Zielony i pełen światła


Dwuspadowy grafitowy dach podbity deskami o pięknym zielonym kolorze, ciemnozielone szczyty kontrastujące z bielą ścian parteru. Oszczędna, czysta forma, dobrze dobrany kształt okien, żadnych ozdobnych detali. Architektura bez falban i draperii, klasyczna. Używając określenia z dziedziny mody – „na kilka sezonów”.

Zanim na podwarszawskiej wsi powstał „zielony dom”, pani Małgorzata mieszkała z rodziną w 70-metrowym mieszkaniu na osiedlu z lat 80. 10 km do pracy, 4 km do parku. Żeby pospacerować z młodszym synem, pakowała z trudem wózek do samochodu i jechała w jakieś przyjazne dla malucha miejsce. Gdy zdecydowali się z mężem na budowę domu, to, co dla większości jest największym problemem – dojazdy – dla niej było codziennością od lat. Trochę zwiększyły się tylko dystanse, ale większy przebieg na samochodowym liczniku rekompensował własny ogród, cisza, bliskość lasu, a przede wszystkim – odpowiednia do stanu i potrzeb rodziny przestrzeń.
Ponieważ oczekiwania wobec domu nie wydawały się specjalnie wydumane, a potrzeby rodziny były dość typowe, pani Małgorzata zaczęła od przeglądania projektów typowych. – Obejrzeliśmy ich setki i mimo całej różnorodności rozwiązań nie znaleźliśmy nic dla siebie. Żadnego z projektów nie akceptowaliśmy w stu procentach. Trzeba się zatem było liczyć z koniecznością przeróbek albo zdecydować się na projekt indywidualny – wspomina inwestorka. Zadania podjęła się architekt Małgorzata Cybulska-Marks, przyjaciółka rodziny.
Zlecanie wykonania projektu domu przyjacielowi to dobry pomysł, pod warunkiem że się powiedzie. Ale i prawdopodobieństwo sukcesu jest większe ze względu na dobre porozumienie między architektem a inwestorami. Tak szczęśliwie zdarzyło się tym razem. Dzięki dobrej znajomości architekt od lat znał potrzeby rodziny. I na odwrót – inwestorzy znali styl projektów autorki i byli spokojni o ostateczny wizerunek domu.
Projekt powstał szybko. Budowę rozpoczęto w czerwcu 2003 roku. W październiku 2004 roku inwestorzy wprowadzili się do nowego domu.


Dom ma charakterystyczne ziemnozielone deskowane szczyty i zielone wysokie okna, które zaczynają się na poziomie cokołu i sięgają do linii okapu. Dzięki temu wpuszczają do wnętrza mnóstwo naturalnego światła.
Autor: Piotr Mastalerz
Ze względu na wymiary i położenie działki dom jest przysunięty 3,5 m do granicy z sąsiadem, dlatego w jednej ścianie w ogóle nie ma okien. Mimo to wnętrze jest bardzo jasne.
Autor: Piotr Mastalerz




Autor: Piotr Mastalerz
Dom zbudowano na planie w kształcie litery T. Przytulna zadaszona część tarasu znajduje się w podcieniu. Prostotę bryły podkreśla dwuspadowy dach o spokojnych, nieprzerywanych lukarnami połaciach i wyrównanej linii okapów.
Autor: Piotr Mastalerz

Racjonalny do kwadratu

Dach miał być spadzisty, prosty, bez budzącej niepokój skomplikowanej więźby dachowej, mieszczący pod połaciami duże mieszkalne poddasze. Prostota i równowaga to główne cechy architektury tego domu. Dobre proporcje bryły, ale także okien, zrównoważenie przeszkleń i ścian, kontrastowa, ale naturalna kolorystyka – dom sprawia wrażenie uniwersalnego. Takiego, który dobrze się wpisuje w każde miejsce i czas. Pani Małgorzata uznała to za jeden z priorytetów, świadoma tego, że wszelkie architektoniczne ekstrawagancje, dziś zabawne, jutro mogą się okazać trudne do zniesienia. Ponieważ zamierza pomieszkać w tym domu przez jakiś czas, zdecydowała, że na ewentualne żarty i szaleństwa może sobie pozwolić jedynie przy urządzaniu wnętrz.
Mimo że architektura domu jest wyważona i – w dobrym rozumieniu tego słowa – zwyczajna, dom nie jest pozbawiony osobowości. Rządzi w nim geometryczny ład. Modułem jest kwadrat, którego wymiar powtarza się we wszystkich oknach. Połać dachu biegnie pod kątem 450 niczym jego przekątna, kwadratowe są pokoje na poddaszu i garaż.
Zdecydowana, oparta na kontraście kolorystyka domu podkreśla porządek elewacji. Szczyty poddasza z desek o pięknej ciemnozielonej barwie kolorem, ale też fakturą odcinają się od białych tynkowanych ścian parteru. Stolarka okien i drzwi powtarza motyw zieleni poddasza. Ciemnoszary dach z matowej blachodachówki, a przy ziemi pas podmurówki z klinkieru o odcieniu piasku. I niewielki komin z tego samego materiału. Konsekwencja, powściągliwość i dyscyplina.

Tuż nad ogrodem

Na 165 m² został rozlokowany wygodny, obszerny dom dla czterech osób. Na parterze znalazła się kuchnia z jadalnią przechodzącą w pokój dzienny. Hol, chociaż pełni funkcję wyłącznie komunikacyjną, przestrzennie łączy się z salonem. Elementem części dziennej jest zadaszony taras pełniący w ciepłe dni funkcję jadalni i miejsca towarzyskich spotkań. Do ogrodu i na taras wychodzi się z holu, a nie z pokoju dziennego, co ułatwia aranżację salonu. Umieszczenie wyjścia do ogrodu naprzeciw drzwi wejściowych wyraźnie naznaczyło oś domu. Jego lewa część to pomieszczenia ogólnodostępne, po prawej stronie znalazła się nieco cofnięta klatka schodowa i dostępny z krótkiego korytarzyka gabinet. Prywatność tej strefy parteru jest bardzo czytelna – jest to część położona w „zatoce” wykrojonej z rzutu ścianami garażu.
Dobrym pomysłem, według oceny gospodarzy, było wytyczenie podłogi parteru niemal na poziomie gruntu.
Ma to korzystny wpływ nie tylko na proporcje elewacji, ale przede wszystkim na klimat, nastrój pomieszczeń. Wyposażony w duże okna pokój dzienny pozwala na stały kontakt wzrokowy z otoczeniem. Aby spotęgować wrażenie obecności ogrodu we wnętrzach, parapety umieszczono na wysokości 50 cm nad podłogą. Okna prawie zawsze mają podciągnięte rolety. Jest ich tyle, że właściwie jesionowa posadzka bardziej niż ściany określa obszar wnętrza. Siedząc w salonie, można ulec wrażeniu, że jest się na tratwie unoszącej się na morzu zieleni.
– Projekt naszego domu był kilkakrotnie adaptowany dla innych rodzin – opowiada właścicielka. – Wszyscy bez wyjątku chcieli podnosić parapety w części dziennej do typowego poziomu. Wtedy architekt przywoziła ich tutaj, żeby w naturze pokazać, o co chodzi. Wystarczyło – wszyscy przyznawali jej rację.
Pani Małgorzata od początku wiedziała, że ogród jako element wnętrza domu ma dla niej większą wartość niż nowe meble. Dlatego urządziła go natychmiast po zakończeniu budowy. A w salonie ma nadal meble ze starego mieszkania na Gocławiu.


Salon jest oświetlony rzędami okien z trzech stron. Parapety są na wysokości, która pozwala na umieszczenie pod nimi grzejników. Okna są trójpoziomowe – można otwierać tylko środkową część i używać parapetów jako wygodnych półek na doniczki z kwiatami.
Autor: Piotr Mastalerz
Barwa granitowych blatów w kuchni została dopasowana do zieleni okien.
Autor: Piotr Mastalerz



Duże wysokie drzwi tarasowe z naświetlem u góry oświetlają hol wejściowy i stanowią wygodne połączenie z tarasem. Jesionową posadzkę uzupełniono szarobrązowymi płytami szlachetnego gresu.
Autor: Piotr Mastalerz
Jasna jadalnia jest oddzielona od kuchni ścianką z barowym blatem. Na parterze dominują czyste, ekologiczne barwy. Białe ściany, zielone okna, szare granitowe parapety, jasna jesionowa posadzka.
Autor: Piotr Mastalerz

Na poddaszu

Znalazły się tu trzy identycznej wielkości kwadratowe sypialnie, dwie łazienki, pralnia, garderoba, a nawet pomieszczenie na serwer. Pokoje synów właścicieli znajdują się obok siebie, chłopcy mają do dyspozycji własną obszerną łazienkę.
Sypialnia rodziców znajduje się nad pokojem dziennym. Prowadzi do niej korytarz z ogromną szafą, z powodzeniem zastępujący garderobę. Sypialnia rodziców wraz z łazienką i garderobą tworzą zespół skutecznie odseparowany od reszty poddasza.
Wszystkie pokoje mają duże okna w szczytach, dzięki czemu wnętrza są doskonale doświetlone. Taki typ okien był jednym z warunków, jakie zostały postawione projektantce – inwestorka nie chciała mieć nachylonych okien połaciowych umieszczonych zbyt wysoko, aby można było wyglądać przez nie do ogrodu. Nie przepada też za lukarnami, które komplikują więźbę dachową. Pokoje zostały wykończone płytami g-k – zarówno ściany, jak i skosy. Gospodarze trochę żałują niewykorzystanej szansy stworzenia pełnego klimatu wnętrza z odsłoniętą konstrukcją dachu. Niestety, drewno użyte do jego budowy nie miało walorów dekoracyjnych, dlatego zdecydowano się ukryć je pod sufitem.

Refleksje zadowolonej inwestorki

Rodzina mieszka w domu już ponad rok. To wystarczająco długo, aby mieć świadomość jego zalet i wad. Pani Małgorzata lubi swój dom. Lubi pić kawę w salonie przed kominkiem, mając pod stopami jesionową posadzkę, a za plecami zieleń trawnika. Lubi letnie posiłki na tarasie i swoją wielką kuchenną szafę, która zajmuje całą ścianę i mieści wszystko. Ceni sobie okno nad wanną, przez które czasem widać gwiazdy. Jest pewna, że to dom na miarę, dokładnie taki, jakiego potrzebowała jej rodzina – zaspokaja wszystkie jej potrzeby, niczym nie irytuje. Dzięki temu, że go lubi, spokojnie znosi pojawiające się czasem drobne usterki budowlane.
Jest zadowolona z siebie, bo nie odpuściła w sprawach instalacyjnych i zleciła wykonanie profesjonalnego projektu elektrycznego opartego na scenariuszu życia całej rodziny i uwzględniającego wszystkie jej potrzeby. Mając wyłączniki i gniazda dokładnie tam, gdzie są one dziś potrzebne, a do tego rezerwowe na przyszłość, może dowoli „dozbrajać” dom bez rujnowania wnętrz.
Wszystkim poleca założenie w trakcie budowy instalacji do centralnego odkurzacza. Odkurzacz jest wprawdzie drogi, ale instalacja nie. Warto mieć ją na wyrost – podpięcie odkurzacza może nastąpić w bliższej lub dalszej przyszłości.
***
Zielono-biały dom na wielkim zielonym trawniku. Jest prosty, funkcjonalny, bezpretensjonalny i przez to naprawdę nowoczesny. Przyjazny dla domowników, którzy w zamian darzą go ciepłymi uczuciami.


Trzy materiały i barwy elewacji stosowano konsekwentnie: zielone są deski ogrodzenia i furtki, z cegły klinkierowej wykonano elementy małej architektury, murki i budynek gospodarczy.
Autor: Piotr Mastalerz
Dom Małgorzaty: to imię nosi zarówno inwestorka, jak i autorka projektu. Obie Małgorzaty doceniają wygodę zadaszonego tarasu, z przyjemnością przesiadując na nim razem.
Autor: Piotr Mastalerz

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty