Z posmakiem Orientu, ogród

<

Ogród elegancki, uporządkowany, funkcjonalny – czego jeszcze chcieć więcej? Może tego, żeby wyróżniał się spośród wielu innych?

Brama przyciąga uwagę przechodniów intensywną czerwienią i intrygującą prostą formą. Za nią stoi dom, który zupełnie nie przypomina popularnych teraz dworków. Nowoczesna, zaskakująca forma wśród zieleni. Jako pierwsze nasuwają się skojarzenia ze sztuką japońską, ale po chwili już wiemy, że nie mamy do czynienia z architekturą czy ogrodem naśladującym sztukę Wschodu. Ze zdziwieniem odkrywamy, że tak naprawdę to kwestia klimatu stworzonego za sprawą oszczędnych, ale wykorzystanych z rozmachem środków wyrazu. I konsekwencji.
Autorką koncepcji zagospodarowania posesji jest jej właścicielka, pani Ludmiła Berus (kostiumograf i kierownik produkcji po Wyższej Szkole Filmowej, ukończyła też kurs dekoracji wnętrz). Znalazły tu odbicie jej zainteresowania artystyczne i charakter – otwartość, impulsywność, potrzeba działania. Realizatorem pomysłów i opiekunem tego miejsca jest botanik i ogrodnik specjalizujący się w zakładaniu i pielęgnacji ogrodów – pan Patryk Waśkiewicz.

Jak jeden organizm
Ogród nie jest wielki. Jednak dzięki starannemu, przemyślanemu zagos­podarowaniu przestrzeni i rozmieszczeniu funkcji nie mamy w nim poczucia ograniczenia.
To, co uderza w kompozycji, to przenikanie się materii budynku i ogrodu, dzięki czemu stanowią jeden organizm. Wyrazisty charakter i niepowtarzalny klimat miejsca powstał dzięki śmiałemu wykorzystaniu elementów architektonicznych w aranżowaniu przestrzeni ogrodowej. Najważniejsze są tu ozdobne fragmenty muru powtarzające barwy elewacji: szarość betonu i intensywną czerwień. Umieszczono je w licu ogrodzenia na osiach budynku, tak że widać je nie tylko z tarasów, ale i z salonu. Takiej kompozycji podporządkowano nasadzenia roślinne.

Jak powstawał ogród
Ogród otaczający bryłę budynku powstał niezbyt dawno, bo cztery lata temu, ale wygląda dojrzale. Dzieje się tak, ponieważ pieczołowicie zachowano znajdujące się na działce drzewa – sosny i robinie (zwane popularnie akacjami). Wykorzystano też pewien trik stosowany w ogrodach historycznych (oczywiście w innej skali): część najbliższa domowi jest uporządkowana i ozdobna, a dalej rozciąga się zieleń o swobodnym, naturalnym charakterze. Komponując ogród, „wciągnięto do wewnątrz” roślinność sąsiednich posesji. Drzewa widoczne zza ogrodzenia tworzą tło i powiększają optycznie przestrzeń ogrodu. Właścicielka lubi beton: jego szarą barwę i chropowatą fakturę. Powstało więc betonowe ogrodzenie, a podjazd przed domem i tarasy utwardzono betonową kostką ułożoną we wzór przypominający splot grubej tkaniny. Dobrze współgra z intensywną zielenią zadbanego trawnika i podkreśla barwy kompozycji roślinnych.
Uwydatnia też optycznie czerwień ozdobnych fragmentów ogrodzenia, ożywianych światłem przenikającym przez pasy luksferów. Piaszczyste, jałowe podłoże zastane na działce nie rokowało dobrze, dowieziono zatem tyle urodzajnej gleby, aby utworzyć 20-centymetrową żyzną warstwę. Zanim rozwinięto rolki trawnika i posadzono rośliny, powstały betonowe, ułożone tarasowo kwietniki i niecka prostokątnego ozdobnego zbiornika wodnego, podkreślającego jedną z osi budynku. Drugą oś akcentuje żwirowy dywan prowadzący do czerwonego kręgu na ogrodzeniu.

Wszystko na swoim miejscu
Grę barw i światła na ozdobnych murkach i roślinach tworzących powściągliwe kompozycje można obserwować z tarasów (zadaszonych, jakby zagłębionych w budynek). Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że południowa i południowo-zachodnia strona działki to ogród ozdobny, a północno-zachodnia – użytkowy. To tu dobrze czują się borówki amerykańskie i rozmaite zioła, rośnie też kilka drzewek owocowych.
W części frontowej pod sosnami znalazło się miejsce dla dzieci: mogą wyładować swą energię na metalowej konstrukcji do wspinania z huśtawkami, drabinkami i linami. Po przeciwnej stronie podjazdu, na trawniku, można wypocząć pod koronami robinii, co jest szczególnie miłe, gdy kwitną i słodko pachną.


Sposób na upalne popołudnie. Tu otoczenie chłodzi nie tylko woda w betonowym zbiorniku, ale też lśniąca zimnym światłem ściana luksferów.
Autor: Andrzej Szandomirski
Beton to trudny materiał. Jednak dzięki umiejętnemu wykorzystaniu jego szarej barwy, chropawej faktury i surowego wdzięku udało się stworzyć niezwykły ogród. Prostota dotyczy także roślin, z których większość przypomina formy architektoniczne.
Autor: Andrzej Szandomirski




Tajemnicze czerwone koło skupia uwagę i intryguje. Umieszczone na osi tarasu towarzyszy rytuałowi picia rannej kawy.
Autor: Andrzej Szandomirski
Powściągliwa forma tej części ogrodu przywodzi na myśl japońskie kamienno-żwirowe ogrody zen. Podobnie jak one sprzyja wyciszeniu, skupieniu i kontemplacji.
Autor: Jacek Skórkowski
Stare z nowym. Dzięki dorodnym, wysokim sosnom umiejętnie połączonym z posadzonymi kilka lat temu roślinami ogród sprawia wrażenie starszego, niż jest w rzeczywistości.
Autor: Jacek Skórkowski




Żywotnikowy szpaler łączy dom z czerwoną bramą nawiązującą nieco stylem do sztuki Orientu.
Autor: Jacek Skórkowski
Oświetloną południowym słońcem kompozycję roślinną najprzyjemniej ogląda się spod owocowego drzewka.
Autor: Andrzej Szandomirski





Mocnym kolorystycznym akcentem ożywiającym zieloną kompozycję są kwiatostany czosnku olbrzymiego.
Autor: Jacek Skórkowski
Schody, podobnie jak większość nawierzchni, „utkano” grubym splotem z szarej betonowej kostki. Łączy je elegancki trakt z płyt chodnikowych zmiękczonych żwirem.
Autor: Jacek Skórkowski

WODA W RAMIE
Oszczędna forma basenu, który niewiele ma wspólnego z popularnym oczkiem wodnym, doskonale wpisuje się w konwencję ogrodu. Zbudowany on został z betonowych krawężników, ułożonych po dwa i tworzących ramę. Dno stanowi warstwa zbrojonego betonu. Powstałą w ten sposób nieckę powleczono wewnątrz preparatem do uszczelniania betonu. Zrobiono też odpływ, przez który jesienią wypuszczana jest woda (spływa pod rośliny). Wiosną przed napełnieniem basenu, otwór zamyka się specjalną zatyczką. Wodę wlewa się i uzupełnia w miarę potrzeby zwykłym wężem ogrodowym. O urodzie basenu decyduje wykończenie: wypełniające go otoczaki, mała fontanna o najprostszej konstrukcji, ale ozdobnym kształcie rozpryskującej się wody i pojawiające się sezonowo rośliny (sadzone są w niewielkie kosze, ustawiane na dnie i przykrywane warstwą otoczaków).


Surowa forma niecki basenu, wodny grzybek i ściana luksferów rozświetlająca przestrzeń tworzą niebanalną aranżację.
Autor: Andrzej Szandomirski

Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki

Plan ogrodu

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty