Firma "Dom własny" czyli jak zorganizować budowę. Jak samemu z budować dom

Budujesz metodą gospodarczą? Odniesiesz sukces, pod warunkiem że nie zabraknie ci konsekwencji. Właśnie otworzyłeś firmę "Dom własny".

Kto podjął zamiar budowania domu systemem gospodarczym, a jest biznesmenem, prawnikiem, lekarzem czy urzędnikiem, ten wyrusza w rejony, które na starych mapach oznaczano hic sunt leones (tu przebywają lwy). W oddali marzenie o własnym domu, a po drodze... dylematy i przeszkody. Pokonać je łatwo, pod warunkiem że będziemy działać jak przedsiębiorca, który chce zrealizować inwestycję i stosuje w tym celu sprawdzone żelazne zasady.

Wykonawca? – jakie to proste
Jak znaleźć dobrego wykonawcę? Są dwa sposoby:
- Szukamy odpowiedzialnego kierownika budowy albo fachowca, któremu zaufamy, a on poprowadzi naszą firmę i dobierze sobie pomocników.
- Szukamy firmy i wykonawców do poszczególnych etapów, minimum trzech:
   - stan surowy,
   - prace wykończeniowe,
   - instalacje.
Etapy nie mogą być za krótkie.
Za każdym razem wykonawca musi wziąć odpowiedzialność za całość prac: jedna ekipa do prac konstrukcyjnych, jedna do dachu, jeden instalator itd.
Nie twórzmy okazji do "spychologii"; fachowcy zwykle twierdzą, że poprzednik zrobił źle, a poprawki drogo kosztują (i zazwyczaj poprawiającym się nie udają - ale o tym nie mówią).

By zacząć poszukiwania wykonawcy, zaopatrujemy się w 5-8 kopii projektu naszego domu. A dalej: 
- Odwiedzamy budowy w okolicy albo firmy przez kogoś polecone. Jeśli na budowie panuje porządek, ściany są proste, a inwestorzy zadowoleni - prosimy, by wykonawca sporządził wstępny kosztorys, w tym wycenę szczegółową jednego wycinka prac, na przykład robót ziemnych. Te dwa zestawienia razy 5-8 firm dadzą nam pierwszy obraz. Niestety - różnice w cenach mogą być duże, bo wykonawcy oferują nie zawsze taki sam zakres prac. Jedni potrafią postawić krokwie, inni tylko wznieść ściany. Tu pomoże nam wycena szczegółowa.
- Odwiedziny u trzech inwestorów, byłych klientów wykonawcy - to żelazny punkt programu, a nie dowód naszej podejrzliwości. Jeśli są zadowoleni - jesteśmy coraz bliżej celu.

Jeśli firma nie chce wskazać swoich klientów albo stosuje szantaż: Decydujcie się, bo bierzemy inną robotę – lepiej zrezygnować! O wyborze wykonawcy nie powinna decydować wyłącznie cena czy okazja. Jeśli fachowiec jest za tani albo godzi się pracować za pół ceny, lepiej też zrezygnować (czy ktoś kupiłby 12-letniego poloneza tylko dlatego, że jest tani?).

Sprawiająca ogólnie dobre wrażenie, sprawdzona na innych budowach firma nie powinna nas zawieść. Jeszcze tylko umowa: podpisywana z każdym wykonawcą!  Nic na gębę. Umowa zawsze z klauzulą: "Budowa będzie prowadzona ściśle według projektu" - w ten sposób wykonawca bierze odpowiedzialność za swoją pracę. Jeszcze jedna rada: nie karmić fachowca. Czas gotowania obiadków ekipie wznoszącej nasz dom bezpowrotnie minął. Czas zaprzyjaźniania się z budowlańcami też. Myślimy o budowie jak o małym zakładzie pracy.

Sympatia, przyjaźń - tak, ale dopiero po wykonanej pracy. Wielu inwestorów wpadło w pułapkę nadmiernej zażyłości - później bardzo niezręcznie wytykać ekipie błędy.

Kto zatrudnia ekipę znikąd, bez referencji (zwykle zza wschod-niej granicy) - patrz rozdział: "Pańskie oko koni tuczy".



Warto sprawdzić nawet najlepszą firmę.
Autor: Andrzej T. Papliński
Ogrodzenie i utwardzona droga - to pierwsze kroki naszego budowania.
Autor: Grzegorz Otwinowski
Lepiej, kiedy ekipa mieszka na placu budowy.
Autor: Andrzej T. Papliński

Plac budowy strzeżony


Budowę należy rozpocząć od... płotu i drogi. Prowizoryczne ogrodzenie jest niezbędne, chyba że mamy działkę w miejscu, którego nie znają złodzieje. Kradzieże są nagminne. Giną nawet osadzone drzwi, okna, bramy. Nie można pozostawić narzędzi, materiałów, wyposażenia domu. Zdarza się, że złodzieje kradną z parteru narzędzia i telefony komórkowe ekipy, która pracuje na poddaszu. Warto też zrobić porządną drogę - utwardzić, ułożyć płyty. Po roztopach i deszczu działki mają zaskakującą łatwość wciągania samochodów aż po osie.

Warto dążyć do tego, by wykonawca mieszkał na czas umowy na placu budowy. Dobra firma ma zwykle kontener mieszkalny.
Można też kupić "wóz Drzymały" (używany - za około 1000 zł) albo przyczepę kempingową.

Podstawowe materiały przyjeżdżają same
Zasadnicze pytanie: kto ma kupować - wykonawca czy inwestor? Firmy, niestety, stosują narzuty. Jeśli materiały kosztują 70 tys. zł, a narzut to dodatkowy wydatek 15 tys. zł - to pomoc nie dla nas. Mamy szansę, gdy buduje mała firma. Jeśli do 70 tys. zł chce doliczyć 5 tys. zł, wtedy chyba warto? Gdy kupujemy sami, ważne jest, by wykorzystać wszystkie możliwości rynku. Na etapie stanu surowego - należy znaleźć hurtownię, skład, gdzie będziemy zaopatrywać się we wszystkie materiały. Postępujemy tak jak przy wyborze firmy: porównujemy ofertę i cenniki kilku okolicznych hurtowni.
Ceny mogą być różne, cegła tańsza tu, ale cement - w składzie odległym o 20 km. Jeśli mamy czas i własny transport, możemy wyszukiwać najtańsze oferty. Jeśli nie, opłaca się zawrzeć ustną umowę z jedną dobrze zaopatrzoną hurtownią, pod warunkiem że uzyskamy:
- rabat (minimum 5%);
- bezpłatny transport;
- opóźnienie płatności: dwa tygodnie od otrzymania faktury. Idealna sytuacja to faktura na koniec danego miesiąca z dwutygodniowym terminem płatności (oznacza to, że gdy bierzemy materiał na początku miesiąca, hurtownia kredytuje nas przez 6 tygodni);
- możliwość zamawiania towaru przez telefon - o umówionej godzinie powinien przyjeżdżać na plac budowy samochód z materiałami;
- możliwość zwrotu nieuszkodzonego towaru.
Przeciętna hurtownia jest w stanie zrealizować nasze zamówienie z dnia na dzień, w szczycie sezonu - w ciągu trzech dni.

Rozładunek jest częścią usługi bezpłatnego transportu! Pracownicy hurtowni bardzo często żerują na naiwnych inwestorach - przywożą materiały i czekają, aż ktoś to rozładuje. Nie dajmy się podejść. Jeśli towar okaże się uszkodzony, trudno będzie złożyć reklamację. W hurtowni powiedzą nam, że to efekt nieumiejętnego rozładunku.

Są jeszcze inne sposoby zakupu materiałów. Jeśli mamy własny transport, kupując u producenta cegłę, pustaki, beton komórkowy czy dachówkę - zaoszczędzimy minimum 10% ceny materiałów (nawet jeśli na paliwo przyjdzie nam wydać 150 zł).

Nim kupimy w hurtowni materiał w cenie promocyjnej, należy sprawdzić, czy ma aprobaty i certyfikaty, czy to nie towar wybrakowany albo końcówka serii (cegły niezachowujące wymiarów, klinkier w różnych odcieniach) - trudno dokupić, gdy zabraknie.
Nie magazynujemy materiałów na placu budowy! Trzy dni to wystarczający czas, by zamówić i otrzymać w naszej hurtowni materiały do stanu surowego otwartego. Chyba że chcemy na przykład nietypową dachówkę albo... mamy bezpieczny magazyn.


Idealna hurtownia sama zaopatrzy naszą budowę.
Autor: Andrzej T. Papliński
Promocje - skorzystać, ale ostrożnie!
Autor: Andrzej T. Papliński

Wykończenie, czyli koniec oszczędzania

Etap wykończenia komplikuje działanie naszej firmy "Dom własny". Na budowie pojawiają się: elektryk, hydraulik, stolarz, ekipa montująca płyty gipsowo-kartonowe. Jeśli nie mamy poleconych sprawdzonych wykonawców, warto wiedzieć, że duże firmy handlujące materiałami instalacyjnymi polecają zwykle grupę swoich wiernych instalatorów - podsyłają im klientów, no i sprzedają potrzebne materiały. Możemy ostrożnie skorzystać z tej symbiozy. Sprzedawca nie ma interesu polecać partaczy.

Przy zakupie materiałów firmy handlowe dają instalatorom o wiele większy rabat niż klientom indywidualnym. Czy fachowiec podzieli się z nami, czy zabierze dodatkowy zysk dla siebie? Warto ustalić, że "albo połowa dla nas, albo jednak kupujemy sami".

Budowa – każdego dnia tu jestem
Kilka uwag:
- Nie słuchajmy "dobrych" rad wykonawców. Fachowcy jak ciepłe powietrze szukają dróg na skróty. Projekt i niezależny nadzór to ostateczne instancje odwoławcze. Słuchamy, rozważamy i zbyt szybko nie wyrażamy zgody.
- Na budowie trzeba bywać każdego dnia, by doglądać fachowców, sprawdzać poziomnicą ściany, pokazywać niedociągnięcia. Szef firmy "Dom własny" musi pokazać, kto tu rządzi!
- Dużo zaoszczędzimy, jeśli proste prace fizyczne wykonamy siłami rodziny. Fachowcy za pracę szpadlem czy łopatą każą sobie słono płacić.
- Koniecznie róbmy zdjęcia, filmujmy! Można uwiecznić rodzinę przy grillu, ale lepiej instalację na ścianach. Później przewody i rurki znikną. I jak tu wbić gwóźdź?

Bardzo często (!) wykonawcy działają rutynowo: rzucą okiem na projekt, a później coś mylą - a to zbudują dodatkową ścianę, a to ułożą za krótkie krokwie. Projekt to nasza Biblia!

Pańskie oko konia tuczy

Bez inspektora nadzoru polegniemy. Nie można ufać w wiedzę kolejnych wykonawców (ani własną) i ich dobrą wolę - to pewnik!
Inspektora szukamy, pytając w wydziałach architektury, na budowach, ostatecznie w prasie. Referencje są konieczne, a opinia poprzednich klientów - niezbędna. Może się okazać, że nasz guru ma doświadczenie, ale z budowy hal przemysłowych.
Inspektor kosztuje drogo, jeśli mieć go na zasadzie umowy przez całą budowę. W takim wypadku 1000 zł na miesiąc to niewygórowana stawka. Jednak lepiej umówić się na płatność za każdą wizytę. Wtedy płacimy 50-300 zł za wizytę + koszt przejazdu. Mamy więc szansę nie przekroczyć kwoty 1000 zł za całą budowę. By jednak inspektor nie stał się nadgorliwy (każda wizyta płatna), umawiamy się na kontrolę etapów wymagających sprawdzenia.

Czas – patrz w kalendarz
- Pory roku jak cegła z promocji nie trzymają parametrów. Jesienie są długie, zimy łagodne. Buduje się teraz w zasadzie przez cały rok. W kalendarz trzeba zerkać, gdy zamierzamy kupować podstawowe materiały. W branży budowlanej panuje sezonowość. Najczęściej podwyżki są w marcu - zwykle o 10%. Jeśli więc ktoś może kupić i bezpiecznie zmagazynować materiał, niech to zrobi zimą. Na pewno lepiej wybrać się na zakupy w lutym niż w kwietniu!
- Dom o powierzchni do 200 m2, budowany w technologii tradycyjnej, powinien stanąć w stanie surowym w ciągu trzech miesięcy. Takiego wyniku należy oczekiwać od naszych wykonawców.
- Budowa rozciągnięta na lata jest droższa - zamurowane w ścianach pieniądze nie są odporne na inflację, nie przynoszą procentów. Mądrze poprowadzona budowa ma dwa etapy:
   - do stanu surowego otwartego,
   - etap wykończeniowy aż do zamieszkania.
- Każdy etap wymaga drobiazgowego rozpisania kolejności prac. Inaczej będziemy ciągle zaskakiwani: zabraknie materiału, a instalatorzy będą domagali się decyzji, których nie zdążyliśmy podjąć, na przykład gdzie gniazdko antenowe w salonie albo w którym miejscu bateria nad wanną.

Nie powinna nas cieszyć ekipa, która pracuje od rana do nocy. To przecież niemożliwe z jednakową starannością pracować 15 godzin. Nie mówiąc o tym, że przy świetle sztucznym trudno dokładnie wykonać wiele prac, na przykład wbijać gwoździe czy malować. Ci, co pracują od 7.00 do 18.00 z przerwą na obiad, budzą większe zaufanie.

A później jest etap wykończenia. Przychodzi moment, kiedy budowa jest już tak zaawansowana, że nie można jej przerwać. Deski w nieogrzewanym domu wypaczą się, grzejniki ukradną złodzieje. Coraz więcej cennych materiałów w domu, więc najlepiej by już zamieszkać. Trzeba na ten etap - tygrysi skok w historii budowy - skumulować finanse. Nie dać się zaskoczyć (do zamieszkania musi być wykończona przynajmniej kuchnia, jeden pokój, łazienka). Inaczej pozostanie nam materac, latarenka i nocowanie na budowie.

Pieniądze – są nasze
Ta prosta prawda niech nam przyświeca od początku do końca budowy. I jeszcze jedna: rządzi ten, kto płaci. A zatem podpisujemy umowę i:
- żadnych pieniędzy za niewykonaną robotę;
- zaliczkę dajemy tylko wtedy, gdy wykonawca będzie kupował materiały. Nie więcej niż 20% planowanych zakupów;
- firma wykonawcza powinna dysponować własnym kapitałem - wyłożyć nawet 15-20 tys. zł, nim uregulujemy należność;
- raz ustalona cena obowiązuje przez cały okres budowy;
- należy egzekwować kary umowne; przyjąć, że pierwsze 2 tygodnie są wolne od roszczeń, a każdy kolejny dzień to 0,2% kary od wartości kosztorysu.
Można przystać na wydłużenie czasu budowy, jeśli przyczyną była niekorzystna pogoda. Takie dni należy odnotować w dzienniku budowy.

Uwaga na kosztorys! Wykonawcy często zawyżają koszt stanu surowego, bo skoro dom stoi, musi już drogo kosztować. Liczą, że inwestor tak właśnie będzie myślał. A my już wiemy, że prawdziwe wydatki zaczynają się na etapie wykończenia domu. Mury wyciągnie i głupi - mówią na wsi.

Drogi Inwestorze, jak widzisz, budowanie systemem gospodarczym nie musi być trudne. Byle - powtórzmy to raz jeszcze - w prowadzeniu naszej firmy nie zabrakło konsekwencji. I czasu...

Jak bezpiecznie budować?
Nie ma recepty na sprawne i bezpieczne budowanie, ale możesz zmniejszyć ryzyko i ułatwić sobie dochodzenie praw, jeśli zastosujesz się do kilku zasad:
- ubezpiecz budowę; jeśli chcesz wziąć kredyt, ubezpieczenie budowy może być jednym z warunków jego otrzymania,
- zatrudniaj tylko sprawdzonych i poleconych wykonawców,
- spisuj umowy z wykonawcami,
- w każdej umowie określ przynajmniej: kto ją zawiera, co i kiedy ma być zrobione, ile i kiedy zapłacisz,
- żądaj rachunku lub pokwitowania za każdą, nawet niewielką wpłatę,
- jeśli wykonawca źle buduje lub spóźnia się z robotą, nie zwlekaj – zgłaszaj mu na piśmie swoje żądania wykonania poprawek lub natychmiastowego zakończenia robót,
- gdy wykonawca porzuci robotę lub spowoduje szkody – nie rezygnuj z dochodzenia odszkodowania przed sądem.

Pamiętaj, gdy budujesz systemem gospodarczym:
- sam musisz zabezpieczyć teren i zorganizować budowę,
- jeśli zatrudnisz osoby, które nie prowadzą działalności gospodarczej, odpowiadasz za ich ubezpieczenie i wyrządzone przez nie szkody,
- z każdym wykonawcą powinieneś spisywać odrębne umowy.

Co nam oferuje rynek?
Materiały na ściany
Kupować najlepiej w autoryzowanych hurtowniach. Producenci oferują bezpłatne wyliczenie ilości potrzebnych materiałów, nieraz instruktażowe ułożenie pierwszej warstwy pustaków czy bloczków. Są też promocje, na przykład zaprawa dodana do partii bloczków betonu komórkowego.

Okna i drzwi
Okna trzeba zamawiać najpóźniej miesiąc przed planowanym montażem. Wiosną i jesienią utkniemy - czas oczekiwania na okna typowe z dwóch tygodni może urosnąć do dwóch miesięcy. Na okna nietypowe poczekamy jeszcze dłużej. Najlepiej kupować zimą - radzą sprzedawcy (jeśli mamy bezpieczne miejsce na składowanie).

Pokrycia dachowe
Upusty, promocje, wyliczenie zapotrzebowania na materiały - to bonusy. Niektórzy producenci mają też swoje ekipy monterskie.

Tynki, farby, kleje, pianki
Wiodący producenci mają rozbudowaną sieć doradztwa technicznego. Przedstawiciele firm przyjadą na plac budowy i udzielą instruktażu - bezpłatnie.

Urządzenia grzewcze

Nie warto za wszelką cenę szukać okazji. Markowy sprzęt wszędzie jest w podobnej cenie - nawet u producenta. Kupienie taniego kotła grzewczego nieznanej firmy może w przyszłości spowodować wiele przykrych niespodzianek. Zdarzają się producenci, którzy nie mają serwisu. Sprzedaje się kotły niewiadomego pochodzenia, które nie mają wymaganych dopuszczeń (certyfikatów).
Uznane firmy prześcigają się w promocjach. Przedłużają gwarancję z roku na dwa lata, oferują pakiety promocyjne: kocioł, zasobnik, automatyka, dwa grzejniki. Mogą też wyliczyć zapotrzebowanie na ciepło naszego domu.

Przedstawiciel firmy może bezpłatnie ułożyć pierwszą warstwę ściany.
Autor: Grzegorz Otwinowski

Co wygodne, co bezpieczne (Kazimierz Kirejczyk z firmy doradczej REAS sp. z o.o.:)

- W budowie prowadzonej system kolejnych kontraktów inwestor zatrudnia wykonawców do konkretnych prac na podstawie umowy o dzieło. Fachowcy powinni działać zgodnie z prawem. Sami prowadzą jednoosobową firmę, dobierają i zatrudniają pracowników.
- Zaletą systemu gospodarczego jest możliwość elastycznego gospodarowania budżetem. Mało kto jest w stanie w krótkim czasie sfinansować budowę. W tym systemie to inwestor decyduje, kiedy zawrze kolejną umowę. Ma więc czas, by wyszukać dobrego wykonawcę i zgromadzić wystarczające środki.
- Inspektor nadzoru - to samodzielny specjalista kontrolujący wykonawcę z ramienia inwestora. Sprawdza jakość i prawidłowość wykonanych robót, ich terminowość, opiniuje też wystawione przez wykonawcę faktury. Prawo budowlane nie wymaga, by na każdej budowie zatrudniać inspektora nadzoru. Warto jednak to zrobić. Koszt nadzoru nie powinien przekraczać 2,5% kosztów inwestycji. Tańszym rozwiązaniem jest sprowadzanie inspektora do kontroli poszczególnych etapów - minimum sześć wizyt i kontrola:
  - fundamentów,
  - izolacji poziomych,
  - zbrojenia stropu nad piwnicą,
  - wykonania stropu nad parterem,
  - konstrukcji dachu,
  - pokrycia dachu.
Inspektor potwierdza prawidłowość wykonania robót wpisem w dzienniku budowy. Inspektora nadzoru nie należy mylić z kierownikiem budowy. Kierownik jest zatrudniony przez wykonawcę. Odpowiada karnie za to, co dzieje się na placu budowy. Zwykle urząd nie wyda pozwolenia na budowę, jeśli nie przedstawimy oświadczenia uprawnionego specjalisty o przyjęciu obowiązków kierownika budowy.

Przykład 1. Domek dla robotników i dla gości
Andrzej Pożoga: U nas na Kaszubach, jeśli ktoś chce budować tanio, rzadko korzysta z całościowych usług firm. To sam inwestor musi wiedzieć, czego chce i znać się nieco na budowaniu. Owszem, każdy ma oficjalnego kierownika budowy, bo tego wymaga Prawo budowlane. Kierownik nie prowadzi jednak budowy, jest raczej inspektorem nadzoru. Kontroluje budowę mniej więcej 10 razy. Za tę usługę płaci się z góry około 1000 zł.
Wykonawcy są różni, najczęściej bezrobotni rolnicy, co to wszystko potrafią zrobić, a w praktyce jest różnie. Budowa musi być strzeżona, szczególnie na etapie prac wykończeniowych. Zamierzam postąpić tak, jak wypraktykowali już moi koledzy. Zbuduję dla robotników drewniany domek wielkości dużej przyczepy kempingowej. Domek będzie usytuowany tak, aby mógł pozostać po zakończeniu budowy jako letni: konstrukcja z belek, oszalowanie z desek poziomo na zakładkę, wewnątrz wełna mineralna; dach - dwuspadowy o małym kącie nachylenia z desek na zakładkę, na to tłoczona folia i warstwa 30 cm darni.


Na Kaszubach jesteś zdany na siebie.
Autor: Andrzej Pożoga
Okazji cenowych szukam w Internecie.
Autor: Grzegorz Otwinowski

Przykład 2. Internet i okolica
Tomasz Łukowski: Mieszkam w Górze Kalwarii. Prowadzę rozbudowę domu. Przeczesałem składy budowlane w promieniu 30 km. Różnice w cenie wynosiły do 20%. Kupowałem cement w Chynowie, bloczki betonu komórkowego w Czaplinku, belki stropowe koło Kołbieli, cegłę na kominy w Błędowie, okna w Górze Kalwarii, żwir w Grójcu. Nieraz cena z dalekim dowozem była korzystniejsza, niż gdybym kupował w najbliższym składzie. Zawsze trzeba się targować. Na przykład oświadczyć, że w sąsiedniej hurtowni zaproponowali cenę o 10% niższą. Po trzech rundach między pięcioma najsensowniejszymi składami budowlanymi udaje się skorzystać z promocji i bezpłatnego transportu. Jeśli oczywiście nie kupujemy dwóch cegieł, bo akurat nam zabrakło. Dodam, że nie jestem typem handlowca, nie umiem się targować; człowiek z talentem kupiłby wszystko dużo taniej. Mógłbym też zdać się na wykonawców - zwykle miewają układy w hurtowniach. Nie skorzystałem - trzeba by sprawdzać, czy te układy pomagają mnie, czy nabijają kieszeń fachowca.
Okazji szukam w Internecie. Najpierw przeglądam strony, które pokażą mi wyszukiwarki. Później wysyłam zapytania do hurtowni i producentów z prośbą o ofertę i adresy lokalnych dystrybutorów.

Przykład 3. Wycieczka do producenta
Marcin Świtka: Buduję dom w Garbatce - w technologii tradycyjnej. Beton na fundament kupowałem od przedsiębiorstwa budującego w pobliżu wiadukt. Brałem to, co zostawało im  pod koniec dnia.
Ekipy, które zatrudniałem, sprawdzałem, rozmawiając z ich poprzednimi klientami - odwiedzałem nawet po kilkanaście osób. Korzystałem z lokalnego transportu, a wiele towarów przywiozłem swoim samochodem z przyczepką. Główne materiały: cegłę, dachówki, blachę kupowałem bezpośrednio u producenta. Cegłę wiozłem z odległości 200 km, dachówkę - 300 km. Wełnę mineralną kupiłem u lokalnego przedstawiciela, do którego kontakt podał mi producent.


Podstawowe materiały kupuję u producenta.
Autor: Grzegorz Otwinowski
Warto dogadać się z sąsiadami.
Autor: Andrzej T. Papliński

Przykład 4. Razem taniej
Choć każdy z siedmiu inwestorów w Bielsku-Białej buduje dom samodzielnie, razem doszli do bardzo budującego porozumienia. Utworzyli Społeczny Komitet Budowy. Zgłosili jego powstanie w Urzędzie Miasta. Członkowie Komitetu ustalili między sobą, kto jaką sprawę załatwia. Informowali się wzajemnie o okazjach: gdzie można taniej kupić, skąd transport. Jeden z inwestorów został inspektorem nadzoru prowadzonych budów, inny dał rabat na towary kupowane w jego składzie. Komitet uzbroił teren, doprowadził przyłącza i kanalizację, utwardził drogę. Tylko o jednym inwestorzy nie pomyśleli. Kilka razy zdarzyły się kradzieże na budowach. Przydałby się osiedlowy stróż.

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty