Wygoda za mniejsze pieniądze.




Czy opłaca się modernizować stary dom? Doświadczenia naszych Czytelników spod Sandomierza pokazują, że tak.

Ten dom pod Sandomierzem to typowa piętrowa kostka z 1981 roku, o powierzchni 160 m2; stare drewniane okna, niewydajne ogrzewanie wodne zasilane kotłem gazowym, niefunkcjonalny rozkład wnętrza - to wszystko wymagało zmiany. Państwo Kwaskowie rozpoczęli remont w 1995 roku. Stare grzejniki żeliwne zastąpili członowymi grzejnikami aluminiowymi. Stalowe rury instalacji c.o. wymienili na rury wielowarstwowe z tworzywa sztucznego z wkładką aluminiową. Remont trwał dalej. Inwestorzy zdecydowali się na częściową przebudowę wnętrza. Nie chcieli mieć niewygodnego domu. Nie było potrzeby, by dom składał się z wielu małych pomieszczeń. Wyburzano więc ściany, przy okazji dobudowano oranżerię przy wyjściu od strony ogrodu. Znalazło się też miejsce na garderobę i saunę. Powierzchnia domu wzrosła do około 200 m2.
Dom został od zewnątrz ocieplony. Nowy tynk i 8 cm styropianu dociepliły ściany z betonu komórkowego i cegły. Wymienione zostały także okna - na plastikowe z szybą zespoloną.











Stare grzejniki żeliwne wymieniono na nowe – aluminiowe.
Autor: Andrzej T. Papliński
Budynek ocieplono i położono nowe tynki.
Autor: Andrzej T. Papliński
Powierzchnia domu powiększyła się o oranżerię.
Autor: Andrzej T. Papliński

Nowy kocioł - nowe oczekiwania
Jesienią 2000 roku państwo Kwaskowie zainstalowali nowy kocioł grzewczy.
Powodów naszej decyzji było kilka - mówi Bogdan Kwasek. - Przede wszystkim rachunek ekonomiczny.
Płaciliśmy za gaz w miesiącach zimowych prawie 1200 zł za dwa miesiące. Stary kocioł ciągle się psuł; w domu było albo za ciepło, albo za zimno - regulowanie temperatury wewnętrznej odbywało się ostatecznie poprzez otwieranie okien. Chcieliśmy wreszcie mieć oszczędny kocioł z automatyką.
Stary kocioł gazowy - jednofunkcyjny produkcji rzemieślniczej - został zastąpiony nowoczesnym dwufunkcyjnym kotłem kondensacyjnym. Dlaczego kondensacyjnym? Ponieważ miał wysoką sprawność i przystępną cenę. Kocioł przejął także funkcję podgrzewania wody użytkowej - 120-litrowy pojemnościowy podgrzewacz gazowy wyrzucono.
Dodatkową korzyścią związaną z wymianą kotła było odzyskanie dawnej kotłowni. Nowy kocioł nie potrzebuje komina. Spaliny odprowadzane są przewodem powietrzno-spalinowym wprost przez ścianę na zewnątrz domu. Można było więc powiesić urządzenie na ścianie w pralni. Niepotrzebna już kotłownia została przerobiona na bardzo przydatną na parterze łazienkę. W miejscu wyburzonego komina stanęła kabina prysznicowa.
Nowy kocioł ma moc 21 kW - tyle samo co stary. Mimo docieplenia budynku nie zmniejszono mocy kotła, ponieważ zwiększyła się powierzchnia użytkowa domu. Za to sprawność kotła - deklarowana przez producenta - wynosi 108% (starego niewiele ponad 80%).
Spełniły się oczekiwania związane z tą modernizacją. Użytkowanie kotła jest bardzo proste. Automatyka współpracuje z termostatem pokojowym, na którym ustawia się żądaną temperaturę wewnętrzną w pomieszczeniu. Panel sterujący kotła jest umieszczony na ścianie w pomieszczeniu mieszkalnym. Jest to rozwiązanie bardzo wygodne. Nie trzeba schodzić do kotłowni, by zmienić ustawienia kotła. Automatyka jest przystosowana także do podłączenia czujnika zewnętrznego tzw. pogodówki. Ta opcja - w której kocioł reaguje na zmiany temperatury zewnętrznej - nie jest przez użytkowników wykorzystana.





Kolejnym etapem modernizacji była wymiana kotła. Nowy kocioł nie potrzebuje komina, nie zajmuje też wiele miejsca.
Autor: Andrzej T. Papliński
Jak każdy nowoczesny kocioł i ten ma rozbudowaną automatykę – daje możliwość nastawiania w pomieszczeniach żądanej temperatury.
Autor: Andrzej T. Papliński

Koszty i zyski

Koszt wymiany instalacji i kotła wyniósł 12 920 zł. Materiały kosztowały 10 720 zł, robocizna 2200 zł. Państwo Kwaskowie bardzo pilnie analizowali wysokość rachunków za gaz od grudnia 2001 do marca tego roku. Przyzwyczajenia użytkowników co do temperatury wewnętrznej nie uległy zmianie, nie zmieniła się również ilość zużywanej ciepłej wody, zatem wyliczone oszczędności wydają się obiektywne: koszt ogrzewania domu nowym kotłem przez cztery miesiące grzewcze wyniósł 1600 zł. Ogrzewanie domu przed modernizacją w analogicznym okresie poprzedniego roku kosztowało 2130 zł. W stosunku do poprzednich rachunków nowe są niższe o 25%.
Chwalimy sobie wszystkie zmiany - mówi pan Kwasek. Płacimy mniejsze rachunki, mamy komfort cieplny, jakiego jeszcze w tym domu nie było. No i zyskaliśmy łazienkę na parterze. To ważne, bo większość czasu spędzamy albo w kuchni, albo w oranżerii.





Czy sprawność kotła może być wyższa niż 100%?

W kotłach kondensacyjnych wykorzystano ciepło zawarte w spalinach. Jest to tzw. ciepło skraplania, które wydziela się, gdy para zamienia się w ciecz. Podczas spalania powstaje para wodna, która w kotłach tradycyjnych jest odprowadzana wraz ze spalinami na zewnątrz. Powstający kondensat odprowadzany jest do kanalizacji.
Po uwzględnieniu ciepła odzyskanego ze spalin sprawność kotła wyniesie ponad 100%. Sprawność kotłów kondensacyjnych może osiągać nawet 108%.
Nie jest to wartość stała, ponieważ związana jest z ilością pary wodnej, która ulega kondensacji na wymienniku kotła. Możliwość kondensacji zależy od temperatury wody powracającej z instalacji centralnego ogrzewania do wymiennika. Graniczną wartością, powyżej której nie zachodzi zjawisko kondensacji, jest około 58°C. Im niższa temperatura wody w instalacji, tym większa możliwość odzyskania ciepła, a zatem wyższa sprawność kotła. Do kotłów kondensacyjnych polecane są instalacje niskotemperaturowe np. ogrzewanie podłogowe, gdzie maksymalna temperatura zasilania wynosi 55°C. Niska temperatura wody (50-60°C) w tradycyjnej instalacji z grzejnikami występuje przez większość sezonu grzewczego. Parametry obliczeniowe, czyli 70-80°C, woda w instalacji osiąga przy temperaturze zewnętrznej -20°C, która zdarza się kilka dni w roku.

Odprowadzenie spalin bez komina



Przewód powietrzno-spalinowy wyprowadzono na zewnątrz przez ścianę zewnętrzną. Nie zachowano wymaganej, półmetrowej, odległości od okna.
Autor: Andrzej T. Papliński

Kocioł kondensacyjny jest urządzeniem z zamkniętą komorą spalania. Oznacza to, że powietrze potrzebne do spalania gazu pobierane jest najczęściej z zewnątrz, a nie z pomieszczenia, w którym kocioł jest zainstalowany. Kocioł nie potrzebuje tradycyjnego komina, możemy go zamontować nawet na strychu. Na zewnątrz wyprowadzona jest instalacja powietrzno-spalinowa typu rura w rurze - wewnętrznym przewodem odprowadzane są spaliny, zaś zewnętrznym jest zasysane powietrze. Przewód można wyprowadzić przez dach lub ścianę zewnętrzną budynku. W opisywanym przypadku instalacja spalinowa wyprowadzona jest bezpośrednio przez ścianę zewnętrzną. W wolno stojących budynkach jednorodzinnych dopuszcza się takie rozwiązanie, jeśli moc urządzenia gazowego nie przekracza 21 kW. W pozostałych budynkach moc urządzenia ograniczona jest do 5 kW. Trzeba pamiętać, że wylot spalin powinien się znajdować co najmniej 0,5 m od krawędzi okien i przesłaniających go elementów  znajdujących się na elewacji.




W budynkach jednorodzinnych wolno stojących z kotła o mocy do 21 kW z zamkniętą komorą spalania przewody powietrzno-spalinowe można wyprowadzić przez ścianę zewnętrzną.
Autor: Agnieszka Sternicka , Marek Sternicki
Podobne posty