Ogród Elżbiety i Krzysztofa Zanussich


Ogród Elżbiety i Krzysztofa Zanussich już od wejścia robi ogromne wrażenie. Kolejne widoki i malownicze zakątki prowadzą coraz dalej i dalej, a kolory ogrodowej scenerii to swoiste barwy ochronne łagodzące stres i dodające życiu uroku.

Posesja jest położona w podwarszawskich Laskach i nie przez przypadek sąsiaduje z Zakładem dla Niewidomych. Pani Elżbieta od najmłodszych lat jest związana z tym miejscem. To tutaj dzięki przyjaciołom z Lasek bezpiecznie spędziła lata wojny, tutaj też zrodziły się rodzinne przyjaźnie. Nic więc dziwnego, że od dawna marzyła, by osiąść w Laskach na stałe. Okazja nadarzyła się wkrótce po studiach, kiedy to pani Elżbieta – świetnie zapowiadająca się malarka – wyjechała do Paryża, gdzie malowała porcelanę i zarabiała w dewizach. Okazało się wówczas, że znajomy zdun sprzedaje działkę w Laskach. Pani Elżbieta zdecydowała się na nią bez chwili namysłu. Do dzisiaj twierdzi, że była to jedna z lepszych decyzji w jej życiu.





Prezent urodzinowy

Na działce zduna stał klasycystyczny dworek wzniesiony, jak twierdził jego właściciel, „z trzciny, gliny i lawety armatniej”. Mimo to trzymał się nieźle i kilkanaście lat temu po gruntownym remoncie państwo Zanussi postanowili w nim zamieszkać. W bliższym i dalszym otoczeniu domu rosło sporo drzew – najstarsze okazy mają ponad 70 lat. Pani Elżbieta postanowiła jednak stworzyć własny ogrodowy pejzaż i z okazji 50. urodzin męża posadziła na działce... 50 drzew i krzewów. W ten sposób pan domu dostał urodzinowy „bukiet” między innymi z tulipanowca, miłorzębu, kolumnowego dębu, czerwonolistnego buka, magnolii i różaneczników. Ponieważ rośliny mają już prawie 20 lat, ogród jest dorodny i dojrzały. Wkrótce pod starym dębem pojawiła się stylowa altanka. Podobnie jak większość innych ogrodowych budowli została nie tylko zaprojektowana przez właścicielkę, ale też częściowo osobiście przez nią wykonana z bloczków Ytonga. – To niezwykle plastyczny surowiec, daje się formować w przeróżne kształty – uśmiecha się pani Elżbieta. – Z Ytonga zrobione są wszystkie ogrodowe kolumienki, niektóre rzeźby i detale. Może nie będą zbyt trwałe, ale efekt jest znakomity – dodaje. Wystarczy kilka godzin spędzonych w towarzystwie właścicielki, aby się przekonać, że potrafi ona zrobić wszystko: posadzić drzewo, ułożyć posadzkę, zaprojektować ogrodowy pawilon... Jest domowym ogrodnikiem, elektrykiem, dozoruje wszystkie remonty. Pan Krzysztof nie może poświęcić ogrodowi i domowi aż tyle czasu – zanadto jest pochłonięty pracą i tworzeniem nowych filmów. Jednak docenia inwencję żony i przyznaje, że pachnące otoczenie róż i jaśminowców sprzyja zarówno pracy, jak i wypoczynkowi.

Dom otwarty
Na działce stał też drugi dom, niestety stary i nienadający się do zasiedlenia. Państwo Zanussi postanowili go rozebrać, na jego miejscu zbudować nowe lokum, a klasycystyczny dworek przekazać bratanicy. Szybko ruszyły prace budowlane i trzy lata temu na działce pojawił się okazały dom z ogromnym ogrodem zimowym i wieżą wzniesioną na życzenie pana domu. – Skąd pomysł na ogród zimowy? – zastanawia się pani Elżbieta. – To proste: można w nim wyczarować piękny całoroczny pejzaż. A poza tym stał się on naszą rodzinną tradycją; ogromny przeszklony ogród mieliśmy również w poprzednim domu, na warszawskim Żoliborzu. Odgrywa on też rolę salonu, gdzie raz w miesiącu spotyka się kilkadziesiąt osób, żeby toczyć dyskusje o życiu, kulturze, sztuce, religii, filozofii...Dom i ogród państwa Zanussich jest stale pełen gości. – Za kilka godzin przyjeżdża czterdziestoosobowa grupa młodzieży z Ukrainy i Białorusi. Trzeba ich gdzieś przenocować – niepokoi się pani domu. – Na takie okazje remontujemy piętrowy domek nieopodal wjazdu na teren posesji. Trwają jeszcze ostatnie prace, ale musimy zdążyć przed wieczorem. Właśnie malowane są ściany gościnnego domku, a poprzedniego dnia pani Elżbieta własnoręcznie ułożyła ceramiczną posadzkę przylegającego doń tarasu. Tuż obok specjalnie dla gości zbudowano letnią kuchnię z rusztem. Kto się nie zmieści w gościnnym dom-
ku, może przenocować w ogrodzie zimowym lub – w pogodną noc – pod namiotem na rozległym trawniku. Ogrodowy myśliciel
Gospodarze sami zaprojektowali i stworzyli pejzaż wokół domu, nie korzystając z pomocy projektantów i ogrodników. Według nich o urodzie dobrego ogrodowego wnętrza decydują spójna kompozycja, ciekawa ogrodowa architektura i piękne detale. W efekcie ich ogród przypomina malowniczy park z mnóstwem tajemniczych zakamarków, stylowych altanek, piwniczek, mostków, kapliczek. Już od wejścia wzrok przykuwa ogrodowy myśliciel – kopia rzeźby Rodina posadowiona na szczycie ogrodowego wzgórza. – To praca magisterska jednego ze studentów warszawskiej ASP – mówi pani Elżbieta. – Nie mogła sobie nigdzie znaleźć miejsca, w końcu wylądowała w naszym ogrodzie. Wzgórze zaś powstało z pozostałości po rozebranym domu. Zamiast wywieźć gruz, przysypaliśmy go ziemią i posadziliśmy rośliny. Wzgórze zostało usypane również z innego powodu. Pełni ono funkcję kulis przesłaniających nieciekawy widok rozciągający się z okna gabinetu pana Krzysztofa na górujący nad okolicą dom sąsiada. Z tego samego powodu przed domem wprost z granitowej posadzki tarasu wyrasta sosna, która w przyszłości stworzy dodatkową zieloną przesłonę. Specjalnie dla niej wykonano otwór w kamiennej płycie. Natomiast z tyłu domu zaskakuje tajemniczy zakątek z niewielkimi oczkami wodnymi, które powstały z melioracyjnego rowu, a zwane są przez domowników Czarnymi Stawami. Dodatkową niespodzianką są obrazy namalowane przez panią Elżbietę zawieszone na ścianie w podcieniach domu.
Syndrom Jacka Kuronia
Gdzie najchętniej odpoczywają gospodarze? Trudno im odpowiedzieć na to pytanie, gdyż wolnego czasu prawie nie mają. Pana domu pochłania praca, a pani Elżbieta bez wytchnienia tworzy świat wokół nowo wybudowanego domu, co również zabiera mnóstwo czasu, sił i energii. – Codziennie trzeba podlać rośliny, nakarmić stadko siedmiu labradorów oraz kota, któremu wydaje się, że jest psem. Sporo czasu zajmuje też koszenie trawy. A do głowy przychodzą wciąż nowe pomysły na jeszcze piękniejszy ogród, które jak najszybciej chcę zrealizować. Jednak nie żałuję ani chwili poświęconej temu miejscu, bo tworzenie piękna jest dla mnie równoznaczne z czynieniem dobra... – opowiada właścicielka. Mimo to pani Elżbieta ma nadzieję, że któregoś dnia znajdzie trochę czasu na swoją pasję – artystyczne malowanie porcelany. Chyba że dotknie ją tak zwany syndrom Jacka Kuronia, który niegdyś zamieszkał w dworku państwa Zanussich, żeby napisać w spokoju jedną ze swych książek. Po tygodniu zadzwonił do zdumionych gospodarzy i stwierdził, że niestety, na działce nie da się pracować – gdy zasiadał przy stole w rozległym salonie, przez okno widział przytulną altankę tonącą w kwitnących różanecznikach. Przenosił się więc do niej, ale już po godzinie zaczynał go kusić trawnik. Zdawał się być miękki i wygodny... Jacek koniecznie musiał to sprawdzić. I tak przez cały dzień wędrował, zamiast pisać.

Pomysł do wykorzystania
Opowiednio dobrana rzeźba urozmaica architekturę ogrodowego wnętrza, podkreśla jego nastrój i charakter, jest dopełnieniem roślinnej kompozycji. Niestety, dzieła zawodowych rzeźbiarzy przeważnie są drogie. Można je kupić w pracowni artysty lub skorzystać z pośrednictwa współpracującej z nim galerii czy Związku Polskich Artystów Plastyków. Znacznie tańsze rzeźby można kupić w sklepach ogrodniczych. Są one jednak na ogół z mniej trwałego surowca: gipsu, plastiku, bardzo rzadko z piaskowca lub z wapienia. I co tu dużo mówić – nie zawsze są w dobrym guście. Najtrwalsze są rzeźby z brązu i twardego kamienia, na przykład granitu, a znacznie mniej trwałe z wapienia, piaskowca, drewna, kamionki i sztucznego kamienia. Zaliczane do miękkich kamieni wapienie i piaskowce na świeżym powietrzu stopniowo się utleniają i zmieniają kolor, zaś marmur traci blask. Jest to zjawisko naturalne. Rzeźba w ogrodzie zawsze przyciąga wzrok. Można ją ustawić w takim miejscu, by kierowała uwagę ku ciekawym zakątkom, może też pełnić funkcję przegrody optycznej lub zamykać oś widokową. Otoczenie zieleni sprzyja ekspozycji, jednak tło nie powinno z nią konkurować. Większość rzeźb najlepiej się prezentuje na podwyższeniu, duże prace powinny być podziwiane z pewnej odległości. Dobre rzeźby są atrakcyjne z każdej strony (z wyjątkiem tych, które zgodnie z zamysłem autora ogląda się na przykład z góry czy wyłącznie z przodu).

Rzeźba na zamówienie

Na specjalne zamówienie klienta twórca może wykonać rzeźbę starannie dobraną do stylu ogrodu i domu. Na nasze życzenie autor jest zobowiązany zrobić niewielki bezpłatny projekt (lub kilka projektów) rzeźby, a potem wykonać wybrany przez nas model w większej skali (przeważnie w gipsie, koszt to 25-30% ceny rzeźby). Taki model łatwo przymierzyć do określonego miejsca w ogrodzie. Oczywiście można poprzestać na rysunkach albo nawet oprzeć się wyłącznie na zaufaniu do artysty. W trakcie rozmów z autorem należy dopytać się o sposób konserwowania rzeźby i zażądać pisemnej gwarancji jej trwałości. Za stabilne ustawienie rzeźby w ogrodzie odpowiada jej autor! Jego obowiązkiem jest umocowanie jej na odpowiednim, solidnym postumencie.




Autor: Aldona Zakrzewska

Autor: Aldona Zakrzewska
Przylegająca do domu duża oranżeria służy spotkaniom towarzyskim. Parawan z winorośli, która ją oplata, sprawia, że nawet w upały wnętrze nie nagrzewa się zbyt mocno.
Autor: Aldona Zakrzewska





Nowy dom z wygodnym podwórzem spogląda na ogród dużymi taflami okien. Dzięki temu przyroda zawsze towarzyszy życiu gospodarzy.
Autor: Aldona Zakrzewska
Przestrzeń działki dzieli wzgórze usypane z gruzu pozostałego po rozebranym starym, zniszczonym budynku.
Autor: Aldona Zakrzewska
Na rabatach posadzono trawy ozdobne, które są dekoracyjne przez cały rok – także zimą, gdy ich pióropusze okrywa śnieg.
Autor: Aldona Zakrzewska






Nieopodal domu przycupnęła kapliczka. Podobne detale ustawione w rożnych miejscach ogrodu decydują o jego niezwykłym klimacie.
Autor: Aldona Zakrzewska
Wypielęgnowane i bujne rośliny tworzą pełne wdzięku naturalne kompozycje.
Autor: Aldona Zakrzewska
Nad ogrodem czuwa zamyślony mężczyzna – kopia rzeźby Rodina.
Autor: Aldona Zakrzewska





Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki





Galeria pod chmurką zaprasza.
Autor: Aldona Zakrzewska
Ogród obfituje w liczne budowle. Jedną z nich jest niewielka piwniczka, której białe ściany ładnie się rysują na ciemnym tle pni drzew.
Autor: Aldona Zakrzewska
Romantyczny zakątek, wygodny fotel i szum drzew rosnących wokół. Czy trzeba czegoś więcej, żeby dobrze wypocząć?
Autor: Aldona Zakrzewska


To lubimy

Poranki i wieczory. Wczesny ranek między trzecią i czwartą to najpiękniejsza pora dnia. Przez przeszklone ściany zimowego ogrodu można wówczas podziwiać iście teatralny spektakl. Słońce niczym reflektor rozświetla kolejne zakątki, rysuje obrazy na murawie... Wieczorami, kiedy zachodząc, wydobywa ciepłe kolory – też jest pięknie.
Nietypowe ogrodowe pary. Połączenie roślinnych „dzikusów” z bardziej wyrafinowanymi gatunkami. W naszym ogrodzie rosną dorodne kępy pokrzyw – ponoć to w nich lęgną się najpiękniejsze nocne motyle. A osty są nie mniej efektowne od typowo ogrodowych gatunków roślin o atrakcyjnych kształtach. I mają takie piękne liście...
Ogrodowe aromaty. Lubimy zwłaszcza słodki zapach lipy, wiciokrzewu i jaśminowca. Gustujemy też w wytrawnej woni sosen.
Pawie. Chcielibyśmy je mieć w ogrodzie. Dostojnie spacerowałyby po murawie
i każdego poranka budziłyby nas swym krzykiem. Niestety, na razie to mało realne ze względu na psy. Musimy się więc zadowolić kogutem sąsiada i zielonym dzięciołem, który się u nas zadomowił.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty