Renowacja drewnianego domu. Remont


Remont domu, z którego elewacji zaczął już odpadać tynk, okazał się dobrą okazją do poprawienia jego wyglądu.


Zbudowana przed wojną w podwarszawskiej miejscowości willa z werandą, wykończona z zewnątrz tynkiem w kolorze zabielanego barszczu, wyglądała na pierwszy rzut oka jak murowana, a nie drewniana. Architektura była delikatna i zaprojektowana z pomysłem, ale jej walory ukryto pod obcą skorupą. Ze względu na pokrycie elewacji dziwacznym tynkiem dom był jedną z licznych estetycznych porażek w wymarzonym leśnym otoczeniu podwarszawskiego letniska. Z czasem przybywało tu zabudowy, wcale nie ładniejszej i bardziej finezyjnej. Dla kontrastu z willą ukrytą pod buraczkowym tynkiem nowe domy były większe i miały markotne kolory – szare i piaskowe. Ich kształty przytłaczały leśne otoczenie i siebie nawzajem.

Drewno ukryte pod tynkiem
Bryła willi jest nieskomplikowana, o kształcie wydłużonego prostopadłościanu, z wyższym akcentem, który przypomina wieżę mieszczącą trzecią, niską kondyg­nację. Wyniesioną w górę część domu zaopatrzono od frontu w tradycyjną podświetlaną kapliczkę. Dom ma prawie niewidoczne z dołu dachy o małym spadku pokryte papą. O jego architektonicznym wyrazie decydował zatem sposób wykończenia ścian zewnętrznych. Konstrukcję ścian i ich wykończenie można zaliczyć do rzadko już dziś spotykanych. Kiedyś do rzadkości jednak nie należały. Konstrukcja jest sumikowo-łątkowa z bali o dziesięciocentymetrowej grubości – ściana składa się z poziomych elementów (sumików) wpuszczanych w pionowe wyżłobienia słupów narożnych i pośrednich (łątki). Ułożone jeden nad drugim sumiki wypełniające przestrzenie pomiędzy łątkami tworzą wraz z nimi ścianę. Stoją one na podwalinie, a na górze zwieńczone są oczepem. Ścianę z bali otynkowano następnie na stalowej siatce. Tynkowanie drewnianych ścian było kiedyś popularną techniką – nie tylko zabezpieczało konstrukcję przed pożarem, ale też sprawiało, że dom wyglądał jak murowany, solidniejszy, czyli „lepszy” niż drewniany. Postęp w budownictwie przejawiał się przecież przechodzeniem od bardziej wrażliwych konstrukcji z drewna do bardziej trwałych – murowanych. Wiele dworów, a nawet miejskich kamienic, miało kolumny, gzymsy i całe fragmenty ścian z drewna pokryte sztukaterią i tynkowane. Tynk w wielu przypadkach udawał jeszcze solidniejszy, a często niedostępny, kamień. W tym przypadku nikt nie dążył do imitowania kamiennych detali, chociaż szczerość w stosowaniu materiałów nie była celem tej architektury. Tynk pełnił po prostu funkcję wykończenia drewnianego stanu surowego. Tynkowana elewacja była rozwiązaniem oszczędnościowym, gdyż stosowane do budowy ścian drewno nie musiało być pierwszej jakości i spełniać wysokich wymagań estetycznych. Nie ono bowiem sprawiało, że dom wyglądał reprezentacyjnie – było materiałem wyłącznie wbudowanym. W domach o konstrukcji drewnianej tynkowano przeważnie obite deskami i wypełnione zasypką izolacyjną ściany szkieletowe, słupowo-ryglowe, ale – jak w tym przypadku – tynki nakładano także na lite drewno. Od zewnątrz tynk z reguły trzymał się ściany dzięki przybijanym na skos listewkom, a w rozwiązaniach nowocześniejszych, jak tu, dzięki metalowej siatce.
Od strony wnętrz stosowano najczęściej maty trzcinowe. I tak też było w tym przypadku. W trakcie remontu trzeba było tylko dokonać ich napraw. Co innego z tynkiem zewnętrznym, którego jak najprędzej należało się pozbyć.
W przypadku takiego domu jak ten, wykonanego w całości z drewnianych bali, efektem wykończenia elewacji tynkiem na metalowej siatce jest z reguły korozja narażonej na wilgoć siatki i niszczenie samego drewna. Powodem jest przede wszystkim zawilgocenie poprzez skraplanie się pary wodnej na styku pozostającego przez dużą część roku w strefie zimnej tynku i drewna. Zawilgocenie nie jest równomierne na całej powierzchni przegrody, gdyż ilość pary wodnej przenikająca z wnętrza domu przez drewnianą konstrukcję zależy od stopnia jej szczelności, a w tym przypadku – od stanu uszczelnienia z pakuł i mchu pomiędzy drewnianymi elementami konstrukcji. Korozja biologiczna drewna posuwa się czasami tak daleko, że drewniana konstrukcja miejscami przestaje istnieć i rolę warstwy nośnej przejmuje gruby, zbrojony siatką tynk. Z kolei zanikanie siatki powoduje odspajanie się i odpadanie tynku.


Remont elewacji
Ważnym problemem do rozwiązania przy okazji remontu była strona estetyczna – nadanie właściwego wyrazu architekturze domu z drewna. Założeniem było zatem nie tyle przywrócenie domowi dawnych walorów, ile raczej prawidłowe wykończenie jego struktury, co nie zostało nigdy zrealizowane. Można powiedzieć, że budowniczowie skończyli kiedyś swoją pracę, jednak nie spełniła ona tego, czego można oczekiwać po ładnym i funkcjonalnym domu drewnianym. Dom taki jak ten wymagał wykończenia elewacji w postaci drewnianej oblicówki w kolorze dobranym do otoczenia. Biorąc pod uwagę współczesny standard mieszkaniowy i wymagania związane z oszczędzaniem energii, potrzebował też ocieplenia. Ze względów technologicznych i ekologicznych wybrano metodę ocieplenia wełną celulozową. Ściany pokryte dotychczas „barankiem” obłożono teraz szalówką z desek. Części dobudowane (werandę i ganek) odróżniono kolorystycznie od głównej bryły i pomalowano na chłodny, błękitno-szary kolor. Reszta domu utrzymana jest w bieli, przez którą prześwieca czerwonawe usłojenie drewna. Wszystkie elementy drewniane pomalowano farbami transparentnymi. Okna, drzwi i inne drewniane detale pokryte pierwotnie jedną z dostępnych kiedyś w sklepach farb w kolorze „orzech ciemny” zostały wymienione w większości na nowe, drewniane, i pomalowane na ciepły brąz. Do zachowania okien werandy (wymieniono tylko kilka najbardziej zniszczonych od południa, ale odtworzono je według starego wzoru) skłaniał ich unikalny historyczny charakter, który żal było utracić. Weranda nadal pełni swoją funkcję – jesienią i wiosną używana jest jako ogrodowa przestrzeń domu, a zimą jest dodatkowym źródłem energii słonecznej pozyskiwanej w sposób pasywny, ocieplając jednocześnie wschodnią ścianę domu.


Przebieg prac
1. Po zdjęciu tynku, co okazało się bardzo łatwe, widać było miejscami uszkodzenia powierzchni ścian zewnętrznych (szczególnie północnej).
Aby wzmocnić nadwątloną konstrukcję, wystarczyło wymienić część belek podwalinowych i fragmenty uszkodzonych ścian. Wymagało to konsultacji z konstruktorem. Przed podjęciem dalszych prac powierzchnię ścian wyczyszczono drucianą szczotką i dwukrotnie spryskano preparatem grzybo- i pleśniobójczym na bazie wody.

2. Ceglane ściany fundamentowe zostały odkopane, wysuszone, zaizolowane i ocieplone (płytami polistyrenu ekstrudowanego). Następnie przystąpiono do ocieplenia domu. Najpierw drewniane elewacje domu zostały obite dwuteowymi belkami z drewnianych łat w mniej więcej 60-centymetrowych odstępach. Pomiędzy nie (poziomo lub ukosem) zostały wstawione dodatkowo drewniane listwy, aby wysoka warstwa izolacji się nie odsuwała.

. Izolację z wełny celulozowej nałożono, natryskując ją za pomocą specjalnego agregatu i wyrównując poprzez ściąganie wilgotnego materiału. Następnie zainstalowano paroprzepuszczalną membranę wiatroizolacyjną, której zdaniem jest przeciwdziałanie ewentualnym ubytkom materiału izolacyjnego, dodatkowe pionowe listwy (przybite do dwuteowników) i poziomą szalówkę (na felc).

4. W cokole pozostawiono otwory wentylujące przestrzeń podpodłogową i piwniczkę, zaopatrzone w żeliwne kratki. Na zimę kratki te zakrywane są klapkami, jednak nie bez pozostawienia stałej cyrkulacji powietrza. Znajdujący się ponad poziomem gruntu pas ściany fundamentowej (będącej też częściowo ścianą piwnicy) pokryto siatką z włókna szklanego oraz zaprawą klejową i pomalowano szarą farbą elewacyjną na bazie wody.

5. Jednocześnie z pracami elewacyjnymi przeprowadzone zostały prace dachowe. Ze względu na zły stan techniczny wymieniono krokwie dachowe i deskowanie, a także zmieniono pokrycie dachu – zastosowano papę termozgrzewalną, która zapewnia wysoką trwałość.
Dachy mają mały spadek i są prawie niewidoczne z dołu.

6. W przestrzeni wentylowanego stropodachu na istniejącej polepie słomoglinianej umieszczono dodatkową warstwę celulozowej izolacji termicznej. System wentylacji stropodachu został udrożniony poprzez oczyszczenie kratek wentylacyjnych w podbitce okapów dachu, zaopatrzenie ich w dodatkowe krótkie przewody typu „spiro” (nawiew) i wykonanie dwóch kominków wentylacyjnych w pobliżu kalenicy dachu (wywiew). Kratki wentylacyjne umieszczone w drewnianej podbitce zostały zaopatrzone w siatki przeciw owadom.

7. Odnowiony dom prezentuje piękną drewnianą elewację i proste detale.

8. Drewniane okapy chronią nowe okna przed zacinającym deszczem.

9. Niewielki ganek przykryty daszkiem urozmaica bryłę budynku.

WEŁNA CELULOZOWA – CO TO JEST?

Wełna celulozowa jest materiałem naturalnym, przyjaznym zarówno dla człowieka, jak i dla środowiska. Do jej produkcji używany jest papier makulaturowy – gazety ze zwrotów i z odzysku drukowane według współczesnych norm, z zastosowaniem farb drukarskich zawierających naturalne pigmenty produkowane z udziałem olejów roślinnych. Do zabezpieczenia przed ogniem i rozkładem biologicznym stosowane są sole boru. Nie zawiera natomiast lepiszcza ani innych substancji chemicznych.
Wełna celulozowa jest doskonałym materiałem termoizolacyjnym (jej przewodność cieplna wynosi 0,039 W/(m·K). Charakteryzuje się też niską przepuszczalnością powietrza (dzięki porowatej strukturze włókien) oraz odpornością na wilgoć przy jednoczesnych właściwościach higroskopijnych. Jest materiałem trudno palnym, odpornym na działanie ognia i nierozprzestrzeniającym go. Pod wpływem wysokiej temperatury (90-95°C) zwęgla się, nie wydzielając trujących gazów.
Dzięki zawartości soli boru włókna celulozowe zabezpieczone są przed korozją biologiczną, tak więc domy izolowane termicznie wełną celulozową są mniej narażone na rozwój grzybów pleśniowych i grzyba domowego.
Wełna celulozowa może być stosowana w budynkach drewnianych i murowanych; w konstrukcjach nowych, remontowanych i termomodernizowanych, a także w stropach międzypiętrowych, wentylowanych stropodachach i na stropie ostatniej kondygnacji.
Wdmuchiwany lub natryskiwany za pomocą agregatu podłączanego do domowej instalacji elektrycznej materiał wypełnia całe wyznaczone w projekcie przestrzenie przegród bez względu na ich kształt. Można wypełniać nim kłopotliwe szczeliny lub pustki, także za ekranami i w pionach instalacyjnych, przy okazji ocieplając prowadzone w nich przewody. W przypadku remontu i termomodernizacji wełną celulozową wtryskiwaną pod ciśnieniem można uzupełniać pustki i ubytki istniejącej izolacji termicznej. Wełna celulozowa tworzy warstwę ocieplenia precyzyjnie przylegającą – bez szwów – do elementów konstrukcyjnych budynku. Po wyschnięciu staje się jednorodna i elastyczna.
Proces izolowania przebiega szybko, bez szkód dla struktury budynku i wnętrz. Część prac może też być prowadzona nawet w czasie użytkowania budynku. Ocieplenie domu jednorodzinnego średniej wielkości zajmuje jeden dzień lub dwa dni robocze.
Włókna wełny celulozowej nie stwarzają ryzyka dla zdrowia w przypadku przedostania się do układu oddechowego lub pokarmowego. Nie powodują też reakcji alergicznych u wykonujących roboty budowlane. Materiał w przypadku demontażu nie stanowi zagrożenia dla środowiska, możliwe jest też jego powtórne zastosowanie. Ocieplanie wełną celulozową jest technologią bezodpadową.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty