Salon. Szkoła urządzania domu.


Dla tych, którzy budują dom, i tych, którzy dopiero o nim marzą. Nigdy bowiem nie jest za wcześnie, aby myśleć o wnętrzach.

Lekcja 6.

1. Przestrzeń, światło, widok – czyli podstawowe zalety salonu,  o które trzeba zadbać
2. Inspiracje: salon dla zapracowanych, dla domatorów, dla zgranej rodziny...
3. Praca zespołowa – jak wpływają na efekt różne elementy wyposażenia: kominek, meble, lampy, tkaniny
4. Rozmowy salonowe. Dylematy inwestora w pytaniach i odpowiedziach. Walka kominka z telewizorem. Gdzie stanie stół? Ile miejsca zajmą kanapy?
5. Pomysły doświadczonych projektantów

Salon – to brzmi dumnie, ale nie oznacza, że będziemy mówić o pałacu. Nazywamy tak najważniejsze miejsce domu, bo nie ma wiele wspólnego z „dużym pokojem” zostawionym
w bloku. Nawet w małym domu salon ma kontakt z tarasem i ogrodem i jest wygodną przestrzenią, w której może tętnić życie rodzinne i towarzyskie.





Autor: Radosław Wojnar

Autor: Piotr Mastalerz

Autor: Radosław Wojnar


Autor: Piotr Mastalerz

Zazwyczaj w salonie mamy za mało miejsca. Jak to – może ktoś zapytać – przecież to największe pomieszczenie w domu? Przestrzeni dużo, ale wymagań jeszcze więcej. A ścian mało. Meble i wyposażenie ostro ze sobą konkurują, kominek, telewizor i widok za oknem – wszystko chce się znaleźć na wprost kanapy...
Pomieszczenie, które stanowi centrum życia rodzinnego i towarzyskiego, w zależności od skali i charakteru można nazywać salonem albo pokojem dziennym. Z założenia jest to pokój wspólny. Nikt w nim nie mieszka – nie ma łóżka do spania. To miejsce, w którym spędza wolny czas cała rodzina. Atrakcyjne dla domowników i otwarte dla gości. Szczególne miejsce. Ranga tego pomieszczenia musi być widoczna i odczuwalna. To w salonie znajdują się najbardziej reprezentacyjne eleganckie meble, piękne lampy. Tu jest kominek i nowoczesny sprzęt RTV. W wielu salonach jest także miejsce na duży stół, atrakcyjne krzesła, kredens. Reprezentacyjna funkcja salonu wymaga, aby aranżacja wnętrza i zastosowane materiały wykończeniowe były bogatsze niż w innych pomieszczeniach. Dlatego pojawiają się tu parkiety z drewna egzotycznego, posadzki z kamienia lub szlachetnego gresu, dekoracyjne okładziny ścienne, specjalnie zaprojektowane sufity czy nietypowe systemy oświetlenia. Jednak uwaga: w aranżacji całej strefy dziennej musi być zachowana konsekwencja, podobieństwo materiałów i rozwiązań. Nie można doprowadzić do dysonansu, spowodować, że pozostałe pomieszczenia parteru będą wyglądać przy bogatym salonie na zaniedbane, ubogie. Ważne, aby główny widok salonu był przemyślany i przyciągał wzrok. Jeśli jest to jedna ze ścian, można ją wyróżnić kolorem lub sposobem wykończenia, aby stworzyła eleganckie tło dla sofy czy elementów dekoracyjnych. Ozdobą salonu może być też reprezentacyjny kominek albo piękne duże okna i widok ogrodu.

Przestrzeń i światło. Atrakcyjna powinna być sama przestrzeń salonu. Większa powierzchnia bardziej podkreśla jego znaczenie niż wymyślne dekoracje, nie mówiąc już niestandardowej wysokości sięgającej do połaci dachu. Wyższą przestrzeń w salonie można czasem osiągnąć przez obniżenie jego podłogi o kilka stopni. Jest to dobre rozwiązanie, szczególnie w domach częściowo podpiwniczonych czy leżących na zboczu. Dzięki temu salon jest nie tylko wyższy, ale także jego podłoga znajduje się bliżej poziomu ziemi – trawnika i zieleni. Trzeba jednak uważać, aby różnica poziomów na parterze nie dzieliła jadalni i kuchni. Do efektów przestrzennych należy także otwarcie na zewnątrz. Salon powinien mieć duże okna, najlepiej drzwi tarasowe lub okna z niskimi parapetami, portfenetry. Salony dwukondygnacyjne sięgające do połaci dachu powinny mieć okna połaciowe, doświetlające górną strefę pomieszczenia. Światło padające z góry dodaje przestronności.
Na wszystkie okazje. Salon pełni wiele funkcji – jest miejscem odpoczynku w gronie najbliższych, towarzyskich przyjęć, odświętnych spotkań rodzinnych i codziennego oglądania telewizji. Trzeba w nim ustawić wiele mebli i sprzętów, a prostokątny salon ma tylko cztery ściany. Zazwyczaj na jednej znajduje się duże wejście z holu lub przedpokoju, na drugiej duże okna i wyjścia na taras. Krzyżują się tu różne kierunki ruchu. Przechodzimy z holu lub przedpokoju na taras, wchodzimy z kuchni do części stołowej. Jednocześnie chcemy, aby salon był przytulny, a jego atmosfera sprzyjała relaksowi. Wolelibyśmy nie widzieć z kanapy kuchennego rozgardiaszu czy palt wiszących w holu. Gdzie tu jeszcze umieścić kominek? Jak to wszystko pogodzić? Istotny jest też sposób powiązania salonu z innymi pomieszczeniami strefy dziennej. Na ich styku odbywa się bowiem korzystna wymiana funkcji. W niedużym domu naturalnym rozwiązaniem jest połączenie salonu z jadalnią i kuchnią. Może ono przybierać różne formy – od otwartej jadalni, przez aneks stołowy, do rozkładanego stołu w salonie. Rozwiązanie elastyczne – wyodrębniona jadalnia z możliwością włączenia jej do przestrzeni salonu – jest eleganckie, a zarazem najwygodniejsze. Do salonu można też włączyć sąsiednie pomieszczenie, urządzając w nim gabinet, pokój telewizyjny czy rodzinny. To wygodne rozwiązanie, bo salon bywa zbyt reprezentacyjny dla rozbrykanych dzieci i czworonożnych domowników. Pomieszczenie wzorowane na amerykańskim „family room” znacza więcej swobody i niemyślenie o porysowanej podłodze oraz niebezpieczeństwie zbicia drogiej lampy stojącej. W pokoju rodzinnym jest miejsce na odatkowe meble, biblioteczki, regały, nie ma już kłopotu z właściwym ustawieniem kina domowego. zasami pokój rodzinny staje się po prostu pokojem telewizyjnym i zamienia się w domowe centrum multimedialne. Z kolei uwolniony od tych funkcji właściwy salon może wyglądać bardziej reprezentacyjnie. Szerokie otwarcie daje możliwość korzystania jednocześnie z obydwu pomieszczeń i powiększenia przestrzeni przy okazji większej imprezy. Najlepszym sposobem takiego łączenia są oczywiście duże drzwi przesuwne lub składane – dzięki rozmiarom i usytuowaniu są niezwykle atrakcyjnym elementem aranżacji wnętrza. Ciekawym rozwiązaniem może być też kominek dwustronny – z paleniskiem na przestrzał – który dzieli, a jednocześnie z obu stron przezentuje się efektownie.
Rozmieszczenie mebli. Jak ustawić sofę, kanapy, fotele? W dużych pokojach zestaw wypoczynkowy może stanąć pośrodku. Wymaga to sporo miejsca i odpowiedniego kształtu pomieszczenia – najlepiej zbliżonego do kwadratu. Centralnie usytuowane kanapy i fotele potrzebują przestrzeni wokół, więc jeśli brakuje miejsca na swobodne ich obejście, lepiej wybrać inne rozwiązanie. Możemy oczywiście kupić mniej rozłożyste sofy i fotele, modele z niskimi oparciami lub zastąpić jeden z foteli pufem. Bez przesady jednak – meble muszą być dopasowane skalą do rozmiaru salonu.
Jest to układ uporządkowany i dzięki temu elegancki i reprezentacyjny, zwłaszcza jeżeli podkreśli go specjalnie ukształtowany sufit lub wzór na posadzce. Narzuca sposób aranżacji całego wnętrza, usytuowanie elementów wyposażenia, na przykład lamp stojących, regałów. „Wypoczynek” jest w tym układzie bez wątpienia dominujący – to wokół niego wszystko się dzieje. Z kolei uwolnione ściany zachęcają do całościowej aranżacji. Mamy gdzie postawić regał z książkami, komodę czy inny mebel. Kanapa i fotele mogą także stać centralnie pod ścianą. Uwalniamy w ten sposób środek salonu i ułatwiamy komunikację, odsuwamy się od telewizora, kominka i mamy bardziej otwartą przestrzeń. Ustawienie „wypoczynku” pod ścianą powoduje, że salon dzieli się na strefy, a meble skupiają się przy ścianach. Przy jednej mamy więc kanapę i fotele, przy drugiej – kominek, regał, telewizor. W mniejszych salonach i pokojach dziennych jest to korzystne, bo dodaje przestrzeni. W większych sprawa nie jest oczywista – na środku jest wielkie „nic”, a meble poprzesuwane pod ściany giną i znikają. Są też kanapy narożne. Te często bardzo atrakcyjne meble narzucają ów narożny sposób sytuowania także pozostałym elementom wyposażenia. W rezultacie mamy wszystko rozstawione po kątach: kanapa w jednym, regał w drugim, telewizor w trzecim, kominek w czwartym. Nie zawsze daje to dobry efekt. Tak jak w poprzednim wypadku konsekwencją urządzenia salonu po przekątnej jest niezagospodarowana przestrzeń pośrodku. Jednak ten układ jest trudniejszy i bardziej wymagający. Na tle ściany ukazują się na przykład elementy zupełnie odmienne i o różnej skali – niska narożna kanapa w sąsiedztwie z wysokim regałem, obrazkiem i stojącą lampą. Stworzenie z takiego zestawu ciekawego, estetycznego i zrównoważonego kompozycyjnie układu wymaga sporo umiejętności, wiedzy, a czasem i szczęścia. Oświetlenie także trudniej zaaranżować – lampa nad stolikiem wisi w kącie, środek sufitu jest pusty. Trzeba szukać jakiegoś ciekawego rozwiązania, stosować mniej typowe rodzaje oświetlenia. Jak widać, ten bardzo popularny sposób meblowania salonu może powodować sporo kłopotów. Miejsce najważniejszych mebli w salonie ma decydujące znaczenie dla całej aranżacji. Często podpowiada je układ przestrzenny pomieszczenia, ale zawsze warto szukać rozwiązań indywidualnych. Wielkość i rodzaj mebli mogą być dostosowane do skali pomieszczenia.

Inspiracje
Salon, pokój dzienny z jadalnią czy otwarta przestrzeń połączona z holem i kuchnią? Sposób urządzenia wnętrza trzeba dostosować do jego skali i charakteru.



Z otwartą kuchnią. Łączenie wielu funkcji w jednym otwartym wnętrzu to prawdziwa sztuka – wymaga dyscypliny w doborze materiałów i kolorów oraz przemyślanego ustawienia mebli. W takich wypadkach projektanci starają się, aby szafki wyglądały jak najmniej kuchennie, a okap przypominał nowoczesną rzeźbę. Wszystko po to, aby widoczna część kuchni była harmonijnie powiązana ze strefą wypoczynku. Gdy się to uda, powstaje efektowne, wygodne i integrujące rodzinę wnętrze. Projekt: Katarzyna Kapczyńska, Agnieszka Komorowska-Różycka.
Autor: Alex Pavlowič
Tradycyjny salon. Duża przestrzeń, w której nie trzeba wydzielać aneksów czy kątów, bo jadalnia i kuchnia mają swoje miejsca. Wówczas okazałe meble mogą stać wygodnie na środku, główną atrakcją jest przestrzeń, naturalne światło i widok ogrodu. Reprezentacyjny salon w dużym domu sprzyja przyjmowaniu gości i organizowaniu eleganckich przyjęć. Projekt: Konrad Kucza-Kuczyński
Autor: Andrzej Szandomirski
Bez granic. Przestronne, urozmaicone wnętrze, otwarte z jednej strony na hol, z drugiej – na taras. Taka przestrzeń pozwala na swobodną aranżację – niepotrzebna jest symetria, sztywna kompozycja, wyraźne podziały. Jednolity kolor ścian i podłóg łączy cały parter domu, a meble – ustawione swobodnie, w dużej odległości od siebie – tworzą własne punkty przyciągania. Projekt: Joanna Lengiewicz, Robert Charkiewicz
Autor: Hanna Długosz

Relaks z widokiem. Wyodrębniona strefa wypoczynkowa, która nie musi dzielić przestrzeni ze stołem. Taki salon nabiera cech gabinetu – zacisznego miejsca odpoczynku przed kominkiem lub telewizorem. Wygodne niskie sofy i dywan zachęcają do oddawania się słodkiemu lenistwu. Projekt: Vis-a-Vis.
Autor: Hanna Długosz

Pogódźmy się z tym, że wnętrze zdradzi nasze cechy: Urządzamy salon dla siebie, czyli....



Dla aktywnych domatorów. Duża przestrzeń, solidne wykończenie, piękny parkiet i dyskretny kolor ścian podkreślają rangę wnętrza. Poza tym żaden styl nie rządzi – wybiera się to, co się lubi, co służy wygodzie i przyjemności. Meble stylowe sąsiadują z awangardowymi, nowoczesny kominek jest stale używany, więc obok składuje się drewno. W otwartym, przestronnym wnętrzu jest miejsce na wszystko – można spędzać czas przy stole lub przy kominku, odpoczywać i przyjmować gości.
Autor: Hanna Długosz
Dla zdyscyplinowanych. Zapracowany biznesmen odnajdzie w takim wnętrzu wytchnienie, dla tego jednak, kto stale w nim przebywa, może się okazać zbyt ascetyczne i mało inspirujące. Minimalizm to styl chłodny i wymagający nieskazitelnego porządku. Małe dzieci i psy mogą mieć kłopoty. Projekt: Agnieszka Stefańska, Bibianna Szyszko-Stein.
Autor: Hanna Długosz
Dla kochających tradycję. Przytulne wnętrze, w którym jest miejsce na kredens po babci, pamiątki rodzinne, obrazy na ścianach. Ciepły kolor ścian, drewno, tradycyjne meble i wyraźny podział na jadalnię i salon, szeroko otwarte łukiem ściany (lub przeszklonymi drzwiami). To wnętrze przyjazne dla wszystkich pokoleń, dobrze czują się w nim zarówno najstarsi, jak i najmłodsi członkowie rodziny. Projekt: Jan Sabiniarz.
Autor: Andrzej Szandomirski

Dla zgranej rodziny. Dwukondygnacyjny salon z otwartą galerią piętra łączy całą przestrzeń domu i burzy barierę między strefą prywatną a wspólną. Droga do sypialni biegnie przez salon, a w przyjęciu odbywającym się na parterze trudno nie uczestniczyć. Taki salon sprzyja integracji rodziny. Może to być zaletą, pod warunkiem że wszyscy domownicy żyją tym samym rytmem
Autor: Piotr Mastalerz

Kominek może być ozdobą, a czasem najbardziej charakterystycznym elementem wnętrza.
Jego miejsce ma ogromny wpływ na ukształtowanie przestrzeni salonu.



Na granicy. W nowoczesnych otwartych wnętrzach kominek często pełni dodatkową funkcję – dzieli przestrzeń. Stawiany na granicy – pomiędzy holem a salonem lub salonem a jadalnią – przybiera formę elementu architektonicznego: masywnej bryły, słupa albo ściany. Projekt: Mariusz Wrzeszcz.
Autor: Daniel Rumiancew
Na osi ściany. W klasycznie urządzonych wnętrzach kominek ma ustalone miejsce. Jest elementem centralnym, dominantą kompozycji. Narzuca rozmieszczenie mebli i dekoracji, nadaje porządek i styl całemu otoczeniu. Projekt: Kelly Hoppen.
Autor: DEIDI VON SCHAEWEN
W narożniku. Kominek usytuowany w rogu salonu tworzy kameralny kąt. Ponieważ znajduje się na uboczu, może być prosty i skromny. Mimo to przyciąga uwagę. Aby obserwować ogień, często ustawia się kanapy tyłem do okna lub wejścia.
Autor: Piotr Ligier

Między oknami. Tak usytuowany kominek nie odwraca uwagi od głównego widoku. Z tych samych foteli oglądamy zieleń ogrodu i płonący ogień. Wyeksponowane miejsce wymaga, aby kominek był reprezentacyjny i okazały. Jego proporcje powinny być dobrane do wielkości okien. Projekt: Ludmiła Berus.
Autor: Andrzej Szandomirski

Kanapy, sofy oraz fotele to główne wyposażenie każdego salonu. Wybierajmy wygodne,
bezpretensjonalne i zgodne ze stylem wnętrza. Pamiętając, że meble także mają charakter.




Autor: Jacek Kucharczyk , Michał Glinicki
Puszyste. Przytulne kanapy i fotele z okrągłymi oparciami i podłokietnikami pasują do wnętrz, w których nie rządzą linie proste. Ich miękkie kształty wyglądają najlepiej, gdy nie kontrastują z podłogami lub ścianami.
Autor: Piotr Mastalerz
Niskie. Rozłożyste sofy pozwalają zorganizować całe wnętrze w poziomie. Niektóre nie chcą się wprost skończyć, rozpościerając się szeroko, w różnych kierunkach. To meble stworzone do dużych otwartych, niedzielonych ścianami wnętrz. Można z nich budować malownicze pejzaże horyzontalne. Projekt: Vis-a-vis.
Autor: Hanna Długosz

Dystyngowane. Fotele i krzesła na delikatnych nóżkach zdają się przypominać siedzącym, żeby opierali stopy na podłodze. Sugerują wyprostowaną pozycję i elegancki ton rozmowy. Projekt: Beata Stojanow-Jaskot.
Autor: Andrzej Szandomirski

Współczesne trendy nakazują oszczędność w stosowaniu wzorów i kolorów. Jednak salon bez zasłon i tkanin wyglądałby surowo. Trudno się bez nich obyć.



W deseniach. Zestawienia drobnych wzorów tapet, obić, zasłon to charakterystyczna cecha wnętrz urządzanych w dawnym stylu. Dzięki nim salon staje się przytulnie wyściełany. Dobieranie deseni i kolorów jest trudną sztuką – jeśli nie czujemy się na siłach, lepiej zdać się na inwencję doświadczonego dekoratora.
Autor: Andrzej Georgiew , Juliusz Sokołowski
Szczypta koloru. Tkaniny to łatwy i niezawodny sposób na wprowadzenie koloru do wnętrza. W takiej oprawie piękne okna są lepiej wyeksponowane, a całe wnętrze ożywa. Projekt: Kolor Plus.
Autor: Radosław Wojnar
Mgiełka w oknie. Duże przeszklenia w nowoczesnych wnętrzach zadowalają się jasnymi, półprzezroczystymi zasłonami bez marszczeń czy ozdobnych drapowań. To współczesne wcielenie firan – neutralne tkaniny, które filtrują światło, a nie odgradzają od przestrzeni za oknem. Projekt: MM IDEA.
Autor: G-M STUDIO

Ciepłe okrycie. Czerwone wzorzyste dywany na kamiennej podłodze to przykład, jak można za pomocą tkanin ocieplić chłodne wnętrze. Nadają się do tego zarówno tradycyjne tkaniny, jak i ich współczesne, często bardzo pomysłowe wersje. Projekt: Ludwik Szperl.
Autor: Jacek Kucharczyk

Oświetlenie salonu powinno być szczególnie atrakcyjne. Modne jest ukrywanie źródeł  światła, efektowne podświetlanie ścian, sufitów i wnęk. Jednak również oprawy lamp mogą być świetną dekoracją. Warto wykazać się inwencją, a wnętrze nabierze charakteru.



Teatr o zmroku. Nie wszystko musi być jasne. Światło z różnych źródeł, bogate, barwne i tajemnicze, odmienia wnętrze, tworzy niepowtarzalną atmosferę i sprawia, że trudno się doczekać zmroku. Projekt: Vis-a-vis.
Autor: Hanna Długosz
Jasne punkty. W wielofunkcyjnym pomieszczeniu oświetlenie ogólne nie jest najważniejsze. W różnych miejscach towarzyszą nam osobne punkty światła, takie jak lampa nad stołem czy przy sofach. W przestronnych pomieszczeniach efektownie wyglądają duże oprawy o wyrazistych kształtach. Projekt: Dorota i Piotr Szaroszyk.
Autor: Hanna Długosz
Kolorowe akcenty. Kolorowe oprawy wiszących lamp są dekoracyjnymi elementami salonu nawet wtedy, kiedy nie świecą. Mogą też służyć do zaakcentowania miejsca, a nawet podkreślenia podziału pokoju na strefy. Projekt: Małgorzata Drygas.
Autor: Michał Skorupski

Drugie życie pająka. Wraca moda na tradycyjne wiszące żyrandole, różne odmiany bogatych, ażurowych form – kryształowych, metalowych, a nawet papierowych. Wiszący pod sufitem, dekoracyjny pająk świetnie pasuje do wnętrz, w których podejmuje się żartobliwy dialog z tradycją. Może też być ciekawym elementem w bardzo nowoczesnych salonach.
Autor: Aleksander Rutkowski

Rozmowy salonowe
Każdy plan najlepiej najpierw omówić. Urządzanie salonu też dobrze zacząć od rozmowy. Od stawiania pytań, słuchania rad i szukania rozwiązań dla siebie.





Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki







Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki



Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

1. Jak duży powinien być salon?

Oczywiście zależy to od wielkości domu, od funkcji, jakie ma pełnić, a także od jego układu względem innych pomieszczeń strefy dziennej. Zazwyczaj salon w domach jednorodzinnych ma powierzchnię 35-40 m². Jednak jeżeli łączymy go z jadalnią i kuchnią, to może być mniejszy, bo zyskuje na powierzchni przyległego pomieszczenia. Salon 25 m² z jadalnią 15 m² to już 40 m². Dodatkowo może go powiększyć otwarty hol. W dużym reprezentacyjnym domu salon może mieć 50-60 m². (bk)

2. Stół w salonie czy osobna jadalnia?

W reprezentacyjnym i tradycyjnym domu funkcje strefy dziennej są zazwyczaj rozdzielone. Zamknięta kuchnia, jadalnia i salon stanowią osobne pomieszczenia. Wadą jadalni może być dla niektórych to, że nabiera charakteru oficjalnego, „świątecznego”. Na co dzień może być rzadko używana, bo w kuchni i tak trzeba urządzić dodatkowe miejsce do spożywania posiłków. Wady tej nie ma usytuowanie stołu w wyraźnie wydzielonym, lecz otwartym aneksie. Najlepiej, gdy to miejsce wynika z ukształtowania przestrzeni salonu. Bardzo dobry pod tym względem jest plan w kształcie litery L. Dzięki temu jadalnia ma swoją wydzieloną przestrzeń, a przylegająca do niej otwarta kuchnia nie jest widoczna z głębi salonu. Układ sprzyja podziałowi salonu na strefy: wypoczynkową, jadalnianą i kuchenną. Jednocześnie całe wnętrze jest jednoprzestrzenne, dzięki czemu poszczególne pomieszczenia mają mniejsze wymagania powierzchniowe – salon zyskuje dzięki sąsiedztwu jadalni i odwrotnie. Zdecydowane połączenie salonu i jadalni kusi, by zrezygnować ze stolika śniadaniowego w kuchni – staje się on niepotrzebny. W ten sposób duży stół rodzinny ożywa i staje się jednym z centrów życia w salonie. Zapewnia kontakt wszystkich domowników, nikt nie jest odizolowany w kuchni, a jedząc kolację, można zerkać na wiadomości w dzienniku. Czasami taki stół jest także miejscem odrabiania lekcji – dzieci mimo posiadania własnych pokoi wolą być z rodzicami (później im to przechodzi, niestety). Ustawienie stołu w salonie, w sąsiedztwie mebli wypoczynkowych, wymusza też czasem mała powierzchnia domu. Powoduje to pewne niedogodności i problemy w aranżacji wnętrza. W takiej sytuacji często korzystnym rozwiązaniem jest zamknięcie kuchni. Dzięki temu stół i krzesła zyskują ścianę, na tle której dobrze się komponują, a widok kuchennego rozgardiaszu nie zakłóca atmosfery salonu. Stół powinien znaleźć się oczywiście jak najbliżej wejścia do kuchni, a w niej samej potrzebny będzie stolik śniadaniowy. Strefę wypoczynku i jedzenia możemy także wydzielić za pomocą zabudowy meblowej. Wystarczą do tego czasami niewysokie meble, kredens, fragment ściany. Miejsce jadalni można wyznaczyć także innym ukształtowaniem sufitu lub odmiennym wykończeniem podłogi. (bk)

3. Jakie drzwi na taras?

Najpopularniejsze są drzwi dwuskrzydłowe z ruchomym słupkiem. Zanim się je zamówi, trzeba się zdecydować, które ze skrzydeł ma mieć klamkę – to przez nie przede wszystkim będzie się można dostać na taras. Drugie skrzydło nie ma klamki i otwiera się je, zwalniając zaczep na ruchomym słupku. Każde ze skrzydeł może mieć szerokość do 160 cm, dzięki czemu po otwarciu drzwi można uzyskać szerokie otwarcie na taras. Jednak nie warto wybierać zbyt szerokich skrzydeł, ponieważ otwierają się do środka i zajmują dużo miejsca w pomieszczeniu. Do bardzo szerokich otworów warto wybrać drzwi harmonijkowo-przesuwne. Ich zaletą jest przede wszystkim możliwość złożenia fragmentu ściany, dzięki czemu znika granica między salonem a tarasem. Drzwi mogą mieć od trzech do ośmiu skrzydeł szerokości 50-90 cm. Po złożeniu co prawda zmniejszają nieco światło otworu, ale za to nieznacznie ograniczają przestrzeń w pomieszczeniu. Aby dostać się na taras, wystarczy otworzyć jedno skrajne skrzydło. Jeśli duże przeszklenie ma przede wszystkim umożliwiać kontakt wzrokowy z ogrodem i domownikom nie zależy na szerokim przejściu na taras, mogą wybrać dwuskrzydłowe drzwi przesuwne. Jedno ze skrzydeł jest nieruchome, a drugie przy otwarciu przesuwa się na nie praktycznie w płaszczyźnie okna. W pełni otwarte skrzydło nie ogranicza poruszania się w bezpośrednim sąsiedztwie drzwi. (et)

Duże przeszklone drzwi mogą otwierać się tylko częściowo. Szerokie skrzydła odchylone na nieotwieralne części są mniej widoczne we wnętrzu, a jednocześnie nie ograniczają kontaktu z otoczeniem.
Autor: Daniel Rumiancew

4. Ile miejsca zajmuje zestaw wypoczynkowy?
Wszystko zależy od tego, jak ustawimy meble i jaka będzie wielkość kanapy. Żeby móc się na niej położyć, musi być długa (jeśli ma niskie podłokietniki, to około 180 cm, jeśli wysokie, to około 220 cm). Przed telewizorem przyda się właśnie taka. Długie kanapy dobrze wyglądają w nowoczesnych wnętrzach. Co innego kanapy stylowe – z falbanką i zaokrąglonymi podłokietnikami – te mają lepsze proporcje, gdy są krótsze: 160-180 cm. Stawiamy je przy kominku w towarzystwie szezlonga albo fotela uszaka z podnóżkiem. (jw)


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

5. Meble ciemne czy jasne? Jak kolor kanapy zgrać z wykończeniem podłogi i ścian?

Zwolennikom światła i przestrzeni polecam raczej meble jasne. Dla tych, którzy cenią poczucie stabilności i bezpieczeństwa, lepsze będą ciemne. Uwaga: jeśli postanowiliśmy, że salon będzie jasny (jasna podłoga i ściany optycznie powiększają pomieszczenie), ciemne plamy mebli mogą być zbyt agresywne. Przy ciemnych podłogach możemy zastosować zarówno meble ciemne, jak i jasne. Jeżeli lubimy kontrasty – można eksperymentować. Jeśli jednak chcemy wypoczywać w salonie po aktywnym dniu i zależy nam na atmosferze spokoju, lepiej wybierać niezbyt ciemne barwy, unikać kontrastów i szukać zestawień stonowanych. Meble mogą też być we wnętrzu „biżuterią” lub „obiektami”– przyciągać uwagę ostrymi kolorami. Tło powinno być wtedy spokojne. Jeden zwariowany obiekt w neutralnym wnętrzu na pewno będzie przyciągał uwagę i pomysł zadziała. Jeżeli tych akcentów jest więcej, lepiej je rozdzielać, niż grupować, zmniejszając ryzyko błędu w zestawieniu. Pamiętajmy, że kontrast możemy osiągnąć zarówno formą, kolorem, jak i wielkością mebla. Uważajmy jednak, żeby nie przytłoczyć wnętrza nadmiarem form. Dobrze wygląda jeden wyróżniający się fotel – wtedy warto, żeby miał inny kolor i formę. Stylowy fotel z podnóżkiem w barwnym obiciu dobrze się zaprezentuje w monochromatycznym minimalistycznym towarzystwie, równie dobrze będzie wyglądała lekka nowoczesna designerska forma szezlonga we wnętrzu stylowym. Formy w kolorach jasnych wydają się większe niż w ciemnych, ale wszystko zależy od kolorystyki pokoju. Pamiętajmy też, że obicie sofy potrafi bardzo zmienić jej wygląd. Tkanina może dodać lekkości albo ciężaru. Kolor sprawia, że sofa wygląda bardziej miękko lub wydaje się twarda, Czasem duże wzory „odrealniają” mebel, który staje się dzięki temu zupełnie nową formą. (jw)



Jasne wyposażenie na tle jasnych ścian, stonowane zestawienia bez kontrastów to sposób na wnętrze kojące, sprzyjające wytchnieniu.
Autor: Andrzej Szandomirski
Zabawa w kontrasty może być interesująca. Mebel bywa kolorowym akcentem, który dodaje wnętrzu charakteru.
Autor: Andrzej Szandomirski

6. Gdzie w salonie umieścić telewizor?
Wiele zależy od tego, jak ważne jest dla nas oglądanie filmów lub programów telewizyjnych i ile czasu temu poświęcamy. Dla miłośników kina domowego podstawowe znaczenie ma wysokiej jakości obraz i dźwięk. Ekran powinien więc być umieszczony centralnie na jednej ze ścian (nie powinno się go ustawiać naprzeciwko okna). Na jego osi, w odległości nie mniejszej niż trzy przekątne ekranu, ustawiamy wygodną sofę. Pomiędzy ekranem a kanapą nie powinno być przejścia do kuchni czy na taras. Poza tym, urządzając salon, musimy się poddać rygorom rozmieszczenia głośników. Przednie muszą być rozstawione symetrycznie względem ekranu i najlepiej na wysokości uszu. Głośnik centralny – nad lub pod ekranem, basowy – gdziekolwiek (krótka fala i tak się dobrze rozejdzie po pokoju). Głośniki tylne odgrywają mniejszą rolę, więc mogą być nawet zamontowane w suficie. Rzadko udaje się zrealizować w salonie wszystkie te warunki, chyba że zgadzamy się na to, że kino domowe jest jego podstawową funkcją. Jeśli tak nie jest, wygodniej wyprowadzić kino z salonu do innego pomieszczenia. Dla większości rodzin ekran telewizyjny nie jest aż tak istotny. Telewizor traktowany jest jak towarzysz. Brzęczy cały dzień, zerkamy na niego od czasu do czasu, tylko chwilami zasiadamy przy nim na dłużej. Wtedy może stać w dowolnym kącie, w nieeksponowanym miejscu. Ważniejsze jest, by był widoczny na przykład z kuchni lub jadalni. (jw)

Płaskie ekrany dają nowe możliwości aranżacji wnętrza. Oto ekran przesuwany na szynie – telewizor może nam towarzyszyć w kuchni lub w salonie. Projekt: Beata Stojanow-Jaskot.
Autor: Andrzej Szandomirski

7. Czy telewizor i kominek mogą być obok siebie?

Walczą o to samo – najważniej-sze miejsce w salonie, czyli to na wprost kanapy. Te zupełnie odmienne w nastroju przedmioty na oko niewiele się różnią – oba mają prostokątne, dziś naj-częściej przeszklone okienka. Niechciane podobieństwo powoduje, że istnieje pewien dyskomfort w sytuowaniu ich w bezpośredniej bliskości. Najlepiej byłoby więc je rozdzielić. Jeżeli już telewizor i kominek muszą się znaleźć koło siebie, dobrze jest potraktować je odmiennie. Jednym ze sprawdzonych sposobów jest na przykład znaczne zróżnicowanie proporcji. Ekran telewizora ma znane i stałe proporcje (16 x 9), ale kominek może mieć ot-wór pionowy albo wprost przeciwnie
– poziomy, bardzo wydłużony. Ważne, aby nie przypominał ekranu.
Płaskie telewizory znacznie łatwiej usytuować – odkąd je wynaleziono, odpadł problem z kubaturą. Ich wygląd także się zmienił, co otwiera nowe możliwości. Odważni próbują wieszać telewizor nad kominkiem, w miejscu, gdzie kiedyś zwykle wieszało się obraz czy lustro. Jest to potraktowanie telewizora jako elementu multimedianej sztuki, żywego obrazu, dekoracji. Takiego wybryku nie zniesie bez wątpienia klasyczne wnętrze i tradycyjny kominek z gzymsem i pilastrami, ale w nowoczesnym salonie pomysł może się obronić. (bk)

Telewizor kontra kominek: lepiej, żeby nie były zestawione obok siebie. Są sposoby na ich harmonijne współistnienie w jednej przestrzeni. Projekt: Iwona Ciecierska, Bożena Dyga.
Autor: Hanna Długosz , January Iłendo

8. Kominek z otwartym paleniskiem czy z wkładem?

?radycyjny, otwarty kominek ma zaletę nie do przecenienia – daje prawdziwy kontakt z ogniem. Jest też tańszy od kominka z wkładem nawet o kilka, kilkanaście tysięcy. Za to kominek z wkładem lepiej ogrzeje pomieszczenie. Prawie 80% ciepła powstającego podczas spalania drewna zostaje w pomieszczeniu, tylko 20% ucieka z dymem przez komin – odwrotnie niż w kominku otwartym. W kominku z wkładem ciepło można rozprowadzić do innych pomieszczeń i dogrzewać je w ten sposób, efektywnie zmniejszając wydatki na ogrzewanie innym, droższym źródłem ciepła zasilającym instalację c.o. Kominek zamknięty jest też bardziej bezpieczny od otwartego. Palenisko można zamknąć szybą i pozostawić bez dozoru, nie martwiąc się o wypadnięcie płonącego polana czy iskry. (bk, md)

9. W jakim stylu kominek?

Dla każdego jest oczywiste, że kominek to jeden z najbardziej dekoracyjnych elementów salonu. Jednak ważne jest, aby forma obudowy była zgodna ze stylem i klimatem całego wnętrza. O stylu decydują proporcje i detal.
Kominek nowoczesny ma nietradycyjne proporcje – może być na przykład poziomy, z otworem paleniska w kształcie wydłużonego prostokąta. Taki kominek dobrze wygląda w różnych asymetrycznych układach. Nisza może się „wgryzać” w narożnik bryły (palenisko otwarte z dwóch stron), może przenikać przez ściany obudowy (palenisko otwarte z trzech stron lub na przestrzał). Do takich kształtów nie pasują drobne detale czy ornamenty. Obudowę powinny tworzyć duże płaszczyzny o ciekawej fakturze lub kolorze – gładkie płyty kamienia lub tynk malowany i fakturowany w geometryczny wzór (na przykład w równoległe rowki).
Kominek w stylu klasycznym to kominek przyścienny. Ma prosty, symetryczny kształt – obudowa składa się z belki podpartej na dwóch filarach. Żłobkowane pilastry i klasyczny w przekroju gzyms nad otworem paleniska to jego charakterystyczne dekoracje.
Kominki rustykalne najmniej muszą się trzymać jakichś zasad i porządku. Ich urok polega na pozornie chaotycznym, swobodnym murowaniu z dzikich kamieni, na braku symetrii, naturalnych materiałach i kształtach. Takie kominki najlepiej wyglądają, gdy są duże, z obszernymi paleniskami. Decydując się na formę kominka, bądźmy konsekwentni. Klasyczny kominek niech będzie także usytuowany klasycznie (symetrycznie względem otaczających elementów). Nowoczesny kominek, otwarty z dwóch czy trzech stron, nie potrzebuje historyzujących ornamentów. Kominek rustykalny powinien mieć odpowiednią skalę, w przeciwnym wypadku przy rozłożystej kanapie będzie wyglądał jak bibelot. Jeżeli chcemy czegoś nietypowego, szukajmy oryginalnej formy. Zachowajmy jednak umiar i bądźmy ostrożni w stosunku do takich propozycji jak wkłady kominkowe z owalną wypukłą szybą czy kosmiczne formy wbudowane w połowie wysokości ściany. Pamiętajmy, że palenisko powinno być na wysokości oczu odpoczywającego w rozłożystym fotelu człowieka, który nie potrzebuje zadzierać głowy, aby spojrzeć w ogień. (bk)



Kominek klasyczny.
Autor: Andrzej Szandomirski
Kominek rustykalny.
Autor: Andrzej Szandomirski
Kominek nowoczesny.
Autor: Andrzej Szandomirski

Dobieranie kolorów nie jest łatwe, ale sprawia ogromną przyjemność. Początkującym służymy radą.

Specjalne programy komputerowe pomagają odnaleźć właściwe zestawienia i bawić się w projektowanie kolorystyki wnętrza.
Autor: AKZO NOBEL DECORATIVE COATINGS

1. Jak sprawdzić, czy wybrany kolor będzie dobrze wyglądał na dużej powierzchni
ściany?
Jeśli nie możemy zobaczyć koloru na dużej powierzchni, dobrze jest wykonać następujące ćwiczenie: pomalować plakatówkami w kilku kolorach kartki z bloku A4. Lepiej rozrzedzić je wodą, żeby przeświecała biel kartki, ale kolor powinien być jednolity – bez smug. Po wyschnięciu odciąć z każdej kartki mały prostokąt (2 x 6 cm). Próbki na dużych kartach schować. Po jakimś czasie przyjrzeć się chwilę któremuś z prostokącików i spróbować zapamiętać kolor. Sięgnąć po dużą kartkę w tym kolorze i sprawdzić swoje wrażenia. Kolor na dużej kartce wyda nam się inny niż oglądany na małej. Spróbujmy określić, czy wydaje się jaśniejszy, ciemniejszy, intensywniejszy, czy bledszy. Wówczas będziemy mogli przewidzieć, o ile jaśniejszy lub ciemniejszy kolor należy wybrać z wzornika w sklepie, żeby na ścianie dał pożądany efekt. Zwykle chłodne pastelowe kolory na dużych powierzchniach tracą intensywność, a ciepłe jej nabierają. Nasze kartki A4 posłużą nam też do zestawienia koloru z kolorami istniejącymi już we wnętrzu (meble, dywany, zasłony, obrazy itp.).

2. Jak pomalować ściany salonu umeblowanego ciemnymi stylowymi meblami?

Najlepiej dobrać ten sam styl, czyli kolory z dawnych epok, gdy pigmenty stosowane w farbach pochodziły z natury. Mogą to być barwy jaśniejsze niż kolor mebli, aby dodać lekkości i zaakcentować ciemne meble (na przykład jasny karmel, cappucino, miód, ochra, jasne ciepłe szarości), lub kolory nasycone, które wraz z meblami nadadzą wnętrzu klimat szlachetności i bogactwa (zestawienia złota, miedzi, burgundu, ciemnej intensywnej purpury, zieleni lasu).

3. Jaki kolor ścian do ciemnej podłogi z drewna egzotycznego?
Drewno, choćby bardzo ciemne, zawsze ma ciepłą barwę i kojarzy się z ciepłem i tradycją. Jeśli chcemy pozostać przy tym klimacie, można wybrać ciepłe barwy ścian (od żółtozielonych, przez żółte, do pomarańczy). Stopień jasności i intensywności tych kolorów powinien jednak zależeć od stylu wnętrza – klasycznego, nowoczesnego, romantycznego itp.

4. Nie chcemy białych ścian. Zamierzamy wprowadzić do wnętrza domu nieco koloru, ale brakuje nam wyobraźni. Jakie zestawienia są sprawdzone i bezpieczne?
Można zacząć od tak zwanych kolorów wiecznych – naturalnych, zawsze towarzyszących człowiekowi. Są to spokojne pastelowe odcie-nie zarówno barw ciepłych, jak i zimnych. Najlepiej dokonać wyboru w sklepie z gotowymi kolekcjami farb. W takich kolekcjach producenci farb, często wspierani przez projektantów, proponują dobrze skomponowane linie kolorystyczne. W dodatku są to kolory sprawdzone (producent dba też o swoje bezpieczeństwo – nie chce wyprodukować czegoś, co się nie sprzeda). To najpewniejszy sposób na rozpoczęcie przygody z kolorem. Po pierwszych próbach nabiera się odwagi i łatwiej się zdecydować na indywidualne rozwiązania kolorystyczne.


Życie salon-nowe

Salon to zwykle największy pokój w naszych domach. Ta nazwa nie przystaje jednak
do jego dzisiejszego charakteru.  Współczesne reguły życia towarzyskiego są bardziej
swobodne. Takie powinny być więc i nasze salony.

Dawniej salon był szykownym miejscem, w którym obowiązywały sztywne normy zachowań. Na szczęście jednak XIX-wieczne saloniki – miejsce spotkań określonych etykietą – to już historia.
Dziś zazwyczaj salon łączy się z kuchnią i jadalnią. Do tej grupy można też dołączyć hol wejściowy, który pełni funkcję reprezentacyjną i wprowadza do wnętrza. Nie warto tych pomieszczeń rozdzielać ścianami. Jed­na wspól­na przestrzeń może być miejscem odpoczynku, zabawy, gotowa-nia i spożywania posiłków. Różne funkcje mieszają się tu i uzupełniają. Ich przeplatanie gwarantuje komfort i maksimum kontaktu między domownikami. To ważniejsze od potrzeby przestrzeni ściśle reprezentacyjnej, służącej głównie gościom. Współczesne salony to często wielofunkcyjne hale, w których toczy się całe życie domu. Są przystosowane do tego, by wygodnie spędzać w nich czas i często wyposażane w meble-obiekty, które mogą spełniać rozmaite potrzeby. Długie ławy łączą salon z holem, tu i tam służą do siedzenia oraz umownie (meblarsko) rozgraniczają przestrzeń. Umieszczane centralnie w otwartej przestrzeni wielkie kanapy – często bardziej przypominające kształtem kosmiczne statki niż tradycyjne meble – rozkładają się, rozsuwają, zmieniają kształt niczym zabawki transformers, przystosowując się do sytuacji. Przerośnięte, zintegrowane ze stołem wyspy kuchenne zbliżają jedzących do gotujących, nie każąc im tłoczyć się w kuchni czy małej jadalni. Długa, duża lampa obejmuje „szerokim gestem” różne fragmenty pomieszczenia, potęgując wrażenie jednego wnętrza i dodatkowo jednocząc domowników. Bo współczesny salon to nie rozstawione pod ścianami serwantki i etażerki z martwą wystawką porcelany przeplatane niewygodnymi, choć dostojnymi, kanapami. To pomieszczenie, w którym można leżąc, siedząc, czytając, gotując, a nawet szykując się do wyjścia, być razem i czuć się razem.

Przykłady aranżacji



Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki





Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Salon w aneksie
W nowoczesnym domu strefa dzienna jest przestronna i otwarta. Czasem jednak nie wiemy, jak ustawić meble, aby stworzyć przytulną przestrzeń do rozmowy czy oglądania telewizji. Ja wstawiłam sofy do aneksu. Podobnie można też urządzić kameralny kąt wypoczynkowy w wielofunkcyjnym pokoju.

Gdy salon, jadalnia i kuchnia są połączone, zwykle kuchnia zajmuje aneks, czyli stosunkowo niedużą powierzchnię dodaną do głównej przestrzeni salonu. U mnie jest odwrotnie. Nieduży „salon” jest dodatkiem do obszernej, otwartej kuchni z jadalnią. Taki salonowy zakątek powinien być odpowiednio duży, aby mogły się w nim zmieścić kanapa, fotele i telewizor. Potrzeba na to około 10 m². W naszym aneksie ustawiłam naprzeciw siebie dwie identyczne trzy­osobowe kanapy. To ustawienie mebli przypomina trochę przedział kolejowy, ale przede wszystkim sprzyja kontaktom i rozmowie. Odległość między kanapami (140 cm) pozwala wstawić pomiędzy nie stolik o szerokości 60 cm. 40-centymetyrowy odstęp od kanapy do stolika jest potrzebny po to, by móc przejść, usiąść i siedząc na kanapie, sięgnąć po filiżankę herbaty. Zatem przy takim ustawieniu mebli optymalna szerokość aneksu to około 330 cm. Sofy mogą mieć jednak różne szerokości (od 80 do 120 cm), więc możemy je dobrać do pomieszczenia, pamiętając, aby zapewnić między nimi odstęp 140 cm. Z kolei w większym pomieszczeniu, gdy stojące pod ścianami kanapy odsunięte są od siebie tak, że mamy kłopot z sięganiem do stolika, można zastosować stoliki boczne. Ustawienie sof przy ścianach jest bardzo wygodne. Meble stoją stabilnie, a oparcie daje poczucie bezpieczeństwa. Zamknięta z trzech stron przestrzeń stwarza także dobre warunki do montażu kina domowego. Na ścianach nad sofami można powiesić obrazy, półki na książki lub płyty CD. Bardzo istotne jest naturalne światło. Duże okno, balkon lub wyjście na taras uatrakcyjni to miejsce w ciągu dnia. U mnie telewizor stoi na szafce – wózku, który można przesuwać, na przykład wtedy, gdy chcemy szeroko otworzyć drzwi na taras. Wieczorem aneks oświetlą boczne lampy stojące oraz kinkiety na ścianach – dają bardziej nastrojowe światło niż centralny plafon. Nie polecam też instalowania lampy wiszącej nad stolikiem – może przeszkadzać w przejściu. Oto wyspecjalizowana funkcjonalnie przestrzeń wypoczynkowa. Możemy ją urządzić w małym domu czy mieszkaniu. W minimalnej przestrzeni gwarantuje bardzo wygodny salon. Można tak zaaranżować również wielofunkcyjną, dużą i ekskluzywną przestrzeń w nowoczesnym stylu. W obu przypadkach aneks salonowy spełni swoje zadanie.

Salon najmniejszy, czyli kąt wypoczynkowo-telewizyjny sprzyjający relaksowi i rozmowie.
Autor: Jacek Kucharczyk

Na dwie kondygnacje

Dwukondygnacyjny salon robi wrażenie. Wysoka przestrzeń jest atrakcyjna i daje poczucie swobody. Okna połaciowe w skośnym suficie wpuszczają światło o każdej porze dnia, a wieczorem gwiaździste niebo towarzyszy kolacji domowników.

Salon wyższy niż pozostałe pomieszczenia domu będzie niewątpliwie miejscem wyróżnionym i szczególnym. Pod skośną połacią dachu będzie ciekawy przestrzen-nie, wysoki, ale nie nazbyt monumentalny. W dodatku może być dobrze doświetlony z góry oknami połaciowymi. A wtedy widok nieba stworzy dodatkowy kontakt wnętrza z otoczeniem. Schody. W dwukondygnacyjnym salonie są najczęściej schody na antresolę lub galerię poddasza. Powinny być atrakcyjne i wygodne, więc ich usytuowanie i wykończenie może stanowić pewien kłopot. W prezentowanym wnętrzu chodziło jeszcze o to, aby nie zdominowały głównej funkcji salonu jako ogniska domowego. Zostały oparte na wysokiej ścianie kominowej. Ściana kominka kryje dolną część ich biegu, a pozostałe stopnie są wspornikowo przymocowane do ściany. Wyglądają lekko i są dopełnieniem kompozycji. Transparentna szklana balustrada nie dzieli, nie zamyka przestrzeni. Chodzącym po schodach poczucie bezpieczeństwa zapewniają matowe motywy nawiązujące formą do wnęk w salonie. Schody kończą się antresolą, która dzieli poziomą linią najwyższą ścianę w salonie, sprawiając, że staje się mniej monumentalna.

Oświetlenie. W wysokim salonie nie może brakować światła, a przecież na naszej szerokości geograficznej przez pół roku wszystkie wieczory spędza się przy sztucznym świetle. Uwaga: w takiej przestrzeni standardowe sposoby oświetlenia nie są satysfakcjonujące. Warto jednak zrezygnować ze zwykłego, centralnie usytuowanego żyrandola i odkryć inne możliwości. W prezentowanym salonie sztuczne światło odgrywa ważną rolę. Służy budowaniu nastroju wnętrza. Podświetlane wnęki eksponują kolekcję dekoracyjnych przedmiotów. Kameralne światło pod półką łączącą hol z salonem oświetla przejście również wtedy, gdy w samym salonie jest ciemniej. Spoty pod antresolą rozjaśniają strefę wejścia do salonu, kiedy domownicy przyjmują gości. Ukryta za gipsowym gzymsem rampa świetlna ukrywa światło skierowane w skośny sufit. Jest dyskretna – nie dominuje, daje bardzo przyjemne rozproszon i równomierne światło. Dodatkowo funkcja ściemniania pozwala regulować natężenie oświetlenia. Jak widać, oprawy oświetleniowe nie grają tu głównej roli – to ukryte światło wydobywające się z różnych miejsc buduje klimat wnętrza.


Sztuczne oświetlenie takiego wnętrza powinno być indywidualnie zaprojektowane. Projekt: BOZART .
Autor: Andrzej Szandomirski
Jedną z atrakcji wysokiego salonu jest możliwość oświetlenia go oknami połaciowymi. Projekt: BOZART.
Autor: Andrzej Szandomirski

Wyjaśnienia połaciowe

Okna połaciowe mogą efektownie oświetlić wysokie wnętrze. Co warto wiedzieć,
zanim zdecydujemy się na takie rozwiązanie?


Zestaw okien połaciowych może rozjaśnić wnętrze całego domu.
Autor: VELUX

1. Marzy mi się przeszklenie dachu nad salonem. Czy można je wykonać z okien połaciowych?
Okna można łączyć w dowolne zestawy, tworząc efektowne przeszklenia dachu. Najlepiej skonsultować to rozwiązanie z architektem już na etapie projektu domu, gdyż ułożenie większej ilości okien w zestaw musi współgrać z rozstawem krokwi. Najczęściej spotykane rozwiązanie to dwa lub trzy okna zamontowane obok siebie, jednak nie ma przeciwwskazań do bardziej rozbudowanych połączeń. Okna połaciowe można też łączyć ze sobą na kalenicy, a także z oknami pionowymi, tak zwanymi fasadowymi lub kolankowymi. Taka kompozycja może wyglądać atrakcyjnie również od zewnątrz. Okna na dachu można połączyć w zestaw z kolektorami słonecznymi – w widoku elewacji okna i panele stworzą jedną szklaną płaszczyznę.

2. Okna doświetlające wysoki salon są umieszczone bardzo wysoko. Jak je otwierać?

Można to robić za pomocą drążka teleskopowego (o długości do 1,83 m) zakończonego specjalnym uchwytem. Długi sznur pozwala otwierać i zamykać okno znajdujące się na wysokości nawet 6 m. Innym, bardzo komfortowym rozwiązaniem jest elektryczne zdalne sterowanie. Przed zakupem okna warto się upewnić, czy wybrany typ ma możliwość instalacji takiego systemu. Najkorzystniej jest kupić okno ze zintegrowanym systemem (na przykład VELUX GGL Integra®). Przed wykończeniem pomieszczenia należy doprowadzić kabel elektryczny w okolice okna. System ten można zamontować również w oknach już zainstalowanych. System elektryczny stosowany w oknach Velux ma wiele zalet, na przykład pozwala sterować oknami z dowolnego miejsca w domu, jednym przyciskiem zamknąć wszystkie okna lub stworzyć sobie indywidualne programy, choćby „poranne wietrzenie”.

3. Czy w parterowym domu można zastosować okno połaciowe jako świetlik? Jaki najmniejszy spadek dachu jest wymagany, aby je wstawić?
Tak. Okna dachowe można montować w domach parterowych. Mamy tu do dyspozycji dwa rozwiązania. Możemy zamontować okno tak samo jak na poddaszu w dachu skośnym. Wtedy spadek dachu musi wynosić minimum 15°. W przypadku dachów płaskich lub o mniejszym spadku okno montuje się na specjalnej podstawie nachylonej pod kątem 19°. Jeżeli okno jest zamontowane pod zbyt małym kątem nachylenia, woda nie ma możliwości odpływania poza jego obrys i może przeciekać do pomieszczenia.

4. Jak zasłaniać okna dachowe?

Wystarczy zastosować akcesoria przeznaczone do ochrony przed słońcem. Wybór jest duży, do dyspozycji mamy klasyczne żaluzje i szeroką gamę rolet z różnych materiałów. Wśród akcesoriów zabezpieczających przed przegrzewaniem poddasza latem najskuteczniejsze są przesłony zewnętrzne – rolety i markizy. Specjalny materiał markiz absorbuje promienie słoneczne, zanim dotrą do szyby, redukując ilość ciepła przedostającego się do pomieszczenia nawet o 98%. Do zasłaniania okien mogą też służyć standardowe rolety wewnętrzne. Wtedy pomocny jest adapter – specjalna końcówka nakładana na drążek, która pozwala swobodnie operować roletą. Markizy i rolety mogą być rozwijane ręcznie lub sterowane zdalnie za pomocą tego samego pilota co okna. Nowością są elektryczne markizy zasilane baterią słoneczną. Najefektywniej można ochronić się przed nadmiarem słońca, stosując oprócz rolety zewnętrznej wewnętrzną z półprzepuszczalnego materiału lub całkowicie zaciemniającą.


Treść na podstawie tekstu arch. Bartłomieja Kąkola, AWA" www.awa.com.pl.
Podobne posty