Ostatnia, dekoracyjna warstwa - tynk. Błędy w ocieplaniu domu




Wygląd domu zależy w dużej mierze od jakości ułożenia ostatniej, wykończeniowej warstwy tynku na ociepleniu i warstwie zbrojącej. Popełnione na tym etapie błędy są właściwie nie do naprawienia, można co najwyżej nałożyć tynk jeszcze raz. Trzeba jednak pamiętać, że jego warstwa nie może być zbyt gruba.















Źle rozplanowany czas tynkowania




Na tej ścianie wyraźnie widać, że tynk był nakładany poziomymi pasami. Najpierw nanoszono jeden pas tynku i nadawano mu fakturę, a potem nanoszono kolejny. Widać, że tynkarze nie połączyli pasów, zanim tynk wysechł. Świadczy to o ich niedbałości – albo w ekipie było za mało robotników, albo źle zaplanowali swoją pracę.
Autor: Marcin Adamowicz
Poszczególne pasy tynkowania i miejsca ich łączenia są również widoczne. Na dodatek każdy pas zatarto w innym kierunku, co sprawiło, że na ich połączeniu tynk ma nierówną fakturę, przez co szybciej się brudzi.
Autor: Marcin Adamowicz





Aż dwa błędy. Po pierwsze, źle zaplanowano granicę pasów tynkowania. Najpierw otynkowano ościeża okienne i fragmenty ściany przy oknach, a potem uzupełniono pas między nimi a narożem domu. Powstała dodatkowa wyraźnie widoczna linia połączenia (strzałka niebieska). Po drugie, tynkarze nie przyłożyli się do pracy, niechlujnie zacierali tynk i nie zbierali nadmiaru zaprawy (strzałka czerwona). W efekcie spływająca zaprawa zniekształciła fakturę tynku.
Autor: Marcin Adamowicz

Błędy w zacieraniu





Widać miejsca, w których faktura tynku jest wyraźna, wręcz gruba (strzałka czerwona), i miejsca, w których jest prawie gładka (strzałka niebieska). Można przypuszczać, że zaprawa tynkarska była źle wymieszana, więc kruszywo nie było w niej równomiernie rozłożone. Niewykluczone,że zaprawę źle wyrównano tuż po ułożeniu. Mogło być też tak, że tynkarze w niektórych miejscach zacierali tynk mocniej i dlatego jest tam gładszy. Widać też, że poszczególne pasy tynkowania były zacierane w różnych kierunkach.
Autor: Marcin Adamowicz
Nie zbierano nadmiaru ułożonej zaprawy, która spływając, sprawiła, że nie widać faktury tynku. Ponadto nagromadzone w zaprawie powietrze nie zostało usunięte i utworzyło niewielkie pęcherze, które z czasem popękały. W ten sposób w tynku powstały dziurki, w których osiadł kurz i brud. Można spodziewać się, że w tych miejscach za jakiś czas dojdzie do pojawienia się glonów.
Autor: Marcin Adamowicz





Na tym zdjęciu poza nierównościami faktury widać także uszkodzenia mechaniczne tynku. Uszkodzenia tylko zasmarowano szarą zaprawą, nie pomalowano ich i nie nadano im faktury (strzałka czerwona). Widać też książkowy przykład pęknięcia tynku wzdłuż krawędzi płyty styropianu (strzałka niebieska). Bardzo możliwe, że w tym miejscu w zaprawę zbrojącą (stanowiącą podkład pod tynk) nie wtopiono siatki lub ułożono ją bez zakładu. Inną przyczyną mogło być to, że tynk nakładano kilkakrotnie i jego warstwa jest zbyt gruba. Wówczas stanie się on mniej elastyczny i może pękać, na przykład na skutek uderzenia.
Autor: Marcin Adamowicz

Grubość warstwy tynku

To, czy warstwa dekoracyjna tynku będzie ładnie wyglądała i nie popęka, zależy  także od jej grubości. Jeśli będzie wykonywana z tynków mineralnych, to nie może być cieńsza niż 2 mm
i grubsza niż 5 mm. W przypadku tynków akrylowych, silikonowych lub silikatowych jej grubość minimalna powinna wynosić 1,5 mm, a maksymalna 3,5 mm.

Jak to powinno być zrobione

Zwykle roboty tynkarskie zaczyna się od dołu ściany. Zanim przystąpimy do jakichkolwiek prac, przemyślmy podział elewacji na pasy tynkowania (szerokości około 1 m). Naturalnymi granicami pasów są na przykład linie okien: pionowe lub poziome.





Tynk układamy na warstwie zbrojącej, która musi być sucha. Zaprawę nakładamy pasami, następnie zbieramy jej nadmiar tak, aby grubość warstwy tynku nie przekraczała średnicy największych ziaren kruszywa w zaprawie. Tynk najczęściej nakłada się dużą pacą tynkarską ze stali nierdzewnej.
Autor: Robert Szarapka
Dopiero potem możemy nadać tynkowi fakturę. Pracę należy tak zorganizować, żeby żaden pas nie zdążył wyschnąć przed nadaniem mu faktury. W innym wypadku widoczne będą połączenia pasów, nieestetyczne zgrubienia. Musimy być konsekwentni i zacierać tynk zawsze w tym samym kierunku. Faktura tynku powinna być równa i jednolita na całej powierzchni ściany.
Autor: Robert Szarapka

Jak rozplanować prace, by tynk nie wysychał przed zafakturowaniem?

Im większą powierzchnię mamy do otynkowania, tym więcej powinniśmy zatrudnić tynkarzy. Muszą bowiem zdążyć z nakładaniem i nadawaniem tynkowi faktury przed jego wyschnięciem. Nie mogą też przerwać prac, zanim nie otynkują całej ściany. Ekipa tynkarska powinna składać się z co najmniej trzech tynkarzy.
Podobne posty