Od przypadku do zauroczenia. Architekt Witold Thumenas o domach i projektowaniu



Projektowanie drewnianych domów stało się moim hobby. Od lat oddaje się mu z prawdziwym zamiłowaniem.

W latach siedemdziesiątych wiele osób kupowało działki rekreacyjne. Pewnego razu zostałem poproszony o wystąpienie w roli konsultanta - miałem doradzić w sprawie kupna działki i możliwości wybudowania na niej małego domu. Namówiony przez wówczas prawie mi nieznanego człowieka wybrałem się z nim samochodem na Mazury. Pojechałem i zobaczyłem cudowne miejsce, spadzistą zieloną łąkę z widokiem na jezioro. Dla mnie, zapalonego żeglarza, był to raj. Potem sprawy potoczyły się bardzo szybko. Zanim się otrząsnąłem z wrażenia, zostałem współwłaścicielem pięknej działki.
Była zbyt mała, aby zbudować na niej dwa domy. Miałem więc specjalnie na tę okazję zaprojektować szczególny dom - bliźniak rekreacyjny z drewnianych bali. Główny sprawca tego wydarzenia, a od tamtej pory mój wspólnik i przyjaciel, grzecznie, lecz nieustępliwie wyegzekwował ode mnie wykonanie projektu.
















Dom na Mazurach. Zaprojektowany i zbudowany przez autora w latach siedemdziesiątych.
Autor: Andrzej Szandomirski
Wnętrze z antresolą pod odkrytą więźbą dachową jest przestronne i przytulne.
Autor: Andrzej Szandomirski
Kominek ogrzewa cały dom.
Autor: Andrzej Szandomirski

Dom dla siebie
Byłem wówczas asystentem w Katedrze Projektowania Wsi na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, a wcześniej praktykowałem w Biurze Projektów Budownictwa Wiejskiego. Można więc powiedzieć, że jako projektant dobrze czułem skalę „domku pod drzewem”. Ale tym razem projektowałem budynek, który mieliśmy zbudować własnymi rękami. Cały dom rozliczyłem na pojedyncze belki, przy czym nie opuszczała mnie świadomość, że każdą z nich sami będziemy musieli udźwignąć. Na szczęście mój wspólnik był większy i silniejszy ode mnie.
Szczęścia w ogóle mi nie brakowało. Moim szefem na Wydziale Architektury był znany autorytet w dziedzinie projektowania dla wsi, entuzjasta budownictwa drewnianego, autor książki „Ciesielstwo polskie” profesor Franciszek Piaścik. Traf chciał, że w tartaku, do którego udaliśmy się w poszukiwaniu drewna do budowy domu, pracował człowiek, który uczył się rzemiosła z podręcznika mojego profesora. Kiedy usłyszał, czym się zajmuję i u kogo pracuję, uznał, że należę do tych porządnych ludzi, którzy szanują drewno. A skoro tak, to nie szkoda dla mnie dobrego budulca. Dzięki temu w czasach, kiedy było o to bardzo trudno, zostaliśmy szybko i bez kłopotu zaopatrzeni w najlepsze drewno z lasu.
Zaczęliśmy budować. Pierwsze wakacje na własnej ziemi obie rodziny spędziły, kopiąc fundamenty.





Produkowany współcześnie dom z bali o konstrukcji wieńcowej.
Autor: Andrzej Szandomirski
Jest lekki - jego ściany zewnętrzne mają grubość kilku centymetrów.
Autor: Andrzej Szandomirski

Jeśli dom, to drewniany
W biurze projektów projektowaliśmy wiejskie domy jednorodzinne z materiałów, które, jak z przerażeniem kiedyś obliczyliśmy, ważyły w komplecie około 200 ton. Taka była rzeczywistość - drewno było wówczas niedostępne, więc zgodnie z wytycznymi rządowymi domy jednorodzinne projektować należało z żelbetu, różnego rodzaju pustaków i cegły wapienno-piaskowej. Budując nasz mazurski dom, mogłem się przekonać, jak wdzięcznym materiałem jest drewno. Pachnie lasem, poddaje się ręcznej obróbce, praca przy nim jest przyjemnością. Jako cieśla samouk nauczyłem się wielu prostych i przydatnych rzeczy - dowiedziałem się, w którą stronę paczy się deska i zadzierają włókna, które deski są dobre, a które należy odrzucić. Nauczyłem się obróbki drewnianych belek. Gdy budowaliśmy dom, sami je strugaliśmy i ciosaliśmy. Nie było jeszcze wtedy elektrycznych narzędzi, mieliśmy tylko amatorską krajzegę, kilka ręcznych pił, siekierki i przedwojenny strug długości około metra, którym we dwóch heblowaliśmy belki.
Dom stanął. Cieszy nas od wielu lat. Jest nieduży, ale postarałem się, aby miał przestronne wnętrze. Pewne elementy zdradzają, że powstał w trudnych latach - na przykład dach jest z powszechnie wówczas stosowanego eternitu obowiązującego jako materiał ogniotrwały. Na szczęście jest już tak porośnięty różnymi mchami, że chyba został przetrawiony przez naturę.




Dom w Orżynach.
Autor: Andrzej Szandomirski

Dom dla każdego
Mazurskie doświadczenie zachęciło mnie do projektowania drewnianych wiejskich domów z bali. Miałem okazję przekonać się, że dwóch nieprofesjonalnych cieśli może zbudować dom. Skoro tak, to można i warto projektować drewniane domy naprawdę łatwe do zbudowania. Pamiętając własną budowę, zacząłem więc projektować z myślą o tym, jak dom będzie wykonany. Założenia, które przyjąłem, są takie: prosta konstrukcja w systemie wieńcowym, jak najwięcej prac wykonanych w tartaku, jak najmniej na placu budowy. Dom ma się nadawać do fabrycznej produkcji. Drewno można wcześniej przygotować, tak jak klocki lego, które do siebie pasują. Jeśli belki są ponumerowane, budowa zamienia się w prosty montaż. Domy są przykręcane do fundamentów. Belkę łączy się z belką, stawia się wiązary dachowe i dom rośnie w oczach. Może powstać w dwa tygodnie. Najbardziej pracochłonne okazuje się obijanie dachu deskami.
Prosty, dwuspadowy dach składa się z jednakowych wiązarów. Ich elementy można przyciąć w tartaku do prawidłowych wymiarów. Żeby na budowie nie trzeba było wykonywać skomplikowanych robót ciesielskich, krokwie łączy się za pomocą metalowych łączników i gwoździ.
Projekt takiego domu to jednocześnie projekt systemu montażu, który trzeba dokładnie opracować po to, żeby budowa była jak najprostsza. Zasada prostoty oraz wymogi funkcjonalne i techniczne wpływają na kształt domu - na przykład kąt pochylenia połaci prostego, dwuspadowego dachu musi wynieść 45° lub prawie 50°, żeby można było dobrze zagospodarować poddasze i wygodnie po nim chodzić. Trzeba również wziąć pod uwagę to, aby belki, z których ma powstać dom, nie przekraczały wymiarów możliwych do uzyskania. Okna i drzwi nie mogą być za duże ani przysunięte zbyt blisko narożnika. Żeby konstrukcja domu była sztywna, również wewnątrz musi być stężona grubymi ścianami z bali. Zaprojektowany układ wnętrza nie może więc być dowolnie zmieniany, choć możliwe są niewielkie korekty.






Drewniane domy...
Autor: Anna Szczepańska
...przypominają chaty i...
Autor: Andrzej Szandomirski
...pasują do wiejskiego krajobrazu.
Autor: Anna Szczepańska

O czym warto wiedzieć, budując dom z bali
Fundament pod dom z drewnianych bali wymaga dość dużej staranności wykonania, znacznie większej niż pod dom murowany. W domu murowanym ściana zewnętrzna jest zazwyczaj grubości zbliżonej do ściany fundamentowej. To pozwala wyrównać ewentualne niedokładności wykonania. We współcześnie produkowanych domach z bali mamy zwykle do czynienia ze ścianą zaledwie kilkucentymetrowej grubości. Powinna ona stanąć na zewnętrznej krawędzi ściany fundamentowej i wysuwać się przed jej lico. Jeśli tego nie zrobimy i fundament będzie wystawał spod drewna, woda deszczowa spływająca po ścianie może zatrzymywać się na styku ściany z fundamentem. To grozi zawilgoceniem fundamentu i co gorsza belki podwalinowej.
Ze względu na stosunkowo niewielką grubość ściany drewnianego domu to wysunięcie nie może przekraczać 0,5-1 cm. Z fundamentem wiąże się wybór rozwiązania podłogi. Dawniej pod drewnianą podłogą z desek, układaną na legarach, zostawiano pustą przestrzeń. Wentylowano ją specjalnymi otworami wykonanymi w fundamencie wokół budynku. Była to podłoga niedroga w wykonaniu, ale trudna do ocieplenia. Wymagała ponadto zatykania otworów wentylacyjnych na zimę i odsłaniania ich wiosną, aby przewiew wysuszył wilgoć zebraną pod podłogą.
Dziś mamy do wyboru wiele znakomitych materiałów izolacyjnych i podłogi można doskonale zabezpieczyć przed wilgocią. Dlatego pozostawianie wentylowanej pustki pod podłogą nie jest konieczne.
Zasypujemy więc pustkę, kładziemy izolację przeciwwilgociową i styropian jako ocieplenie, wykańczamy zatartą na gładko szlichtą. Na to można położyć legary i deski. Do drewnianego domu najbardziej pasuje podłoga z desek, taka jak w dawnych wiejskich domach. Nazywano ją podłogą białą, bo po wielokrotnym szorowaniu wodą z mydłem deski wyglądały jak pobielone.
Projekty przewidują ocieplenie domu wełną mineralną od wewnątrz. Od środka ściany mogą być wykończone drewnem z szerokich desek imitujących bale lub płytami gipsowymi. Dach również musi być ocieplony.
Dom drewniany powinien mieć kominek. I dla nastroju, i dla ciepła. Jeśli kupimy specjalny wkład umożliwiający rozprowadzenie ciepłego powietrza do kilku pomieszczeń równocześnie, kominek może ogrzać cały dom. Najlepiej, jeśli ściana kominowa stoi w środku domu. Dzięki temu ciepło może być równomiernie rozprowadzone, a komin znajdzie się w kalenicy, co po pierwsze, sprzyja dobremu ciągowi spalin i dymu, a po drugie, jest najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia architektury domu. Należy przy tym zadbać o bezpieczeństwo: odizolować gorący kominek od drewnianych ścian i bardzo dobrze wykonać przejście komina przez drewnianą konstrukcję stropu i dachu.






Zaczęło się od Mazur.
Autor: Anna Szczepańska
Dziś domy Witolda Thumenasa...
Autor: Anna Szczepańska
...powstają w różnych regionach Polski.
Autor: Anna Szczepańska





Kryty gontem dom koło Istebnej.
Autor: Anna Szczepańska
Dom koło Stronia Śląskiego.
Autor: Anna Szczepańska

Nie ma jak chata
Projektuję domy, które pasują do wiejskiego pejzażu i są bliskie naturze. Mają przypominać proste chaty i tak właśnie je nazywam. O tym, że się podobają, przekonuję się, natrafiając na swoje rysunki skopiowane w reklamach różnych firm oferujących domy z bali.
Zaczęło się od Mazur. Jednakże w miarę jak domy zyskały popularność, chcieli je budować także ludzie z innych stron Polski.
Starałem się więc stworzyć warianty, aby domy mogły pasować do okolicy, w której miały stanąć. Powstała wersja chaty z dachem charakterystycznym dla budownictwa tradycyjnego terenów górskich. Opracowuję różne wersje detali. Ale jednocześnie odkryłem, że te proste domy z łatwością przyjmują różne kostiumy. Ludzie wykańczają je bardzo rozmaicie, malują, ozdabiają. To sprawia, że domy zbudowane według tego samego projektu mogą być bardzo różne. Inaczej wygląda dom pod gontem, inaczej pod dachówką. Kształt przypominający wiejską chatę okazuje się uniwersalny. To rodzaj wykończenia powoduje, że dom nabiera indywidualnego charakteru i może wrastać w otoczenie.






Sposób wykończenia...
Autor: Anna Szczepańska
...wpływa na charakter domu.
Autor: Anna Szczepańska





Witold Thumenas – architekt, wykładowca w Katedrze Projektowania Wsi na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Wraz z architektem Zygmuntem Hoffmanem prowadzi pracownię HTT w Warszawie, której specjalnością są budynki biurowe (m.in. Centrum PGNiG w Warszawie przy ul. Kasprzaka), obiekty przemysłowe, a także osiedla i domy wielorodzinne (m.in. przy ul. Paca w Warszawie). Zajmuje się także projektowaniem fabrycznie wykonywanych domów z drewnianych bali.
Autor: HTT
Podobne posty