Ściany. Szkoła urządzania domu.


Zbudujemy z nich własną przestrzeń, postawimy przy nich meble, powiesimy na nich rodzinne fotografie. Będziemy opierać się o nie, wbijać w nie gwoździe, a także codziennie je oglądać. Niech więc będą dobrze ustawione, solidne i... piękne.


Ściany dzielą, ale mogąto robić zwyczajnie albo z pomysłem. Ich kolor i sposób wykończenia ma podstawowe znaczenie dla wnętrza. Nie musimy, a nawet nie powinniśmy wszystkich ścian traktować jednakowo.









Autor: Sławomir Frąckowiak

Autor: Andrzej Szandomirski

Autor: Margherita del Piano

1. Proste czy nie

Zacznijmy od tego, co wydaje się tak oczywiste, że umyka uwadze: ściany mają kształty. W zwykłych wnętrzach pod tym względem nie oczekujemy od nich niespodzianek – mają być proste i prostopadłe. Ich krawędzie muszą być równe, a narożniki proste. Pilnujmy też, aby na spokojnej w założeniu prostokątnej płaszczyźnie nie powstał geometryczny bałagan. Pojawiające się w niepożądanych miejscach uskoki czy występy, których nie możemy wykorzystać, starajmy się ukryć. Gdy ściany spełniają specjalne funkcje, mogą być prowadzone po łuku lub ukośnie. Nietypowy kształt powinien wynikać z ważnego założenia. Ukośna ściana jest na przykład potrzebna, aby kierować spojrzenie w stronę ważniejszego pomieszczenia, sygnalizować kierunek. Może to urozmaicić przestrzeń, pod warunkiem że inne podziały są jasne i proste. Pamiętajmy, że szczególne rozwiązania nieuzasadnione istotną funkcją sprawiają wrażenie dziwaczności, niedopasowania. Słowo „dziwny” czy „nietypowy” nie jest synonimem słowa „ładny”. Pewną szczególną formą ściany są słupy. Jako elementy wydzielone i niezależne silnie wpływają na przestrzeń i mogą ją dzielić niemal równie skutecznie jak ściany. Ale słup, który stoi w przypadkowym dla wnętrza miejscu (na przykład na poddaszu), lepiej ukryć, łącząc go ze ścianą, lub obudować, tworząc prostokątny filar bardziej przynależny formą do przegrody niż wolno stojącej podpory.

2. Wnęki i prześwity
W ścianie kryją się często szafy i półki. Zamykane lub otwarte wnęki mają zwykle znaczenie funkcjonalne, w łazience są po prostu niezbędnym sposobem wykorzystania przestrzeni. Nisze i wnęki odgrywają też rolę dekoracyjną. Możemy powiesić obrazek na ścianie, ale możemy też umieścić go w uskoku ściany i oświetlić. Efekt będzie większy. Wymiary otwartych wnęk są bardzo ważne dla kompozycji ściany. Wnęka sięgająca od sufitu do podłogi da inny efekt niż nisza w połowie wysokości. Warto więc korygować ich proporcje i świadomie wykorzystywać do ozdoby wnętrza. Na przykład pionowe wnęki po obu stronach drzwi mogą pięknie podkreślić wejście. Wnęki przypadkowe należy korygować – zabudować lub zmniejszać. Interesujące są także różnego rodzaju otwory. Ażurowa ściana oddziela pomieszczenie i otwiera jednocześnie pożądany widok. Prześwit skupia spojrzenie na wybranym elemencie drugiego planu. Przydaje się na przykład między holem a salonem – salon nie jest wtedy widoczny od wejścia, ale dajemy znak, że za ścianą kryje się coś ciekawego.
Odmianą ażurowej ściany są otwory przeszklone w sposób mniej lub bardziej przezierny. Popularne luksfery (moim zdaniem najlepiej sprawdzają się w łazienkach) to tylko jedna z możliwości uzyskania półprzezroczystej ściany. Doświetla możemy zamknąć w drewnianej czy aluminiowej ramie (to drugie dla zwolenników biurowych klimatów), możemy też wstawić szkło bezpośrednio w ścianę. Szyby matowe pozwalają na przenikanie światła, nie będąc przeszkodą dla wzroku, szyby dekoracyjnie zmatowione, dopasowane do stylu wnętrza (proste paski, motywy roślinne) umożliwiają zerknięcie do wnętrza.

3. Ściany w kolorze
Najłatwiej oczywiście otynkować ściany mniej lub bardziej gładko i pomalować. Kolory to sprawa indywidualna. Jednym podobają się czyste, drugim złamane, niektórzy wolą jasne i delikatne, inni ciemne i zdecydowane. Znaczenie ma także charakter wnętrza. Należy pamiętać, że na dużych płaszczyznach ścian kolory funkcjonują inaczej niż w klockach lego. Bezpiecznie jest stosować kolory jasne, złamane, o małym nasyceniu. Kto lubi ciepłe nastroje, powinien wybierać odcienie kremowe i beże, dla zwolenników chłodniejszej atmosfery są niebieskości i szarości, dla wielbicieli natury oliwkowe zielenie, dla odważnych – cała reszta. Ja lubię kolory, które trudno określić jednym słowem, staram się znaleźć jakieś ciekawe odcienie. Jestem zwolennikiem wnętrz jasnych, których ściany stanowią jednolite, delikatne tło.
Radzę unikać kolorów „chemicznych”, czyli barw prostych i czystych. Uważajmy na śnieżną biel tak reklamowaną przez niektórych producentów farb. Stanowi ona dobre tło dla nowoczesnych mebli i wyposażenia w krzykliwych, jaskrawych kolorach. Jednak w większości domów mamy do czynienia z drewnianymi meblami, stonowanymi obiciami kanap, naturalnym kamieniem czy przypominającym kamień gresem. W takich wnętrzach złamanie bieli ścian jest konieczne, bo inaczej gryzie się ona z wyposażeniem i z innymi powierzchniami w stonowanych kolorach. Dotyczy to również sufitu. Jasny sufit daje wrażenie przestronności, wysokości – w pokojach właśnie tego potrzeba. Jednak śnieżnobiały sufit będzie nieprzyjemnie kontrastował ze stonowanymi kolorami ścian. Jego biel powinna być złamana. Wtedy właściwy odcień zapewni mu światło odbite od ścian. U niektórych producentów podstawowa biel nie jest wcale taka śnieżnobiała, czysta i chemiczna – i to już wystarczy. Malowanie ścian i sufitów na intensywny kolor czy wykańczanie ich bardziej dekoracyjnymi materiałami powinno być stosowane z rozwagą, w sposób wynikający z koncepcji wnętrza i raczej w niektórych pomieszczeniach niż w całym domu.

4. Różne powierzchnie
Niejednolitą powierzchnię ścian można uzyskać dekoracyjnym malowaniem. Dzięki różnego rodzaju technikom (malowanie warstwowe, aplikacja, usuwanie półprzezroczystej warstwy farby różnymi narzędziami) otrzymuje się oryginalne efekty lub powierzchnie udające inne materiały: marmur, stiuk (tynk wenecki), kamień czy nawet drewno. Mocną, wyraźną fakturę nada ścianie tynk strukturalny lub specjalne ręcznie nakładane masy. Czasami koncepcja aranżacji wnętrza zakłada wyróżnienie powierzchni tylko niektórych ścian. Takie podkreślenie da pomalowanie jednej płaczyzny na inny kolor. Lepiej jednak zastosować również odmienny materiał, oklejając ścianę na przykład dekoracyjną tapetą winylową. Taka tapeta o niejednolitym, mieniącym kolorze nada jej dodatkowo inną, delikatną fakturę, zmieni klimat, nastrój. Możemy także zostawić ścianę murowaną, na przykład ceglaną z jej charakterystycznym kolorem i wzorem. Ciekawie może wyglądać naturalna ściana betonowa – przez swoją gładką surowość (ściana z szalunków systemowych) albo rysunek desek (ściana z szalunków deskowych). Najbardziej wyróżni ścianę dekoracyjna okładzina. Może to być oczywiście kamień: gładki, układany z płyt lub szorstki, nierówny, układany z łamanych kamieni. Jest to materiał bardzo dekoracyjny i ekskluzywny, należy jednak zachować rozsądek w jego stosowaniu, aby nie uzyskać efektu domu Flinstonów. Z kamienia można także wykonywać mozaiki w postaci ornamentu bądź obrazu. Bardzo wdzięcznym elementem wystroju są boazerie i różnego rodzaju drewniane okładziny ścienne. Drewno jest ciepłe, miłe, naturalne. Jednocześnie jest to materiał żywy, mieniący się różnym układem słojów, kolorów, faktur. Różne gatunki drewna dają odmienne efekty – jedne są bardzo jednolite, inne niezwykle żywe, wzorzyste. Drewno jednolite dzielmy na mniejsze płaszczyzny, przedzielmy boazerię boniami, listwami. Drewno żywe, dekoracyjne forniry egzotyczne prezentujmy na dużych jednolitych powierzchniach. Używajmy naturalnych fornirów dających zupełnie inne efekty niż niemodne boazerie z desek.

5. Cokoły, gzymsy, listwy
Ściany bez odpowiedniej oprawy, detali wykończenia to ściany bez żadnych aspiracji. W klasycznie urządzonych wnętrzach niezbędny jest cokół, listwy czy opaski przy drzwiach, oknach, gzyms. We wnętrzach nowoczesnych cokół także jest potrzebny jako praktyczna ochrona ściany przed zabrudzeniem. Istotne znaczenie dla całości mają również obramienia drzwi i okien. Dekoracyjne listwy tylko nieznacznie powinny się różnić kolorem i nasyceniem od tła. Nie stosujmy listew i opasek w całkiem odmiennych, skontrastowanych kolorach – to zazwyczaj źle wygląda. Zawsze pamiętajmy, że na ścianach pojawią się dekoracje i oprawy oświetleniowe, na ich tle zostaną ustawione meble i zawieszone zasłony. Nad nimi będzie sufit, a u stóp – podłoga. Ale o tym w następnym odcinku...

Inspiracje

Układ i wygląd ścian powinny być zgodne z ich rolą w pomieszczeniu.
Są ściany, przy których się siedzi, takie, na które się patrzy, i takie, które tylko się mija. Dlatego można je traktować różnie.



Dynamiczna. Jej kształt kieruje do ważniejszego pomieszczenia. Ustawienie po łuku lub pod kątem względem innych, bardziej prostolinijnych ścian sugeruje ruch, zaprasza do przejścia. Projekt: Rafał Darski, Dominika Cornobis.
Autor: Alex Pavlowič
Stateczna. Spokojnie zamyka wnętrze. Nie ma w niej drzwi ani okien, nie przysuwa się do niej mebli. Cała jej płaszczyzna jest widoczna, więc ważne, aby była uporządkowaną kompozycją – wtedy stanowi solidną podporę całego wnętrza.
Autor: Marc Capilla (RBA)
Do oglądania. Główna ściana w salonie, na którą kieruje się wzrok przebywających w nim osób, powinna być szczególnie atrakcyjna. Można ją wyróżnić piękną okładziną, kolorem lub specjalnym oświetleniem. Projekt: Joanna Lengiewicz, Robert Charkiewicz.
Autor: Hanna Długosz , January Iłendo



Do dotykania. Ściana stworzona do bliskich kontaktów – przy biurku, w łazience, w kuchni nad zlewem. Ważny jest nie tylko jej wygląd, ale i powierzchnia. Projekt: Grupa Projektowa
Autor: Hanna Długosz
Przeszklona. Nic tak nie łączy pomieszczeń jak wspólne światło. Świetliste płaszczyzny dodają wnętrzom przestronności. Nawet niewielkie przeszklenia ożywiają ścianę, która przestaje być nieprzystępnym i obojętnym murem. Projekt: Maria Twardowska
Autor: Radosław Wojnar


Ściany dzielą – to ich podstawowe zadanie. Jednak nie wszystkie podziały muszą być zupełne i kategoryczne. Niektóre przegrody są po to, aby wyznaczać granice,
określać funkcję miejsca, nie zamykając przy tym przestrzeni.



Ażurowa. Otwory i prześwity w ścianach to efektowne rozwiązanie, które godzi względy praktyczne z niechęcią do zamkniętych pomieszczeń. Ściana zasłania stół kuchenny, ale siedzący przy nim domownicy mogą zaglądać do salonu. Projekt: Andrzej Popiel.
Autor: Piotr Mastalerz
Ścianka-parawan. Najprostszy sposób na wydzielenie funkcji w otwartym pomieszczeniu. Ściana niepełnej wysokości zasłoni urządzenia kuchenne i będzie oparciem dla mebli. Projekt: Bożena Kowalewska.
Autor: Jacek Kucharczyk
Bez zamykania. Słupy i niskie ścianki skutecznie oddzielają salon od holu. Bez nich przestrzeń byłaby nieokreślona, dzięki nim nabrała kształtu, właściwych proporcji i ram. Niskie przegrody nie zasłaniają światła i pozwalają się cieszyć przestronnością domu. Projekt: Małgorzata Kalinowska-Montenoise.
Autor: Andrzej Szandomirski


Ściany stanowią tło dla mebli, tkanin, przedmiotów i obrazów. To tło powinno mieć charakter zgodny ze stylem wyposażenia domu. Jednym z ważniejszych dla całości elementów jest powierzchnia ścian – gładka lub niejednolita, wzorzysta albo naturalnie szorstka.


Naturalny tynk. Tradycyjne surowe wykończenie ściany dobrze pasuje do naturalnych materiałów, starych mebli, nieregularnie barwionych płytek ceramicznych. Powierzchnie nie muszą być idealnie równe, a linie proste.
Autor: Maciej Osiecki
Ładny gips. Gładkie, gotowe do malowania powierzchnie gipsowe to neutralne wykończenie ścian, które idealnie łączy się z sufitami podwieszonymi i niszami budowanymi z płyt g-k. Projekt: Agata Lubczyńska.
Autor: Hanna Długosz





Polerowany kamień. Doskonale gładka, odbijająca światło powierzchnia okładziny domaga się towarzystwa równie chłodnych i jednolicie malowanych ścian, nowoczesnych mebli, dyskretnych barw. Projekt: Piotr Olszewski.
Autor: Sławomir Frąckowiak
Surowa cegła. Łatwo może zdominować wnętrze, ale wygląda efektownie zestawiona kontrastowo z gładkim tynkiem lub drewnem. Jej chropawa powierzchnia staje się wtedy naturalną dekoracją nowoczesnego wnętrza. Projekt: Katarzyna Rydzyńska.
Autor: Michał Skorupski
Farba z fakturą. Faktura uzyskana przy użyciu specjalnej farby wcale nie musi się wiązać z efektem postarzania. Może być także dyskretnym ożywieniem tła w nowoczesnym wnętrzu. Nie tracąc na neutralności, ściana odróżnia się od gładkich powierzchni szkła lub metalu. Projekt: Katarzyna Ferworn-Horawa.
Autor: Jacek Kucharczyk



Cienki fornir. Dawne boazerie z desek zostały wyparte przez cienkie warstwy fornirów, które łączą piękny naturalny rysunek drewna z doskonale gładką powierzchnią. Projekt: Mateusz Zemroń i Jacek Krauz.
Autor: Sławomir Frąckowiak
Gładkie drewno. Drewniana okładzina we współczesnych wnętrzach jest stosowana na przekór tradycji: deski układa się poziomo i w taki sposób, aby powstała jednolita płaszczyzna. Drewno nosi się gładko. Projekt: Krzysztof Peszkal.
Autor: Andrzej Szandomirski


Kolory ścian dobiera się do charakteru i stylu wnętrza. Zamiast pytać domowników,
jaki kolor lubią najbardziej, zastanówmy się, jakie odcienie pasują do rodzinnych
drewnianych mebli, a jakie do wymarzonej kanapy.


Pastelowa klasyka. Delikatne żółcienie i bladoróżowe pastelowe barwy pasują do wnętrz stylowo urządzonych.
Autor: Jacek Kucharczyk
Biel z akcentem. Białe tło i mocny, duży akcent koloru to charakterystyczny motyw nowoczesnych wnętrz. Meble, a zwłaszcza okna i drzwi, są wówczas stonowane. Projekt: Dorota Szaroszyk, Katarzyna Ferworn-Horawa.
Autor: Piotr Syndoman



Bezpieczny beż. Beże, złamane biele, odcienie écru nadają spokojny koloryt całemu wnętrzu, są dobre zarówno do białych, jak i drewnianych drzwi i okien.
Autor: Andrzej Szandomirski
Udawana patyna. Ciemne i niejednolite ściany, które maluje się kilkoma odcieniami i za pomocą kilku różnych pędzli lub gąbek. Sprawiają wrażenie starych i spatynowanych. Jeśli maluje się tak wszystkie ściany, najlepiej potraktować podobnie sufit. Tak wyraziste, migotliwe tło wymaga starannego zharmonizowania wszystkich detali. Dobrze współgrają z nim drewniane malowane meble.
Autor: R. Martin



Wiejski błękit. Dawniej taką farbą barwiono drewniane chałupy. Błękitne ściany i ciemne drewniane sprzęty to bardzo wakacyjne zestawienie.
Autor: Jacek Kucharczyk
Naturalna oliwka. Oliwkowe zielenie wydobywają urok tradycyjnych i stylowych drewnianych mebli.
Autor: Jacek Kucharczyk




Jaskrawa biel. Na jej tle dobrze wyglądają tylko nowoczesne sprzęty i meble w wesołych, soczystych kolorach.
Autor: Daniel Rumiancew
Odważna czerwień. Ciemne czerwienie będą interesującym tłem dla mebli egzotycznych.
Autor: Jakub Pajewski
Stonowana zieleń. Naturalne i złamane kolory ścian – szarości i zielenie – zwykle dobrze wyglądają ze stolarką w kolorze drewna. Bezpiecznym sposobem łączenia kolorów (ścian i sufitu lub ścian i okien) jest zastosowanie pośredniego elementu, na przykład opasek przy oknach. Projekt: AWA.
Autor: Andrzej Szandomirski


Każda ściana jest także bryłą. Można kształtować ją plastycznie, budując wnęki, uskoki, występy, które wykorzystuje się praktycznie lub do dekoracji wnętrza.


Ściana wnęk. Kompozycja wnęk w ścianie to popularny sposób nadania jej dekoracyjnego charakteru. Efekt uzyskany tylko za pomocą podziałów i oświetlenia, bez drogich materiałów wykończeniowych. Nawet gdy wnęki są puste, gra światła i cienia jest interesująca. Projekty (od lewej): Elżbieta Hermanowicz, Kinga Iwanicka.
Autor: Hanna Długosz

Autor: Michał Glinicki




Słup obudowany. Czasem przeszkadzające w pomieszczeniu elementy konstrukcyjne warto obudować, nadając im regularny kształt większej bryły, która kryje w sobie praktyczne półki lub dekoracyjne wnęki.
Autor: Piotr Ligier
Do wspinania. Kto powiedział, że ściana musi być prosta od podłogi do sufitu? Może piąć się do góry stopniowo, tworząc półki-schodki, albo rozszerzać się jak masyw skalny. Prześwit między takimi ścianami jest niezwykły, niczym nie przypomina zwykłego przejścia między pokojami. Projekt: Elżbieta Hermanowicz.
Autor: Hanna Długosz
Z wnęki do wnęki. Ściany dzielące pomieszczenia muszą się czasem nieźle nagimnastykować. Nisza w jednym pomieszczeniu staje się występem w drugim – na zasadzie negatywu. Cała sztuka w tym, aby po obu stronach ściany było to funkcjonalne i wyglądało efektownie. Projekt: Agnieszka Pasternak.
Autor: Michał Glinicki , Jacek Kucharczyk

Pytania pod ścianą

Orientacja w sprawach technicznych pomoże podejmować bardziej przemyślane decyzje i lepiej porozumieć się z wykonawcą. Na etapie wykańczania domu każdego inwestora dręczą podobne pytania. Śpieszymy z pomocą.

1. Która ściana działowa najlepiej tłumi dźwięki?
O izolacyjności akustycznej ścian decyduje ich masa, sztywność, grubość, a także budowa. Ściany zbudowane z jednej warstwy (a więc wszystkie murowane) im są cięższe, tym trudniej wprawić je w drgania – stanowią większą barierę dla dźwięku. Grubość ściany nie ma tu znaczenia. Ważna jest tylko masa 1 m² ściany. Jeśli elementy są drążone, bardzo ważny jest kształt i układ otworów. Izolacyjność akustyczną ściany polepsza zbudowanie jej z kilku warstw. Fale dźwiękowe załamują się i rozpraszają, przechodząc przez warstwy z różnych materiałów. Najczęściej warstwowymi są ściany szkieletowe. Mimo niewielkiej masy mogą mieć dobrą izolacyjność akustyczną. Przykręcenie z każdej strony ściany dodatkowych płyt poprawi izolacyjność akustyczną o 4-5 dB, a grubość ściany zwiększy się zaledwie o 2,5 cm.

Odizolowanie akustyczne ściany działowej murowanej od stropów i ściany nośnej


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki



2. Czy trzeba wzmacniać ściany działowe, na których będą zawieszone szafki?
Wzmacniać trzeba ściany szkieletowe i murowane cieńsze niż 9 cm. Między słupkami szkieletu na wysokości 210-240 cm należy zamocować elementy poziome (deski lub profile) umożliwiające montaż szafek. W ten sposób najłatwiej wzmocnić ścianę o konstrukcji drewnianej. W ścianie o konstrukcji stalowej można zagęścić rozstaw słupków do 40, a nawet 30 cm, i wypełnić profile drewnianymi łatami. Tak wzmocniony stelaż obudowuje się płytami g-k. Szafki kuchenne wiesza się za pośrednictwem przyściennej listwy montażowej. Cienkie ściany murowane wzmacnia się zbrojeniem – w co trzeciej spoinie poziomej układa się pręty średnicy 5-6 mm lub drabinki zbrojeniowe. Jeśli ściana murowana jest wykańczana płytami g-k, to w miejscach, w których mają wisieć szafki czy inne ciężkie przedmioty, nie wolno pod okładziną zostawić pustej przestrzeni.

Wzmocnienie szkieletu stalowego ryglem drewnianym


Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

3. Jak najłatwiej wykonać ścianę łukową?
Najszybsze i najwygodniejsze jest wybudowanie lekkiej konstrukcji szkieletowej. Można ją dostawić nawet w wykończonym wnętrzu, w dowolnym miejscu na stropie, bez konieczności jego wzmacniania. Jednym ze sposobów jest ustawienie rusztu z profili stalowych i obudowanie go płytami gipsowo-kartonowymi. Wygina się je na mokro albo stosuje elastyczne płyty gięte na sucho. Minimalny promień wypukłej strony ściany to 100 cm. Do podłogi i do sufitu przykręca się odpowiednio wygięte i ponacinane profile stalowe UW podklejone taśmą uszczelniającą. Co 30 cm wstawia się w nie słupki stalowe, a do nich przykręca okładzinę z płyt – dwie lub trzy warstwy z każdej strony rusztu, zachowując mijankowy układ krawędzi pionowych. W ostatniej warstwie okładziny szpachluje się styki. Innym sposobem – polecanym w pomieszczeniach wilgotnych – jest wykonanie ściany z płyt łazienkowych z twardego polistyrenu ekstrudowanego i wzmocnionych siatką zbrojącą z włókna szklanego oraz elastyczną zaprawą. W przykręcony do podłoża profil nie wstawia się słupków, tylko od razu ponacinane­ płyty. Podłużne nacięcia muszą być na tyle głębokie, aby płyta łatwo się wyginała, ale nie mogą przerwać­ zewnętrznej warstwy zbrojącej. Poszczególne płyty łączy się klejem i spina kształtownikami stalowymi. Od góry styki wzmacnia się ponacinanymi profilami UW. Całość utrwala się z obu stron dwukrotnie nakładaną szpachlą z wtopioną siatką zbrojącą, dzięki czemu konstrukcja jest sztywna i nie trzeba mocować jej do sufitu.

Jeśli dom jest jeszcze w stanie surowym, ścianę łukową można wykonać z bloczków z betonu komórkowego. Taka przegroda jest grubsza, ale też mocniejsza niż lekka konstrukcja.
Autor: Piotr Mastalerz

4. Z czego wybudować ściankę-regał?
Można ją wybudować podobnie jak ścianę działową – z płyt gipsowo-kartonowych na ruszcie stalowym. Słupki rozstawia się średnio co 1 m. W miejscach planowanych półek przykręca się do nich poziome profile, a następnie całość obudowuje się płytami. Słupki i półki mają wówczas grubość równą szerokości profilu powiększonej o dwie grubości płyt, a więc 10 cm przy profilu 7,5 cm albo 12,5 cm przy profilu 10 cm. Styki między płytami trzeba wzmocnić taśmą zbrojącą i zaszpachlować albo wypełnić akrylem. Należy pamiętać, że w łazience i w kuchni stosuje się zielone płyty odporne na wilgoć. Słupki ściany można wymurować z cegieł albo pustaków, a w przestrzeniach między nimi osadzić na kotwach lub wspornikach półki, na przykład kamienne albo drewniane. Aby nie wydawały się zbyt wiotkie, a jednocześnie nie obciążały konstrukcji,­ wykonuje się je nie z litego drewna, lecz z fornirowanych płyt. Lico półek maskuje się noskiem – fornirowaną listwą. Ścianki murowane mają grubość od 6 do 25 cm, tak jak elementy, z których są zbudowane. Ich powierzchnię można dowolnie wykończyć, pomalować albo obłożyć drewnem, kamieniem lub płytkami.

Ścianę murowaną można wykorzystać nawet w miejscach narażonych na wilgoć i obciążenia, przy czym jej powierzchnię można dowolnie wykończyć albo pozostawić ją w stanie surowym. Ściana z płyt gipsowo--kartonowych ma raczej funkcję dekoracyjną.
Autor: Andrzej Szandomirski

5. Czy można nie tynkować ścian murowanych?
Ściany murowane można pozostawić bez tynkowania. Tynk stanowi jedynie warstwę wykończeniową. Nakłada się go po to, by nadać ścianie jednolitą fakturę i wyrównać jej powierzchnię. Ściany zbudowane­ z cegieł silikatowych, licowych czy klinkierowych nie wymagają dodatkowych zabiegów, można je najwyżej pokryć impregnatem, aby mniej się brudziły i łatwiej można je było oczyścić. Czasem rezygnuje się z tynkowania ścian z betonu komórkowego lub keramzytobetonu – warunkiem powinno być staranne wykonanie. Takie ściany zaleca się pomalować.

Jeśli faktura cegieł i rysunek spoin są bardzo wyraźne, do malowania najlepiej wybrać farbę zmywalną – łatwiej wówczas utrzymać ścianę w czystości.
Autor: Piotr Mastalerz

6. Jak sprawdzić, czy ściana jest równa?
Aby sprawdzić płaszczyznę pokrytą gładzią gipsową, można wieczorem podświetlić ją z boku lampą. Światło obnaży wady – na nierównościach powstaną smugi światłocienia. Dla zwykłych tynków gipsowych i cementowo-wapiennych metoda ta jest zbyt rygorystyczna. Przy ich ocenie wystarczy zwrócić uwagę na jednorodność powierzchni. Przy sprawdzaniu równości powierzchni otynkowanych ścian przydatna jest dwumetrowa łata z poziomnicą. Tynki III kategorii – zatarte i niewygładzone – nie powinny mieć odchyleń od płaszczyzny większych niż 3 mm. Pod łatą mogą się znaleźć najwyżej trzy zagłębienia lub wybrzuszenia. Zatarte i wygładzone tynki kategorii IV nie mogą mieć większych odchyłek niż 2 mm na odcinku 2 m i nie może być ich więcej niż dwie. Jeśli ściany są krzywe, tradycyjne tynki warto zamienić na tynki suche. Gdy odchyłki od pionu i poziomu nie przekraczają 6-7 cm, płyty można przykleić na placki, jeżeli zaś są większe, trzeba zamocować je na specjalnym ruszcie.

Równość podłoża najłatwiej ocenić, przykładając do niego dwumetrową łatę z poziomnicą.
Autor: Jan Wajszczuk

7. Czy warto skuwać tynk podczas remontu?
Skuwać warto jedynie tynk spękany, który słabo się trzyma podłoża. Wtedy dość łatwo zbić go ze ścian. Tradycyjny tynk ma zazwyczaj około 1,5 cm grubości, więc skuwając go ze ściany pomieszczenia o powierzchni 12 m², otrzyma się około 0,6 m³ (600 l) gruzu. Po skuciu starego tynku ściany trzeba oczyścić drucianą szczotką, ubytki w cegłach i spoinach uzupełnić zaprawą renowacyjną lub zaszpachlować. Naprawianą powierzchnię­ należy przeszlifować i odkurzyć, a przed ponownym otynkowaniem zagruntować.

Jeśli tynk dobrze się trzyma podłoża, prace są trudne i łatwo przy skuwaniu uszkodzić mury. Przy krzywych ścianach lepiej zdecydować się na naciągnięcie dodatkowej warstwy lub obłożenie ich płytami g-k.
Autor: Jan Wajszczuk

8. Czy szorstka powierzchnia ściany jest praktyczniejsza niż gładka?
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie – można znaleźć argumenty za i przeciw. Szorstka powierzchnia okaże się praktyczniejsza, gdy na ścianach są nierówności. Zastosowanie strukturalnej farby albo tynku zakryje to, co byłoby widoczne na gładkiej ścianie. Inny atut chropowatych ścian to ich dźwiękochłonność. Nierówności załamują fale dźwiękowe, natomiast gładkie powierzchnie odbijają je, sprawiając, że w pomieszczeniu powstaje pogłos i ciche dźwięki nie są dobrze słyszalne (oczywiście są sposoby na zminimalizowanie takiego pogłosu, na przykład ustawienie regału z książkami lub zawieszenie zasłon). Argumenty za gładką powierzchnią są natury ekonomicznej i higienicznej. Do jej pomalowania potrzeba mniej farby niż do ściany z chropowatą fakturą. Łatwiej też jest naprawić mały jej fragment, na przykład po zaszpachlowaniu bruzd. Poza tym na gładkiej ścianie nie osiada kurz, który zbiera się we wszystkich zagłębieniach szorstkiej powierzchni. I jeszcze dwa kontrargumenty dla osób planujących kolejne remonty – na szorstkiej powierzchni łatwiej przymocować okładziny wymagające zastosowania zaprawy klejowej, natomiast do gładkiej łatwiej przykleić tapety.

Tradycyjny tynk ma chropowatą powierzchnię, dlatego do wypełniania bruzd i ubytków nie powinno się używać szpachli gipsowych. Po wyszlifowaniu naprawiane miejsce miałoby inną fakturę. Lepiej wybrać gotową zaprawę drobno- kruszywową.
Autor: Jan Wajszczuk

9. Jak osiągnąć idealnie gładką powierzchnię ściany?
Wybór rozwiązania trzeba dostosować do rodzaju pomieszczenia, a także uwzględnić czas, po którym można malować lub tapetować ściany. Najszybciej układa się suche tynki z płyt g-k. Można zamocować je na ruszcie lub na placki. Do pomieszczeń wilgotnych wybiera się płyty zielone, a na okładziny w pobliżu kominka płyty ognioodporne. Do dalszych prac można przystąpić już po kilku dniach. Suche tynki kosztują około 15 zł/m². Jeśli ściany mają być tradycyjnie otynkowane, do wyboru jest tynk gipsowy lub cementowo-wapienny wykończony gładzią gipsową. Tynk gipsowy – układany w jednej warstwie za pomocą agregatu – jest mniej praco­chłonny. Ściany można malować po 14 dniach. Nie nadaje się jednak do pomieszczeń wilgotnych, bo może się odkształcać. Tynki gipsowe kosztują około 20 zł/m². Największą wytrzymałość ma tynk cementowo-wapienny­ układany w dwóch-trzech warstwach (cienka warstwa gładzi gipsowej nie zmienia jego właściwości). Ten sposób jest jednak najdroższy – około 35 zł/m² – i odwleka termin rozpoczęcia prac wykończeniowych o miesiąc.

Gładź gipsowa to dobry sposób na wygładzenie i wyrównanie powierzchni ścian.
Autor: Robert Szarapka

10. Jak wybierać kolor farby?
Warto stosować farby w systemie NCS, gdzie w symbolu koloru są zakodowane: barwa, jej nasycenie i saturacja. Symbol określa dokładnie, jakie podstawowe barwy i w jakiej proporcji wchodzą w skład koloru. Pomaga to dobierać odcienie z tej samej palety z gwarancją, że będą do siebie pasowały. Można też korzystać z gotowych zestawień i kompozycji kolorystycznych opracowywanych przez specjalistów i producentów farb. Bądźmy ostrożni, wybierając kolory na podstawie wzorników. Są w nich prezentowane na bardzo małych próbkach. Ta sama barwa na dużej powierzchni, na ścianach i sufitach w mieszkaniu okazuje się dużo bardziej intensywna i ciemniejsza. Tak więc jeżeli podoba nam się jakiś odcień, wybierzmy jego najbardziej stonowaną wersję, o ton jaśniejszą czy mniej nasyconą. Oczywiście najlepiej jest kupić kilka małych puszek farby w różnych odcieniach, pomalować fragmenty ściany i porównać efekt. Jest to szczególnie ważne przy kolorach trudnych do jedno­znacznego określenia, które składają się z barw w podobnych proporcjach, tak że żadna nie ma decydującej przewagi. Kolory takie, w zależności od otoczenia (światła odbitego od innych kolorowych elementów, barwy światła sztucznego) przybierają odcień jednej z barw składowych, a nie zawsze jest to akurat ta, która pasuje do kolorystyki wnętrza. Podobnie jest z barwami o małym nasyceniu, czyli złamanymi szarościami. Próba na ścianie pozwoli uniknąć przykrych niespodzianek.


Kolory zmieniają się pod wpływem oświetlenia. Bezpośrednie promienie słońca wprowadzają kontrasty i odbierają kolorom intensywność. W pochmurne dni różnice między światłem a cieniem będą mniejsze, szarości staną się bardziej zielonkawe, zaś inne kolory głębsze.
Autor: Andrzej Szandomirski

Autor: Andrzej Szandomirski

11. Czy można samodzielnie barwić farby?
Samodzielnie barwi się zazwyczaj farby wodne – akrylowe,­ emulsyjne, lateksowe i kredowe.­ Jest to dużo łatwiejsze niż w przypadku farby rozpuszczalnikowych, w których ze względu na skład chemiczny udaje się osiągnąć tylko kolory pastelowe. Białe farby miesza się z płynnymi koncentratami pigmentowymi produkowanymi w kilkudziesięciu kolorach. Można dodać jeden lub kilka pigmentów, ale ich objętość może stanowić nie więcej niż 10% farby. Jeśli można ocenić ilość potrzebnej farby, najlepiej przygotować ją za jednym razem. Barwiąc na raty kolejne opakowania farby, trudno osiągnąć ten sam odcień koloru.

12. Czy farba strukturalna i tynk strukturalny to to samo?

Powierzchnia farby strukturalnej imituje powierzchnię tynku strukturalnego. Wymaga jednak wcześniejszego otynkowania ścian lub obłożenia ich płytami gipsowo-kartonowymi.­ Na powierzchni nie może być rys i ubytków. Podłoże maluje się najpierw farbą podkładową dobraną kolorystycznie do strukturalnej farby nawierzchniowej. Efekt końcowy powstaje po naniesieniu jednej lub kilku farb i nadaniu im faktury wałkiem lub pędzlem. Do farby można dodać proszek strukturalny – wtedy otrzyma się powierzchnię z fakturą baranka.
Tynk strukturalny ma grubość kilku milimetrów, można go nakładać bezpośrednio na ścianę, jeśli podłoże jest równe. Ściany z lekkimi nierównościami trzeba najpierw pokryć tynkiem podkładowym. Efekt końcowy powstaje po odciśnięciu lub wyżłobieniu wzoru w świeżo ułożonej masie tynkarskiej.

13. Jak przymocować okładzinę kamienną?
Nowoczesne szybkowiążce zaprawy klejowe pozwalają na ułożenie okładziny kamiennej wewnątrz domu bez stosowania metalowych kotew utrzymujących płyty. Do mocowania granitów, sjenitów, piaskowców­ i ciemnych marmurów stosuje się cementowe zaprawy klejące. Do płyty z jasnego marmuru czy wapieni należy wybrać zaprawę klejową z białym cementem.
Podłoże, na które ma być przyklejona okładzina, musi być równe, mocne, odtłuszczone, suche i oczyszczone (na przykład z farb). Kamień może być przyklejany do ścian z betonu komórkowego, ceramiki, ścian pokrytych tynkiem cementowym oraz płyt gipsowo-kartonowych. Podłoża chłonne, na przykład gipsowe, przed przyklejaniem muszą być zagruntowane. Zaprawę należy nanosić na podłoże za pomocą pacy ząbkowanej. Producenci zapraw określają minimalną i maksymalną grubość warstwy klejącej – wielkość ząbków pacy, która ma być używana do jej nakładania. Wybór pacy jest uzależniony od rozmiarów płytek kamiennych.
Z reguły, gdy mają być układane duże płytki o wymiarach 30 x 30 cm i większych, zaprawę klejową należy rozprowadzać pacą o 8-milimetrowych ząbkach. Do mniejszych płytek o wymiarach 15 x 15 cm należy użyć pacy z ząbkami 6-milimetrowymi. Przy małym formacie płytek zaprawa klejowa powinna przylegać do 65-80% powierzchni każdej z nich. Duże i średnie płyty kamienne powinny być w 100% pokryte zaprawą klejową. Płytki układa się, lekko dociskając je do podłoża. Uwaga! Ich ułożenie można poprawiać tylko przez 15 minut. Spoiny między płytkami należy wypełniać fugą, nie wcześniej niż zaleca producent zaprawy klejowej. Można do tego celu użyć gotowych cementowych zapraw fugowych.

Pod płyty z jasnego kamienia lepiej wybrać zaprawy z białym cementem. Nie ma w nim związków, które mogłyby spowodować na okładzinie wykwity.
Autor: Andrzej Szandomirski

14. Jak przygotować podłoże pod płytki ceramiczne?

Gładkich i równych ścian nie trzeba tynkować, wystarczy pokryć je preparatem gruntującym i po jego wyschnięciu (około doby) można kleić płytki. Ściany z pustaków ceramicznych mają żłobienia wspomagające­ przyczepność zaprawy klejowej. Wymagają jednak nałożenia na tyle grubej warstwy, aby po dociśnięciu płytek klej miał co najmniej 3 mm między płytką a zewnętrzną powierzchnią żłobień. Jeśli ściany są nierówne, należy je wyrównać zaprawą tynkarską lub płytami g-k, najlepiej zielonymi. Tynku nie powinno się zacierać na gładko. W miejscach szczególnie narażonych na zawilgocenie podłoże zabezpiecza się przed wilgocią – na przykład folią w płynie. Nakłada się ją na podłoże co najmniej w dwóch warstwach. W świeżo naniesionej pierwszej warstwie umieszcza się taśmy, narożniki i pierścienie uszczelniające przejścia rur. Po trzech dniach można kleić płytki.

Duże płytki wymagają idealnie równego podłoża.
Autor: Wiktor Greg

15. Czy tapeta nadaje się do łazienki?

Do pomieszczeń, w których powietrze ma okresowo podwyższoną wilgotność, warto wybrać winylową tapetę zmywalną, która jest uodporniona na kontakt z wodą. Strefy szczególnie narażone na wilgoć to przynajmniej 30 cm w każdą stronę od umywalki, kabiny prysznicowej, wanny i bidetu. Tapetę można przykleić nawet do nieotynkowanej ściany, ale wcześniej trzeba zaszpachlować wszystkie ubytki i niedokładnie wypełnione spoiny oraz zeszlifować  ewentualne wypukłości.

Tapeta winylowa może zastąpić płytki nawet przy wannie.
Autor: GALPEX

Czym i jak malować? Zanim ruszymy na zakupy, przydadzą się nam podstawowe
informacje na temat rodzajów farb i ich zastosowania.

1. Czym różni się farba lateksowa od akrylowej pod względem użytkowym?
Akrylowe są bardziej paroprzepuszczalne, natomiast farby lateksowe mają zwykle powłoki o podwyższonej odporności na zmywanie i szorowanie. Jednak obecnie większość farb do wnętrz – zarówno akrylowych, lateksowych, jak i winylowych – jest paroprzepuszczalna, a producenci dokładają wszelkich starań, żeby ich powłoki można było przynajmniej delikatnie zmywać. Farby do wnętrz to przede wszystkim farby emulsyjne, czyli zawiesiny pigmentów i wypełniaczy w roztworach żywic. Istotna różnica występuje w składzie chemicznym tych produktów, a dokładnie w rodzaju spoiwa używanego podczas ich produkcji. Farby akrylowe (ich spoiwem są żywice akrylowe) kosztują zwykle od 60 do 80 zł za 10 l. Farby lateksowe (spoiwem jest połączenie kilku polimerów) są z reguły droższe – mogą kosztować od 80 do 200 zł za takie samo dziesięciolitrowe opakowanie.

2. Jakie są szczególne właściwości farby winylowej – kiedy należy ją stosować?
Farby winylowe (ich spoiwem jest żywica winylowa) wybiera się przede wszystkim ze względu na niski koszt wymalowania 1 m2 powierzchni. Są też łatwe do nakładania. Świetnie sprawdzają się jako pierwsza warstwa malowania na nowych powierzchniach pod ostateczną warstwę koloru. W przypadku farby białej cena takiej farby kupowanej w sklepie wynosi pomiędzy 42 a 58 zł za 10 l.

3. Jak pomalować ściany pokryte starą farbą?
Stare farby emulsyjne, jeżeli są dobrze związane z podłożem i się nie łuszczą, można zagruntować polecanym gruntem i przemalować farbą winylową lub akrylową. W punkcie sprzedaży i na etykiecie opakowania uzyskamy dokładne informacje, jaki grunt i jaką farbę nawierzchniową zastosować. W przypadku farb klejowych najlepiej przemyć powierzchnie wodą z detergentem (kiedyś stosowano szare mydło). Następnie należy przemyć je wodą – tak, żeby nie pozostawiać śladów detergentu na ścianie  – po czym zastosować grunt i farbę tego samego producenta.

4. Jaka farba nadaje się jednocześnie do ścian i sufitów?

Wszystkie farby emulsyjne do wnętrz z reguły mogą być stosowane do malowania zarówno ścian, jak i sufitów. Jednak na sufit polecane są farby matowe, na ściany zaś wybiera się matowe lub o połysku satynowym – w zależności od upodobań. Dlatego, jeżeli chcemy tą samą farbą pomalować ściany i sufit – wybierzmy matową.

5. Czy do kolorów z mieszalnika nadaje się każda farba?

Zmieszalnika można uzyskać  wybrany kolor każdej farby: akrylowej, lateksowej, olejnej, farby do fasad. Z farby lub bazy białej można otrzymać kolory pastelowe. Do uzyskiwania kolorów ciemnych służą bazy bezbarwne, do których można dodać więcej pigmentów. Nie warto pigmentować farb białych na kolory intensywne. W ten sposób można co prawda uzyskać nasycony kolor, ale po wyschnięciu powłoka na ścianie może się okazać nietrwała i bardzo brudząca. Aby mieć pewność co do zamierzonego efektu dekoracyjnego, należy uwzględniać podpowiedzi programów komputerowych przy mieszalnikach lub wybrać kolor z gotowej kolekcji farb stojących na półce.

Dlaczego i czym należy gruntować ściany przed malowaniem?
Gruntowanie jest konieczne, aby wyrównać chłonność podłoża. Prawidłowe zagruntowanie jest szczególnie ważne w przypadku kolorów – jeżeli podłoże nie będzie jednolite, mogą się pojawić nieestetyczne smugi. Dotyczy to każdej powierzchni – nie tylko betonu, ale również tynku czy płyt gipsowo-kartonowych.
Zawsze powinno się używać gruntu rekomendowanego przez producenta wybranej farby. Praktykowane czasem gruntowanie farbą bywa nieskuteczne, zwłaszcza gdy podłożem są masy szpachlowe na bazie gipsu. Cząsteczki gruntu są mniejsze niż farby, dlatego lepiej wnika on w głąb podłoża i tworzy warstwę wiążącą dla farby nawierzchniowej. Pomiędzy gruntowaniem a malowaniem należy zachować zalecany odstęp czasu (najczęściej 24 godziny).


Autor: Piotr Mastalerz

Ściana z fakturą

Ciekawa faktura ścianyto stosunkowo prosty sposób,by nadać wnętrzu indywidualny charakter. Wystarczy trochę inwencji i można zacząć zabawę.
Ściana z fakturą bardzo ociepla wnętrze – stwarza wrażenie gobelinu. Niekoniecznie trzeba wykańczać tak wszystkie ściany, bo może się to okazać przytłaczające. Z drugiej strony nie warto też pokrywać fakturą zbyt wąskich fragmentów. Najkorzystniej prezentuje się na ścianie bez otworów okiennych czy drzwiowych. Trudno ją wykonać przy krawędziach i na styku z innymi materiałami – zwykle są tam zachwiania regularności i wygląda to trochę krzywo. Warto zadbać o prawidłowe oświetlenie ściany z fakturą. Jeśli oświetlimy ją od przodu, zepsujemy efekt. Nieregularną powierzchnię należy podkreślić światłem ślizgającym się po ścianie. W przypadku faktury kierunkowej (rowki, bonie) jego strumień powinien być prostopadły do kierunku wzoru. Pionowe podziały uwydatni oświetlenie z boku, poziome – z dołu lub z góry. Ostrożnie z wieszaniem obrazów na takiej ścianie. Gruba wyrazista faktura jest sama w sobie obrazem. Z czego powstaje faktura? Można ją wykonać w tradycyjnym, ręcznie nakładanym tynku. Dostępne w każdym dużym sklepie budowlanym gotowe mieszanki pozwalają zrobić tynk dekoracyjny na dowolnym podkładzie – zarówno na tynku cementowo-wapiennym, gipsowym, jak i na płytach g-k. Powierzchnia podłoża musi być wyrównana, więc raczej nie nakłada się faktury na surową cegłę. Może też być problem z nałożeniem jej na ścianę malowaną wcześniej farbą emulsyjną – w tym wypadku podłoże trzeba zeszlifować. Gotowe mieszanki do robienia faktur (tynki strukturalne, dekoracyjne) mają różny skład. Niektóre mają drobną granulację, inne są bardzo gęste i kleiste i przy nakładaniu zbrylają się lub ciągną. Do fakturowego wykończenia ścian używa się też wolnowiążącego gipsu szpachlowego (nazywanego także gipsem plastycznym). To też wyrób gotowy, choć nie tak łatwo dostępny, wykorzystywany przez sztukatorów. W marketach sprzedaje się szpachle do nadawania faktur, ale możemy zastosować dowolne narzędzie (w zależności od zaplanowanego efektu), choćby drewnianą deskę odciskaną w masie rozprowadzonej na ścianie.
Dekoracyjne nieregularności. Gotową masę z mieszanki rozprowadzamy zamaszystymi ruchami w różnych kierunkach, tworząc nieregularne rysy. Ruchy szpachlą mogą być proste lub koliste. Co jakiś czas potrzebują kontroli efektu z pewnej odległości. Tak powstaje powierzchnia bezkierunkowa. Podobne eksperymenty możemy robić, używając gipsu wolnowiążącego, odciskając w nim różne przedmioty – gąbkę, zmiętą torbę foliową, wałek do masażu stóp... Można także przesuwać tymi nietypowymi narzędziami po powierzchni, rozmazując fakturę. Jeśli zwykłą szpachelką będziemy robić krótkie ruchy w różnych kierunkach, uzyskamy efekt kobierca z liści. Chodzi o w miarę równomierne pokrycie ściany fakturą. Po wykonaniu faktury malujemy ją. Można pomalować gładko – efekt na pewno będzie dobry – światło wydobędzie nierównomierność ściany. Pamiętajmy, że na fakturze kolor zawsze będzie się wydawał ciemniejszy niż na gładkiej powierzchni. Gotową powierzchnię można delikatnie pociągnąć farbą metalizującą, co doda ścianie blasku, lub pokryć ją woskiem, żeby uzyskała subtelny, satynowy połysk.
„Stary tynk”. To faktura pasująca do stylu rustykalnego, choć odpowiednio zestawiona z innymi elementami może być ciekawym akcentem również w designerskich wnętrzach. To faktura amorficzna – bez wyraźnego kierunku, nieuporządkowana. Wykonujemy ją albo w ostatniej warstwie klasycznego cementowo-wapiennego tynku, albo z plastycznego (wolnowiążącego) gipsu. Jest łatwa do zrobienia, choć wymaga cierpliwości. Nakładamy rękawicę murarską (wykończaną skórą) i ręką kształtujemy powierzchnię na ścianie świeżo obrzuconej tynkiem. Pamiętajmy, żeby co jakiś czas odejść od niej i zobaczyć efekt z daleka – póki jest mokra, możemy poprawiać. Ta praca wymaga wyobraźni, efekt jest widoczny dopiero po jej zakończeniu i nie daje się wcześniej zaplanować. Bywa więc niespodzianką dla właściciela. Ma w sobie element eksperymentu i przez to jest pociągająca. Możemy wzmocnić efekt, malując taką ścianę farbami przecieranymi (w kilku odcieniach), ale powinny to być kolory jasne i ton w ton – nie kontrastowe. Przecierkę wykonujemy szmatą albo specjalnym narzędziem z supermarketu budowlanego. Najpierw malujemy warstwę koloru podstawowego, a zanim wyschnie, nakładamy i rozcieramy drugi kolor. Pamiętajmy o wcześniejszym zagruntowaniu ściany – inaczej „wypije” cały kolor. Po pomalowaniu można pokryć woskiem, aby nadać jej lekki połysk i utrwalić efekt. Woski do ścian – bezbarwne lub koloryzujące – można kupić w supermarketach budowlanych.
Rowki. Gotowe masy zawierają granulki, które przy rozprowadzaniu masy pacą do tynku żłobią w niej rowki. Rowki mogą być drobniejsze lub grubsze w zależności od tego, jak duże ziarna są w masie. Efekt osiągamy przez skrupulatne ciągnięcie równoległe szpachlą tynkarską równych pasów poziomych lub pionowych. Uzyskujemy drobne rowki różnej długości, ale ułożone równolegle. Mamy wtedy ścianę w miarę uporządkowaną. Przypomina tkaninę. Używając masy bez granulek, wykonujemy rowki za pomocą zębatych narzędzi. Ciągnąc szpachelkę prosto, otrzymamy równoległe rowki. Wykonując ruchy koliste, dostaniemy zawijasy. Ich kształty mogą być dowolne – zależy od naszej inwencji. Możemy też stosować ząbki drobniejsze i grubsze, ciągnąć pasy w poziomie lub w pionie. Możemy używać widelca, drucianej szczotki, metalowego grzebienia – za każdym razem efekt będzie inny.
Bonie. To faktura zorganizowana, trochę oficjalna. Stosowana często na zewnątrz budynków, we wnętrzu nieco zaskakuje i przez to jest ciekawa. Pasuje do wnętrz klasycznych i nowoczesnych, ale uporządkowanych. Powstaje przez nałożenie na ścianę płyt gipsowo-kartonowych. Można je naklejać w kilku warstwach w zależności od tego, jak głębokie chcemy mieć rowki. Ważna jest proporcja szerokości rowka do jego głębokości. Szerokość nie może być zbyt mała – minimum 3 cm (wymaga tego obróbka krawędzi). Głębokość musi być mniejsza od szerokości. Należy pamiętać o starannym rozplanowaniu ściany, tak aby pola wypukłe były równej szerokości. Możemy zniweczyć cały efekt, jeśli podziały będą nierówne – ta faktura wymaga porządku. Jest też dosyć pracochłonna. Krawędzie płyt gipsowych trzeba zabezpieczyć, żeby nie obijały się w trakcie użytkowania. Można zastosować taśmy papierowe lub tkaninowe stosowane zwykle na łączeniach płyt. Po zakończeniu boniowania ścianę malujemy. Dla pogłębienia efektu można rowki pomalować kolorem ciemniejszym niż pola wypukłe. Jeśli nasz wykonawca boi się tej roboty – nie martwmy się – efekt i tak będzie dobry po odpowiednim oświetleniu ściany.


Ściana „uczesana”. Efekt regularnych rowków jest tym większy, że zestawiono je z gładkimi płaszczyznami. Projekt: Andrzej Makola.
Prawdziwe rękodzieło: ściana pokryta nierównym chropowatym tynkiem. Pomysł i wykonanie: Stanisław Andrzejewski.
Autor: Juliusz Sokołowski



Ściana-dekoracja. Plastyczne nieregularności wypracowane w wolnowiążącym gipsie. Projekt: Pracownia Projektowa BOZART.
Autor: Andrzej Szandomirski
Ściana boniowana. Regularne, plastyczne podziały ściany nadają wnętrzu nieco dostojny charakter. Projekt: Joanna Wichniewicz.
Autor: Andrzej Szandomirski

Wyklejona

Projektowane przez czołowych designerów, różnorodne, łatwo dostępne współczesne tapety pozwalają na swobodę w kreowaniu charakteru wnętrza. Dziś traktuje się je bez ceremonii, włączając do nowoczesnych wnętrz, zestawiając odważne wzory z gładkimi powierzchniami ścian.


Czasem warto zwrócić się ku górze...Tapeta na suficie. Projekt: Katarzyna Baumiller.
Autor: Jacek Kucharczyk
Tapeta na fragmencie ściany jako dekoracyjny element wnętrza. Projekt: Magdalena Mrozowska.
Autor: Krzysztof Zasuwik
Przysłowiowe cztery ściany tworzą wnętrze. Często jedna z nich jest ważniejsza od innych i warto to podkreślić. Wyróżniona ściana staje się wezgłowiem łóżka, tłem dla stołu lub wyjątkowej lampy. Podkreśla lub zamyka oś kompozycji. Jednym ze sposobów wyodrębnienia ściany jest pokrycie jej deseniem. Najprościej to osiągnąć, naklejając tapetę. Ten sposób wykończenia znów stał się modny. Teraz jednak, w przeciwieństwie do minionych lat, nie tapetuje się całych pomieszczeń od góry do dołu. Tapeta jest elementem dodatkowym, wyróżniającym się na tle gładkich ścian. Może się pojawić także na suficie. Czasem zależy nam na specjalnych efektach, a płaszczyzna sufitu nie musi być dla wnętrza obojętna. Sufit pokryty ciemną tapetą nadaje pomieszczeniu specyficzny nastrój i optycznie je obniża. Do eksperymentów zachęca ogromny wybór kolorów i deseni. Mocne wzory geometryczne wymagają dyscypliny i powściągliwości w wyborze pozostałych elementów wyposażenia. Wzory „pałacowe” będą wyglądać intrygująco w nowoczesnym wnętrzu, ale podkreślą też styl retro. Surowe, delikatne tapety z ciekawą fakturą pasują do świeżych wnętrz typu zen. Ciemna tapeta pomoże stworzyć intymną atmosferę i pasuje do wnętrz o mocnym charakterze. Największą karierę robią ostatnio kontrastowe wzory kwiatowe, uproszczone i zgeometryzowane – są przyjazne, lecz nie przesadnie ozdobne. Pojawienie się tapety we wnętrzu odmienia je w ciągu paru godzin. Ograniczenie wzoru do jednej ze ścian pozwoli stworzyć ogromny obraz. Jeśli nam się znudzi – nietrudno go wymienić.

Z matowego szkła

Oto pomysł na szklaną ścianę, która nie tylko dzieli, ale i w specyficzny i dekoracyjny sposób łączy wnętrza.

Ściana-regał z matowego szkła. Projekt: Katarzyna Ferworn-Horawa.
Autor: Jacek Kucharczyk
To efektowne rozwiązanie można zastosować między pomieszczeniami o podobnej funkcji. Polecam zwłaszcza tam, gdzie nie jest potrzebna pełna przegroda akustyczna, a przyda się światło przenikające pomiędzy pokojami. Przeszklona ściana może odgradzać dwa wnętrza ogólnego użytku albo dwa pomieszczenia prywatne. Ta, którą widać na zdjęciu, stoi między kuchnią a gabinetem. W murowanej ścianie pozostawiłam duży otwór, w którym osadzono szklaną matową taflę. Otwór ma 150 cm szerokości i sięga aż do sufitu. Ważne, aby połączyć płaszczyznę sufitu lub podłogi obu pomieszczeń. W ten sposób unikniemy wrażenia okna, a przeszklona płaszczyzna będzie naprawdę ścianą. Od strony gabinetu 17 cm grubości ściany wykorzystałam na półki, również szklane. Wszystko, co na nich postawimy, od strony kuchni będzie stanowić dekorację. W dzień taka ściana pozwala na przenikanie naturalnego światła z sąsiedniego pokoju. W nocy działa jak ogromna lampa, świeci całą swoją powierzchnią. Matowość szyby gwarantuje, że nie zobaczymy, co się dzieje w sąsiednim pomieszczeniu, ale cienie, a właściwie „duchy” przedmiotów na półkach, tworzą ciekawe kompozycje. Zastosowana tu szyba ma grubość 12 mm, jest hartowana, z naklejoną jednostronnie folią matową. Nie należy stosować we wnętrzach dużych tafli szkła bez takich zabezpieczeń. Szybę przymocowano do ścian w czterech punktach specjalnymi okuciami ze stali kwasoodpornej. Półki zrobiono z przezroczystego szkła, bez folii, ale również hartowanego. Mają grubość 10 mm i są mocowane do ścian stalowymi uchwytami. Ich krawędzie zostały też przyklejone do pionowej tafli klejem silikonowym. Dla rozpiętości 150 cm ta grubość szkła jest minimalna i nie można zbytnio obciążać półek. Montaż ściany trwał około dwóch godzin, a jej koszt wyniósł 4000 zł. Z realizacją projektu poradził sobie doświadczony szklarz. Pomysł przeszklenia fragmentu ściany może być rozwijany na wiele sposobów. Podobnie można wykończyć otwory o różnych proporcjach. Pamiętajmy tylko o ograniczeniach technicznych. Maksymalna dostępna tafla ma wymiary 300 x 185 cm. Standardowe szkło ma lekko zielonkawy odcień, nieco droższe jest szkło idealnie białe, grafitowe lub brązowe. Można zastosować szkło z wzorem: w kwadraciki, kropeczki czy też kropelki. Folie występują w wielu kolorach i są całkowicie przezroczyste, matowe lub kryjące. Lekka i świetlista ściana to wspaniała ozdoba wnętrza.


Treść na podstawie tekstu arch. Bartłomieja Kąkola, AWA" www.awa.com.pl.
Podobne posty