Uwaga - złodziej! Jak zabezpieczyć dom przed włamaniem


Czytasz ten tekst, a złodziej być może właśnie obserwuje twój dom i planuje skok - dziś w nocy, jutro, gdy pojedziecie do pracy i szkoły, albo latem w porze urlopów. Musisz jak najszybciej pozbyć się naiwnej wiary, że "mnie to nie okradną", i podjąć odpowiednie kroki.

Kradzieże to plaga
na budowach. Włamania do domów, wyrywanie krzewów i drzewek z ogrodów, znikanie wszystkiego, co ma jakąkolwiek wartość!
Są okolice, gdzie giną nawet bramy, siatki z ogrodzenia, okna i grzejniki po zamontowaniu – każda cenna rzecz, która nie jest przytwierdzona łańcuchem, zamknięta na cztery spusty albo przyspawana. Złodzieje są dokuczliwi – obserwują swoje ofiary, kradną, a po jakimś czasie powracają po nowe łupy, wpędzając pokrzywdzonych w czarną rozpacz. Jeżeli prowokujesz los swoją beztroską, wiedz, że wsiadłeś do zatłoczonego tramwaju z portfelem wystającym z tylnej kieszeni – okradną cię raczej prędzej niż później.

Przed kupnem działki

zasięgnij opinii dzielnicowego, sołtysa i sąsiadów, którzy mieszkają od niedawna – by nie wpakować się w nieszczęście. W niektórych „złodziejskich” okolicach, szczególnie na obrzeżach dużych miast, jedyną skuteczną ochronę zapewniłby strażnik z kałasznikowem. Dlatego warto zrobić solidny wywiad, by budować się w spokojnym miejscu (bo takie są), najlepiej w miejscach o zwartej zabudowie.
Warto pamiętać, że najlepszym alarmem jest czujny, życzliwy sąsiad. Dom na odludziu kusi złodzieja.

Plac budowy
jest szczególnie narażony na kradzieże. Narzędzia i materiały trzeba chować (szczególnie na noc) albo dozorować – inaczej znikną! Czujność jest potrzebna – nic się nie dzieje, aż któregoś dnia znika wiertarka, silnik z betoniarki, okno dachowe przed zamontowaniem.

Sposób zorganizowania życia
w naszym nowo zbudowanym domu – trzeba mieć świadomość zagrożenia i ocenić ryzyko. W jednym wypadku wystarczy metrowy płotek ochronny, w innym dwumetrowy płot najeżony drutem kolczastym to za mało.
Na pewno przybliżasz ryzyko kradzieży i włamania, jeśli:
- Twój dom tonie w ciemnościach. Nie pali się światło przed wejściem, ciemne jest podwórko.
- Mieszkasz na odludziu, a nie masz ogrodzenia albo jest ono bardzo niskie.
Przy dużym zagrożeniu powinno mieć co najmniej 1,8 metra wysokości (i nie mieć elementów, które posłużą jako drabina).
- Zostawiasz w pustym domu otwarte lub uchylone okno.
- Jesteś w domu, ale nie zamykasz bramy, furtki, drzwi zewnętrznych. Dajesz okazję wszelkim „domokrążcom”, którzy nakryci, wmówią ci, że chcieli zapytać o drogę albo zaoferować usługę.
- Samochód parkujesz przed domem; auto zdradza, czy domownicy są, czy nie ma ich w domu. Należy korzystać z garażu.
- Dom jest niewidoczny od strony drogi, bo zasłaniają go krzewy i drzewa. Złodziej może skorzystać z tej osłony.
- Nie zadbałeś o ukrycie w domu rzeczy cennych: dokumentów, zdjęć rodzinnych, polis ubezpieczeniowych, zapasowych kluczy do samochodu – powinny być schowane!
Schowki należy przewidzieć już na etapie projektowania i budowy. Może to być sejf.
- Nie oznakowałeś trwale cennych przedmiotów. Jak je rozpoznasz wśród innych, gdy zajdzie taka potrzeba na komisariacie?
- Nie uczuliłeś dzieci, że nie wolno nikomu opowiadać, jak żyjecie, co macie cennego w domu. Złodzieje, robiąc wywiad, często wypytują właśnie dzieci.

Chronimy dom

w sposób adekwatny do zagrożenia i ewentualnych strat – to podstawowa zasada! Trzeba wczuć się w rolę złodzieja i jak on kalkulować: co łatwo ukraść w moim domu i na posesji? Jaki potrzebny jest nakład pracy, by zdobyć łup? Jakie jest ryzyko wpadki? Zabezpieczając dom, nie warto od razu wybierać najdroższych rozwiązań.
Nie zawsze potrzebny jest alarm i monitoring, ale też bez sensu jest chronić dostatnio urządzony dom drzwiami, które można przebić pięścią.

Sposoby: od najprostszych...

- Solidne drzwi i okna.
- Sąsiad: zostawiaj u niego klucze, informuj o wyjeździe, proś o czujność i odwdzięczaj się taką samą troską.
Uważaj – złodzieje mają wypróbowany sposób na sąsiadów. Na początku zamieszkiwania w nowym domu, kiedy nie wiadomo, kto swój, a kto obcy, podjeżdżają na skok samochodem i w świetle dnia „czyszczą” dom ze wszystkiego, co cenne.
- Pies: na amatorów łatwego łupu wystarczy, zawodowcom nie poradzi. Z polecanych ras niekoniecznie musi to być popularny ostatnio rottweiler, który jest psem obronnym i domowym. Ryszard Mikołaj Drewicz, hodowca psów obronnych i bojowych z Józefowa koło Otwocka, poleca do stróżowania owczarki: polskiego, niemieckiego, podhalańskiego i – ewentualnie – kaukaskiego. Rewelacyjnie czujne są małe psy „dzwonki” – teriery, jamniki, sznaucery miniatury.
By pies dobrze stróżował, musi być odpowiednio wychowany. Pomocne będzie też szkolenie. Szkolenie podstawowe w grupie trwa dwa miesiące i kosztuje około 400 zł. Szkolenie obronne trwa również dwa miesiące, kosztuje około 450 zł.
- Oznakuj cenne przedmioty.
Narzędzia i materiały trzeba znakować. Kup farbę olejną i maźnij taczkę, szpadel i wszystko, co ma jakąkolwiek wartość, a nie musi być piękne. Sprzęt domowy oznakuj charakterystycznym znakiem.
Statystyczny złodziej przychodzi z niedaleka – mieszka w promieniu 3-5 km. Trudno mu będzie sprzedać telewizor na bazarze, jeśli na tylnej ścianie wygrawerujemy nasze nazwisko i numer telefonu.
- Wychodząc, pozostawiaj zapalone niektóre światła w domu. Lampy najlepiej podłączyć do wyłączników czasowych – będą symulować obecność domowników. To jeden z mniej skutecznych pomysłów na ochronę – do wykorzystania sporadycznie.
- Zaśrubuj lub zasilikonuj ramy okien, których nie otwierasz na co dzień. Pozostaw te, których używacie do wietrzenia domu.
- Wstaw w oknach kratę wewnętrzną, koniecznie rozsuwaną (po złożeniu zajmuje niewiele miejsca, można ją ukryć za zasłoną). Otwierana krata daje możliwość ucieczki w razie pożaru, za to bardzo trudno sforsować ją przy włamaniu. Kraty zewnętrze mają wiele wad – są pułapką w razie pożaru, są też narażone na wyrwanie, gdy złodziej weźmie je na hol ciągnika albo samochodu. Powinny mieć co najmniej 18 mm grubości. (Dostępne na rynku nożyce umożliwiają przecięcie krat do 16 mm grubości.)
- Załóż okiennice zewnętrzne, ale zamykane od wewnątrz domu. Dobrze zamocowane są poważną przeszkodą dla złodzieja. Modne są też rolety, ale z praktyki wynika, że niezbyt się sprawdzają – co najwyżej sygnalizują naruszenie powierzchni, niestety, mówią też o nieobecności gospodarzy. Są drogie, na odludziu – jeśli obiekt nie jest monitorowany – będą mało przydatne.
- Kolejnym zabezpieczeniem są szyby antywłamaniowe, pod warunkiem że ramy i mocowanie okien mają równie dużą wytrzymałość na brutalne potraktowanie jak szyby.
- Zamki, sztaby antywłamaniowe, blokady, czujki elektroniczne – to już wyższa szkoła jazdy. Trzeba działać kompleksowo – czy warto zabezpieczać okna i drzwi, jeśli pozostawimy „nieuzbrojony” świetlik w dachu albo właz? Żadnych słabych punktów!
- Alarm – nie chroni wprost przed włamaniem, lecz sygnalizuje i odstrasza. Przed włamaniem chronią, a przynajmniej opóźniają działanie przestępcy zabezpieczenia mechaniczne! System alarmowy kosztuje z instalacją 4-6 tys. zł (a może i 30 tys.). Miesięczny koszt monitoringu to zwykle około 130 zł. Masz prawo oczekiwać, że patrol interwencyjny przyjedzie w 3-10 minut od włączenia się alarmu. Trzeba wybrać firmę, która działa w okolicy, której klienci są zadowoleni (koniecznie rozmawiać!). W Internecie i w narodzie krąży uporczywa plotka, że są agencje, które polecają swoje usługi – nie wiadomo dlaczego – w dzień po pierwszym włamaniu.

Pamiętajcie o ogrodach!
Tak jak złodziej domowy lubi egipskie ciemności i zaćmienia księżyca, tak złodziej-ogrodnik woli pełnię księżyca. Uważaj na księżyc – to wspólnik przestępców – najwięcej kradzieży zdarza się, gdy jasno świeci!
Działanie przestępców ogrodowych jest prymitywne – wyciągają z ziemi świeżo posadzone krzewy i drzewka. W USA głównym sposobem walki z kradzieżą roślin są spryskiwacze wodne podłączone do fotokomórki wyczuwającej ruch na wysokości człowieka. U nas stosuje się prostsze metody.

Największa strata
po wizycie złodzieja to nie telewizor, mikrofalówka, biżuteria i inne dobra, które straciliśmy. Gdyby chodziło o przedmioty, wystarczyłoby ubezpieczyć mienie od kradzieży (co trzeba bezwzględnie zrobić w każdym wypadku!) i pogodzić się z ewentualnością włamania. Największy straty są w psychice. Widok zniszczeń, śladów obecności złych ludzi – to zostaje w człowieku i boli. Szok, załamanie nerwowe, lęk, poczucie zagrożenia i bezsilności – to tylko kilka stanów ducha ludzi, których ktoś okradł. Gdy chronisz swój dom, tak naprawdę dbasz o własne zdrowie.




Błąd architekta. Tak zaprojektował wejście, że przestępca może się zaczaić.
Autor: Stefan Jerzy Siudalski
Osiedla zaprojektowane jako obronne - znakomity sposób ochrony.
Autor: Stefan Jerzy Siudalski
Alarm - najskuteczniejszy, ale i najdroższy sposób ochrony.
Autor: Grzegorz Otwinowski

Na złodzieja są sposoby! (Stefan Jerzy Siudalski, specjalista z dziedziny zabezpieczeń)

Na złodzieja nie ma sposobów? To nie jest prawda. Bywają tylko sposoby mniej lub bardziej skuteczne, a naprawdę skuteczna ochrona może być kosztowna. Można też wydać bardzo dużo na ochronę, lecz bez wzajemnego zgrania zabezpieczeń mechanicznych, elektronicznych i działań organizacyjnych, zamiast zabezpieczyć, można przywabić złodzieja. Zabezpieczenie powinno być adekwatne do zagrożenia. Przestępca o wysokich „kwalifikacjach”, a takich jest niewielu, nie będzie się włamywał tam, gdzie ewentualny łup będzie mizerny lub ryzyko niewspółmierne do spodziewanego zysku. Najczęściej jesteśmy nękani przez pospolitych przestępców, których metody działania są bardzo proste. Złodziejaszka powstrzyma wysokie ogrodzenie, brama z domofonem. Dla fachowca w złodziejskim rzemiośle przeszkodą będzie alarm, monitoring i najnowocześniejsze zabezpieczenia. Każdy, kto planuje budowę albo chce ochraniać swój dom, powinien określić poziom zagrożenia – od tego trzeba zacząć.


Sukces złodziei bierze się także z bierności obywateli (Młodszy inspektor Zbigniew Żaroń, naczelnik Wydziału Profilaktyki w Biurze Służby Prewencyjnej Komendy Głównej Policji)

Policja często jest bezsilna wobec drobnych złodziei, ponieważ społeczeństwo nie współpracuje z nami – nie alarmuje o zagrożeniach, o podejrzanych osobach kręcących się w pobliżu domu.Trzeba wiedzieć, że 80% informacji policja otrzymuje od ludności, pozostałe 20% to działania operacyjne. Zarzut o niewielkiej aktywności policji w odzyskaniu ukradzionych rzeczy uważam za bezpodstawny. Rola policji to przede wszystkim ustalenie sprawcy, a w następnej kolejności odzyskiwanie łupów. Często jest tak, że namierzymy pasera, a ofiary przestępstw nie potrafią opisać skradzionych przedmiotów albo nie mają dokumentów identyfikujących ich sprzęt.

Jak zniechęcić złodzieja ogrodowego (Rafał Wolski, właściciel gospodarstwa szkółkarskiego z Konstantynowa Łódzkiego)

Złodziejowi się spieszy, powinniśmy więc zrobić wszystko, by czas, jaki musi poświęcić na kradzież pojedynczego okazu, był jak najdłuższy. Do ochrony młodych żywopłotów doskonałym pomysłem jest użycie metalowego drutu. Oplątany wokół rośliny i pociągnięty do następnej, tak by w efekcie uzyskać swoistą plątaninę, sprawia, że nawet po wyciągnięciu krzewu z ziemi nie można go nigdzie zabrać, zanim nie zostanie wyplątany. Trzeba pamiętać, że drut musi być kontrolowany. Jeśli roślina zacznie intensywnie wzrastać, nasza konstrukcja może doprowadzić do jej uszkodzenia.
Inną skuteczną metodą jest zaszywanie roślin. Jeśli stosujemy agrowłókninę, chcąc w ten sposób ograniczyć wzrost chwastów, to możemy wykorzystać ją także do dodatkowego zabezpieczenia roślin. W tym wypadku nacięcia, robione w miejscu nasadzenia, zaszywamy tak, by ściśle przylegały do pnia rośliny. Agrowłóknina przepuszcza wodę i powietrze, nie musimy się zatem obawiać o uszkodzenie rośliny. Ważne jest, by zszycie nachodziło na bryłę korzeniową. Tylko wtedy znacznie utrudnimy wciągnięcie rośliny.
Wśród metod, które wymagają odnawiania co jakiś czas, popularne jest chlapanie roślin białą farbą emulsyjną lub samą kredą. Farba jest na tyle trwała, że przez rok skutecznie odstrasza ewentualnych amatorów cudzej własności, kreda daje się usunąć łatwiej. Tego typu zabezpieczenie może zniechęcić złodzieja, który w świetle księżyca nie będzie w stanie dokładnie ocenić stopnia i trwałości zabrudzenia rośliny.
Ostatnia metoda polega na pozbawianiu roślin wartości handlowej. O ile nie możemy nic zrobić z korzeniami, to zawsze możemy popracować nad częścią zielną. W przypadku nasadzeń żywopłotowych warto od razu przyciąć krzewy nawet do połowy ich wysokości. Takie działania są typowymi zabiegami pielęgnacyjnymi – roślinie pomagają, a złodzieja mogą zniechęcić.




Odporne na złodzieja ogrodzenie nie da się łatwo sforsować.
Autor: Jarosław Kąkol
Czasem ogrodzenie jest ładne, ale nie spełnia swoich zadań - tu jest rodzajem poręcznej drabiny.
Autor: Grzegorz Otwinowski
Rolety zewnętrzne są dobrą ochroną, ale zbytnio manifestują obecność albo nieobecność domowników.
Autor: Grzegorz Otwinowski



Piękny żywopłot i dylemat: chroni dom czy daje ukrycie złodziejowi, który pokona ogrodzenie?
Autor: Zbigniew Wilamowski
Najprostszy sposób ochrony: lampa, która świeci o różnych porach sugeruje, że w domu ktoś jest.
Autor: Andrzej Szandomirski
Świeżo posadzone, niezakorzenione w nowym miejscu krzewy są łatwym łupem.
Autor: Jerzy Romanowski

Sposób na złodzieja - w świetle prawa
(Barbara Sysik)

Ogrodzenie – nie można na nim umieszczać drutu kolczastego, tłuczonego szkła oraz innych ostro zakończonych elementów na wysokości mniejszej niż 1,8 m.

Zamki – jeśli są, to muszą być zamknięte, gdyż tylko ich siłowe sforsowanie może świadczyć o włamaniu. Jeśli złodziej wejdzie przez otwarte drzwi, odpowie tylko za kradzież (jeśli w ogóle uda się go złapać, bo przecież pozostawi wówczas mniej śladów). W takiej sytuacji trudno będzie też uzyskać odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej.

Pułapki – nie wolno podłączać ogrodzenia pod prąd ani stwarzać pułapek na terenie nieruchomości (doły, wnyki), w które mógłby wpaść przypadkowy przechodzień lub osoba wykonująca swoje czynności służbowe (listonosz, pracownik gazowni czy zakładu energetycznego). Stosowanie pułapek w domu też może obrócić się przeciwko właścicielowi. Jeśli jakieś niebezpieczne urządzenie spowoduje uszkodzenie ciała domownika lub wpuszczonego do domu gościa, ten kto zastawił pułapkę, nie tylko będzie miał na sumieniu czyjeś nieszczęście, ale może też zostać oskarżony o nieumyślne uszkodzenie ciała. Nawet złodziej, który przypadkowo w nie wpadnie, może wnieść oskarżenie, niezależnie od odpowiedzialności, jaką poniesie za włamanie.

Pies – na ogrodzeniu należy wywiesić tabliczkę informującą o czworonożnym stróżu. Pies nie może mieć możliwości wydostania się poza teren działki. Jeśli zwierzę ucieknie i kogoś pogryzie, właściciel poniesie odpowiedzialność nie tylko materialną, ale także karną. Agresywny i hałaśliwy pies może być źródłem konfliktów sąsiedzkich. Jeśli będzie nadmiernie uprzykrzał życie sąsiadom, z pewnością będą wzywać straż miejską lub policję, mogą też wystąpić z powództwem cywilnym o zaniechanie zakłócania spokoju.

Agencja ochrony – warto sprawdzić, czy agencja odpowiada materialnie za szkody wyrządzone do czasu przyjazdu patrolu interwencyjnego. Warto też bezpłatnie wypróbować, jak szybko patrol przyjeżdża.

Łapanie złodzieja – właściciel ma prawo ująć złodzieja na gorącym uczynku lub w bezpośrednim pościgu. Czy jednak warto narażać życie, nawet dla ratowania drogocennych przedmiotów? Złapanego złodzieja należy natychmiast oddać w ręce policji. Nie wolno samemu wymierzać mu sprawiedliwości. Jeśli pokrzywdzony zbyt gwałtownie wyładuje na złodzieju złość, sam może znaleźć się na ławie oskarżonych, na przykład za naruszenie nietykalności cielesnej złodzieja.

Obrona – każdy ma prawo bronić się przed bezpośrednim i bezprawnym zamachem. W czasie obrony można jednak używać tylko takich środków, które są adekwatne do niebezpieczeństwa. Nie można więc strzelać do złodzieja wynoszącego rower z garażu czy atakować nożem napastnika, który jedynie rękami odepchnął napadniętego. Użycie nieodpowiednich środków obrony i zranienie złodzieja mogą być potraktowane jako przekroczenie granic obrony koniecznej i narazić broniącego się na odpowiedzialność karną.

Z życia wzięte


Złodziej wybrał sobie okienko od tylnej strony budynku i w brutalny sposób kopał w nie aż do skutku. Dostał się do środka i używając pozostawionych przeze mnie narzędzi, włamywał się do poszczególnych pomieszczeń, z przezorności zamkniętych na klucz. Nauczka jest taka, że nie warto zamykać wewnętrznych drzwi w budynku, bo i tak sprowokują złodzieja do ich wyłamania i zniszczenia. budowlaniec

Urzędy, papiery, „fachowcy” to pestka w porównaniu z cholernymi złodziejami. Na mojej budowie kradli już dwa razy. Za pierwszym razem włamali się do blaszaka (betoniarka, taczki, siatka ogrodzeniowa), za drugim ukradli skrzynkę elektryczną. Paweł

Mnie ukradli nawet kółko od taczki i stare, zepsute radio.:-) fater

Nie zostawiaj na placu niczego, co można wynieść o własnych siłach. Jeśli nie masz ani oświetlenia, ani ciecia i zostawiasz wszystko na noc, na bank cię okradną. Pamiętaj, że mentalność złodziei jest taka: raz cię skubnęli i nic nie zrobiłeś – będą już przychodzić cały czas jak horda wilków. Tomasz

Do mnie złodziej włamał się, wybijając okno w piwnicy. Anonim

Alarm ratował mi dobytek dwa razy. Nie dość, że wyje, to wybiera numer na policję, a sekretarka z nagranym komunikatem informuje o próbie włamania. Później dzwoni do mnie i do przyjaciela-sąsiada. Zawsze policja była przede mną. bobiczek

Mnie ukradli wąż i taczkę (nowe chowam teraz do garażu). Sąsiadowi ukradli tuje i stolik z krzesełkami. Najgorsze jest to, że bardzo trudno jest zwalczyć tę plagę w kraju, gdzie istnieje przyzwolenie społeczne. Niby każdy jest oburzony, a większość ludzi chętnie kupuje różne rzeczy od złodziei. Internauta

Dziś w nocy ukradziono mi przez płot dużo drzewek z żywopłotu (tuje szmaragdowe). Byli już trzy razy nocą – w sumie „poszło” około 50 sztuk. Takie były ładne – wysokie na 40-50 cm, jeszcze wczoraj usunęłam z nich chwasty, a dziś rano – dziury w ziemi! maja

Dziennik Joanny:
Żarówki – przestały ginąć, gdy zaczęły świecić całą dobę (gorących nie wykręcą).
Drut wiązałkowy – „sprzątnięty” prawie na moich oczach, nie wiem przez kogo. Ekipa poszła na drugie śniadanie, wróciliśmy razem – drutu nie było...
Cegły – jeden z robotników został wyrzucony, bo codziennie wynosił po dwie cegły klinkierowe (w reklamówkach).
Cement –   na fundamenty ogrodzenia wyszło go o wiele za dużo. Miałam policzone worki, przybliżone zużycie również. Robotnicy zostali natychmiast rozliczeni za wykonaną robotę i wyrzuceni.
Łopaty – przy trzeciej zaginionej bez wieści obiecałam, że jeśli kopaczowi znów zginie, to za jego dniówkę kupię najdroższą łopatę, jaką znajdę. Bez mała spał z nią.

Złodzieje są różni
Nieuczciwy wykonawca. Pewien znany człowiek dał wysoką zaliczkę. Elokwentny stolarz uśpił jego nieufność, przywożąc na budowę trochę desek, po czym zniknął z pieniędzmi.
Wykonawca-złodziej tak organizuje budowę, by ukraść – cement, cegłę klinkierową, chemię budowlaną. Ekipa żeruje na naiwności i niewiedzy inwestora, a materiały budowlane „wychodzą” w takiej ilości, jakbyśmy budowali plebanię, a nie skromny domek.
Rada: Zatrudniać ekipy sprawdzone, budować z kosztorysem i zestawieniem materiałów w ręce. Sprawdzać ilość materiałów, nie magazynować ich na budowie.

Monter-oszust. Jedna brama, którą poleca, bywa zamontowana w dziesięciu kolejnych ogrodzeniach, a po kilku dniach znika. Tak montuje grzejniki, bramę, okna, by później łatwo było je ukraść. Często zdarza się, że penetruje dom ofiary pod pretekstem pomiaru przed założeniem żaluzji albo oferowania prac wykończeniowych. Gorzej, gdy instaluje u nas alarm...
Rada: Sprawdzać referencje, nie zatrudniać osób przypadkowych. Cechą złodzieja-oszusta jest umiejętność wzbudzania zaufania – to smutne, ale po szkodzie przyjdzie nam powiedzieć: „Nie poznaliśmy się na ludziach”.

Pijaczek. Nie ma się za co napić, szuka więc okazji. Kradnie z placu budów, wyrywa świeżo posadzone krzewy, by sprzedać je na targu. Z „narzędzi pracy” jest przywiązany do łomu.
Rada: Budowę ogrodzić, nie zostawiać na widoku nic cennego. Pilnować się i uczulać robotników. Zdarza się, że ekipa pracuje na górze, a z parteru giną narzędzia, telefony komórkowe, portfele.
Sąsiad: Bardzo zwyczajna to sytuacja, że budując za miastem, nawiązujemy kontakt z ludźmi, którzy w tym miejscu mieszkają dłużej. Sami czasem oprowadzamy obcych po naszym domu, pokazujemy sprzęty i zakamarki. A później: Boże, włamanie!
Rada: Nie wpuszczać do domu ludzi, których dobrze nie znamy. Pokażesz, co masz, wieść rozejdzie się po okolicy i... szybko zakładaj alarm.

Młodzi wandale. Młodzież nudzi się nie tylko w czasie deszczu. To bardzo dokuczliwi złodzieje – niszczą dom i wyposażenie dla przyjemności czynienia zła.
Rada: Pozostawiając dom bez nadzoru, trzeba mieć świadomość, że to, do czego jesteś przywiązany: pamiątki rodzinne, ukochany wazon, komputer z twardym dyskiem – to wszystko można stracić. Chyba że w porę zabezpieczysz dom.

Zawodowiec. Zna swój fach i potrafi sforsować różne zabezpieczenia mechaniczne. Działa na zasadach rynkowych –  wie, że w domu, do którego się włamuje, jest cenny łup i ryzyko się opłaci.
Rada: Zabezpieczenia należy stopniować adekwatnie do zagrożenia i wielkości strat. Kto zastosował tę zasadę, niech ma nadzieję, że jego zamków złodziej nie pokona.

Hurtownicy: Działają w grupie; przyjeżdżają z daleka i „czeszą” całe osiedle albo ulicę. Wybierają domy, gdzie ryzyko wpadki i nakład pracy jest niewielki.
Rada: Oby to nie był twój dom...












 mecze online, mecze na żywo,telewizja internetowa









.
Podobne posty