dworek jest naszym narodowym skarbem. Mówiąc „dwór”, widzimy ten „z drzewa, lecz podmurowany”, słyszymy poloneza i szum topoli. Na początku jednak słowo to nie określało w żaden sposób wyglądu domu. Oznaczało po prostu siedzibę szlach­cica, która najczęściej składała się z kilku budynków: pańskich, służebnych i gospodarczych. W XVII i XVIII wieku rozpowszechnił się typ domu szlacheckiego jako budynku parterowego, nakrytego wysokim dachem, z gankiem od frontu. Te staropolskie dwory były najczęściej drewniane. Charakterystyczne czapy dachów – mansardowych, łamanych – kryto gontem. Większe i bogatsze dwory miały paradne bryły urozmaicone narożnymi alkierzami – przybudówkami przykrytymi osobnymi dachami. Były też skromne, od chłopskich chat różniące się głównie wysoką bryłą dachu oraz gankiem wspartym na drewnianych słupach. W końcu XVIII i na początku XIX wieku wyraźnie zmienia się moda – dwór barokowy ustępuje miejsca klasycystycznemu. Dom nabiera innej, eleganckiej sylwetki – dach nie jest już tak duży, nie dominuje nad parterowymi ścianami. Liczniej budowane są dwory murowane i dwukondygnacyjne. Pojawiają się proporcje i motywy zaczerpnięte z architektury klasycystycznej: pilastry, gzymsy, płaskorzeźbione ornamenty. Już nie słupy, lecz stylowe kolumny z kapitelami i bazami podtrzymują trókątny fronton dodatkowo zdobiony płaskorzeźbami, herbem właściciela czy dewizą rodu. W tym czasie bogate dwory – szerokie, piętrowe i ozdobione wysoką kolumnadą – upodabniały się do pałaców. Nadal jednak powstawało wiele domostw prostych, budowanych w starym stylu. Upodobanie do swojskości, sarmacka duma, później zaś – w okresie zaborów – manifestacyjne przywiązanie do narodowej tradycji sprzyjały konserwatyzmowi. W drugiej połowie XIX wieku ukształtowany typ architektoniczny dworu polskiego był już tylko jedną z wielu form zamieszkiwania ziemiaństwa. W okresie eklektyzmu – łączenia różnorodnych stylów – domy i wnętrza budowano w stylu mauretańskim, francuskim czy angielskim. Romantyczne poszukiwanie nastroju prowadziło też do wypraw w przeszłość i mody na neogotyckie zameczki. Na tym tle klasyczna prostota polskiego dworku nie była ostatnim krzykiem mody. Architektura wzięła wówczas udział w znanym sporze klasyków z romantykami.



Dłużew. Klasycystyczny dwór nie ma tak wysokiego dachu jak barokowy, zamiast ganku ma fronton wsparty na kolumnach.
Autor: Renata Kosińska , Marek Kosiński
Dwór w Świdniku. Przykład barokowego dworu alkierzowego. Drewniany, na planie prostokąta z czterema narożnymi alkierzami i facjatą na osi. Wysokie dachy kryte gontem. Jedna z atrakcji małopolskiego szlaku architektury drewnianej.
Autor: Janusz Leśniak
Dworek Józefa Piłsudskiego w Sulejówku – przykład stylu dworkowego okresu międzywojennego.
Autor: Agata Leman-Gostyńska

Tradycja odnawiana
Zainteresowanie formą polskiego dworu odżyło natomiast około roku 1908, czyli w okresie panowania secesji. Rozpisano wówczas konkurs na projekt dworu w Opinogórze. Znaczące, że siedziba w Opinogórze, chociaż ogromna i bogata, miała być dworem – nie pałacem. W konkursie wzięli udział czołowi polscy architekci. Ich koncepcje przedstawiały nowoczesne na owe czasy domy – wygodne, funkcjonalne, z łazienkami, a jednocześnie miały oddawać ducha polskiego dworu. Wywoływano tego ducha na różne sposoby. Dominowały nawiązania do barokowych form. Klasycyzm był mniej licznie reprezentowany, wygrała romantyczna, swobodna wizja. Zamiast klasycystycznego portyku pojawiły się detale, takie jak: okrągłe wieże w narożach, pękate kolumienki, malownicze szczyty. Historia dopisała do konkursu ciekawą puentę: obecnie w Muzeum Romantyzmu w Opinogórze powstaje dwór według projektu Józefa Gałęzowskiego z 1908 roku. Ciekawe, jak uda się za pomocą współczesnych materiałów i przy dzisiejszym sposobie budowania zrealizować koncepcję sprzed stulecia. Czy kiedy fantazja przybierze materialny kształt, nie wyparuje z niej cały urok? Wracając do początków XX wieku – niedługo po konkursie, bo w 1912 roku, w Krakowie miało miejsce ważne wydarzenie: otwarto Wystawę Architektury i Wnętrz w otoczeniu ogrodowym. Wśród obiektów wystawowych zbudowanych z tej okazji w parku Jordana był też dworek podmiejski zaprojektowany przez Józefa Czajkowskiego. Tłumnie zwiedzany przez publiczność i reprodukowany na pewno wpłynął na zmianę wyobrażenia domu, który coraz wyraźniej stawał się już nie dworem, lecz dworkiem. Powoli to pojęcie uniezależniało się od szlacheckiego herbu i arystokratycznego rodowodu. Dworek podmiejski Czajkowskiego to propozycja domu zamożnego, na owe czasy nowoczesnego. Nacisk położono na wyposażenie domu we wszelkie wygody, funkcjonalny podział wejść i układ pomieszczeń. Dom był dostosowany do ówczesnych potrzeb, nie tylko ziemianina.



Dwór w Łopusznej z XVIII wieku. Drewniany, parterowy, z wysokim łamanym dachem, gankiem i wystawką zwieńczoną barokowym szczytem. Obecnie Muzeum Kultury Szlacheckiej (oddział Muzeum Tatrzańskiego).
Autor: Renata Kosińska , Marek Kosiński
Fronton dworu w Modlnicy z klasycystyczną kolumnadą.
Autor: Łukasz Gaweł
Krzesławice. Dworek Jana Matejki przebudowany przez malarza w drugiej połowie XIX wieku. Murowany z drewnianym gankiem.
Autor: Łukasz Gaweł

Styl dworkowy
Przemyślenia, idee i projekty z początku XX wieku wpłynęły na ukształtowanie się tak zwanego stylu dworkowego, który rozwinął się i rozpowszechnił w dwudziestoleciu międzywojennym. Po 1918 roku w odrodzonej Polsce rozpoczęto akcję odbudowy wsi i miasteczek. W trosce o poziom architektury zniszczonego kraju najlepsi polscy architekci podjęli się projektowania domów typowych, powtarzalnych, przeznaczonych dla zwykłych ludzi. Poszukiwano przy tym stylu polskiego opartego na rodzimej tradycji. Jednak nie było już powrotu do formy polskiego dworu z dawnych wieków. W stylu dworkowym w okresie międzywojennym budowano przecież willę dla lekarza, leśniczówkę, strażnicę graniczną, ale także szkołę, a nawet dworzec kolejowy.
Międzywojenny dworek nie był dużym domem, nie miał nic wspólnego z pałacem, kojarzył się raczej z willą w ogrodzie. Przykładem stylu dworkowego mogą być domy urzędników budowane na Kresach, dom Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, a także wille i domy szeregowe na warszawskim Żoliborzu. Białe ściany, czerwona dachówka, nastrojowy detal, łukowe otwory, gzyms – to motywy, które właśnie wtedy na dobre się u nas zadomowiły. Proste, lecz malownicze bryły obywały się bez klasycznych porządków i ornamentów. Natomiast konieczny był spadzisty dach i pożądane akcentowanie grubości muru za pomocą pilastrów i wnęk.
Dwory i spory
Kto poznał te dzieje, wie, że pod nazwą „dwór” kryją się bardzo różne domy.
Da się wyróżnić co najmniej trzy charakterystyczne dworkowe typy, do których można sięgać w poszukiwaniu inspiracji. Nie ma jednego wzorca. Stąd liczne nieporozumienia na temat tego, jak dwór powinien wyglądać, również między zagorzałymi zwolennikami tej architektury. Niektórzy będą się powoływać na staropolski dwór barokowy, inni uznają tylko jego wersję klasyczną, jeszcze inni do stylu dworkowego zaliczą wszystko, co ma ganek.
Dyskusje na temat dworów odżywają co jakiś czas i są pełne emocji. W latach 80. dojmująca tęsknota za dworem jako domem ciepłym, wiejskim, ze stawem i z brzozą – domem jak z „Pana Tadeusza” – była reakcją na uniformizację życia w PRL, biedne formy zamieszkiwania i ogólną szarość. Dwór wydawał się ideałem domu jako miejsca, które może być dla mieszkańców całym światem, w przeciwieństwie do klitki w bloku. Siła emocji była taka, że sentymentalną koncepcję dworu łączono z formami niemal bajkowymi i w efekcie wiele realizacji z tego czasu otarło się o kicz. W dodatku wymyślne pseudobarokowe formy realizowane za pomocą tandetnych materiałów kompromitowały się same – brzydką blachą na dachu, cieknącą rynną, betonowymi tralkami. Widać było jak na dłoni, że marzenie przekracza rzeczywistość, a pogoń za niedościgłym wzorem odkrywa artystyczną i budowlaną nieporadność. To wywołało kolejną reakcję, tym razem zwolenników nowoczesności (a ci potrafią być naprawdę groźni!). Nieprzejednani nowi moderniści ideę dworu potępili w czambuł. Sama nazwa jest w ich ustach synonimem bezguścia, estetycznej pomyłki i kompletnego zacofania. Podobne ataki robią pewne wrażenie na inwestorach – nikt przecież nie chce się czuć anachroniczny ani zacofany. Jednak wbrew niechęci większości architektów, którzy woleliby projektować budynki bardziej awangardowe, domy w stylu dworkowym nadal cieszą się powodzeniem. Na nieustającą popularność tego nurtu wpływają zapewne piękne przykłady odrestaurowanych zabytków dawnej architektury. Niektóre podniesione z ruiny są teraz obiektami muzealnymi. Kilka można zobaczyć w skansenach. Są też dwory uratowane i przywrócone do dawnej świetności przez nowych właścicieli. Stoją w parkach, w zieleni, otoczone wysokimi drzewami. Wrażenie robi nie tylko prosta w gruncie rzeczy architektura, ale też malowniczość i piękno całego założenia. Dwór wydaje się częścią naturalnego otoczenia, a zarazem nie przestaje nad nim panować w sposób pełen wdzięku. W polskiej architekturze nadal trudno znaleźć lepszy przykład domu pozostającego w harmonii z krajobrazem. Kłopot polega na tym, że nie powstał dotąd wzorzec inny, równie przekonujący i trafiający w potrzeby ludzi.


Dworek podmiejski (budynek wystawowy).
Autor: "SZTUKI PIĘKNE" 1912
Projekt: architekt Józef Czajkowski, 1912.



Dom dla nadleśnego.
Autor: "ODBUDOWA KRAJU - PROJEKTY DOMÓW DLA DOZORU LEŚNEGO" 1919
Projekt: architekt Romuald Gutt, 1919.



Dom urzędnika.
Autor: "BUDOWA POMIESZCZEŃ DLA KORPUSU OCHRONY POGRANICZA" 1925
Projekt: Aleksander Raniecki, około 1924.



Dworek Józefa Piłsudzkiego w Sulejówku.
Autor: "NOWE OBLICZE POLSKIEGO DWORU" 2006
Projekt: architekt Kazimierz Skórewicz, 1922.


Projekt dworu w Opinogórze. Projekt: architekt Józef Gałęzowski, 1908.
Autor: "SZTUKA STOSOWANA" 1908

Wzór niedościgły i kłopotliwy
Wątpliwości, czy dworek może być dobrym wzorem współczesnego domu, są jednak uzasadnione. W dawnych dworach poddasza nie były zamieszkane. Miały jedynie pokoiki – facjatki wykrojone w przestrzeni strychu i oświetlone oknem w szczycie. Dach wzorowany na staropolskim dworze jest drogi – ogromny, ciężki, spadzisty. Współczesne potrzeby ekonomicznego wykorzystania powierzchni poddasza wymagają stosowania okien dachowych. To wywołuje z kolei grymasy estetów. Alternatywą są lukarny – według niektórych lepiej pasują do tego typu domu. Ale nie wtedy, gdy są zbyt duże lub jest ich zbyt wiele. Tymczasem światła na poddaszu chcemy mieć jak najwięcej. Kłopot sprawiają też zwykłe okna – jeśli dom ma przypominać dwór, powinny być małe. Trudno to pogodzić nie tylko z dzisiejszymi potrzebami, ale nawet z przepisami, które określają minimalny stosunek powierzchni przeszklonej do powierzchni podłogi pomieszczenia. Kolejny problem: co zrobić z garażem? Umieszczony w bryle wywołuje sprzeciwy natury estetycznej. Jako współczesny odpowiednik wozowni, znajdujący się w osobnym budynku nie jest tak wygodnym rozwiązaniem poza tym wymaga naprawdę dużej działki. Współczesne potrzeby funkcjonalne trudno pogodzić z niedzisiejszą formą. Warto sobie uświadomić, że w staropolskim dworze nie było nawet kuchni – mieściła się w osobnym budynku. W domach w stylu dworkowym zawsze było kuchenne wejście i służbówka.
Dlatego plany współczesnych dworków rzadko uwzględniają tradycję – symetryczne osiowe założenia czy amfiladowy układ pomieszczeń. Najczęściej konieczność upchnięcia wszystkich łazienek, garderób i pomieszczeń gospodarczych w tradycyjnym prostokątnym obrysie odbija się na charakterze wnętrza. W efekcie elewacja jest traktowana osobno i raczej ukrywa, niż zapowiada to, co znajduje się w środku. Czy dom projektowany według współczesnych reguł i ubrany tylko w „dworski” kostium jest jeszcze dworem? Czy ma prawo do tej nazwy?



Dwór to dom duży. Do tego modelu warto nawiązywać, jeżeli pozwalają na to otoczenie i wielkość działki. W tym współczesnym domu zostały zachowane tradycyjne cechy dworu, między innymi dzięki temu, że wielkość ganku jest odpowiednia do szerokości elewacji, a duże połacie spadzistego dachu nie zostały przeprute licznymi oknami. Projekt: Beata Kazimierska.
Autor: Andrzej Szandomirski
Rekonstrukcja dworu, w której posiłkowano się starymi rysunkami nieistniejącej siedziby. Poddasze jest mieszkalne, więc w mansardowym dachu są okna połaciowe rozmieszczone ściśle symetrycznie, zgodnie z kompozycją elewacji.
Autor: Jacek Kucharczyk
Tutaj oświetleniu pomieszczeń pod mansardowym dachem służą nieduże, symetrycznie rozmieszczone lukarny. Garaż przy tym współczesnym dworku jest osobnym budynkiem ustawionym prostopadle do domu. Projekt: Wiesława Kropielnicka.
Autor: Tomasz Myśluk

Współczesne nawiązania
Poważnych prób zmierzenia się z tymi problemami należałoby oczekiwać w pracach architektów, którzy specjalizują się w projektowaniu stylowych domów jednorodzinnych. Autorką wielu zrealizowanych dworów i dworków jest Beata Kazimierska, która od końca lat 80. prowadzi pracownię autorską pod nazwą Domy Polskie i konsekwentnie lansuje styl nazywany nowym narodowym romantyzmem. Charakterystyczną cechą jej domów jest bogaty detal, zwielokrotnione, wydatne gzymsy, które obiegają każdy element bryły, zdobiąc frontony i kominy. W indywidualny sposób do tradycji polskiego dworu sięgają twórcy wielu domów jednorodzinnych – Konrad Chmielewski i Jacek Marzan.
Bezpośrednio nawiązują do dawnego dworu z wysokim mansardowym dachem niektóre domy Wiesławy Kropielnickiej. Wierne duchowi dworu są projekty Jerzego Sajdaka. W jego domach widać nie tylko dbałość o właściwe proporcje, ale także nieco niedzisiejszy klimat wnętrza. Prawdziwy sukces odniosła firma Dworek Polski oferująca gotowe domy. Drewniane ganki i proste dwuspadowe dachy nadają im jednoznacznie dworkowy, ale skromny wygląd. Projektowane i realizowane również w zespołach tworzą na obrzeżach miasta uporządkowane osiedla, ujmujące niewielką skalą domów .
Niemal wszystkie biura projektowe oferujące projekty gotowe mają w swojej ofercie dworki. Niestety, większość tych propozycji świadczy o nieudolności i braku pietyzmu dla tradycji. Czy ganek może być ozdobą prostego domu, to sprawa do dyskusji, ale dostawiony do byle jakiej bryły na pewno nie zrobi z niego dworku. Projekty gotowe są przeznaczone z reguły na nieduże działki, więc ich autorzy próbują nadać reprezentacyjny wygląd domom o małej powierzchni. W efekcie dworkami nazywane są domy niemające nic wspólnego z pierwowzorem. Mają zupełnie inne proporcje i są dziwnym połączeniem skrajnie oszczędnej bryły i nieekonomicznego detalu. Garaż niemal zawsze ląduje w przyziemiu, albo – co gorsza – w piwnicy, co powoduje podniesienie poziomu parteru.
Można jednak znaleźć także bardziej udane projekty, które mogą się podobać zwolennikom tradycyjnych dworów. Częściej udaje się osiągnąć właściwy klimat w wyglądzie zewnętrznym niż w planie. (Na przykład projekt „Tercja” pracowni MTM Styl i „Lubasz” KB Projekt.) Udaną próbą zachowania we wnętrzu reprezentacyjnej osi jest „Dworek na lata” z Kolekcji Muratora.


Współczesny dom nawiązujący do starych alkierzowych dworów barokowych. Drewniany i kryty gontem – wszystko zgodnie ze wzorem. Projekt: Jolanta Naperty.
Autor: Andrzej Szandomirski
Zarówno bryła dachu, jak i facjatka z miękko obrysowanym szczytem nawiązują dość wiernie do staropolskiego wzoru. Warto zwrócić uwagę na ściśle symetryczną kompozycję elewacji z elegancko ustawionymi kominami (widok domu od ogrodu). Projekt: Jerzy Sajdak.
Autor: Andrzej Szandomirski

Dwór, dworek czy dom w stylu dworkowym?
Właściwym miejscem dworu jest wieś. Dlatego moda na letnie domy przypominające skromne parterowe dworki jest pozytywnym przykładem korzystania z tradycji. Drew­niane, z dachami krytymi gontem lub strzechą dobrze wpisują się w krajobraz, nie naruszając sielskiego charakteru okolic. Prostokątny plan, symetryczna szeroka elewacja frontowa – kształt dworu wręcz domaga się przestronnego otoczenia: podjazdu, klombu przed gankiem czy alei wysadzanej drzewami. Na wsi powstają także duże założenia projektowane z rozmachem jako luksusowe siedziby wzorowane na szlacheckich tradycjach. Dwór pasuje do wizerunku polskiego ziemianina uprawiającego ziemię, zakładającego park, kochającego konie. Dla właściciela wielu hektarów łąk i lasów ta forma domu wydaje się zupełnie stosowna – zapewne bardziej niż willa amerykańska w stylu F.L. Wrighta.
Natomiast właściciele małych podmiejskich działek powinni wyciąg­nąć wnioski z historycznych przemian dworu. Nie warto budować domu z kolumnowym gankiem, jeśli jego front zajmie całą szerokość działki. W osiedlach pod miastem właściwszym punktem odniesienia byłby raczej styl dworkowy okresu dwudziestolecia międzywojennego. Niestety, ta tradycja nie jest dziś dobrze rozumiana. Nawiązujące do niej nowe domy nie mają dawnego uroku. Trudno go wyczarować, kiedy o proporcjach decydują walka o wysokość pomieszczeń na poddaszu i potrzeba równomiernie rozmieszczonych dużych okien. Przyklejane, a nie wyrabiane w tynku detale są toporne. Dach przepruty oknami połaciowymi traci ciężar i nie otula domu tak jak kiedyś...
Międzywojennym przykładom stylu dworkowego warto się przyjrzeć uważniej. Są to często niezbyt duże domy na planie zbliżonym do kwadratu, mają zwartą bryłę i szerokie szczyty lukarn, które powiększają przestrzeń poddasza. Uwaga: nie mają szerokich, wysuniętych okapów tak jak wiejskie domy! Były dostosowane do podmiejskiej zabudowy. Proste, ale malownicze, spokojne i nieprzeładowane detalami, mają swój klimat. Swego czasu znakomicie spełniały potrzebę wygodnego, tradycyjnego domu.

Zwolennicy dworków mają dziś do dyspozycji dobre materiały wykończeniowe. Łatwo mogą też zdobyć wiedzę na temat dawnego sposobu budowania. Jednak nawet badania historyczne i konserwatorska pasja inwestora nie wystarczą, aby powstał funkcjonalny i piękny dom w starym stylu. Projekt trzeba powierzyć dobremu architektowi, który rozumie tradycję i nie czuje się przez nią ograniczony. O przyszłości dworu i jego obecności w polskim krajobrazie zadecydują właśnie architekci – to, czy zechcą twórczo podjąć temat, tak jak ich poprzednicy, czy też go odrzucą, uznając za wyczerpany i nieinspirujący. Na razie wygląda na to, że sprawę oddadzą walkowerem. Jednak, jak uczy historia, tradycja jest niewyczerpanym źródłem. Zmieniają się mody i może kiedyś dom w stylu polskim znów zostanie uznany za ambitne zadanie projektowe.


Willa w stylu dworkowym z charakterystycznymi dla stylu autorki przerysowanymi gzymsami, które podkreślają każdy element bryły. Projekt: Beata Kazimierska.
Autor: Andrzej Szandomirski
Dom w stylu dworkowym. Z czerwoną ceramiczną dachówką, kutą balustradą, dekoracyjnymi gzymsami. Projekt: Beata Kazimierska.
Autor: Andrzej Szandomirski




Niewielki dom jednorodzinny zaprojektowany na motywach dworku ze skromnym gankiem, spadzistym dachem z niewielkimi owalnymi lukarnami i boniami w narożnikach.
Autor: Andrzej Szandomirski
Współczesny dom nawiązujący do starych alkierzowych dworów barokowych. Drewniany i kryty gontem – wszystko zgodnie ze wzorem. Projekt: Jolanta Naperty.
Autor: Andrzej Szandomirski
Udane nawiązanie do tradycji stylu dworkowego. Dom nie ma wydatnych okapów ani symetrycznej kompozycji, bryła jest zwarta, lecz urozmaicona i malownicza. Projekt: A1 Pracownia Architektury.
Autor: Andrzej Szandomirski

Warto zwiedzić

 
- Dwory na Małopolskim Szlaku Architektury Drewnianej
 - Dwory w skansenach: w Nowym Sączu, Ciechanowcu, Sierpcu, Wygiełzowie, Nowogrodzie, Suchej, Tokarni
 - Dwór w Łopusznej (Muzeum Kultury Szlacheckiej)
 - Dwór w Dołędze (filia Muzeum Okręgowego w Tarnowie)
 - Dwór Laszczyków (Muzeum Wsi Kieleckiej)
 - Dwór z Moniaków w Janowcu (własność Muzeum Nadwiślańskiego)
 - Dwór w Tubądzinie (oddział Muzeum Okręgowego w Sieradzu)
 - Dworek Rydlówka w Bronowicach (Muzeum Młodej Polski)
 - Muzeum Dworu Polskiego w Suchej (prywatne muzeum i skansen Marka Kwiatkowskiego)
 - Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Gołotczyźnie
 - Dwór w Koszutach (Muzeum Ziemi Średzkiej)
 - Dworek w Krzesławicach (Muzeum Jana Matejki)
 - Dwór w Ożarowie (Muzeum Wnętrz Dworskich)

Warto przeczytać
 - Maciej Rydel, „Jam dwór polski”, wyd. Fundacja Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego
 - Olga Dyba, Andrzej Gaczoł, „Polska. Dwory”, wyd. Kluszczyński
 - Małgorzata Omilanowska, „Polska. Pałace i dwory”, wyd. Muza
 - „Nowe oblicza polskiego dworu”, wyd. Migut Media
Podobne posty