Poddasze. Szkoła urządzania domu.


Szczególna przestrzeń poddasza, skosy, słupy, lukarny, okna w dachu... Urządzanie wnętrz pod spadzistym dachem stawia przed nami wyzwania, z którymi nie spotkamy się, mieszkając na parterze lub piętrze.











Autor: Kuba Mordarski

Autor: Hanna Długosz




Autor: Michał Glinicki

Autor: Michał Glinicki

Dach i sufit poddasza to dwie strony tego samego medalu. Wartości estetyczne i użytkowe wnętrz zależą więc od kształtu dachu. Poddasze trzeba urządzać z głową... Aby nie groziło jej bolesne zetknięcie ze zbyt niskim pułapem.

Układ pomieszczeń. Najważniejszą sprawą dla właściwego zaaranżowania przestrzeni pod skośnym dachem jest dopasowanie układu pomieszczeń do układu połaci. Tylko w ten sposób można optymalnie wykorzystać powierzchnię i estetyczne walory poddasza. Dach jest zazwyczaj bryłą w miarę symetryczną, ukształtowaną przez dwustronne lub czterostronne spadki. Podziały pomieszczeń trzeba tej symetrii podporządkować. Pomieszczenia wydzielone niezależnie od kształtu dachu będą miały nieuporządkowane sufity składające się z wielu płaszczyzn, które załamują się i przenikają pod najróżniejszymi kątami. Konsekwencją będzie wrażenie przypadku, bałaganu. Jeżeli ściana dzieląca pokoje stoi wzdłuż linii kalenicy, oba będą tej samej wielkości, jednakowo wykorzystają przestrzeń i będą miały uporządkowane sufity. Dla wnętrz korzystne jest, gdy ściany wypadają w liniach załamań płaszczyzn dachu, a nie przecinają skosów w przypadkowym miejscu. Starajmy się więc, aby podziały były symetryczne, a pokoje miały proporcjonalne kształty. Im pomieszczenie bardziej regularne, tym mniejszy chaos na suficie.

Lukarny. Lukarna to, jak wiadomo, coś w rodzaju budki w dachu z oknem. Lepiej, gdy jest ich mniej, za to są większe – wygodniej je wtedy wykorzystać. Duża lukarna, której ściana frontowa jest kontynuacją ściany parteru, praktycznie tworzy dodatkowy szczyt. Może bardzo korzystnie wpływać na kształt wnętrza. Daje wprawdzie mniej światła niż okno połaciowe, oferuje jednak więcej możliwości funkcjonalnego wykorzystania powierzchni. Należy dążyć do tego, aby cała lukarna znajdowała się w jednym pomieszczeniu. Jej kształt stanowi sam w sobie atrakcyjny widok. Duża lukarna może zajmować całą szerokość małego pomieszczenia. Jeśli jest na tyle wysoka, że można na standardowej wysokości wykonać płaski sufit, uzyskujemy pomieszczenie praktycznie bez ograniczeń funkcjonalnych. Zorganizowanie w takim miejscu łazienki to sama przyjemność. Nieograniczeni skosami możemy dowolnie ustawiać urządzenia i nie musimy się martwić, czy w wannie da się stanąć, czy też trzeba będzie się kąpać na czworaka. Zdarza się, że lukarna jest szeroka, dwuokienna i oświetla dwa pomieszczenia. Jeżeli ich podział wypada w środku lukarny, najbardziej atrakcyjne funkcjonalnie miejsce (jasne, doświetlone i wysokie) wypada przy ścianie. Jednak układ płaszczyzn, choć asymetryczny, pozostaje w tym wypadku prosty i czytelny. Natomiast dzielenie lukarny między pomieszczenia w sposób asymetryczny (na przykład trzy okna – dwa do jednego pokoju i jedno do drugiego) nie jest korzystne dla wnętrza. Skosy lukarny z reguły wyglądają wtedy źle.

Funkcjonalne wnętrze poddasza użytkowegopowinno mieć takie proporcje, aby w odległości
60 cm od najniższego miejsca na wykończonym poddaszu można było swobodnie stanąć.

Okna połaciowe. Nie wpływają na kształt przestrzeni poddasza. Ich podstawową zaletą jest to, że wpuszczają światło tam, gdzie nie można zainstalować zwykłych okien. Pozwala to ustawić w takim miejscu na przykład stół lub biurko do pracy. Przez okno połaciowe wpada bardzo dużo światła. Prawdę mówiąc, na tyle dużo, że bez wewnętrznych rolet lub zewnętrznych markiz czasami trudno korzystać z pomieszczenia. Szczególnie okna skierowane na południe lub zachód powodują nagrzewanie się pokoju, ale nawet te skierowane na północ wpuszczają rano tyle światła, że trudno się wyspać. Okna połaciowe powinny być umieszczone tak, aby można było do nich dojść bez schylania się i aby ich dolna krawędź znajdowała się na wysokości, pozwalającej wyjrzeć na zewnątrz. Wiąże się to z wysokością ścianki kolankowej i nachyleniem okna. Im dach jest bardziej płaski, tym okno powinno być dłuższe. Dowolne usytuowanie okna połaciowego nie zawsze jest możliwe. Większe dachy mają dodatkowe konstrukcje podpierające, czyli poziome belki zwane płatwiami. Musimy zamontować wtedy okno ponad płatwią albo poniżej niej. Pamiętajmy, że okno zbyt nisko nie ma wielkiego sensu, podczas gdy umieszczone wysoko dobrze doświetla pomieszczenie. Bez wątpienia okna połaciowe, szczególnie zebrane w zestawy, bardzo uatrakcyjniają wygląd poddasza i zapewniają doskonałe oświetlenie, co w aranżacji wnętrza jest bardzo pożądane.

Sufity w pokojach na poddaszu (skosy połaci, ścianki lukarn, poziome płaszczyzny) muszą być geometrycznie uporządkowane. To podstawa właściwej aranżacji wnętrza.

Konstrukcja we wnętrzu. Elementy dachu już w trakcie budowy należy rozplanować z myślą o wnętrzu. Słupy na przykład powinnny być ukryte w ścianach lub usytuowane tak, aby nie przeszkadzały w aranżacji. Konstrukcję warto czasem wyeksponować, bo może stanowić wspaniałą dekorację wnętrza. Jeżeli jednak chcemy pokazać na poddaszu prawdziwe jętki, kleszcze i słupki, musimy wcześniej zadbać o to, aby były estetyczne. Przede wszystkim układ krokwi musi być uporządkowany, muszą być umieszczone w odpowiednich, równych odstępach. Układ elementów konstrukcyjnych możemy w pewnym zakresie poprawiać, na przykład obudowując szerzej niektóre belki lub dokładając brakujące elementy, tak aby „złapać” właściwy rytm. Nie zawsze jednak widoczne elementy konstrukcji są ozdobą. Często widać tylko fragment jętki, która znika w ścianie w przypadkowym miejscu. W takiej sytuacji lepiej zrezygnować z ich widoku i zabudować wyższe fragmenty płaskim sufitem. Podwieszony sufit pozwala uporządkować układ połaci i ukryć przypadkowo rozmieszczone jętki, kleszcze, belki i niepożądane załamania. Gdy jętki biegną na tyle nisko, że takie obniżenie pomieszczenia nie jest możliwe, najlepiej wykończyć je tak jak powierzchnię skosów. Obudowane i pomalowane jak sufity staną się mniej widoczne i można udawać, że ich nie ma.

Optymalnym rozwiązaniem jest zastosowanie różnych rodzajów okien – połaciowych i pionowych. Normalne okno w obszernej lukarnie ułatwi nam umeblowanie pomieszczenia, okno
połaciowe doświetli ciemne zakątki.

Ścianki, skosy, sufity. Bardzo niskie zakątki pod dachem są ciemne i trudno dostępne (nawet przy sprzątaniu). Można je zabudować czyli oddzielić wewnętrzną ścianką. Jednak uwaga – jej wysokość nie powinna być mniejsza niż 50 cm. Na takiej ściance da się jeszcze powiesić standardowy grzejnik, niższe nie mają sensu. Najniższej części poddasza nie warto jednak zabudowywać bez potrzeby. Chociaż te miejsca trudno wykorzystać, jest z nich pewien pożytek przestrzenny – powierzchnia podłogi jest większa, więc i pomieszczenia wydają się większe. Czy wykańczać całe połacie dachu do ich styku pod kalenicą, czy też od pewnego miejsca oddzielić je płaskim sufitem? Pomijając kwestie techniczno-użytkowe (kubatura do ogrzewania!), wszystko zależy od sytuacji. Jeżeli mamy zgrabne pomieszczenie, ładnie zwieńczone symetrycznymi połaciami, zawsze warto wykończyć całe powierzchnie skosów. Atrakcyjna prezentacja tej charakterystycznej cechy pomieszczeń na poddaszu jest wartością samą w sobie. Trzeba tylko zdawać sobie sprawę z tego, że na pochyłym pułapie trudno będzie zawiesić lampę. Z kolei kiedy wysokość pokoju jest nieproporcjonalna do jego wielkości, a u góry widoczne są bezładnie rozmieszczone belki, zabudowa wyższych partii płaskim sufitem jest lepszym rozwiązaniem. Bardzo często pozwala uporządkować przestrzeń i uzyskać bardziej harmonijne wnętrze. Nie wahajmy się poprawiać kształt pomieszczenia na poddaszu. Skomplikowane załamania połaci można korygować płytami gipsowo-kartonowymi. Zazwyczaj któreś płaszczyzny są dominujące, bo odzwierciedlają bryłę dachu, a zaburzenia i załamania pojawiają się gdzieś w kątach. Warto wtedy wykończyć połacie zgodnie z głównymi płaszczyznami, zabudowując zakamarki – gdy są praktycznie nieużytkowe, a do tego nieestetyczne, nie ma ich co żałować.

Przestrzeń poddasza możemy dość swobodnie kształtować, stosując zabudowę z płyt gipsowo-kartonowych. Gdy układ połaci tworzy nieprzyjemną kombinację skosów, warto dokonać korekty, która wprowadzi harmonię do wnętrza. Wykończenie. Skosy można wykończyć standardowo – na gładko płytami gipsowo-kartonowymi. W zwykłych pokojach i sypialniach jest to zazwyczaj rozwiązanie wystarczające i nie potrzeba niczego więcej. Powierzchnie sufitów możemy w prosty sposób uatrakcyjnić, malując je na ulubiony kolor. Pamiętajmy jednak, że takie poddaszowe skośne sufity biegną wysoko w górę i są zazwyczaj słabo oświetlone, szczególnie w wysokich partiach. Ciemne kolory pogłębią ten efekt. Połacie można także wykończyć na przykład boazerią drewnianą. Zwykłe deski boazeryjne to nieciekawie wyglądający standard. Wystarczy jednak zastosować deski zdecydowanie szersze albo wprost przeciwnie, bardzo wąskie, aby uzyskać całkowicie inny efekt. Zamiast desek możemy użyć paneli z płyt drewnopodobnych oklejonych naturalnym fornirem. Możemy wtedy zaprojektować ich kształt i układ, określić, czy będą się łączyły na styk, czy też pozostawimy między nimi szczelinę z widocznym tak zwanym obcym piórem. Takie jednorodne i monotonne powierzchnie jak połacie dachu z natury rzeczy kuszą do jakiegoś urozmaicenia.

Zróżnicowana wysokość, skośny pułap oraz widoczne elementy więźby mają wpływ
na sposób wykończenia poddasza. Czasem zależy nam na zachowaniu śladów przeszłości remontowanego domu, czasem na stworzeniu przytulnej atmosfery w sypialni pod skosami.



Urok starej więźby. W dużych przestrzeniach adaptowanego strychu główną rolę dekoracyjną może odgrywać wysłużona drewniana konstrukcja. Ciemne, stare drewno, kontrastując z jasnym tynkiem odnowionych ścian, tworzy ekspresyjną siatkę krokwi, słupów i belek
Autor: Radosław Wojnar
Drewno górą. Drewniane wykończenie skośnych sufitów, zwłaszcza w połączeniu z drewnianą podłogą, radykalnie podwyższa temperaturę wnętrza. Dużym, otwartym przestrzeniom poddasza dodaje to przytulności. Pamiętajmy jednak, że drewno z wiekiem ciemnieje. Wykańczając tynkiem wnękę lukarny, zapewnimy większy dostęp światła. Projekt: Roman Gonciarz Autor: AndrzejSzandomirski
Autor: Andrzej Szandomirski
Magia bieli. Odsłonięta więźba nie musi dominować, aby być atrakcyjnym elementem wnętrza. Pomalowanie drewnianych więzarów na biało odbiera im ciężar. Dekoracyjna konstrukcja nie przygniata, wydaje się unosić w górę. Brak kontrastów i konsekwentnie jasna tonacja dodają wnętrzu przestronności. Projekt: Dirk Couleit
Autor: DEIDI VON SCHAEWEN



Więcej światła. W nowym domu konstrukcja dachu znika zwykle pod płytami gipsowo-kartonowymi. Dzięki zestawom okien połaciowych i jednolitym białym tynkom zamiast nastrojowego poddasza może powstać niemal sterylne nowoczesne wnętrze. Jasna podłoga gwarantuje efekt: całkowite przeciwieństwo ciemnego strychu. Projekt: Vis á vis
Autor: Hanna Długosz
Pokaz konstrukcji. Zwykle podczas adaptacji poddasza oryginalne elementy więźby trzeba wymienić lub wzmocnić, a krokwie przykryć grubą warstwą ocieplenia. Jednak nowa konstrukcja może być także efektowna. Stalowy podciąg i betonowy słup wyglądają imponująco, a przy tym swoją nieco surową elegancją dobrze wpisują się w klimat wnętrza z przeszłością. Projekt: Jacek Rzyski
Autor: Hanna Długosz
Domowa historia. Stare słupy i elementy więźby warto czasem zachować, nawet jeśli same w sobie nie są szczególnie atrakcyjne. Razem z odsłoniętym fragmentem ceglanej ściany przywołują klimat starego domu. Ich zgrzebna faktura i ślady zniszczenia wprowadzą interesujące urozmaicenie do neutralnych bieli ścian, gresu na podłodze czy plastikowych okien
Autor: Michał Glinicki



Nastrojowy kolor. Przytulną atmosferę sypialni pod skosami można podkreślić, malując ściany i sufit na jednolity ulubiony kolor. Ciemna, intensywna barwa zmienia klimat niskiego wnętrza, a pomysłowe oświetlenie tuż nad podłogą wprowadza intrygujący, nieco tajemniczy nastrój. Projekt: Ola Wołczyk
Autor: Jacek Kucharczyk
Zestaw nostalgiczny. Nie sposób przywołać atmosfery tradycyjnego domu z pokoikiem na facjatce bez drewnianych elementów wykończenia. Drewno z jasnym tynkiem stanowią dobraną parę. Jednak w tym zestawieniu warto pilnować równowagi. Tutaj duże tynkowane płaszczyzny połączono z drewnianą podłogą i deskami na ścianie. Projekt: Joanna Wichniewicz
Autor: Andrzej Szandomirski
Liczba, wielkość, kształt i usytuowanie okien decydują o oświetleniu wnętrz. Przy wszystkich swoich ograniczeniach poddasze ma w tej dziedzinie jedną przewagę: pozwala zaczerpnąć światła przez dach.



Okna w ścianie szczytowej. Wnętrza pod dwuspadowym dachem mogą mieć komfortowe pionowe okna. Często wystarczają one w zupełności, aby dobrze oświetlić pokój. Stosując wysokie portfenetry, sprawimy, że promienie słońca sięgać będą daleko w głąb pomieszczenia. Projekt: Dariusz Bodzioch
Autor: Andrzej Szandomirski
Okna połaciowe. Można je zestawiać poziomo, pionowo lub łączyć w większe przeszklenia. Równomiernie rozjaśniają poddasze, napełniając wnętrze imponującym światłem. Są niezastąpione, jeśli pomieszczeniom na poddaszu chcemy nadać nowoczesny charakter
Autor: Radosław Wojnar
Lukarny. Pozwalają na zróżnicowane i nastrojowe oświetlenie. Światło modeluje przestrzeń, tworząc jasne wnęki i miejsca, które pozostają w cieniu. Ta rozmaitość wrażeń sprzyja kształtowaniu wnętrz z charakterem. Projekt: Bartłomiej Włodarczyk
Autor: Hanna Długosz



Przy lukarnie. Jasna wnęka lukarny to wymarzone miejsce na biurko. Blat do pracy jest wspaniale oświetlony, widok z okna pozwala się odprężyć, a ograniczające wnękę skosy sprzyjają skupieniu
Autor: Radosław Wojnar
Nisko, najniżej... Rozsądnym sposobem wykorzystania najniższych przestrzeni poddasza jest umieszczanie tam schowków, szafek, niskich półek. Wygodne są wysuwane szafki typu cargo lub skrzynie na kółkach. Projekt: BOZART
Autor: Andrzej Szandomirski
Pod oknami. Miejsce do pracy pod oknami połaciowymi: dolna krawędź okien powinna być powyżej biurka, aby można było coś na nim postawić, jednak nie wyżej niż 120 cm nad podłogą. To pozwoli, siedząc, wyglądać przez okno
Autor: Jacek Kucharczyk



Pod skosem. Tam, gdzie połać dachu się obniża, możemy ustawić kanapę, szezlong, fotele. W miejscu, w którym spędza się czas w pozycji siedzącej czy półleżącej, niższy sufit nie przeszkadza, a nawet może tworzyć zaciszną atmosferę
Autor: Basia Sokołowska
Efektowne kombinacje. Wspaniałe efekty daje łączenie kilku sposobów oświetlenia, gdy na poddaszu spotyka się światło docierające z różnych okien i stron świata, z boku i z góry. Tę możliwość wykorzystuje się zwłaszcza w dużych, otwartych wnętrzach. Projekt: Agnieszka Szultk, Piotr Nawara
Autor: Wojciech Kryński
W nowych domach poddasze jest zwykle prywatną strefą domu, w której mieszczą się sypialnie i łazienki. Jak pod skosami ustawić łóżko? Jak wygodnie urządzić łazienkę?



Bez problemów. Takie ustawienie łóżka – prostopadle do ścianki kolankowej – pozwala na swobodę ruchów przy kładzeniu się i wstawaniu. Z dwóch stron można mieć do niego równie wygodny dostęp. Wysokość ścianki, do której jest przysunięte krótszym bokiem, musi być bezpieczna dla naszych głów i powinna pozwalać na ustawienie szafki i nocnej lampki. Brak okna połaciowego bezpośrednio nad łóżkiem umożliwia spokojną drzemkę nawet w ciągu dnia
Autor: Andrzej Szandomirski
Pod gwiazdami. Łóżko pod oknami połaciowymi to pomysł dla amatorów nocnego odpoczynku z widokiem na niebo i gwiazdy. Ta niewątpliwa przyjemność wymaga jednak kompromisów, na przykład pogodzenia się z obecnością grzejnika za wezgłowiem i koniecznością zastosowania rolet zaciemniających. Pamiętajmy, że niebo bywa burzliwe, a słońce często wstaje wcześniej niż my... Projekt: Vis a vis
Autor: Hanna Długosz
Pejzaż z wanną. W łazience na poddaszu naturalnym miejscem wanny jest przestrzeń pod skosem. Gdy tej przestrzeni jest dużo, wanny są pokaźnych rozmiarów i królewsko rozpościerają się we wnętrzach. Nie jest to rozrzutność, skoro tej powierzchni nie da się lepiej wykorzystać. Projekt: Witold Niedźwiedzki
Autor: Andrzej Szandomirski



Z fantazją. Łóżko pośrodku sypialni. Czemu nie, skoro dzięki temu stoi w najwyższym miejscu pomieszczenia? Czasem jest to najlepsze rozwiązanie. Projekt: Michał Wojewoda
Autor: Andrzej Szandomirski
Bez schematów. Specyficzny kształt pomieszczenia, w którym podłogi jest dużo więcej niż powierzchni możliwej do wykorzystania, skłania do niestandardowych rozwiązań. Ustawienie wanny na środku jest zarazem efektowne i wygodne. Łazienka wygląda jak luksusowy salon kąpielowy, a okolice wanny gwarantują swobodę ruchów. Projekt: Cezary Rosiński
Autor: Andrzej Szandomirski
Nastrojowo. Zaciszne miejsce łóżek we wnętrzu z lukarną. Śpiący pozostają w cieniu, schronieni pod baldachimem spadzistego sufitu. Rano wita ich widok słońca wpadającego do sypialni
Autor: Piotr Ligier



Natrysk pod skosem. Skośny sufit często uniemożliwia wstawienie do łazienki na poddaszu standardowej kabiny natryskowej. Wcale nie trzeba w takich wypadkach rezygnować z prysznica. Odzielona ścianką lub szybą wnęka na natrysk nie musi mieć regularnego kształtu ani poziomego pułapu. Projekt: Bartłomiej Włodarczyk
Autor: Hanna Długosz
Po oknem wyżej. Sedes i bidet mogą być umieszczone pod zewnętrzną ścianą, jeśli ma ona odpowiednią wysokość (110 cm dla urządzeń stojących, 130 cm – dla wiszących). Tu dodatkową przestrzeń nad głową zapewnia wnęka okna połaciowego. Gdy w niskich pomieszczeniach mamy kłopot z rozmieszczeniem urządzeń, warto pamiętać, że pod oknem jest zawsze nieco wyżej. Projekt: Krzysztof Jabłoński
Autor: Andrzej Szandomirski
Zanim wniesiemy po schodach meble i na dobre zamieszkamy na poddaszu, musimy jakoś tę przestrzeń oswoić. W trakcie montażu okien czy wykańczania skosów będzie trzeba podejmować decyzje, które warto zawczasu przemyśleć.

Jaka powinna być kolejność prac wykończeniowych na poddaszu? Pierwsze, co musimy zrobić na poddaszu, to podłogi. Jeśli strop jest drewniany, najczęściej wykonuje się podkład podłogowy z płyt. Jeżeli jest to strop gęstożebrowy lub monolityczny, układa się na nim wyrównującą warstwę cementową lub gipsową (anhydrytową). Zanim dojdzie do wykańczania skosów, trzeba zakończyć tak zwane prace mokre. Jeśli więc na poddaszu mają być układane tynki, trzeba to zrobić w następnej kolejności po podkładach podłogowych, gdy te zwiążą i wyschną. Przed zabudową skosów i montażem sufitu robi się też okładziny ścienne z płyt g-k lub g-w (jeżeli wybraliśmy je zamiast tradycyjnego tynku). Po wykończeniu skosów i sufitu płyty się spoinuje – wypełnia szczeliny między nimi masą szpachlową. Gdy robotnicy się z tym uporają, można pomalować poddasze i ułożyć posadzki.

Montaż płyt g-k lub g-w powinniśmy zacząć po zakończeniu prac mokrych na poddaszu
Autor: RIGIPS

Jak oddzielić część użytkową poddasza od nieużytkowej? Nieużytkowa strefa poddasza to część, która nie wymaga ogrzewania. Taki podział nie jest jednak jednoznaczny. Teoretycznie użytkowa część poddasza to ta, w której pomieszczenia mają wysokość większą niż 1,9 m. Często jednak zagospodarowuje się również przestrzeń pod ściankami kolankowymi, których wysokość wynosi zaledwie 1,5 m – oczywiście wtedy trzeba ją ogrzewać. Za nieużytkowe uważa się najczęściej część między kalenicą a sufitem pomieszczeń oraz bardzo niską przestrzeń pod długimi skosami. Nawet jeśli wykorzysta się je na stryszek czy schowek, to nie warto ich ogrzewać, więc aby nie wyziębiały pomieszczeń na poddaszu, oddziela się je zaizolowanymi przegrodami. Ucieczkę ciepła do góry ogranicza się zazwyczaj, wykonując sufit podwieszany, na którego ruszcie umieszcza się warstwę wełny mineralnej. Można ją też ułożyć bazpośrednio na jętkach. Taką izolację łączy się z ociepleniem układanym między krokwiami wzdłuż skosów dachu. Niską strefę pod skosami zamyka się najczęściej lekką przedścianką, czyli szkieletową konstrukcją wypełnioną wełną mineralną. Izoluje się też pozostawioną za nią nieużytkową część podłogi poddasza, inaczej ciepło przedostawałoby się okrężną drogą i przez podłogę uciekało na zewnątrz. Powierzchnia użytkowa poddasza, liczona tam, gdzie wysokość przekracza 1,9 m, nie ulega przez to zmianie. Zmniejsza się natomiast kubatura, a więc przestrzeń wymagająca ogrzania. Zarówno od góry, jak i pod skosami nie można zapomnieć o ułożeniu od strony pomieszczeń paroizolacji.


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Jakie ściany działowe na adaptowanym poddaszu? Jeżeli nie zna się konstrukcji budynku, nie ma pewności co do rodzaju stropu, zawsze bezpieczniej wybudować ściany szkieletowe. Są lekkie i można je stawiać w dowolnym miejscu. Ściany murowane można bez obaw stawiać tylko na stropie monolitycznym. Ważną cechą ścian działowych jako przegród rozdzielających pomieszczenia jest odpowiednia izolacyjność akustyczna. Ściany szkieletowe są dobrymi izolatorami, bo okładzina z płyt rozprasza dźwięki, a znajdująca się w środku wełna mineralna skutecznie tłumi drgania. Trzeba tylko zadbać o staranne zabezpieczenie miejsc, którymi dźwięki mogłyby się przedostawać. Aby uniknąć powstawania mostków akustycznych, profile obwodowe podkleja się taśmą akustyczną, a wełną szczelnie wypełniania się całą przestrzeń między profilami konstrukcyjnymi. Warto pamiętać, że najlepsze parametry akustyczne uzyskuje się, stawiając ściany bezpośrednio na stropie lub na starej podłodze poddasza (zanim ułoży się warstwy wyrównawcze). Wtedy w każdym pomieszczeniu podłoga jest wykonywana oddzielnie, łatwo zachować potrzebne dylatacje i unika się przenoszenia dźwięków przez podłogę. Jeśli ścianę stawia się na gotowej posadzce albo na warstwie wyrównawczej, należy wyciąć pod nią szczelinę dylatacyjną. Bardzo ważne jest zapewnienie ścianie stabilności. Musi ona być wytrzymała na obciążenia pochodzące od wieszanych przedmiotów, na uderzenia lub opieranie się. Ruszt należy przykręcić do podłogi, a od góry przymocować do elementów więźby dachowej lub sufitu podwieszanego. Miejsca, w których na ścianach mają wisieć ciężkie przedmioty, powinno się też wzmocnić dodatkowymi profilami. Ściany szkieletowe nie wymagają prac mokrych, nieuniknionych podczas murowania, więc podczas ich ustawiania na poddaszu wykończonym pomieszczeniom parteru oraz schodom nie grozi zachlapanie lub zabrudzenie zaprawą. Wystarczy je osłonić przed kurzem i pyłem unoszącym się przy docinaniu i szpachlowaniu płyt. Poza tym konstrukcję ściany można wykorzystać do obudowania rur instalacyjnych albo ukryć w niej kable elektryczne. Ustawienie ścian można zmienić nawet w ostatniej chwili, a w razie konieczności łatwo je zdemontować.


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Jak zapewnić dobrą wentylację poddasza? Zgodnie z przepisami dotyczącymi mieszkań dwupoziomowych, w domu z wentylacją naturalną wszystkie pomieszczenia na poddaszu należy wyposażyć w kratki (kanały) wywiewne, każde w osobną. Jeśli w przewodzie kominowym nie ma wolnych kanałów, trzeba poprowadzić nowe. Można je zrobić z rury stalowej lub z tworzywa i obudować płytami g-k, pamiętając jednak, że jeśli będą przebiegać przez nieogrzewaną przestrzeń pod dachem albo wychodzić nad dach tuż za kratką wentylacyjną, należy je ocieplić (aby powietrze zbyt szybko się nie ochładzało, bo spowodowałoby to osłabienie ciągu i wykraplanie się pary wodnej). Przewody należy prowadzić pionowo, bez załamań. Ich długość od wlotu w pomieszczeniu do wylotu nad dachem nie może być mniejsza niż 2 m. Konieczne jest też zadbanie o dopływ świeżego powietrza z zewnątrz, bo tylko wtedy wyciąganie zużytego powietrza przez kratki wentylacyjne będzie w ogóle możliwe. Powietrze można doprowadzić do pomieszczeń przez nawiewniki w oknach lub ścianie, najlepiej takie z automatyczną regulacją wielkości strumienia. Trzeba też zapewnić możliwość swobodnego przemieszczania się powietrza w kierunku kratki wentylacyjnej w łazience (nie zaleca się instalowania nawiewnika w oknie łazienki, ponieważ powietrze w łazience jest bardziej wilgotne niż w innych pomieszczeniach i zimą nawiewnik będzie się oszraniał). Dlatego drzwi do łazienki powinny mieć szczelinę lub otwory o łącznej powierzchni 200 cm². Zbyt słaby ciąg w przewodach wentylacyjnych można poprawić, instalując na szczycie kanału nasadę, zwykłą lub hybrydową, albo mały wentylator na wlocie do kanału wentylacyjnego lub w kanale.

Decydując się na ogrzewanie poddasza ciepłem z kominka, trzeba się liczyć z tym, że instalacja DGP będzie widoczna we wnętrzach. Przewody zwykle obudowuje się płytami gipsowo-kartonowymi
Autor: Mariusz Bykowski

Jak osłaniać rury ogrzewania kominkowego? Kanały rozprowadzające powietrze ogrzane w kominku mają średnicę 100-250 mm. Często, aby wytłumić hałas tłoczonego nimi powietrza (w systemach DGP z turbiną), należy je jeszcze zaizolować otuliną z wełny mineralnej. Podczas budowy domu stosunkowo łatwo je ukryć, choć może to wymagać pewnych zmian w projekcie architektonicznym. W gotowym domu (na przykład podczas dobudowy lub adaptacji poddasza na mieszkalne) może z tym być większy problem. Przewody zwykle umieszcza się w suficie podwieszanym (poziome) oraz za obudową z płyt gipsowo-kartonowych (poziome i pionowe). (md)


Autor: Ryszard Piątkowski

Jak kształtować wnękę okna połaciowego? Powinno się ją formować tak, aby górne ościeże było równoległe do podłogi, a dolne prostopadłe do niej. Dzięki temu ciepłe powietrze może swobodnie opływać całą wnękę i w jej narożnikach nie gromadzi się wilgoć. Poza tym światło nie załamuje się wtedy na krawędziach wnęki i dociera nawet do odległych stref pomieszczenia. Nieprawidłowy układ płaszczyzn wokół okna powoduje niedostateczne doświetlenie pomieszczeń i złą cyrkulację powietrza, a w rezultacie brak odpowiedniej wentylacji i rozwój pleśni w narożnikach. Jeśli dolne ościeże nie jest wyprofilowane prostopadle do podłogi, to okno bezwzględnie powinno mieć nawiewnik. Formując ościeża, nie wolno też zapomnieć o izolacji termicznej, która zapobiega wychładzaniu otoczenia okna i kondensacji pary wodnej. Przed przykręceniem płyt wełnę mineralną należy szczelnie osłonić paroizolacją. Umieszczając pod wnęką okienną parapet, należy zadbać o to, aby nie blokował swobodnego przepływu powietrza. Między parapetem a ścianą powinno się zatem pozostawić szczelinę albo zastosować lekki parapet ażurowy. Jeżeli parapet znajduje się we wnęce, to – podobnie jak przy źle uformowanym ościeżu – okno powinno się wyposażyć w nawiewnik.



Sytuacja pośrednia – lico ościeża i lico ściany są od siebie niewiele oddalone – zamiast robić uskok, można wykonać dolne ościeże nie jako prostopadłe, ale lekko nachylone względem podłogi. Warto pamiętać, że w pomieszczeniach wilgotnych prawidłowa wentylacja jest szcze-gólnie ważna, bo gromadzi się tam para wodna
Autor: Piotr Mastalerz
Jeśli ścianka kolankowa jest zbyt wysoka, po prawidłowym umieszczeniu okna powstaje na niej przymusowy parapet – górna powierzchnia tworzy pod oknem płaską powierzchnię, która można zagospodarować. Aby nie gromadziła się tam wilgoć, okno powinno mieć nawiewnik
Autor: Daniel Rumiancew
Decydując się na ogrzewanie poddasza ciepłem z kominka, trzeba się liczyć z tym, że instalacja DGP będzie widoczna we wnętrzach. Przewody zwykle obudowuje się płytami gipsowo-kartonowymi
Autor: VELUX


Idealna sytuacja to taka, w której dolne ościeże licuje się ze ścianką kolankową, czyli okno jest na takiej wysokości, że jego dolna krawędź znajduje się w płaszczyźnie ścianki. Taką powierzchnię łatwo wykończyć, nie ma na niej załamań, a okno jest dobrze wentylowane
Autor: Andrzej Szandomirski
Jeżeli ścianka kolankowa jest niska, trudno zlicować z nią dolne ościeże okna. Musiałoby być bowiem umieszczone bardzo nisko, co nie byłoby wygodne w użytkowaniu. Dlatego między górną powierzchnią ścianki a ościeżem pozostawia się uskok
Autor: Piotr Mastalerz

Gdzie umieszczać grzejniki na poddaszu? Zasada jest taka sama jak w przypadku instalowania grzejników na parterze. Najlepiej umieszczać je w najzimniejszym miejscu pomieszczenia, czyli na ścianie zewnętrznej, pod oknem połaciowym. Dzięki temu ciepło unoszące się znad grzejnika będzie ogrzewało powietrze w miejscu, gdzie jest ono najchłodniejsze, a także podgrzewało zimną szybę. Pozwoli to uniknąć skraplania się na niej pary wodnej. Jeśli zdecydujemy się na zainstalowanie parapetów (pod oknami połaciowymi często ich nie ma), pamiętajmy, aby nie przylegały one szczelnie do ściany, bo w ten sposób powietrze ogrzane przez grzejnik będzie mogło swobodnie omywać szybę. Grzejnik działa najefektywniej wtedy, gdy odległość jego dolnej krawędzie od podłogi (i górnej od parapetu, jeśli jest) wynosi około 10 cm. Najniższe grzejniki mają wysokość 30 cm, a to oznacza, że nie da się prawidłowo zamontować grzejnika płytowego na ściance kolankowej, której wysokość jest mniejsza niż 40 cm. Grzejnik można w takiej sytuacji zawiesić na ścianie wewnętrznej, pamiętając jednak, by zwiększyć jego moc (około 20%) w stosunku do obliczeniowej, co zrekompensuje jego mniejszą efektywność spowodowaną mniej korzystnymi warunkami wymiany ciepła.

Optymalne miejsce grzejnika – przy ściance kolankowej pod oknem połaciowym
Autor: Daniel Rumiancew

Czym można wykańczać skosy poddasza? Deski czy gładkie ściany? Taki dylemat czeka nas przed wykończeniem poddasza. Jeżeli wybierzemy boazerię, deski będziemy przybijać poziomo do krokwi dachowych i belek tworzących konstrukcję sufitu. Jeśli zechcemy, aby były one usytuowane wertykalnie, trzeba będzie przybić do krokwi drewniany ruszt, czyli poprzeczne listwy rozmieszczone w rozstawie 40-50 cm. Do nich przykręci się lub przybije deski. Zamiast boazerii drewnianej można użyć tańszych paneli boazeryjnych z PCW. Przeważnie jednak chcemy, aby ściany i skosy poddasza były gładkie i pomalowane. Ułożenie tynku na skosach i suficie będzie wyjątkowo skomplikowane i pracochłonne. Jest lepsze rozwiązanie – płyty gipsowo-kartonowe (g-k) lub ich udoskonalona wersja – gipsowo-włóknowe (g-w). Zależnie od rodzaju i grubości przykręca się je bezpośrednio do krokwi albo do rusztu zamocowanego do konstrukcji połaci. Można też sięgnąć po bardziej wytrzymałe na uszkodzenia płyty cementowo-włóknowe. Wszystkie te płyty mają gładką powierzchnię, więc świetnie nadają się do pomalowania lub oklejenia tapetą. Do wykańczania skosów można też użyć sklejki lub płyt drewnopochodnych. Nie są tak gładkie jak płyty g-k, ale za to znacznie od nich mocniejsze.


Jeżeli ułożymy ocieplenie między krokwiami z litego drewna, to nawet gdy będą miały duże przekroje, uda się wyeksponować jedynie ich dolne fragmenty. Na tle innych drewnianych elementów konstrukcyjnych będą one stanowić jedynie delikatny akcent
Autor: Radosław Wojnar
Płyty OSB nie mają jednolitej faktury – na niezbyt gładkiej powierzchni widać wióry drzewne ułożone w różnych kierunkach. Wyraźne są też spoiny między płytami, dlatego ich układ musi być starannie przemyślany. Powierzchnię skosów można uszlachetnić, pokrywając płyty bejcą lub lakierobejcą – choć faktura pozostanie widoczna, znikną tak wyraźne kontrasty odcieni kolorostycznych
Autor: KRONOPOL



W dachu o tradycyjnym układzie warstw wyeksponować w ten sposób można tylko elementy o bardzo dużych przekrojach. Jeśli belki konstrukcyjne mają standardowe wymiary, izolacja termiczna (przynajmniej jej znaczna część) musi się znaleźć nad więźbą
Autor: Andrzej Szandomirski
Jeśli izolacja termiczna zajmie całą przestrzeń między krokwiami, można się zdecydować na ich przedłużenie od strony pomieszczenia. Do więźby krokwiowo- -kleszczowej (takiej jak w tym domu) pasują krawędziaki tej samej szerokości co krokwie – wtedy łatwo umieścić je między kleszczami (podwójnymi belkami biegnącymi poziomo w poprzek pomieszczenia)
Autor: Hanna Długosz

Jak wykończyć skosy, żeby było widać belki? Krokwie w więźbie domu jednorodzinnego mają standardowo 18-20 cm wysokości. Wynika to z tego, że konstrukcja z belek o przekroju 8 x 18 cm ma wystarczającą wytrzymałość i jednocześnie umożliwia umieszczenie odpowiednio grubej izolacji termicznej. (Zgodnie z wymaganiami budowlanymi współczynnik przenikania ciepła dla dachu nie może być wyższy niż 0,3 W/(m².K), a to oznacza, że izolacja powinna mieć przynajmniej 20 cm). Aby we wnętrzu były widoczne belki – przynajmniej 4-5 cm – ocieplenie wraz z okładzina ułożoną w polach między standardowymi krokwiami nie mogłoby być grubsze niż 13-15 cm. Dlatego trzeba rozwiązać to inaczej. Najprostszym sposobem jest zwiększenie przekroju belek. Jednak przygotowywane na zamówienie krokwie z drewna litego mają maksymalnie do 30 cm wysokości, jeszcze większe nie miałyby już sensu ekonomicznego – byłyby bardzo drogie, a ich wytrzymałość wykorzystano by w małym procencie. Lepiej wybrać belki z drewna klejonego. W sprzedaży są elementy o wysokości do 63 cm, można więc tak dobrać ich wymiary, że w pomieszczeniu będzie widać ich dużą część. Drewno klejone ma dużą sztywność i wytrzymałość przy stosunkowo małym ciężarze,co pozwala zaprojektować więźbę dachową bez słupów. Nadaje się również do przygotowania konstrukcji sklepienia kolebkowego. Oczywiście zamiast zmieniać konstrukcję więźby, można zmienić rodzaj i ułożenie izolacji termicznej. Tradycyjną wełnę mineralną układaną między krokwiami zastępuje się styropianem lub polistyrenem ekstrudowanym układanym na krokwiach. Taka termoizolacja musi się charakteryzować wysoką wytrzymałością na ściskanie, bo będzie obciążona pokryciem dachowym. Na widoczne elementy więźby trzeba wybrać drewno czterokrotnie strugane, które ma większą odporność na ogień i jest mniej atakowane przez owady, a przede wszystkim dużo łatwiej je pokolorować. Nie powinno się używać belek zabezpieczonych zielonymi impregnatami, gdyż wnikają one w strukturę drewna i usunięcie ich jest prawie niemożliwe. Jest jeszcze kilka sposobów na osiągnięcie efektu widocznych krokwi, które nie eksponują samej konstrukcji. Do belek konstrukcyjnych można podczepić dodatkowe elementy drewniane – na przykład krawędziaki lub skrzynki imitujące belki. Można je zamocować tylko w widocznych miejscach, łącząc z belkami konstrukcyjnymi kołkami i klejem lub stalowymi kątownikami.


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Jak wykorzystać przestrzeń pod skosami dachów? Najbardziej popularny sposób wykorzystania najniższych miejsc pod spadzistym dachem to zrobienie tam schowków. Często jest to przestrzeń, którą trudno w inny sposób spożytkować. Pamiętajmy tylko, że do wszelkich schowków, półek czy szafek pod skosami musi być w miarę wygodny dostęp. Gdy dach schodzi do samej podłogi, wygospodarowane pod nim niskie schowki będą trudno dostępne. Nie planujmy więc przechowywania tam rzeczy potrzebnych na co dzień. To dobre miejsce na narty, choinkę, namiot czy deskę surfingową, czyli przedmioty, które wyjmujemy raz w roku, więc pewna niewygoda przy wydostawaniu ich nie stanowi problemu. Pod ścianką kolankową możemy umieścić szafki. Ważne, aby można było do nich podejść w pozycji wyprostowanej. Zależy to od tego, jaką wysokość będzie miał front szafki, ale także od kąta nachylenia dachu. Przy stromym dachu wysokość wnętrza wzrasta szybko w miarę oddalania się od ścianki kolankowej. Na przykład gdy kąt nachylenia połaci wynosi 45°, na wyciągnięcie ręki, czyli 30 cm, przed frontem szafek o wysokości 120 cm może stanąć osoba o wzroście 150 cm. Jeśli dach jest bardziej płaski, ta odległość będzie większa, więc lepiej, aby front szafek wypadł wyżej. Jeśli zdecydowaliśmy się na zbudowanie pod skosem półek, pamiętajmy, że im wyżej, tym półka będzie płytsza. Najgłębsza jest przy samej podłodze, więc zdarza się, że aby do niej sięgnąć, trzeba się położyć. Wygodniejsze są szuflady, bo mogą być głębokie i długie. Wyciąga się je spod skosu do przestrzeni wyższej, co pozwala na bardziej komfortowe przeglądanie ich zawartości. Warto jednak sobie uzmysłowić, że boczne ścianki szuflad mają kształt prostokąta (nie trójkąta), więc w ten sposób nie wykorzystamy kątów pod dachem do końca. Przestrzeń pod skosem możemy skutecznie wypełnić, wsuwając tam skrzynie – rodzaj kontenerów na kółkach – które mają wyższe fronty i trójkątne ścianki boczne. Dostęp do ich zawartości będzie łatwy, bo skrzynie można wysunąć nawet na środek pokoju. Gdy wsuniemy je z powrotem, fronty będą tworzyły zamykającą ściankę. Oprócz przestrzeni pod skosami wzdłuż połaci dachu mamy jeszcze do zagospodarowania ściany, tak zwane szczytowe, o formie trójkąta lub trapezu. Dach schodzący do podłogi powoduje, że na końcu pojawia się dziwna trójkątna przestrzeń. Trudno ją wykorzystać, a jeszcze trudniej zrobić tam drzwiczki. Żeby przyczepić zawiasy, musimy mieć pionową krawędź, a do drzwi przesuwnych potrzebujemy poziomego odcinka do zamocowania prowadnicy. Trójkątne kąty szafy, do których dostęp jest utrudniony, najlepiej zaślepić. Przestrzeń za zaślepką może też być dostępna od wnętrza szafy. Trzymamy tam rzeczy wyjmowane raz w roku. Niedostępny kąt można też wykorzystać w zupełnie inny, efektowny sposób – umieszczając w nim stojącą lampę. To pozwoli rozjaśnić ciemne zazwyczaj miejsce i wypełni pokój kameralną poświatą.



Zabudowując szafkami boczną ścianę, dobrze zaplanujmy sposób otwierania drzwiczek i miejsce szuflad
Autor: Andrzej Szandomirski
Najniższe półki pod skosem mogą być dostępne z wnętrza szafy
Autor: Andrzej Szandomirski

Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki




Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Nowoczesne okna połaciowe zapewniają nie tylko dobre oświetlenie poddasza światłem dziennym, ale i komfortową obsługę.

Jaka powinna być wielkość okien dachowych w 10-metrowej sypialni? Powierzchnia okien w świetle ościeżnic musi stanowić minimum 1/8 powierzchni podłogi. Architekci przestrzegają tego zalecenia, dlatego nie należy montować okien mniejszych niż w projekcie. Producenci w katalogach podają powierzchnię przeszklenia dla każdego rozmiaru okna. W tym konkretnym przypadku należałoby zastosować okno lub okna o łącznej powierzchni przeszklenia 1,25 m² lub większej. Kombinacji może być bardzo dużo, bo okna występują w wielu rozmiarach. Pojedyncze okno, jakie nadawałoby się do takiej sypialni, powinno być dosyć duże: 114 x 160 cm lub 134 x 140 cm. Dlatego bardziej funkcjonalne będą dwa okna w popularnym rozmiarze 78 x 140 cm. Ich łączna powierzchnia przeszklenia wyniesie 1,38 m². Dwa okna na różnych połaciach doświetlą pomieszczenie lepiej niż zamontowane tylko na jednej. Okna można łączyć w zestawy. Cie-kawym rozwiązaniem jest zainstalowanie dwóch okien jedno nad drugim. Górne okno może być krótsze od dolnego. Do 10-metrowej sypialni zaproponowałabym na przykład połączenie okien 94 x 98 cm i 94 x 118 cm (łączna powierzchnia przeszklenia 1,27 m²). Jeśli w sypialni jest ścianka kolankowa, można też połączyć okno połaciowe z pionowym oknem kolankowym. Odpowiedni byłby zestaw: okno połaciowe 94 x 140 cm z oknem kolankowym VZE 94 x 95 cm (powierzchnia przeszklenia wyniesie wtedy 1,44 m²). Nie ma górnej granicy przeszklenia, wszystko zależy od gustu i upodobań inwestora. Z problemem utraty ciepła w zimie przez duże okna można sobie poradzić, instalując tak zwane superenergooszczędne okna z szybą próżniową, której współczynnik przenikania ciepła wynosi 0,6 W/(m².K). Rozwiązanie problemu przegrzewania w lecie jest jeszcze prostsze, wystarczy zastosować w pokoju rolety oraz markizy zewnętrzne

Jakie okno wybrać: z klamką u dołu czy u góry?
Dobrym rozwiązaniem jest instalowanie okna połaciowego na wysokości około 90 cm od podłogi. Wtedy pomieszczenie wygląda najładniej i nie pozbawiamy się widoku na zewnątrz. Przy takim usytuowaniu najbardziej funkcjonalne będzie okno otwierane od góry. Wtedy klamka jest w zasięgu ręki dorosłej osoby, a małe dzieci mają ograniczoną możliwość samodzielnego otworzenia takiego okna. Często jednak zdarza się, że z powodu wysokiej ścianki kolankowej konieczne jest zainstalowanie okna wyżej. Wtedy sprawdzi się okno z klamką na dole. Popularne jest przekonanie, że wyższa ścianka kolankowa to więcej przestrzeni. Jednak usytuowanie okien zbyt wysoko nie pozwala przez nie wyjrzeć i niekorzystnie wpływa na wygląd wnętrza.

Okno uchylno-obrotowe montuje się w dachach o nachyleniu 20-55°
Autor: VELUX

Kiedy najlepszym rozwiązaniem jest okno uchylno-obrotowe? Główną zaletą okien uchylno-obrotowych, na przykład VELUX GHL lub GPL, jest możliwość otwierania na dwa sposoby –  obrotowo lub uchylnie. Otwieranie uchylne pozwala na swobodne wychylanie się na zewnątrz, tak jak przez standardowe okno pionowe. Okna uchylno-obrotowe są szczególnie polecane do dachów o stosunkowo niskim kącie nachylenia. Mogą również służyć jako wyjście ewakuacyjne lub techniczne na dach. Warto pamiętać, że okna uchylno-obrotowe można łączyć w zestawy razem z oknami obrotowymi.

Okno obrotowe nadaje się do stosowania w dachach o kącie nachylenia 15-90°
Autor: VELUX

Nowy duch poddasza
Na adaptowanym strychu typowe podziały pomieszczeń i sposoby urządzania wnętrz zawodzą. Szukajmy niestandardowych rozwiązań. Starajmy się nie zamykać przestrzeni i tak już ograniczonej skosami.

Poddasze budzi emocje. Większość je uwielbia, niektórzy nie znoszą. Co powoduje takie gorące reakcje? Skosy. Skośne połacie dachu bardzo silnie definiują przestrzeń. Dlatego poddasze nigdy nie jest nieokreśloną pustką, którą możemy dowolnie ukształtować. Od razu jest „jakieś”. Zwolennikom podoba się to, że skosy obniżające sufit nawiązują do tradycyjnych strychów i pomagają w stworzeniu domowej atmosfery. Niskie pomieszczenia łatwiej też oswoić i ocieplić. Dla przeciwników poddasza skos to najgorszy wróg. Przytłacza i odbiera przestrzeń. Dotknięcie sufitu to wątpliwa przyjemność, zwłaszcza jeśli przybiera formę zderzenia. Wzrok, który chciałby zobaczyć więcej, napotyka na skośną połać. Wysokie meble się nie mieszczą. W lecie jest za ciepło... Jak oswoić poddasze i jego mankamenty przemienić w atuty? Unikajmy wydzielania małych pomieszczeń, gdzie większość powierzchni to „martwe” metry, trudne do wykorzystania ze względu na niedostateczną wysokość. Pozostawiając wnętrze jednoprzestrzenne, z przegrodami niedotykającymi „krzywego” sufitu, zyskamy przestronną halę, w której miejsca o małej wysokości będą sąsiadować z tymi, gdzie sufit sięga tak wysoko, że ginie w mroku. Adaptując strych, potraktujmy istniejące przegrody – kominy, ściany nośne, słupy – jako jedyne ograniczające i dzielące przestrzeń elementy. Będą przydatne, bo za nimi mogą zniknąć sprzęty: lodówka za słupem, zlew za kominem, łóżko za ścianą. Salon połączmy z jadalnią i kuchnią, sypialnię z łazienką. Dodatkowymi ścianami wydzielajmy tylko te pomieszczenia, które wymagają intymności. Ścianki-meble, dwustronne, kryjące w sobie szafki, szuflady i schowki wyróżnione innym materiałem, traktujmy jak wolno stojące elementy – funkcjonalne i stanowiące ozdobę wnętrza. Nie urządzajmy strychów tak jak zwykłych mieszkań, bo na tym tracą!

Niewielkie poddasze może wyglądać zaskakująco przestronnie. Tu podziały wnętrza są niepełne, można powiedzieć – umowne. Dzięki temu zyskano dalekie perspektywy i interesujące światło, które wpada z oddalonych od siebie okien, przenika i łączy całą przestrzeń. Projekt: Claire Bataille i Paula Ibens
Autor: Giorgio Possenti/Vega MG

Na przekór skosom
Poddasze wcale nie musi być urządzone tradycyjnie. Jeśli nie pociągają nas
romantyczne drewniane strychy, możemy je zastąpić nowoczesną wizją wnętrza.

Jasne, padające z góry światło to wyjątkowa wartość poddasza. Niższej kondygnacji nie da się przecież tak oświetlić. Tu, pod dachem, zestawiając okna połaciowe jedno nad drugim, możemy naprawdę efektownie rozjaśnić przestrzeń. Dlatego wybraliśmy materiały i kolory, które do tego szczególnego światła pasują i je podkreślają: stal, szkło, laminat, szarości, biel, błękit. W efekcie powstało wnętrze niczym nieprzypominające tradycyjnego strychu. Kuchnia jest tu połączona z jadalnią, a od holu oddzielona szybą – aby nie ograniczać światła. Podwójne okno połaciowe znakomicie oświetla stojący pod nim stół. Ściana pod spadkiem dachu została jednolicie zabudowana. Choć trudno się tego domyślić, patrząc na równe moduły drzwiczek, kryją one nie tylko szafki, ale również lodówkę, mikrofalówkę i zmywarkę. Skos dachu tnący szafki zdecydowaną linią staraliśmy się zneutralizować. Aby zrównoważyć kompozycję ściany, wprowadziliśmy akcenty poziome – stalowe pasy. Stalowe są także okap, zlewozmywak i płyta kuchenna. A ponieważ stal ładnie odbija światło, również nogi stołu i krzeseł są ze stali nierdzewnej. Kolorystyka wnętrza jest neutralna i bardzo jasna. Jasnoszary laminat stołu i szafek nie przyciąga wzroku rysunkiem słojów i nie atakuje kolorem. Zastosowano go również na ścianie w kuchni. Światło ślizga się po jednolitych, gładkich blatach, ścianach i frontach szafek. Kompozycji dopełniają szare panele podłogowe. Nie ma oddzielnego tematu „podłoga”, jest po prostu kolejna szara płaszczyzna. Żadnych belek na suficie, ciemnych kolorów ani spękanego drewna. Panuje tu absolutny, skąpany w świetle spokój. Dla osób prowadzących aktywne życie to prawdziwy odpoczynek na poddaszu.


Absolutny brak drewna, „światłoczułe” materiały, chłód i spokój. To poddasze zaprojektowane dla pary młodych ludzi, którzy nie wyobrażali sobie mieszkania we wnętrzu kojarzącym się z tradycyjnym strychem. Projekt: Joanna Wichniewicz
Autor: Michał Glinicki
Szklana szyba między kuchnią a holem nie stanowi przegrody dla światła. Ono na poddaszu jest najważniejsze
Autor: Michał Glinicki


Treść na podstawie tekstu arch. Bartłomieja Kąkola, AWA" www.awa.com.pl.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty