Szkoła urządzania domu. Detale.


Co tkwi w szczegółach? Elegancja, styl, a nawet prestiż wnętrza. Staranne detale świadczą o tym, że wszystko udało się dopiąć na ostatni guzik. Pozwalają się cieszyć domem. Wieńczą dzieło

Stare powiedzenie, że diabeł tkwi w szczegółach, dobrze oddaje istotę sprawy. Bardzo łatwo zepsuć cały efekt, nie przykładając wagi do detalu. Z drugiej strony to właśnie dopracowane szczegóły nadają wnętrzom elegancji.

Podstawa dobrego detalu
Detal we wnętrzu zaczyna się od szczegółowego – właśnie detalicznego – projektu. To na tym etapie powstają rozwiązania, które potem stają się wartościowym detalem. Zwróćmy uwagę, że sam układ schodów zabiegowych wpływa w pewnym sensie na przyszłą balustradę. Wyznaczenie miejsca pierwszego stopnia decyduje o tym, czy będzie to atrakcyjny początek schodów, czy tylko trudne miejsce do wykończenia. Drzwi w samym narożniku ściany nie da się porządnie oprawić inaczej niż nieśmiertelnym ćwierćwałkiem. Na plastyczny kształt kominka niewątpliwie wpłynie usytuowanie – to, czy znajduje się w narożniku, czy na osi ściany, i w jakiej odległości od okien i drzwi... Z tego wynika, że o detalach, które upiększą wnętrze, dobrze pomyśleć już w trakcie projektowania i budowy domu. Szczegółowo przemyślany projekt pozwala uniknąć przypadkowych efektów. Nie należy traktować wykończenia i dekorowania domu jako nie-zależnego zadania, na które jest czas po zakończeniu budowy. Pamiętajmy, że udekorować da się tylko wnętrze uporządkowane. Żadne ozdoby nie pomogą, jeżeli posadzki nie zachowują poziomu, sufity są na różnych wysokościach, krawędzie okien i drzwi „skaczą”, a pomieszczenia mają niedefiniowalne geometrycznie kształty. Wprost przeciwnie, dekoracje wszystko to uwidocznią.

Miejsca „detalogenne”
Jakość szczegółów wykończenia mówi o standardzie domu. Choć inne detale zwracają
uwagę we wnętrzach stylowych, inne w nowoczesnych, wszędzie są ważne. Często wręcz
decydują o wrażeniu.

Tak się jakoś dzieje, że ważne detale pojawiają się w miejscach różnych „styków”. Na przykład na styku podłogi ze ścianą. Powinno się tu coś pojawić – kilkumilimetrowa fuga, delikatna listwa, drewniany lub kamienny cokół albo metalowy kształtownik. Odpowiedni sposób rozwiązania tego styku, dobranie właściwej formy, kształtu, materiału adekwatnego do charakteru wnętrza –powoduje powstanie interesującego detalu. Podobnie jest na styku ściany z sufitem. We wnętrzach klasycznych zaznacza się to miejsce gzymsami, od prostych po bardzo wyszukane i obfite w ornamenty. W nowoczesnych często nic się nie pojawia. Jednak rowek, szczelina, listwa na połączeniu – to już będzie „coś” – czyli detal. Wiele się dzieje na styku drzwi ze ścianą. Jeżeli framuga licuje się z płaszczyzną ściany, pojawia się tam po prostu płaska listwa, jednak niekoniecznie musi tak być. Wykończenie drzwi obejmujące całą grubość ściany to rozwiązanie najlepsze nie tylko estetycznie, ale i funkcjonalnie. Skoro jesteśmy przy drzwiach, trzeba wspomnieć o styku opaski drzwiowej z cokołem. Zazwyczaj jest to miejsce zaniedbane. Często do bardzo eleganckich, ekskluzywnych drzwi nie pasują elementy wykończenia podłogi. Dopracowane rozwiązanie spowoduje, że powstanie tu piękny detal, a drzwi zostaną ściśle włączone w całość dekoracji. Kolejny istotny punkt to schody.O, tutaj jest mnóstwo ciekawych szczegółów. W pewnym sensie cała balustrada jest detalem. Zwróćmy jednak baczną uwagę na sposób połączenia słupków ze stopniami czy podchwytu ze ścianą. Takich ważnych miejsc, styków, połączeń jest w każdym wnętrzu wiele. Wszystkie muszą być właściwie rozwiązane. Właściwie to znaczy przede wszystkim składnie, estetycznie i prosto. To wystarczy, aby wnętrze zaczęły zdobić dobre detale.

Pamiętajmy, że sam materiał, choćby drogi i luksusowy, nie zagwarantuje efektu. Aby był ozdobą wnętrza, trzeba wiedzieć, jak go zastosować.

Łączenie posadzek
Zawsze ważne jest to, gdzie i jak przebiega granica między materiałami. Miejsce połączenia trzeba tak zaplanować, aby w sensowny, uporządkowany sposób dzieliło płaszczyznę podłogi.
Różne rodzaje posadzek muszą się łączyć na jednym poziomie, wszelakie uskoki i niezgrania poziomów są niedopuszczalne. Odpowiednio wykonane musi być samo połączenie. Najczęściej na styku różnych posadzek pojawia się listwa metalowa. Jest to typowe i właściwe rozwiązanie, o ile nie wystaje ona z powierzchni podłogi, a jej kolor nie gryzie się z innymi elementami (na przykład mosiężna listwa we wnętrzu wypełnionym stalowymi i aluminiowymi detalami). Różnego rodzaju posadzki z płytek (gresy, terakoty, ale także i kamień) nie składają się z samych płyt, ale i ze spoin, fug. Najlepiej, gdy do ważnego, widocznego połączenia przylegają pełne płyty. Fuga i naturalna krawędź pełnej płyty to dobry początek każdej posadzki. Uwaga generalna: nie trzeba dążyć do maskowania połączeń, raczej należy przyłożyć się do ich właściwego wykończenia. W większości wypadków maskowanie bardziej zwraca uwagę, niż rzeczywiście maskuje.

Zestawienia materiałów
Na jakość detalu składają się szczegółowy projekt i jakość wykonania. Te dwie rzeczy powinny iść w parze. Niestaranne wykonanie najbardziej ujawnia się w szczegółach, a źle pomyślany detal dodatkowo to podkreśla.

Istnieje dość rozpowszechnione, lecz nie zawsze słuszne przekonanie, że najlepiej jest, gdy różne materiały łączą się w sposób niewidoczny, gładki, jednopłaszczyznowy. O ile podłogi wymagają zachowania jednej płaszczyzny, o tyle na innych powierzchniach ta zasada nie obowiązuje. Dążenie do zachowania lica często jest źródłem kłopotów, bo na budowie nie udaje się zachować stolarskiej czy ślusarskiej dokładności. Nie ma powodu, aby materiały o odmiennej klasie, standardzie, kolorze, fakturze, mimo tylu różnic miały zachować wspólną płaszczyznę. Skoro materiały się łączą, lepiej to  wykorzystać, niż ukrywać. Połączenie można zaakcentować, różnicując ich lica na ścianie. Czasami wystarczy drobna różnica, innym razem lepiej zastosować wyraźny uskok. Często pozwala nam to lepiej pokazać materiał. Na przykład na uskoku połączenia widać bok cegły, dzięki czemu wiemy, że fragment ściany jest naprawdę ceglany, a nie wyłożony płytkami klinkierowymi. W podobny sposób możemy zademonstrować, że boazeria jest z prawdziwej, grubej deski, a nie forniru na dykcie. Warto, aby takie materiały jak drewno czy kamień pokazywały w narożniku swoją grubość i masę. Bez tego wydają się papierowe, nabierają cech fototapety, a nie prawdziwej okładziny. Dlatego dobrze zwrócić uwagę na to, by materiał obejmował narożnik, otaczał krawędź ściany. Są oczywiście połączenia wymagające zachowania jednej płaszczyzny nie tylko ze względów estetycznych, ale i funkcjonalnych. Glazura licowania z pozostałą powierzchnią tynkowanej ściany nie utrudnia wieszania szafek meblowych i nie pozostawia uskoku, na którym zalega kurz. Jeżeli jednak łączymy materiały w jednej płaszczyźnie, to zadbajmy o jakość styku. Samo połączenie musi być po prostu równe, proste, czyste, stykające się krawędzie powinny być starannie fazowane lub zaokrąglone. Tak połączone elementy nie psują powierzchni, którą tworzą, ale wprost przeciwnie, uatrakcyjniają ją.

Uważnie dobierajmy elementy wykończenia, takie jak listwy przypodłogowe, opaski
wykańczające otwory, gzymsy, uchwyty, klamki, osprzęt elektryczny. Te szczegóły powinny
pasować do stylu wnętrza. Detal a dekoracja
Wnętrze może mieć różny charakter i w związku z tym różną ilość detali, elementów wykończenia. Wnętrze klasyczne będzie bogate w gzymsy, cokoły, listwy, opaski, wnętrze nowoczesne może być takich elementów całkiem pozbawione. Jednak jedno i drugie wymaga „detalicznego” podejścia, choć sam detal inaczej wygląda. Bogate, dekoracyjne, strojne formy oddziałują na nas bezpośrednio i w sposób dominujący. Na przykład w bogatej, dekoracyjnej, obfitej w zawijasy kutej balustradzie detal połączenia ze ścianą czy schodami nie jest na pierwszym planie (co nie znaczy, że jest nieważny). Odwrotnie jest w przypadku balustrady prostej, nowoczesnej, oszczędnej w formie. Tutaj te wszystkie szczegóły, dobór materiału i jakość połączeń są najważniejsze. To one są ozdobą. Drugi przykład – kominek. Rustykalny możemy ulepić z kilku krzywych kamieni tak, że będzie robił wrażenie. Nowoczesne formy są bardziej wymagające. Klasy nowoczesnego kominka nie budują przecież tylko materiały, na przykład prosta płyta kamienna i kilka stalowych elementów. Oprócz odpowiedniego skomponowania płaszczyzn i materiałów niezbędne jest zadbanie o detal. Chodzi o jakość wykończenia wszystkich elementów i rozwiązanie ich wzajemnych styków. Detal jest tu dekoracją.
Styl i konsekwencja
Do urządzenia klasycznego, „pałacowego” wnętrza potrzeba prawdziwych fachowców, którzy orientują się w zawiłościach sztukatorstwa, potrafią wykonać listwy cokołowe i gzymsy o różnorakich profilach, bogate wykończenia drewniane, malowane lub kamienne. W zwykłych domach lepiej trzymać się współczesności, ograniczając liczbę elementów dekoracyjnych i upraszczając ich formy, wprowadzając za to nowoczesne materiały. Jednak niezależnie od tego, czy wnętrze będzie proste, nowoczesne, czy bardziej klasyczne, wszystkie szczegóły muszą być z jednej beczki. Elementy wykończeniowe, czyli cokoły, gzymsy, listwy, opaski, powinny mieć utrzymany w tym samym stylu przekrój, kształt, krawędź. Jeżeli decydujemy się na prostą fazę, to bądźmy konsekwentni i stosujmy ją wszędzie. Nie może być w jednym miejscu esowaty profil, w drugim zaokrąglony ćwierćwałek, a w trzecim – kanciasta listewka. Odpowiednio dobrane formy powinny mieć też krawędzie konstrukcji okien i drzwi (choć nie zawsze jest to możliwe). A wszystko to musi odpowiadać charakterowi wnętrza. Im nowocześniej, tym prościej.

Na styku podłogi i ściany potrzebny jest dodatkowy element osłaniający szczelinę i nierówność krawędzi. Często do jego wyglądu nie przywiązuje się wagi. Tymczasem ten szczegół może mieć swój wyraz plastyczny. Prawdziwy szyk polega na dopasowaniu go do stylu wnętrza.



Przedłużenie podłogi. W minimalistycznym wnętrzu listwa przypodłogowa zazwyczaj nie wygląda jak osobny element. Najlepiej, gdy stapia się z podłogą, jest zupełnie prosta, bez profili i zaokrągleń. Niemal niewidoczna, ma być tylko równą linią obramienia. Projekt: Beata Stojanow-Jaskot
Autor: Andrzej Szandomirski
Początek ściany. W domu urządzonym stylowo nie jest to dyskretna listwa, lecz cokół, często wysoki i profilowany. Jako część ściany jest związany z innymi elementami jej artykulacji, takimi jak gzymsy czy płyciny. Projekt: BOZART
Autor: BOZART
Ten trzeci. Listwa może też być niezależnym, rozdzielającym elementem, graficznym podkreśleniem kształtu pomieszczenia. Ciemna prosta listwa na jaśniejszym tle podłogi powinna nawiązywać kolorem do okien lub takich elementów wnętrza jak półki czy parapety. Projekt: Andrzej Popiel
Autor: Piotr Mastalerz



Neutralna opaska. Nowoczesna wersja cokołu – prosta, malowana na biało opaska, nawiązująca do białych drzwi i ścian, pasuje do wszystkiego i świetnie radzi sobie ze zróżnicowaniem materiałów podłogi. Ważne jest umiejętne dobranie jej wysokości. Projekt: Ewa i Mirosław Jednacz
Autor: Daniel Rumiancew
Razem z drzwiami. Wybierając materiał i wielkość listwy cokołowej, trzeba pomyśleć także o opasce wokół drzwi. Te dwa elementy powinny być harmonijnie zgrane i połączone, najlepiej, aby jeden był kontynuacją drugiego. Projekt: Joanna Wichniewicz
Autor: Andrzej Szandomirski
Szeroko pomyślany. Cokół, którego poszerzeniem jest pas podłogi przy ścianie. Ten pomysł pomaga elegancko wybrnąć z typowego problemu: drewniany cokół łatwo dobrze połączyć z oprawą drzwi, trudniej z gresową podłogą. Projekt: Joanna Wichniewicz
Autor: Andrzej Szandomirski


Zlicowany. Kłopot z kamiennym lub gresowym cokołem polega na konieczności takiego zabezpieczenia jego górnej krawędzi, aby nie stała się półką na kurz. Jednym ze sposobów na to – pracochłonnym, lecz zadającym szyku – jest zlicowanie kamiennych płyt z tynkowaną ścianą. Projekt: Dorota i Piotr Szaroszykowie
Autor: Hanna Długosz
Metalowy. Listwa zabezpieczająca ścianę może być także metalowa – na przykład stalowa lub tak jak w tym wypadku mosiężna. Również ten materiał daje wiele możliwości dopasowania cokołu do kolorystyki i charakteru wnętrza. Dodatkowym atutem jest to, że można go wygiąć na wklęsłościach i wypukłościach ścian. Projekt: Janusz Kaczorek, Piotr Szaroszyk
Autor: Hanna Długosz

Są detale, których cały kunszt polega na tym, że ich nie widać. Utrzymują wrażenie ładu,
podkreślają harmonię wnętrza, nie rzucając się w oczy. Wbrew pozorom to wielka sztuka.



Na swoim miejscu. Jakość wykończenia rozpoznaje się między innymi po tym, że wszystkie stałe elementy, na przykład grzejniki, nie są umieszczone przypadkowo na ścianie, ale mają swoje zaplanowane miejsce. Grzejnik we wnęce nie przeszkadza, może nawet elegancko wyglądać. Projekt: ADD
Autor: Hanna Długosz
Bez szwów. W nowoczesnych wnętrzach, które obywają się niemal bez dekoracji, ważne jest eksponowanie pięknych materiałów wykończeniowych. Wysmakowane zestawienia drewna, kamienia i metalu, różnych powierzchni, faktur i naturalnych barw to ozdoba wnętrza. Aby jednak efekt był pełen, wszystkie połączenia muszą być perfekcyjne. Projekt: Marzena Poklikajew, Katarzyna Chodkowska-Fornalik
Autor: Daniel Rumiancew
W korzystnym świetle. Lustro umieszczone we właściwym miejscu pozwoli zwielokrotnić najatrakcyjnieszy element wnętrza. Pokaże więcej kamienia lub drogich płytek, niż ich jest naprawdę; odbijając widok z okna, wprowadzi więcej światła do wnętrza. Iluzji służy wpasowanie lustra między inne materiały, tak, aby było rzeczywiście fragmentem ściany. Projekt: Katarzyna Klos (z lewej), Joanna Lengiewicz, Roman Charkiewicz (z prawej)
Autor: Andrzej Szandomirski




Autor: Hanna Długosz
Na właściwym poziomie. Umiejętnie stosowane sufity podwieszane nie służą fantazyjnemu dekorowaniu, lecz pomagają przestrzeni „trzymać poziom”. Mogą ukrywać niepotrzebne uskoki i nieregularności, zasłaniać instalacje lub na przykład prowadnice przesuwnych drzwi. Projekt: Katarzyna Ferworn-Horawa
Autor: Jacek Kucharczyk
Jak za dawnych lat. Cokoły, gzymsy, plafon, sztukaterie, dekoracje ścian – typowe elementy elegancji w starym stylu. Ważne, aby w tak urządzonym wnętrzu wszystkie elementy, nawet takie drobiazgi jak włączniki światła, pasowały do całości. Projekt: Dorota Dąbrowska
Autor: Aleksander Rutkowski

Niektóre szczegóły wnętrza mają charakter dekoracyjny, czyli służą wyłącznie estetycznej
przyjemności. Dobór zależy od stylu domu i gustu domowników. Tu pole fantazji jest nieograniczone, zawsze jednak liczy się pomysł.



Kolor. Zawsze służył zdobieniu wnętrz. Aby wykorzystać jego dekoracyjne możliwości, nie trzeba malować wszystkich ścian w barwach tęczy. Mocny akcent koloru na spokojnym tle działa czasem skuteczniej
Autor: Piotr Mastalerz
Świecący akcent. W nowoczesnych wnętrzach funkcję dekoracji pełnią często punkty światła – zaskakujące, ujęte w ramy lub ukryte, umieszczone w nieprzypadkowych miejscach – stanowią akcenty kontrastujące ze spokojnymi płaszczyznami podłóg i ścian. Projekt: Ewa i Mirosław Jednacz
Autor: Daniel Rumiancew
Ornament. Znów jest modny. Niekoniecznie tradycyjny mały rzucik na tapetach czy tkaninach. W nowoczesnych wnętrzach ornament wychodzi z ram, usamodzielnia się i powiększa, jest stosowany dowolnie i z fantazją. Projekt: Magdalena Hollender
Autor: Marcin Czechowicz

W łazience każdy detal ma ogromne znaczenie. Wszystko tam jest blisko ciała. Ściany i urządzenia oglądamy z niewielkiej odległości, więc powinny być naprawdę dopieszczone.



Wnęka z pomysłem. Wnęki w łazience są praktyczne i mogą być atrakcją wnętrza. Ważne, aby ich miejsce i wykończenie były dopasowane do materiału i podziału ścian. Projekt: Joanna Lengiewicz, Robert Charkiewicz
Autor: Hanna Długosz
Płytki – ceramika – baterie. W pośpiechu urządzania łazienki nie wolno przegapić momentu, w którym decyduje się, czy urządzenia i baterie będą umieszczone zgodnie z układem płytek. Pamiętajmy, że styk umywalki ze ścianą mamy przed oczami w trakcie każdej toalety
Autor: Michał Glinicki
Piękne i użyteczne. Drobne elementy, takie jak ceramiczna lub szklana mozaika, pozwalają wykończyć wszelkie krzywizny, miękkie linie i zaokrąglone krawędzie. Ten plastyczny materiał daje pole do popisu w dziedzinie łazienkowych detali. Projekt: ARC Architekci
Autor: Michał Glinicki , Jacek Kucharczyk


Na krawędzi. Listwy z PCW w narożnikach to łatwizna i rzecz zupełnie nieefektowna. Równe krawędzie uzyskane z przycinania płytek zrobią lepsze wrażenie
Autor: Jacek Kucharczyk

Autor: Michał Glinicki , Jacek Kucharczyk

Doświadczeni projektanci wiedzą, że aby szczegóły robiły dobre wrażenie, muszą być przemyślane i zharmonizowane z ogólną koncepcją wnętrza. Nie pozostawiajmy więc
decyzji wykonawcom, myśląc, że „jakoś to będzie”. Przecież nie „jakoś”, lecz jakość jest naszym celem.



Zestawianie materiałów. Liczy się pomysł. Nawet na prostych kształtach można wykorzystać dekoracyjne możliwości łączenia metalu, drewna i szkła
Autor: Radosław Wojnar
Początek balustrady. Z potrzeby wzmocnienia tego elementu może powstać dekoracyjny detal
Autor: Andrzej Szandomirski




Autor: Andrzej Szandomirski

Autor: Andrzej Szandomirski
Przejście od skośnego do poziomego odcinka balustrady. To miejsce zwykle sprawia kłopoty. Jednym z estetycznych rozwiązań jest zmiana materiału, na przykład połączenie balustrady ażurowej i pełnej. Projekt: Barbara Kierejewska-Zielińska (z lewej), Mark i Jowita Kubaczka (z prawej)
Autor: Andrzej Szandomirski



Autor: Andrzej Szandomirski
Niektóre schody zabiegowe nie pozwalają na ciekawe ukształtowanie balustrady w strefie zabiegu. Ratunkiem może być masywny słupek ukrywający w swojej grubości wszystkie kłopoty. Projekt: Iwona Ciecierska
Autor: Aleksander Rutkowski

Jaką wybrać balustradę?

W przypadku schodów na poddasze balustrada jest zawsze szansą na dobry i dekoracyjny detal. W domach z wysokim salonem, wyeksponowanymi schodami i otwartą galerią poddasza jest tak ważnym elementem, że jej materiał, kształt i kolor mają dla wnętrza pierwszorzędne znaczenie. Najpopularniejsze są balustrady metalowe oraz drewniane. Oczywiście można łączyć elementy stalowe z drewnianymi, a także stosować najróżniejsze materiały jako wypełnienia i dodatki. Materiał powinien być zgodny ze stylem i klimatem całego domu. Na przykład balustrada kamienna z wyrzeźbionymi tralkami i kamiennym pochwytem nadaje się do wnętrz „pałacowych”, ale w skromnym domu wyglądałaby niestosownie. Zimna błyszcząca stal pasuje do wnętrz nowoczesnych, jednak w domach urządzonych tradycyjnie lepsze będą inne metale. Balustrady z elementów kutych nadają wnętrzu nieco cieplejszy charakter. Niezawodnym sposobem na uzyskanie miłego, domowego klimatu są balustrady drewniane. Wybór materiału to oczywiście nie wszystko. Balustrada może być lekka lub masywna, prosta albo dekoracyjna. Drewniane słupki i tralki mogą wyglądać różnie w zależności od tego, jaki mają przekrój. Te zupełnie proste są bardziej uniwersalne niż toczone, o bogatym profilu. Również kute tralki z prostych prętów pasują do prawie każdego wnętrza. Nie zawsze jednak zależy nam na tym, aby balustrada była neutralna. Często z założenia ma to być element ozdobny. Wtedy, niezależnie od materiału i stylu, najważniejszy jest pomysł. Kuta balustrada, aby wyglądać atrakcyjnie, nie musi być gęstwiną blaszanych liści i kwiatów. Niepowtarzalne kompozycje mogą powstać z prostych ręcznie kutych prętów fakturowanych zgodnie ze sztuką kowalską. Nie bogactwo form jest najbardziej efektowne, ale oryginalny projekt i dobre rzemiosło. Każda balustrada schodów ma trudne punkty, które wymagają specjalnego potraktowania, więc potencjalnie są miejscem na ciekawy detal. Takim punktem jest początek balustrady, który musi mieć większą sztywność i wytrzymałość. Dodatkowe podparcie jest potrzebne i powinno być jednocześnie jego ozdobą. Może to być po prostu masywniejszy słupek, dodatkowy pręt podpierający lub zawinięcie początkowego odcinka balustrady na poszerzonych pierwszych stopniach. Początek balustrady to także miejsce, gdzie zaczyna się pochwyt, czyli poręcz, na której się opieramy. Może się on zaczynać zawijasem, zagięciem, może nawet spływać aż do podłogi, wzmacniając początek balustrady. Newralgicznymi miejscami są wszelkie załamania i zmiany kierunku biegu balustrady. W balu-stradach przęsłowych, czyli takich, które składają się ze słupków nośnych rozstawionych co kilka stopni oraz wypełnienia między nimi, wiąże się to zazwyczaj ze skróceniem lub wydłużeniem przęsła, co nie zawsze wygląda dobrze. Mniej kłopotu w takich miejscach sprawiają balustrady tralkowe. (bk)

Jak układać płytki?

Nawet najpiękniejsze płytki albo drogi gres nie zrobią dobrego wrażenia, jeśli nie zostaną starannie ułożone. Jeżeli wykończenie łazienki czy kuchni ma być eleganckie, należy precyzyjnie zgrać układ płytek z kształtem pomieszczenia oraz rozmieszczeniem urządzeń. Popularne układanie płytek od rogu to tylko sposób najłatwiejszy dla glazurnika – nie zagwarantuje nam dobrego efektu. Krawędź podłogi czy ściany najlepiej wygląda, kiedy zaczyna się fugą i pełną płytką. Nie zawsze się to udaje, ale trzeba się postarać, aby w rogach nie zostawały wąskie skrawki płytek. Lepiej przesunąć płytki o pół szerokości, żeby na krawędzi wypadł szerszy kawałek. Czasami dla lepszego efektu warto nawet zmodyfikować wymiary łazienki. To żadna strata wyrównać ścianę grubą zaprawą lub pogrubić ją płytami gipsowo-kartonowymi, jeżeli pozwoli nam to pięknie rozplanować układ płytek. Czasem – gdy zależy nam, aby glazura kończyła się pod sufitem pełnymi płytkami – najłatwiej to osiągnąć, montując sufit podwieszany. W wykończonej łazience różnica dwóch centymetrów jest bez znaczenia. Nigdy nie kończymy glazury na przypadkowej wysokości. Nie musi pokrywać całej ściany aż do sufitu, ale powinna być zgrana z wysokością drzwi lub kabiny natryskowej, poziomem okna czy dolnej krawędzi szafek kuchennych. Jeżeli wysokość okładziny jest związana z inaczej zaplanowanym podziałem ściany (co zdarza się często w stylowych wnętrzach), płaszczyzna płytek powinna się kończyć gzymsem lub dekoracyjną listwą. Płytki o takich samych wymiarach na podłodze i na ścianach koniecznie muszą być tak ułożone, aby spoiny ze ściany przechodziły w spoiny podłogi. Jeśli nie jest to możliwe, lepiej nie upierać się przy tym samym formacie. Popularnym wyjściem z takiej sytuacji jest też układanie płytek na różne sposoby, na przykład podłogę w karo. Nie stosujmy do wykańczania krawędzi i narożników tak zwanych listew glazurniczych! Płytki na krawędziach najlepiej się łączą, kiedy są zeszlifowane pod kątem. W linii narożnika powinna być fuga. Rozliczenie płytek tak, aby fugi trafiały w fugi, a przy krawędziach nie zostawały ścinki materiału, to nie koniec trudnych zmagań. Również urządzenia sanitarne w łazience muszą być rozmieszczone zgodnie z układem płytek. Oś umywalki czy muszli ustępowej powinna wypaść dokładnie na środku płytki albo na spoinie. Gniazda elektryczne należy umieszczać pośrodku płytek albo na skrzyżowaniach fug. Dopiero dbałość o takie detale pokazuje, że łazienka została dobrze zaprojektowana. (bk)



Jak wykończyć okrągłości?
Wykończenie ścian prowadzonych po łuku czy okrągłych słupów nie będzie kłopotliwe, jeśli wybierzemy najprostsze rozwiązanie i zdecydujemy się je otynkować. Wymaga to tylko pewnej staranności wykonania. Trudne, choć efektowne, jest natomiast wykończenie takiej powierzchni na gładko drewnem lub kamieniem. Kamień cięty po łuku to rozwiązanie bardzo kosztowne, z kolei wykończenie mniejszymi kawałkami kamienia czy płytek psuje efekt miękkiego łuku ściany czy krągłości słupa. Należy zawczasu pomyśleć o tym, z jakiego materiału będzie zaokrąglony cokół. Na przykład jeżeli w całym pomieszczeniu planujemy kamienną lub gresową posadzkę i takie same cokoły, zastanówmy się, czy możemy w ten sam sposób wykończyć podstawy słupów. Cokoły ze specjalnie wycinanego kamienia będą bardzo drogie, z małych kawałków – mało eleganckie. Czasem lepiej na kamiennej czy gresowej posadzce zastosować drewniany cokół, który zniesie zaokrąglenia, ładnie połączy się z opaską drzwi i innymi elementami wykończenia. Można też wziąć pod uwagę naśladujące sztukaterie listwy z tworzyw sztucznych, które także dają się w jakimś zakresie zagiąć. Są wśród nich specjalne modele do wykończania krągłości. W łazienkach sprawdzonym sposobem na zaokrąglone powierzchnie – obudowy wanny, brodzika czy blatu, łagodnie zakręcającego narożnika – są drobne płytki, czyli mozaika. Oczywiście takie rozwiązanie musi pasować do całości – mozaika musi być istotnym elementem wystroju, a nie tylko ratunkiem w trudnej sytuacji. (bk)


Wygodnym rozwiązaniem przy ścianie prowadzonej po łuku jest cokół drewniany. Tu został dobrany kolorem do kamiennej podłogi. Projekt: BOZART
Autor: Andrzej Szandomirski
Zestawianie dużej tafli lustra prostopadle do płaszczyzny ściany lub blatu może być bardzo efektowne, pod warunkiem że zostanie precyzyjnie wykonane
Autor: Andrzej Szandomirski



Ciemna listwa wokół słupa na tle jasnej gresowej posadzki nie razi, jeśli jest kontynuacją wstawek w podłodze lub innych elementów wykończenia. Projekt: Mirosław Jednacz
Autor: Andrzej Szandomirski
Z trudności rodzą się pomysły – łatwy do zastosowania przy łukowej ścianie cokół z mozaiki ceramicznej. Te same płytki ułożone na fragmencie podłogi pomagają harmonijnie połączyć różne materiały posadzki
Autor: Piotr Mastalerz

O czym pamiętać przy montażu luster?

Przede wszystkim, planując miejsce lustra, analizujmy, co się w nim odbije – czy nie będzie to akurat nieładny grzejnik, który schowaliśmy w najmniej widocznym miejscu, lub krzywa futryna, którą odbicie w lustrze zdemaskuje? Obowiązuje zasada: lustro jako obiekt nie istnieje. Tam, gdzie je montujemy, znika fragment ściany, a pojawia się odbicie tego, co jest naprzeciwko. Szczególnej precyzji wymaga umieszczanie tafli lustra w narożniku lub dwóch luster pod kątem prostym. Jeżeli ściany nie są idealnie prostopadłe, w odbiciu na krawędzi luster dochodzi do załamania przestrzeni. Ściany trzeba więc tak przygotować, żeby płaszczyzny schodziły się dokładnie po kątem prostym. Nawet milimetrowe odchylenie powoduje załamanie, a w konsekwencji nie daje pełnej iluzji przestrzeni, lecz wywołuje wrażenie niepokoju. (jw)

Nawet drobne odchylenie od kąta prostego skutkuje niepokojącym załaniem linii w odbiciu
Autor: Andrzej Szandomirski

Jak uniknąć zgrzytu między cokołem a drzwiami?

Listwy podłogowe wykonuje się najczęściej razem z drewnianą posadzką. Cokół ma zamaskować dylatację parkietu przy ścianie, a jednocześnie przylegać do ściany. Listwa jest więc u góry cieńsza, a rozszerza się przy podłodze (do 2 cm i więcej). Wywołuje to komplikacje na stykach cokołu z szafami wnękowymi lub z opaskami drzwiowymi. Opaska drzwiowa najczęściej jest cieńsza niż dół listwy cokołowej i wygląda to nieładnie. Pamiętajmy więc, że cokół spotka się drzwiami. W dolnej części opaski można zastosować kostki – są grubsze niż opaska i ładnie łączą dwa odmienne elementy. Niestety, to rozwiązanie raczej nie pasuje do nowoczesnych wnętrz. Jeżeli zależy nam na innym efekcie, możemy zrezygnować ze standardowych listew i zamówić u stolarza cokoły, które będą dopasowane do opasek grubością. Jednak uwaga: cieńszy cokół wymaga większej staranności wykonania parkietu! Parkieciarz musi wiedzieć, jakiej grubości będzie cokół, i precyzyjnie docinać deszczułki przy ścianach. (jw)

Nieładny styk cokołu, drzwi i szafy. Warto zawczasu przewidzieć, że te elementy się spotkają
Autor: Andrzej Szandomirski

Jak zaplanować oprawę okna?

Zasłony najczęściej wieszamy na standardowych karniszach mocowanych nad oknem. Dopilnujmy, aby były odpowiednio długie i pozwalały szeroko rozsunąć zasłony poza otwór okienny. Karnisz jest najprostszym dobrym rozwiązaniem, jeśli fragment ściany nad oknem jest wysoki. Szyny mocowane do sufitu sprawdzą się, jeżeli nadproże jest niskie lub kiedy zamiast zasłon stosujemy rolety. Roleta bowiem może być zawsze lekko opuszczona, wtedy zasłania odcinek ściany pomiędzy oknem a sufitem. Szyny są często jedynym rozwiązaniem, kiedy mamy wysokie okna sięgające do sufitu. Przy bardzo wysokich nowoczesnych oknach zdarza się nawet, że szyna i żabki uniemożliwiają ich otwieranie. Wtedy pozostaje nam roleta mocowana na skrzydle okiennym. Jest to rozwiązanie wygodne, bo okno otwiera się razem z roletą, a gdy jest uchylone – roleta nie fruwa. Niestety jednak nie pasuje do wnętrz klasycznych i stylowych. Szynę można na różne sposoby zasłaniać. Bardzo dobry efekt daje ukrycie jej w zagłębieniu sufitu podwieszonego. Jest to praktyczne rozwiązanie zwłaszcza przy wysokich oknach, bo uwalnia przestrzeń przy oknie i pozwala je uchylać. (jw)



...w szczelinie sufitu podwieszanego...Projekt: Ewa i Mirosław Jednacz
Autor: Daniel Rumiancew
Szyna ukryta za listwą tekstylną... Projekt: BOZART
Autor: Andrzej Szandomirski
...za ramą z gipskartonu Projekt: BOZART
Autor: Andrzej Szandomirski

Kiedy i jak maskować połączenia materiałów?

W minimalistycznych wnętrzach dąży się do tego, aby wszystkie połączenia materiałów były tak precyzyjne, że niemal niewidoczne. W związku z tym nie stosuje się nakładanych listew maskujących, które siłą rzeczy podkreślają linię styku. Wymaga to szczegółowego projektu warstw posadzki czy ściany i bardzo starannego wykonania. Efekt – dyskretne połączenie idealnie zlicowanych materiałów – jest bardzo oszczędny, choć kosztuje sporo trudu. Rozdzielenie płaszczyzn o różnym kolorze i odmiennej fakturze listwą metalową, drewnianą lub cienkią warstwą korka jest prostym sposobem na zabezpieczenie styku materiałów o różnych właściwościach. Jednocześnie taki trzeci element niewątpliwie zwraca uwagę na granicę płaszczyzn, więc trzeba pilnować, aby była to precyzyjnie wykreślona linia. Najmniej trudności w wykonaniu sprawia listwa w kształcie teownika wciśnięta w szczelinę między materiałami (na przykład parkietu i gresu) i przykrywająca od góry ich krawędzie. Jest to jednak zwykle dość agresywny element, który nie do każdego wnętrza pasuje. Trzeba starannie dobrać kolor i materiał listwy do pozostałych elementów i postarać się, aby na płaszczyźnie podłogi czy ściany wyglądał jak dekoracja, a nie brzydki szew. Do nowoczesnego wnętrza wybierzmy listwę stalową, a do stylowego – mosiężną. (aw)



Listwy nakładane na styk materiałów są widoczne i zawsze zwracają uwagę
Autor: Radosław Zielke
Precyzyjne wykonanie warstw posadzkowych pozwala uniknąć elementów maskujących. Projekt: Krzysztof Pęszkal
Autor: Andrzej Szandomirski
Granicę między materiałami posadzkowymi można także specjalnie podkreślić.
Autor: Tomasz Myśluk

Zabudowa przestrzeni pod oknem. Szafka z tego samego materiału co parapet z nieregularnie rozstawionymi frontami różnej szerokości praktycznie wykorzystuje miejsce i jest ciekawym elementem wnętrza. Projekt i wykonanie: Maciej Kossowski

Zabawa w chowanego
Efektowny detal powstaje często tam, gdzie pojawia się jakaś trudność w urządzeniu przestrzeni. Wystarczy sprytnie podejść do problemu i obrócić go na korzyść wnętrza. Przestrzeń przy oknach i pod nimi często pozostaje niezagospodarowana. Można ją jednak wykorzystać i dopasować do naszych wymagań, tak by żaden szczegół nie psuł wnętrza. Dobór materiału na parapet to ważny moment w wykończeniu pomieszczeń. Kolor ścian, ram okiennych, podłogi i parapetu – a to wszystko obok siebie! Dobrze jest dopasować parapet do któregoś z sąsiadujących elementów. Pamiętajmy przy tym, że zbyt cienki nie doda urody wnętrzu, będzie wyglądał nieproporcjonalnie w stosunku do okien. Parapet może być niestandardowej szerokości. Jeśli go poszerzymy, zmieszczą się na nim nawet okazałe rośliny, a przestrzeń pod nim będzie można zabudować półkami i przeznaczyć na przechowywanie książek, drobiazgów, płyt. Warto wybrać taki materiał, który będzie tworzył jednorodną całość z zabudową podokienną. Wiadomo, że budując kominek, trzeba jakoś obudować jego trzewia, czyli czopuch, rurę, izolacje itp. Jeśli naszym zdaniem istotą kominka jest płonący w nim ogień, a nie ozdobna forma, możemy stworzyć antykominek, wtapiając go w tło. Pogrubiając ścianę, schowamy w niej zarówno wkład kominka, jak i przydatne wnęki z półkami. Zabudowa uk ryje szafki i brzydką rurę łączącą kominek z przewodem wentylacyjnym. Zamiast kominka o bogatej formie powstanie uporządkowana ściana pełna atrakcji.


Zabudowa przestrzeni pod oknem. Szafka z tego samego materiału co parapet z nieregularnie rozstawionymi frontami różnej szerokości praktycznie wykorzystuje miejsce i jest ciekawym elementem wnętrza. Projekt i wykonanie: Maciej Kossowski
Autor: Jacek Kucharczyk
Zabudowa kominka. Palenisko jest tylko jedną z wnęk w ścianie, i o to chodzi. Kominek traci kubaturę, a całe pomieszczenie wydaje się większe. Projekt: Katarzyna Baumiller
Autor: Andrzej Szandomirski

Drzwi przesuwne z detalami
Drzwi przesuwne to atrakcyjny element wyposażenia nowoczesnych domów. Aby przesuwały się bezszelestnie i dyskretnie chowały w ścianie, trzeba zadbać o szczegóły.

Drzwi przesuwne mają swoje sekrety. Trzeba je zaplanować z wyprzedzeniem. Na początku ustalić, jak mają wyglądać we wnętrzu, potem zapoznać się ze sposobami montażu, znaleźć odpowiednie akcesoria i dopiero wtedy umawiać się z wykonawcami.
Detal pierwszy – wybór prowadnicy. Drzwi przesuwne wiszą na prowadnicy, która jest ponad dwa razy dłuższa niż szerokość otworu. Jeżeli zamocujemy ją na ścianie, będzie widocznym elementem. Bardziej eleganckim i ładniejszym rozwiązaniem jest ukrycie drzwi i prowadnicy w ścianie. Trzeba ją więc odpowiednio przygotować.Ważnym zadaniem jest dopasowanie prowadnicy i wózków jezdnych do ciężaru drzwi. Musimy więc zacząć od wyboru lub zamówienia skrzydeł, aby znać ich wymiary oraz wagę.
Detal drugi – poziom nadproża i wysokość skrzydeł. Najczęściej drzwi przesuwne nie są jedynymi w pomieszczeniu. Aby efekt nas nie rozczarował, powinny do siebie pasować. Żeby po założeniu opasek wszystkie wyglądały jednakowo, nadproże drzwi przesuwnych musimy wykonać wyżej niż pozostałe. O ile – to zależy od wymiarów systemu jezdnego (wózki i prowadnica mają swoją wysokość). Skrzydło przesuwne musi więc być wyższe od skrzydła drzwi otwieranych. Jeśli planujemy przeszklenia – pamiętajmy, że górna część skrzydła schowa się w kieszeni, a ważne jest przecież to, jak będzie wyglądać po skończeniu prac, a nie przed montażem.
Detal trzeci – uchwyt. Drzwi przesuwne zwykle nie chowają się w ścianie do końca. Powód jest banalny – żeby zamknąć drzwi, musimy mieć za co złapać. Uchwyt blokuje możliwość całkowitego wsunięcia drzwi. Warto się jednak postarać, aby skrzydła mogły zupełnie zniknąć – uzyskamy wtedy efekt otworu w murze wykończonego opaską – to dopiero robi wrażenie!
Żeby to osiągnąć, musimy zadać sobie trochę trudu i poszukać uchwytów wpuszczanych, które nie wystają z płaszczyzny skrzydła. Do zam-knięcia drzwi potrzebny będzie mały uchwyt w wąskiej płaszczyźnie skrzydła – również wpuszczany, żeby nie blokował drzwi przy zamknięciu.
Detal czwarty – posadzka. Jeśli po obu stronach drzwi jest jednolita posadzka, mamy o jeden problem mniej. Jeżeli na przykład drzwi prowadzą z salonu do kuchni i w tym miejscu materiał się zmienia, trzeba precyzyjnie wyznaczyć linię połączenia pod skrzydłem drzwi. Chodzi o to, żeby po zamknięciu drzwi posadzka z jednego pomieszczenia nie pokazała się w drugim. Należy więc wcześniej wyliczyć, gdzie wypadnie połączenie. Skrzydło drzwi ma grubość około 4 cm i to jest granica błędu. Powodzenia!



Projekt: Joanna Wichniewicz
Autor: Andrzej Szandomirski
Kieszeń i prowadnica w grubości ściany. To rozwiązanie pozwala schować prowadnicę nad otworem. Przy otwieraniu skrzydła znikają w ścianie
Autor: Andrzej Szandomirski
Linia połączenia posadzek powinna wypadać pod ruchomym skrzydłem
Autor: Andrzej Szandomirski


Wpuszczane uchwyty umo-żliwiają całkowite schowa- nie skrzydła w ścianie
Autor: Andrzej Szandomirski
Skrzydło drzwi jest od góry zawieszone na wózkach. Po zakończeniu montażu i założeniu opasek jego górny fragment nie będzie widoczny. Trzeba o tym pamiętać, zamawiając wymiary i wzór drzwi
Autor: Andrzej Szandomirski

Bliskie spotkania

Na podłodze w domu kładziemy płytki, kamień, drewno, wykładziny – w zależności od funkcji
pomieszczeń i naszych upodobań. Problemy pojawiają się na styku, w miejscu, gdzie jedna posadzka przechodzi w drugą. Przy planowaniu podłóg należy się więc zastanowić nad połączeniem materiałów oraz nad cokołami.

Jeżeli materiały podłogowe różnią się grubością, już na etapie budowy musimy dostosować do nich wysokość wylewek. Łatwiej i taniej jest tego uniknąć. Niektorzy producenci wychodzą nam naprzeciw, oferując materiały wykończeniowe o rozmaitych wymiarach. Znajdziemy więc parkiety lub panele podłogowe różnej grubości i możemy je dopasować do wysokości kafli lub kamienia. Koszty wylewek są znaczne, dlatego lepiej dobrać wcześniej materiały o jednakowej grubości. Na zdjęciu widać różne materiały posadzkowe zastosowane w jednym wnętrzu – panele korkowe, wylewany beton, który następnie został pomalowany farbą epoksydową. W naszym wypadku wystarczyła 3-milimetrowa warstwa betonu, żeby podłoga zlicowała się z powierzchnią korkową. Styki materiałów pełnią funkcję dylatacji. Dylatacja to technologiczna szczelina, ktora umożliwia nieznaczne ruchy odmiennych materiałów podłogowych. Gdy stosujemy drewno, które ma tandencję do kurczenia i „rozpychania się” w zależności od wilgotności podłoża i powietrza, na styku z innymi materiałami musimy zostawić dylatację szerokości nawet 5 mm. Szpary te wypełnia się elastycznym tworzywem lub korkiem. Zastosowana przez nas podłoga korkowa nie pracuje tak jak drewno, więc wystarczyła 2 milimetrowa listwa ze stali kwasoodpornej. Została ona umieszczona w wylewce przed wyschnięciem i malowaniem betonu. Dylatować należy także większe powierzchnie betonu, gdyż mogą one w niekontrolowany sposób pękać. Dlatego betonową podłogę podzieliliśmy listwami na pola o długości około 2 m. Zależało nam na tym, aby listwy były mało widoczne, a podziały dyskretne i eleganckie. Kiedy stosujemy na podłodze różne materiały, na przykład kafle holu przechodzą w piękny parkiet salonu, trzeba rozstrzygnąć problem cokołu. Jaki powinien być? Co robić, jeśli zmiana posadzki wypada na przykład w połowie długości ściany? Proponuję wybrać jednolity cokół, który można zastosować w całej przestrzeni. Może być drewniany, malowany w kolorze ściany albo zupełnie inny, ani drewniany, ani ceramiczny. Na zdjęciu widać cokół z listwy ze stali kwasoodpornej. Spina całą przestrzeń i pasuje do stylu wnętrza. Jedyny kłopot stanowi jego grubość – 1 mm. Aby położyć tak cienki cokół, musieliśmy podkuć ścianę i wpuścić w nią krawędź podłogi. Metalowego cokołu nie należy docinać w narożnikach zewnętrznych, gdyż łatwo wtedy o niego zahaczyć i odkleić go. Lepiej jest wygiąć listwę pod kątem i połączyć z następnym odcinkiem przy prostej powierzchni.

Posadzka epoksydowa łączy się z korkową bez widocznych szwów. Jednolity cokół z listwy stalowej opasuje wszystkie pomieszczenia. Jest eleganckim detalem w nowoczesnym wnętrzu. Projekt: Katarzyna Ferworn-Horawa
Autor: Jacek Kucharczyk


Treść na podstawie tekstu arch. Bartłomieja Kąkola, AWA" www.awa.com.pl

Poznaj swoją przyszłość

Jedna z najlepszych wróżek w Polsce Wróżka Mira Elżbieta Sobczyk odpowiada na pytania na swoim Facebooku  lub przez e-mail. Problemy ze zdrowiem lub w sprawach "miłosnych" ? A może interesują Cię kwestie finansowe?  Sprawdź swoją przyszłość. Jej odpowiedzi pomogły już tysiącom ludzi w Polsce. Można się z nią skontaktować Jej profil na Facebooku lub http://twojawrozka24.pl
Podobne posty