Przebudowa zniszczonego dachu


Każdy dom będzie kiedyś wymagał remontu dachu. Przeważnie wymienia się wtedy tylko pokrycie. Czasem jednak całe połacie, wraz z ich konstrukcją, kwalifikują się do rozbiórki i odbudowy. Przed taką koniecznością stanęli państwo Jaśkowscy, którym zabłąkany piorun kulisty spalił dach i poddasze.








Autor: Wojciech Pacewicz

Do wypadku doszło późną nocą. Szykujący się do snu państwo Agnieszka i Henryk­ oraz ich dwóch synów usłyszeli potężny huk i dziwny dźwięk przypominający zgrzytanie starego żelastwa. Trwał on niecałe dwie minuty. Tyle czasu wystarczyło, żeby piorun kulisty spalił strych i zniszczył instalację elektryczną, przez którą opuścił budynek. Ogień doszczętnie strawił pokrycie bitumiczne, zniszczył również użytkowe poddasze. Strażacy zdołali uratować niższe kondygnacje, lecz dach diabli wzięli. Jak na złość w ślad za piorunem nadeszła gwałtowna ulewa, która zalała ściany i strop niczym już niechronionego poddasza. Dzięki pomocy firmy BLACHY PRUSZYŃSKI oraz redakcji „Muratora” i „Super Expressu” błyskawicznie znalazł się materiał na nowe pokrycie – tym razem trwała, niepalna blachodachówka.



Przed rozbiórką dachu należało zamówić wywóz spalonych elementów na wysypisko. To koszt około 150-200 zł za jednorazowy kurs, wraz z załadunkiem
Autor: Wojciech Jargiło
W pierwszej kolejności robotnicy zamontowali prostopadle do kontrłat drewniane łaty o przekroju 40 x 50 mm. Rozstaw między nimi wyniósł 35 cm. Po ich przybiciu wycięli też otwory na okno połaciowe i wyłaz dachowy
Autor: Wojciech Jargiło
W pierwszej kolejności robotnicy zamontowali prostopadle do kontrłat drewniane łaty o przekroju 40 x 50 mm. Rozstaw między nimi wyniósł 35 cm. Po ich przybiciu wycięli też otwory na okno połaciowe i wyłaz dachowy
Autor: Wojciech Jargiło



Cała stara więźba uległa spaleniu lub zwęgleniu
Autor: Wojciech Pacewicz
Nową więźbę wzniesiono zgodnie ze starym projektem. Pan Henryk pracował ramię w ramię z cieślami
Autor: Wojciech Jargiło
Nową więźbę wzniesiono zgodnie ze starym projektem. Pan Henryk pracował ramię w ramię z cieślami
Autor: Wojciech Jargiło


Na czas krycia dachu funkcję prowizorycznie ułożonej folii budowlanej przejęła folia wstępnego krycia układana na krokwiach i mocowana poprzez nabicie do krokwi kontrłat
Autor: Wojciech Jargiło
Blacha dotarła na czas. Po rozładunku podpisano dokumenty i można było rozpocząć wykańczanie dachu
Autor: Wojciech Jargiło



Dostarczone przez firmę BLACHY PRUSZYŃSKI pokrycie to blachodachówka KRON z blachy stalowej grubości 0,5 mm z powłoką poliestrową
Autor: Wojciech Jargiło
Blacha dotarła na czas. Po rozładunku podpisano dokumenty i można było rozpocząć wykańczanie dachu
Autor: Wojciech Jargiło

Bilans strat
Gaszenie trwało do późnej nocy. Ranek rozpoczął się od usuwania wody i wstępnego sprzątania. W powietrzu unosiły się przemieszane zapachy spalenizny i wilgotnego betonu. Zmęczeni państwo Jaśkowscy mogli teraz dokładnie przyjrzeć się swemu dachowi i ocenić skalę zniszczeń. Straty były ogromne. Niemal wszystkie elementy drewnianej konstrukcji spłonęłu lub nadpaliły się. Już pierwszy rzut oka pozbawiał złudzeń. Prawie nic się z tego nie odzyska. Parę desek kwalifikowało się na opał, a reszta do wywiezienia na wysypisko. Z pokrycia nie zostały nawet resztki. Okazało się także, że poza dachem odbudować trzeba również kominy. Ogień sprawił, że zaprawa straciła wytrzymałość i cegły się poluzowały. Kamionkowy wkład popękał w wielu miejscach. Na szczęście ze ściankami kolankowymi i szczytowymi nic złego się nie stało. Stabilnie stały na swoim miejscu, podpierając resztki więźby. Spomiędzy krokwi zwisały płyty wełny mineralnej, okopcone i nasiąknięte wodą jak gąbka. Kolejny towar do wywózki. Na stropach strychu i poddasza pełno było kałuż. Okładziny z płyt gipsowo-kartonowych oraz gipsowe tynki, a także posadzka z laminowanych paneli nie miały już żadnej wartości użytkowej. Równo pół domu wymagało remontu. Konieczna prowizorka
Jeszcze zanim państwo Jaśkowscy zaczęli myśleć, skąd wezmą materiały i ekipy remontowe, musieli zabezpieczyć budynek przed dalszymi opadami. Trzeba było szybko kupić sporą ilość jak najgrubszej folii budowlanej i osłonić nią poddasze wystawione na kaprysy pogody. Ułożyli ją na starych krokwiach i ustabilizowali ocalałymi resztkami desek i łat, żeby nie została porwana przez wiatr. Remont trzeba było zaplanować na suche i słoneczne dni. Niestety, długoterminowe prognozy wyraźnie dawały do zrozumienia, że końcówka wakacji będzie deszczowa.
Remont kominów
Cegła po cegle kominy zostały rozebrane. Na miejscu starych kamionkowych rur tworzących wkład kominowy umieszczono nowe. Każdy z kominów został odbudowany od miejsca wyjścia ze stropu. Murarze pracowali aż dwa dni, kryjąc się co chwila przed deszczem pod foliową osłonę poddasza. Co zaczęli robotę, nadchodziła ciemna chmura. W końcu jednak udało im się dobrnąć do mety.
Usuwanie starej więźby
Gdy przyszły pierwsze słoneczne dni, pan Henryk wraz z zaprzyjaźnioną ekipą ciesielską zdemontował spaloną więźbę i ocieplenie. Na dole czekały już świeże krokwie i inne elementy konstrukcji – wysuszone, zaimpregnowane i docięte na wymiar. Wynajęta ciężarówka wywiozła na dwa razy osmolone pamiątki po poprzednim dachu. Nareszcie na podwórku zrobiło się luźniej. Cieśle musieli mieć miejsce, by zorganizować swój naziemny warsztat.
Konstrukcja prosto z tartaku
Wielu inwestorów przechowuje projekt swojego domu jak świętą relikwię. Innym jednak często się on gdzieś zapodziewa. Na szczęście budynek państwa Jaśkowskich był w miarę nowy
i mieli jego dokumentacją­ techniczną. Na jej podstawie zamówili elementy nowej więźby. Nie musieli projektować dachu na nowo. Ponieważ pogoda sprzyjała, więźbę udało się zrekonstruować w dwa dni. Na szczęście dach był prosty – dwuspadowy, a jego powierzchnia nie była zbyt duża – około 250 m2. Pan Henryk dzielnie pomagał ekipie. Pilnował, by każda łata krokiew w miejscu przecięcia została pokryta impregnatem. Dbał również, żeby drewno nie stykało się bezpośrednio z murem, tylko było od niego odseparowane izolacją z papy.
Folia – natychmiastowa pomoc
Od razu po zakończeniu budowy więźby trzeba było ułożyć na połaciach izolację z wysokoparoprzepuszczalnej folii wstępnego krycia. Zastąpiła ona tymczasową folię budowlaną. Wreszcie na poddasze dotarło więcej powietrza. Nowa folia przepuszcza bowiem parę wodną
i dzięki temu poddasze może „od-dychać”. Pod prowizorycznym namiotem z folii budowlanej panowała szklarniowa temperatura i wilgotność jak w amazońskiej dżungli. Mimo że nowa folia jest paroprzepuszczalna, świetnie chroni przed deszczówką, tak więc na czas robót dekarskich dom został nieźle zabezpieczony przed ewentualnymi ulewami. Ułożeniem folii zajęła się już ekipa dekarska. Robotnicy zamocowali jej pasy poziomo – od okapów dachowych w górę ku kalenicy. Każdy kolejny pas zachodził na dolny, tworząc zakład o szerokości 30-40 cm. Praca trwała niecały dzień. Na dole czekały już palety z blachodachówką dostarczoną przez firmę Blachy Pruszyński oraz wszystkie dodatkowe elementy potrzebne do poprawnego pokrycia dachu. Pani Agnieszka i pan Henryk ucieszyli się, że otrzymali kompletny system dachowy, w którym wszystko do siebie idealnie pasuje i ma taki sam kolor. Oprócz arkuszy blachodachówki dotarły tu gąsiory do wykończenia kalenicy, uszczelki, wkręty oraz blacha na obróbki.

Krycie po raz drugi
Dom państwa Jaśkowskich pokryty był bitumiczną płytą falistą, która całkowicie
spłonęła. Nowy dach został zrobiony z blachodachówki stalowej KRON. Arkusze przygotowano specjalnie na ten dach, co oznacza, że tak ustalono ich długość, aby podczas układania pozostało jak najmniej odpadów. Prace dekarskie zajęły cztery dni. Prosty dach nie sprawiał żadnych kłopotów technicznych. Zobaczmy, jak przebiegały prace.



W pierwszej kolejności robotnicy zamontowali prostopadle do kontrłat drewniane łaty o przekroju 40 x 50 mm. Rozstaw między nimi wyniósł 35 cm. Po ich przybiciu wycięli też otwory na okno połaciowe i wyłaz dachowy
Autor: Wojciech Jargiło
Deski okapowe i deski stanowiące wykończenie boków połaci zabezpieczono obróbkami blacharskimi. Są one z tego samego materiału i w identycznym kolorze co blachodachówka. Później do desek okapowych przykręcono haki rynnowe
Autor: Wojciech Jargiło
Dolny pas folii wstępnego krycia zamocowano tak, żeby wchodził nieco do rynien
Autor: Piotr Mastalerz



Brzeg dachu tuż nad rynną osłonięto pasem obróbki blacharskiej (tak zwanym pasem nadrynnowym). Jego dolna krawędź także wchodzi do rynny. Dzięki temu woda deszczowa nie będzie wpływać między rynnę a okap i zaciekać na ściany domu. Śnieg i deszcz nie będą też podwiewane pod pokrycie
Autor: Wojciech Jargiło
Montaż pokrycia zaczęto od prawego dolnego rogu połaci. Arkusze układano na zakład, aby zapewnić pokryciu wymaganą szczelność. Krawędzie arkuszy powinny wystawać na mniej więcej 3 cm poza deskę okapową
Autor: Wojciech Jargiło
Do przytwierdzania arkuszy użyto specjalnych wkrętów z uszczelkami. Dzięki nim woda deszczowa nie będzie przeciekać przez miejsca łączenia
Autor: Wojciech Jargiło


Wkręty umieszczano na dole fali blachodachówki. Ich zużycie wyniosło sześć-dziewięć sztuk na 1 m2
Autor: Wojciech Jargiło
Po ułożeniu pokrycia wokół komina zrobiono obróbki blacharskie. Aby nie powstało tam miejsce przecieku, blachę zagłębiono w zrobionych wokół komina nacięciach, a między obróbką a pokryciem umieszczono specjalnie wyprofilowaną rozprężną taśmę uszczelniającą
Autor: Wojciech Jargiło



Pod koniec robót zamontowano obróbki blacharskie osłaniające krawędzie dachu. Kalenicę osłonięto gąsiorami z blachy, które przykręcono krótkimi wkrętami do arkuszy blachodachówki, umieszczając wkręty w dole co drugiej fali
Autor: Wojciech Jargiło
Nowy dach w pełnej krasie. W imieniu naszego Wydawnictwa i państwa Jaśkowskich dziękujemy firmie BLACHY PRUSZYŃSKI za ofiarowanie materiału na pokrycie zniszczonego dachu
Autor: Wojciech Jargiło


ILE KOSZTOWAŁA WYMIANA DACHU
Zobaczmy, na jakie straty naraził państwa Jaśkowskich zabłąkany piorun. Przypomnijmy, że dach ma powierzchnię około 250 m2. Oto najważniejsze z kosztów:
- rozbiórka pokrycia więźby i kominów – wyniosłaby około 1000 zł, zaoszczędzili jednak, robiąc to z pomocą znajomych i rodziny;
- odbudowa kominów – materiał
na kominy to łącznie 2100 zł (cegły, zaprawa, wkłady kamionkowe). Budową zajęli
się nieodpłatnie zaprzyjaźnieni fachowcy;
- budowa nowej więźby – materiał wraz z robocizną to około 6000 zł;
- ułożenie folii wstępnego krycia – materiał to około 800 zł. Robocizna wliczona w ogólny koszt -montaż rynien – 1600 zł wraz z materiałem;
- ułożenie pokrycia – materiał: blachodachówkę KRON, uszczelki, gąsiory, wkręty farmerskie oraz blachę płaską na obróbki dostarczyła bezpłatnie firma BLACHY PRUSZYŃSKI (wartość około 6800 zł), za robociznę państwo Jaśkowscy zapłacili około 5000 zł;
- okno i właz dachowy – 1300 zł, zostały ułożone w ramach krycia dachu;
- ocieplenie poddasza – wełna 4150 zł. Ułożył ją samodzielnie pan Jaśkowski.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty