Przydomowa oczyszczalnia czy bezodpływowy zbiornik na ścieki


Sytuacja jest komfortowa, jeśli do działki, na której ma stanąć nasz wymarzony dom, są doprowadzone wszystkie media: prąd, gaz, woda i kanalizacja. Jednak nieczęsto się to zdarza. Gdy nie ma kanalizacji, ścieki trzeba odprowadzać w inny sposób, a decyzję należy podjąć możliwie wcześnie, jeszcze przed wystąpieniem o pozwolenie na budowę domu.

- Jeśli jest całkowicie szczelny, jest niegroźny dla otoczenia. Bywa jedynym możliwym do zastosowania rozwiązaniem, gdy warunki gruntowo-wodne uniemożliwiają odprowadzanie oczyszczonych ścieków do gruntu czy rzeki. Sprawdza się też w sytuacji, kiedy w domu powstaje mało ścieków i nie opłaca się budować przydomowej oczyszczalni albo trudno zapewnić jej prawidłowe działanie.
- Kupno i montaż zbiornika to mniejszy koszt niż przydomowej oczyszczalni, ale jest on bardziej uciążliwy w eksploatacji. Trzeba pamiętać o systematycznym wywożeniu nieczystości oraz ponosić tego koszty. Można jednak znaleźć i dobre strony – aby zmniejszyć wydatki na usuwanie ścieków z szamba, zwykle oszczędnie gospodaruje się wodą i mniej jej zużywa.
- Nie ma ograniczeń dotyczących składu ścieków odprowadzanych do szamba. Można na przykład używać preparatów do udrażniania kanalizacji, co w przypadku przydomowych oczyszczalni jest niewskazane. Nie ma też znaczenia zmiana ilości dopływających ścieków, na przykład brak ich dopływu przez dłuższy czas. To ważne, gdy mieszkańcy domu często wyjeżdżają.

- Ścieki odpływające z prawidłowo dobranej, wykonanej i eksploatowanej przydomowej oczyszczalni nie są groźne dla gleby i wody, nie stanowią też bezpośredniego zagrożenia dla naszego zdrowia. Można je rozsączać do gruntu albo odprowadzać do pobliskiej rzeki. Jest to bardzo ważne, gdy korzysta się z własnego ujęcia wody.
- Wybór rodzaju oczyszczalni zależy przede wszystkim od warunków gruntowo-wodnych na działce oraz jej wielkości. Oba te czynniki wpływają również na całkowity koszt budowy. Niestety, nawet najprostsza oczyszczalnia, czyli osadnik gnilny z drenażem rozsączającym, kosztuje więcej niż bezodpływowy zbiornik na ścieki. Jest za to mniej niż on kłopotliwa w eksploatacji.
- Wiele typów oczyszczalni można dopasować do warunków panujących na działce.
- Oczyszczalnia to inwestycja związana z ochroną środowiska, można się więc ubiegać o dofinansowanie z funduszy gminnych albo starać się o preferencyjne kredyty na jej budowę.
- Oczyszczone ścieki można wykorzystywać do podlewania ogrodu czy mycia samochodu, a tym samym zmniejszyć zużycie wody wodociągowej, a więc i mniej za nią płacić.

Nie zawsze można wybierać

Wybór między przydomową oczyszczalnią a szambem nie zawsze zależy tylko od naszej decyzji. Są sytuacje, w których rozstrzygają to gmina lub starostwo. Kiedy mogą nie wyrazić zgody na budowę indywidualnych urządzeń do odprowadzania ścieków?

Zbiornik na nieczystości płynne i przydomowa oczyszczalnia ścieków służą wprawdzie podobnym celom, jednak procedura związana z ich budową jest zupełnie inna. Szambo wymaga uzyskania pozwolenia na budowę, przydomowa oczyszczalnia podlega zaś jedynie obowiązkowi zgłoszenia.
Przydomowa oczyszczalnia ścieków

Złagodzenie przepisów prawa budowlanego w kwestii obowiązku uzyskiwania pozwolenia na niektóre prace budowlane nie objęło budowy szamba. Uzyskanie pozwolenia na budowę szamba nadal jest konieczne.

Odprowadzając ścieki do szamba, postępujemy zgodnie z prawem tylko wtedy, kiedy jest ono faktycznie bezodpływowe, czyli idealnie szczelne.

Jeśli nieruchomość jest wyposażona w przydomową oczyszczalnię, to po wybudowaniu w okolicy sieci kanalizacyjnej nie ma obowiązku – tak jak to jest w przypadku szamba – podłączenia do niej instalacji kanalizacyjnej odprowadzającej ścieki z posesji.

Mimo że niektóre oczyszczalnie mogą wyglądać jak naturalne skupiska roślin, są obszary, na których nie wolno ich budować.

Po zagospodarowaniu terenu działki o istnieniu oczyszczalni świadczy jedynie widoczna w trawie pokrywa studzienki.

Ani bezpośrednio nad ułożonym w ziemi drenażem, ani w odległości mniejszej niż 3 m od niego nie można sadzić żadnych drzew, ponieważ ich korzenie mogłyby uszkodzić rury.

Najważniejsze – miejscowy plan zagospodarowania
O tym, czy takie urządzenia mogą w ogóle powstać, decydują przede wszystkim ustalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Jeśli przewiduje on podłączenie budynków do miejskiej (gminnej) sieci kanalizacyjnej, a do czasu jej wybudowania nie proponuje żadnych przejściowych rozwiązań, to, niestety, uzyskanie pozwolenia na budowę szamba lub też przyjęcie bez sprzeciwu zgłoszenia budowy przydomowej oczyszczalni nie będzie możliwe. Dopóki obowiązują usta-lenia planu, są one wiążące i dla urzędów, i dla inwestorów.
Inaczej jest, gdy plan dopuszcza – do czasu wybudowania sieci kanalizacyjnej – korzystanie z indywidualnych urządzeń do odprowadzania ścieków. Wtedy urząd nie może się sprzeciwić ich wybudowaniu, oczywiście po dopełnieniu przez inwestora formalności związanych z uzyskaniem pozwolenia na budowę lub ze zgłoszeniem.

Jeśli nie ma planu...
W takiej sytuacji o sposobie zagospodarowania terenu rozstrzyga wójt, burmistrz lub prezydent miasta w drodze decyzji o warunkach zabudowy. Decyzja taka jest niezbędna w stosunku do obiektów wymagających pozwolenia na budowę (szambo). Problematyczna jest natomiast kwestia konieczności uzyskania decyzji o warunkach zabudowy w przypadku obiektów niewymagających pozwolenia na budowę (przydomowa oczyszczalnia ścieków). Z powodu nieprecyzyjnego sformułowania art. 59 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym praktyka urzędów w tym zakresie jest zróżnicowana. Wydaje się jednak, iż w przypadku braku planu miejscowego intencją ustawodawcy było nałożenie na inwestora obowiązku uzyskania decyzji o warunkach zabudowy także w odniesieniu do obiektów niewymagających uzyskania pozwolenia na budowę, w tym przydomowych oczyszczalni ścieków.
Decyzja o warunkach zabudowy nie może naruszać przepisów odrębnych między innymi z zakresu ochrony środowiska. Jeśli szambo lub oczyszczalnia planowane są na obszarach parków krajobrazowych czy w strefach ochronnych ujęć wody, na których zabronione jest lokalizowanie tego typu obiektów, to nie dostaniemy warunków zabudowy.

Zgoda na szambo
Po uzyskaniu decyzji o warunkach zabudowy należy zlecić przygotowanie projektu szamba i złożyć w starostwie wniosek o wydanie pozwolenia na jego budowę. Jeśli inwestor przedstawi kompletną dokumentację oraz złoży oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, a projekt będzie zgodny z ustaleniami planu lub decyzji o warunkach zabudowy, starosta nie będzie mógł odmówić wydania pozwolenia na budowę szamba. Jednak będzie można ją rozpocząć dopiero wtedy, gdy decyzja o pozwoleniu na budowę stanie się ostateczna (nikt się od niej nie odwoła albo sprawę rozstrzygnie organ odwoławczy – wojewoda) i po uprzednim (co najmniej siedem dni wcześniej) zawiadomieniu powiatowego inspektora nadzoru budowlanego o terminie rozpoczęcia budowy. Formalności związane z budową szamba są zazwyczaj załatwiane łącznie z pozwoleniem na budowę domu.

Zgłoszenie oczyszczalni
Budowa indywidualnych przydomowych oczyszczalni ścieków o wydajności do 7,5 m³ na dobę wymaga jedynie zgłoszenia w starostwie. Należy zrobić to co najmniej 30 dni przed planowanym terminem rozpoczęcia robót budowlanych. Wydajność oczyszczalni dla domów jednorodzinnych nie przekracza zazwyczaj 1,5 m³ na dobę.
W zgłoszeniu należy określić rodzaj, zakres i sposób wykonywania robót budowlanych oraz termin ich rozpoczęcia. Należy do niego dołączyć oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, a także – w zależności od potrzeb – odpowiednie szkice lub rysunki (może tego zażądać urząd).
Do budowy można przystąpić, jeżeli w terminie 30 dni od dnia doręczenia zgłoszenia właściwy organ nie wniesie – w drodze decyzji – sprzeciwu i nie później niż po upływie dwóch lat od określonego w zgłoszeniu terminu rozpoczęcia robót.
Starosta wydaje decyzję o sprzeciwie i może nałożyć na inwestora obowiązek uzyskania pozwolenia na wykonanie określonego obiektu lub robót budowlanych objętych obowiązkiem zgłoszenia, jeżeli ich realizacja może naruszać ustalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub spowodować:
- zagrożenie bezpieczeństwa ludzi lub mienia;
- pogorszenie stanu środowiska lub stanu zachowania zabytków;
- pogorszenie warunków zdrowotno-sanitarnych;
- wprowadzenie, utrwalenie bądź zwiększenie ograniczeń lub uciążliwości dla terenów sąsiednich.

Ważna decyzja

Z uwagi na różne procedury związane z budową szamba i oczyszczalni lepiej od razu dobrze przemyśleć, w jaki sposób rozwiążemy kwestię odprowadzania ścieków. Zmiana planów na późniejszym etapie budowy, na przykład po uzyskaniu pozwolenia na budowę, spowoduje, że całą procedurę trzeba będzie zacząć od początku i przeprowadzić w sposób właściwy dla danego obiektu.

Na terenach skanalizowanych

Pamiętajmy, że budowa szczelnego zbiornika na nieczystości lub przydomowej oczyszczalni ścieków jest możliwa tylko na terenach, na których nie ma technicznych możliwości przyłączenia budynku do sieci kanalizacji sanitarnej.
Na obszarach skanalizowanych właściciele nieruchomości mają obowiązek przyłączyć ją do istniejącej kanalizacji.
Po wybudowaniu takiej sieci gmina może wyegzekwować ten obowiązek w stosunku do właścicieli nieruchomości wyposażonych w szamba. Nie ma takiego obowiązku, jeżeli nieruchomość jest wyposażona w przydomową oczyszczalnię ścieków spełniającą wymagania określone w przepisach odrębnych.

Wielkość działki a sposób zagospodarowania ścieków

O tym, czy przydomowa oczyszczalnia zmieści się na działce, decydują nie tylko wielkość jej poszczególnych elementów i wymagania dotyczące ich montażu względem siebie. Przede wszystkim muszą być zachowane odpowiednie odległości od innych obiektów, na które może oddziaływać.

Idealnym miejscem na przydomową oczyszczalnię jest płaski, rozległy teren z niskim poziomem wód gruntowych i dobrze przepuszczalnym gruntem. Wykonuje się wtedy oczyszczalnię z drenażem rozsączającym – tanią i nieskomplikowaną w budowie. Nie zawsze jednak teren spełnia wszystkie powyższe wymagania. Trzeba wówczas wybrać inne rozwiązanie. Jest wiele rodzajów oczyszczalni i praktycznie nie istnieją takie warunki, do których nie udałoby się dobrać odpowiedniej. Wątpliwości mogą jednak budzić koszty budowy i opłacalność rozwiązania wybranego na siłę. Planując miejsce na przydomową oczyszczalnię, trzeba mieć pewność, że żadne zanieczyszczenia ani mikroorganizmy chorobotwórcze nie przedostaną się z niej do wód gruntowych i innych obiektów zlokalizowanych w jej pobliżu, na przykład do studni. Dlatego oczyszczalnia musi być od nich odpowiednio oddalona.
Wymaganych i zalecanych odległości od innych obiektów należy przestrzegać nie tylko na własnej działce. Trzeba także uwzględnić ewentualną kolizję z podobnymi obiektami na działkach sąsiednich.

W pobliżu domu
Osadnik gnilny powinien być umieszczony w takim miejscu, aby ścieki odprowadzane z budynku miały do przebycia jak najkrótszą drogę. W ten sposób nie zdążą wystygnąć, a w wyższych temperaturach proces rozkładu zachodzi bardziej intensywnie. Przepływowy osadnik podziemny przeznaczony do wstępnego oczyszczania ścieków, będący częścią przydomowej oczyszczalni, można umieścić w sąsiedztwie budynku jednorodzinnego, pod warunkiem że będzie należycie odpowietrzany przez instalację kanalizacyjną wyprowadzoną co najmniej 0,6 m powyżej górnej krawędzi okien i drzwi zewnętrznych. Jeśli ten warunek nie jest spełniony, osadnik musi być oddalony od budynku co najmniej 5 m. Gdyby przewód odprowadzający ścieki z budynku do osadnika był dłuższy, należałoby go zaizolować. Wybierając miejsce na osadnik, trzeba pamiętać, że musi on być oddalony co najmniej 15 m od najbliższej studni oraz minimum 2 m od granicy działki i drogi. Powinno się też zachować bezpieczne odległości od rur z gazem i wodą – to znaczy 1,5 m, a także od kabli elektrycznych – 0,8 m.

Dodatkowa powierzchnia na drenaż
Najbardziej wymagająca, jeśli chodzi o wielkość niezbędnej powierzchni, jest oczyszczalnia z drenażem rozsączającym, który nie może być ułożony bliżej niż:
- 30 m od studni (również na sąsiedniej działce),
- 3 m od budynku, drzew i dużych krzewów,
- 2 m od granicy działki i drogi.
Powinno się też zachować bezpieczne odległości od rur z gazem i wodą oraz kabli elektrycznych – takie same jak w przypadku osadnika wstępnego. Nie można budować oczyszczalni z drenażem rozsączającym na terenach okresowo zalewanych.
Na sam drenaż trzeba przeznaczyć 30-90 m², zależnie od ilości dopływających ścieków. Można go układać na wiele sposobów, dopasowując je do kształtu działki. Zestaw dla czteroosobowej rodziny składa się zwykle z dwóch lub trzech ciągów drenarskich. Między poszczególnymi nitkami drenażowymi trzeba zachować odległość co najmniej 1,5 m. Pojedyncza nitka nie powinna być krótsza niż 9 m ani dłuższa niż 25 m.
Jeśli teren jest pagórkowaty, drenaż należy umieścić na wzniesieniu. Ścieki i wody gruntowe zawsze spływają grawitacyjnie ku najniższym partiom terenu.

Szambo też wymagające
Bezodpływowy zbiornik zajmie mniej miejsca niż przydomowa oczyszczalnia. Można go zamontować nawet na niewielkiej działce, ale nie w dowolny sposób. Pokrywy i wyloty z wentylacji zbiornika powinny się znajdować co najmniej 5 m od okien i drzwi zewnętrznych budynków przeznaczonych na pobyt ludzi oraz co najmniej 2 m od granicy sąsiedniej działki, drogi, ulicy lub ciągu pieszego i 15 m od studni czerpiącej wodę pitną. Odległość od granicy sąsiedniej działki może zostać zmniejszona, gdy tak samo postąpi właściciel posesji obok.

Jak duże musi być szambo?

Co najmniej takie, aby można w nim było gromadzić ścieki przez 10-14 dni. Pojemność zbiornika wylicza się indywidualnie, w zależności od liczby stałych mieszkańców domu. Dla czteroosobowej rodziny jest to około 8 m³ (ilość wody zużywanej w ciągu doby przez jedną osobę pomnożona przez liczbę osób i dni między jednym a drugim opróżnianiem szamba).
Jeśli ścieki będzie się wywozić częściej, zbiornik może być mniejszy. Warto kupić zbiornik o wielkości dostosowanej do pojemności wozów asenizacyjnych, jakimi dysponuje lokalne przedsiębiorstwo zajmujące się wywozem nieczystości płynnych. Takie rozwiązanie będzie dla obu stron najwygodniejsze, a dla właściciela posesji dodatkowo korzystne finansowo.

Osadnik zawsze w towarzystwie

Oczyszczanie ścieków polega na rozłożeniu przez bakterie zanieczyszczeń znajdujących się w ściekach na proste związki mineralne, które nie stanowią zagrożenia dla środowiska naturalnego. W przydomowych oczyszczalniach ten proces zachodzi dwuetapowo. Pierwszym etapem zawsze jest osadnik gnilny, w którym w warunkach beztlenowych część zanieczyszczeń jest rozkładana na substancje rozpuszczalne w wodzie, a część na nierozpuszczalne związki mineralne, które pozostają na dnie. Tłuszcze i gazy są wynoszone na powierzchnię i tworzą kożuch w górnej części osadnika. Podczyszczone w osadniku ścieki są klarowne. Poddaje się je dalszemu oczyszczaniu.
Drugi stopień oczyszczania odbywa się w warunkach tlenowych i zależy przede wszystkim od warunków gruntowo-wodnych panujących na działce, jej wielkości i ukształtowania oraz ilości dopływających ścieków. Może to być: drenaż rozsączający, filtr piaskowy lub żwirowo-piaskowy, filtr gruntowo-korzeniowy, złoże hydroponiczne, biologiczne lub bioreaktor z osadem czynnym.

Rodzaj gruntu i poziom wody gruntowej

Warunki gruntowo-wodne na działce warto sprawdzić na samym początku. Gdy są bardzo niekorzystne, mogą znacząco podnieść koszty budowy lub wykluczyć wybór najtańszego rozwiązania, czyli oczyszczalni z drenażem rozsączającym.

Warunki idealne
Najpopularniejsza z przydomowych oczyszczalni – z drenażem rozsączającym – wymaga nie tylko niemałej powierzchni, lecz także odpowiedniego rodzaju gruntu i poziomu wody gruntowej na działce. Takie warunki są konieczne do powolnego rozsączania do gruntu ścieków podczyszczonych w osadniku i do ich dalszego biologicznego oczyszczania w warunkach tlenowych.
Grunt nie może być za słabo ani zbyt dobrze przepuszczalny. Najlepszy jest piaszczysty lub gliniasto-piaszczysty.
Poziom wody gruntowej powinien się znajdować co najmniej 1,5 m poniżej poziomu ułożenia drenów. Ponieważ jednak poziom wody gruntowej zmienia się w ciągu roku, zawsze powinno się brać pod uwagę ten najwyższy. Ocenę warunków gruntowo-wodnych najlepiej powierzyć fachowcom.

Warunki niekorzystne
Grunt za słabo przepuszczalny (na przykład glina, iły) nie pozwala na rozsączkowanie oczyszczonych ścieków, tylko je zatrzymuje. Grunt zbyt dobrze przepuszczalny (na przykład skała wapienna lub żwir) za szybko przepuszcza ścieki, przez co nie zdążą się one w dostatecznym stopniu oczyścić.
Jeśli grunt nie spełnia wymagań, ale mimo to trzeba – z braku innego odbiornika – odprowadzać do niego oczyszczone ścieki, należy go wymienić na materiał dobrze przepuszczalny, na przykład piasek. To utrudnia budowę oczyszczalni i podnosi jej koszt.
Gdy na działce poziom wód gruntowych jest wysoki, drenaż i rozsączkowanie ścieków trzeba wykonać w kopcu filtracyjnym (nasypie). Jego wysokość musi być tak dobrana, aby ułożone w nim rury drenażowe znajdowały się co najmniej 1,5 m ponad poziomem wód gruntowych. W celu ochrony przed mrozem i wodami opadowymi kopiec przykrywa się blisko 40-centymetrową warstwą ziemi. Przed drenażem często konieczne jest zamontowanie przepompowni ścieków. Na kopcu można założyć ogródek skalny z roślinnością o płytkim systemie korzeniowym (trawy, wrzosy), co na pewno uatrakcyjni jego wygląd.

Gdzie odprowadzić oczyszczone ścieki
Problem z odprowadzeniem oczyszczonych ścieków, a więc niemożność znalezienia odbiornika, który by je wchłonął, jest bardzo poważnym ograniczeniem przy budowie przydomowej oczyszczalni. Teoretycznie odbiornikami mogą być grunt, pobliska rzeka czy rów melioracyjny. W praktyce ścieki z przydomowych oczyszczalni najczęściej odprowadza się do gruntu. Można też w tym celu wybudować studnię chłonną.
Jeśli oczyszczalnia będzie wykorzystywana na potrzeby gospodarstwa domowego lub rolnego, nie potrzeba pozwolenia wodno-prawnego na wprowadzenie oczyszczonych ścieków do wód powierzchniowych lub gruntu (musi ich być mniej niż 5 m³). Trzeba się dowiedzieć w gminie, czy miejscowe przepisy (na przykład plan miejscowy lub zarządzenia wojewody ustalające strefy ochronne od ujęć wody) dopuszczają wykonanie oczyszczalni. Informacje dotyczące możliwości odprowadzania oczyszczonych ścieków do odbiorników powierzchniowych można uzyskać w wydziale ochrony środowiska.
Oczyszczone ścieki opuszczające przydomową oczyszczalnię nie nadają się do wykorzystania w gospodarstwie domowym, można ich jedynie używać do nawadniania ogrodu, a w niektórych sytuacjach do zasilania oczka wodnego (oczyszczalnia hydro-botaniczna).

Gruntow(n)e samooczyszczanie

Oczyszczalnia z drenażem rozsączającym wykorzystuje to, co wymyśliła natura, czyli samooczyszczanie gruntu przez mikroorganizmy tlenowe. Ścieki wstępnie oczyszczone w osadniku gnilnym trafiają do studzienki rozdzielczej, a stamtąd do układu drenów. Są to perforowane rury ułożone w warstwie tłucznia i żwiru. Podczas przesiąkania przez porowaty grunt w ściekach zachodzą procesy fizyczne, biologiczne i chemiczne powodujące ich oczyszczenie. Na powierzchni złoża (porowatego gruntu) następuje adsorpcja zanieczyszczeń, w wyniku czego intensywnie rozwijają się mikroorganizmy, tworząc tak zwaną błonę biologiczną. To one rozkładają zanieczyszczenia na związki rozpuszczalne w wodzie i gazowe. Odpływające z oczyszczalni ścieki są na tyle czyste, że można je odprowadzić wprost do gruntu.
Dreny od góry przykrywa się geowłókniną, czyli tkaniną, która ułożona w ziemi nie gnije i pełni funkcję filtra. Zabezpiecza przed dostawaniem się do warstwy żwiru drobnych cząstek ziemi, które mogłyby zatkać przestrzenie pomiędzy ziarenkami żwiru i uniemożliwić przesączanie się ścieków. Geowłóknina ogranicza jednak dostęp tlenu. Aby go doprowadzić, na końcu rur drenażowych montuje się kominki napowietrzające.

Oczyszczalnia z drenażem w gruncie dobrze przepuszczalnym

Najkorzystniejsze warunki do budowy oczyszczalni przydomowej to dostatecznie duża powierzchnia działki i taki rodzaj gruntu, który umożliwia ułożenie drenażu bez jego wymiany czy budowania nasypu.

Oczyszczalnia z drenażem w nasypie

Jeśli poziom wód gruntowych jest na tyle wysoki, że uniemożliwia ułożenie drenów co najmniej 1,5 m powyżej niego, konieczne jest nawiezienie na działkę piasku i usypanie nasypu (kopca filtracyjnego), w którym zostaną rozprowadzone rury drenażowe.

Drenaż z filtrem piaskowym

Jeśli grunt jest słabo przepuszczalny, przed ułożeniem w nim drenów trzeba wymienić go na materiał o lepszej przepuszczalności, na przykład piasek. W ten sposób powstaje tak zwany filtr piaskowy. Podczyszczane w osadniku gnilnym ścieki są rozsączane za pomocą drenażu rozprowadzającego, a po przepłynięciu przez filtr trafiają drenażem zbierającym do studzienki zbiorczej.

Studnia chłonna

Najczęściej jest to wykonana z betonowych kręgów studnia, w której ścianach są otwory o średnicy 20-30 mm pozwalające na odprowadzenie ścieków do gruntu. Otoczenie studni to warstwy filtracyjne z piasku i ze żwiru. Warstwa zewnętrzna powinna być przykryta od góry warstwą gliny o wysokości 20-30 cm. Studnię chłonną zwykle przykrywa się żeliwnym włazem. Powinien on być wyposażony w rurę wywiewną.

Zbiornik dobrze posadowiony

Bezodpływowy zbiornik na ścieki w odróżnieniu od oczyszczalni można zamontować praktycznie na każdej działce, bez względu na panujące na niej warunki gruntowo-wodne. Na terenach, gdzie poziom wód gruntowych jest wysoki, zwykle trzeba go zakotwić w gruncie. Można w tym celu:
- przykryć go od góry płytą żelbetową;
- zamocować kotwy;
- zastosować taśmy mocujące;
- wykonać obciążenie betonowe.
Zbiornik może być wykonany z tworzywa sztucznego (najczęściej są to polietylen o wysokiej gęstości lub żywice poliestrowe, tak zwane laminaty, zbrojone włóknem szklanym), betonowych prefabrykatów albo zrobiony z betonu na miejscu montażu. Musi być całkowicie szczelny. Jeśli jest z tworzywa, przed zasypaniem trzeba go koniecznie napełnić wodą, w przeciwnym razie obciążony warstwą ziemi mógłby ulec uszkodzeniu.

Wygoda użytkowania

Ścieki trzeba odprowadzać stale. Dlatego konsekwencje raz podjętej decyzji, zwłaszcza złej, są przez użytkowników odczuwane przez całe lata. Warto się więc zawczasu zastanowić, które z rozwiązań – szambo czy oczyszczalnia – będzie dla nas w dłuższej perspektywie mniej uciążliwe.

Wywóz ścieków
Bezodpływowe zbiorniki wymagają systematycznego opróżniania ze zgromadzonych w nich ścieków. Trzeba tego pilnować, bo przepełnienie zbiornika może mieć nieprzyjemne konsekwencje.
Właściciel nieruchomości musi podpisać umowę z firmą zajmującą się wywożeniem nieczystości płynnych i ponosić z tego tytułu koszty. Opłaty za wywóz ścieków są różne, mogą być liczone na dwa sposoby, w postaci:
- opłaty stałej za kurs wozu asenizacyjnego (bez względu na to, w jakim stopniu jest napełniony),
- ceny za metr sześcienny wywożonych ścieków.
Można orientacyjnie przyjąć, że w przypadku czteroosobowej rodziny to wydatek 200-300 zł miesięcznie.

Z dala od domu
Wybierając miejsce na bezodpływowy zbiornik, powinno się zapewnić dojazd dla wozu asenizacyjnego, który będzie wywoził nieczystości. Jeśli posesja jest zagospodarowana w taki sposób, że stanowi to problem, można skorzystać z innego rozwiązania – szybkozłączki zamontowanej w ogrodzeniu od strony ulicy i połączonej z bezodpływowym zbiornikiem przewodem zakopanym w ziemi. Odbiór ścieków będzie się wtedy odbywał spoza posesji, bez wjeżdżania wozu asenizacyjnego na działkę. Dzięki temu może się też odbywać podczas nieobecności domowników. Szybkozłączka ze szczelną pokrywą pozwoli na szczelne połączenie z wężem wozu asenizacyjnego, przez który będą wypompowywane ścieki. Dzięki temu opróżnianiu zbiornika nie będą towarzyszyły nieprzyjemne zapachy.

Jak dbać o oczyszczalnię
Aby oczyszczalnia funkcjonowała prawidłowo i oczyszczała ścieki w wymaganym stopniu również po kilku miesiącach czy latach eksploatacji, trzeba się stosować do zaleceń producenta.
Do obowiązków właściciela przydomowej oczyszczalni należy wywóz osadu z osadnika gnilnego (zwykle nie częściej niż raz na pół roku i nie rzadziej niż raz na dwa-trzy lata) oraz sprawdzanie drożności filtra umieszczonego w osadniku – mniej więcej co pół roku.
Raz na kilka miesięcy należy skontrolować studzienkę rozdzielczą w oczyszczalni z drenażem rozsączającym i ewentualnie usunąć z niej osad. Jeśli w oczyszczalni są pompy lub inne urządzenia elektromechaniczne (na przykład w złożach biologicznych czy bioreaktorach z osadem czynnym), trzeba okresowo sprawdzać ich stan techniczny. Niektórzy producenci zalecają też stosowanie specjalnych mieszanek bakteryjnych, tak zwanych biopreparatów, w celu wspomagania procesów oczyszczania i zmniejszenia ilości osadu powstającego w osadniku wstępnym.
Dużo więcej pracy – zwłaszcza przez pierwsze dwa-trzy lata – wymaga obsługa oczyszczalni gruntowo-korzeniowej. Trzeba posadzić trzciny i zadbać o to, aby się dobrze zakorzeniły na filtrze. Żeby ułatwić pracę właścicielom, niektóre firmy dostarczają dokładną instrukcję obsługi z kalendarzem, w którym opisane jest dokładnie, co i kiedy należy robić, aby oczyszczalnia działała dobrze.

Na wakacjach
Dłuższa nieobecność w domu, na przykład kilkunastodniowy wyjazd na urlop, nie ma większego wpływu na działanie bezodpływowego zbiornika na ścieki.
Z przydomowymi oczyszczalniami jest różnie. Na nierównomierny dopływ ścieków, ich brak lub nadmiar wrażliwe są oczyszczalnie wykorzystujące w procesie oczyszczania osad czynny. Mikroorganizmy, które tworzą kłaczki osadu czynnego, czerpią substancje pokarmowe z dopływających ścieków. Gdy ich zabraknie, obumierają. Aby ponownie uruchomić bioreaktor, trzeba jeszcze raz wyhodować osad czynny.
Niektóre oczyszczalnie są również wrażliwe na długotrwały brak dopływu ścieków, ale nie w tak dużym stopniu i znacznie mniej wpływa to na efekty ich pracy. Błona biologiczna wytworzona na porowatym gruncie czy złożu bez dopływu ścieków również może obumierać, ale szybko się odbudowuje. Gdy oczyszczalnia ponownie zaczyna funkcjonować i dopływają do niej ścieki, początkowo stopień ich oczyszczenia może się nieznacznie pogorszyć, zanim nie nastąpi tak zwane wpracowanie się złoża, czyli ponowne utworzenie błony biologicznej.
Uwaga! Ujemna temperatura nie ma wielkiego wpływu na jakość procesów oczyszczania, ale może spowodować ich spowolnienie.

Już czas

Zaglądanie do bezodpływowego zbiornika, aby sprawdzić poziom ścieków, odchodzi w zapomnienie. Teraz stosuje się bardziej wygodne metody. Wyposaża się szambo w sygnalizator poziomu ścieków. Może on być mechaniczny – w postaci pływaka z poziomowskazem, lub elektroniczny – wyposażony w czujnik zamontowany w zbiorniku oraz sygnalizator umieszczony w wybranym miejscu.

Czego nie lubi oczyszczalnia

Do przydomowej oczyszczalni nie powinny się dostać:
- olej i tłuszcze (na przykład po smażeniu);
- wody opadowe i wody z płukania automatycznych filtrów do wody regenerowanych solanką lub nadmanganianem potasu (zmiękczaczy, odżelaziaczy);
- farby i rozpuszczalniki;
- pestycydy, substancje toksyczne;
- substancje ropopochodne i inne trudno rozkładające się przedmioty, takie jak opakowania z tworzyw sztucznych, niedopałki papierosów czy środki higieny osobistej.
Dobrze jest też ograniczyć ilość płynów dezynfekujących stosowanych do czyszczenia toalety i urządzeń sanitarnych oraz używać środków piorących, które nie zawierają chloru i fosforanów oraz ulegają biodegradacji.

Kara za niewywożenie

Na żądanie przedstawicieli gminy właściciele nieruchomości mają obowiązek udokumentować w formie umowy, że korzystają z usług odpowiedniego zakładu gminnego lub przedsiębiorstwa mającego zezwolenie na prowadzenie działalności polegającej na odbieraniu odpadów oraz opróżnianiu zbiorników bezodpływowych i transporcie nieczystości ciekłych. Gminy prowadzą ewidencję umów zawartych na odbieranie odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości, co umożliwia kontrolę przestrzegania przepisów dotyczących utrzymania czystości i porządku.
Jeśli właściciel nie zawarł stosownej umowy, gmina ma obowiązek zorganizować odbieranie odpadów komunalnych oraz opróżnianie zbiorników bezodpływowych. Natomiast wójtowie, burmistrzowie lub prezydenci miast zostali zobowiązani do wydawania decyzji z urzędu w stosunku do osób, które nie zawarły umów. W decyzjach tych ustala się:
- obowiązek uiszczania opłat za odbieranie odpadów komunalnych lub opróżnianie zbiorników bezodpływowych;
- wysokość opłat wyliczonych z zastosowaniem stawek określonych przez radę gminy oraz termin ich uiszczania;
- sposób i terminy udostępniania urządzeń lub zbiorników w celu ich opróżnienia.
Decyzji tej nadaje się rygor natychmiastowej wykonalności. Obowiązuje ona przez rok i ulega przedłużeniu z urzędu na kolejny okres, jeżeli właściciel nieruchomości nie przedstawi (co najmniej trzy miesiące przed upływem daty obowiązywania decyzji) umowy, w której termin rozpoczęcia wykonywania usługi nie jest późniejszy niż data utraty mocy obowiązującej decyzji.

Co będzie droższe – szambo czy oczyszczalnia?

Koszty budowy szamba czy oczyszczalni to wprawdzie nie koniec wydatków na zagospodarowanie ścieków, jednak to właśnie one często decydują o wyborze rozwiązania.
Jak w przypadku każdej inwestycji tak i tu warto przeanalizować różne warianty po to, by wybrać najlepszy, co nie musi znaczyć – najdroższy.

Jako podstawę do obliczeń przyjęto ilość ścieków wytwarzanych przez czteroosobową rodzinę. Bezodpływowy zbiornik na ścieki dla takiej rodziny – przy założeniu, że czas przechowywania w nim ścieków jest nie dłuższy niż 14 dni – powinien mieć pojemność 6-9 m³.
Przeanalizowaliśmy koszty budowy i montażu zbiorników: z kręgów betonowych, z betonowych prefabrykatów oraz z tworzywa, a także trzech wariantów przydomowych oczyszczalni. Pierwszy – z osadnikiem gnilnym i drenażem rozsączającym w korzystnych warunkach gruntowo-wodnych, drugi i trzeci – z osadnikiem i drenażem w trudnych warunkach – w niesprzyjającym gruncie (filtr piaskowy) i na działce z wysokim pozio- mem wód gruntowych (kopiec filtracyjny).
We wszystkich trzech wariantach oczyszczalni przyjęliśmy taki sam osadnik gnilny o pojemności 2 m³.
Na koszt wykonania przydomowej oczyszczalni duży wpływ ma cena urządzeń, różna u różnych producentów. Do obliczeń przyjęliśmy wartość uśrednioną z danych kilku producentów.
W przypadku niekorzystnych warunków gruntowo-wodnych znaczną część kosztów całej inwestycji pochłania wymiana gruntu lub utworzenie kopca filtracyjnego. W takiej sytuacji warto rozważyć możliwość budowy innego wariantu oczyszczalni, na przykład z wykorzystaniem złoża biologicznego lub oczyszczalni gruntowo-korzeniowej. Koszt zakupu i wykonania pod klucz takich oczyszczalni zamknie się w kwocie 10-11 tys. zł.

Koszt materiałów: zbiornik o pojemności 8 m³ z zagęszczonego żelbetu zaizolowany przeciwwilgociowo, betonowe podłoże 15 cm – 2370 zł.
Robocizna: w tym zrobienie wykopu i jego zasypanie z użyciem koparko-spycharki, wykonanie betonowego podłoża i montaż zbiornika – 730 zł.
Razem: 3100 zł.

Jeśli wybierzemy zbiornik z laminatu poliestrowo-szklanego o podobnej objętości, zapłacimy za niego około 4500 zł. Zbiornik z polietylenu HDPE będzie jeszcze droższy – około 6000 zł.
Koszty montażu mogą być wówczas niższe, bowiem zbiorniki z tworzywa są lekkie i do montażu nie trzeba używać dźwigu.
Koszty montażu można obniżyć, jeśli wykop wykona się ręcznie we własnym zakresie.

W zgodzie z ekologią

Według specjalistów ochrony środowiska ścieki najlepiej odprowadzać za pomocą kanalizacji do zbiorczej (miejskiej, osiedlowej) oczyszczalni ścieków. Dlaczego? Po pierwsze, łatwiej egzekwować jakość oczyszczania oraz kontrolować, ile i jakich zanieczyszczeń trafia do środowiska (ścieków nie da się oczyścić w 100%). Po drugie, z większych oczyszczalni ścieki zwykle trafiają do rzek, a te mają większą zdolność do samooczyszczania niż na przykład grunt. I wreszcie po trzecie, nie ma ryzyka zanieczyszczenia wód podziemnych, które jako źródła wody do picia powinny być szczególnie chronione.
Szamba, jako etap przejściowy przed budową systemu kanalizacji, mają swoje uzasadnienie. Jednak pod warunkiem że są szczelne, a usuwane z nich ścieki nie trafiają do lasu, tylko do punktu zlewnego przy dobrze działającej oczyszczalni.
Nieszczelny, czy to przypadkiem, czy – co, niestety, zdarza się nierzadko – celowo zbiornik na ścieki grozi zanieczyszczeniem biologicznym i chemicznym gleby i wody gruntowej. Bakterie chorobotwórcze ze ścieków mogą w gruncie czy wodach podziemnych przetrwać długie miesiące, a w tym czasie pokonać duże odległości i skazić teren znacznie oddalony od miejsca ich wypływu. Zanieczyszczenia chemiczne mogą przenikać do roślin, w tym również warzyw w przydomowym ogrodzie.
Korzystanie z nieszczelnego szamba jest szczególnie niebezpieczne, gdy jednocześnie pobiera się wodę z przydomowej studni, nawet gdy szambo i studnia są od siebie oddalone, tak jak tego wymagają przepisy.
Tam, gdzie nie ma co liczyć na doprowadzenie sieci kanalizacyjnej, a działki mają odpowiednią wielkość potrzebną do zachowania wymaganych odległości, warto budować indywidualne oczyszczalnie ścieków.
.

Jaki kocioł na węgiel wybrać?


Węgiel jest chyba najpopularniejszym paliwem w Polsce. Ma wiele wad, ale jedną - jak widać bardzo ważną - zaletę: jest polski, a dzięki temu dostępny i tani. Równie dostępne i tanie są kotły na węgiel - w większości także polskie. Nic więc dziwnego, że ogrzewanie węglem powraca do łask.


Pod koniec ubiegłego wieku namawiano nas do wymiany szkodliwych dla środowiska kotłów opalanych węglem na nowoczesne i oczywiście ekologiczne kotły gazowe. Po kilkunastu latach okazało się jednak, że na ekologię jesteśmy za biedni – gaz jest zbyt drogi. Dziś znowu rośnie popularność kotłów na paliwo stałe, a do ich eksploatacji nie zniechęca nawet uciążliwa obsługa. O zanieczyszczeniu atmosfery chyba nikt nawet nie myśli. Najpopularniejszym paliwem stałym jest węgiel kamienny, ale dużym zainteresowaniem cieszy się także drewno – paliwo zdecydowanie bardziej ekologiczne. Kotłami na drewno i tak zwaną biomasę zajmiemy się w jednym z następnych numerów, w tym przyjrzymy się bliżej kotłom na węgiel. Ich oferta rynkowa jest bardzo bogata. Ze względu na stosunkowo prostą konstrukcję może je wyprodukować praktycznie każdy, kto ma dostęp do spawarki. Dzięki temu ceny takich urządzeń są stosunkowo niskie.
Kotły na węgiel mają różną konstrukcję w zależności od tego, jaki sortyment węgla ma być w nich spalany. Sortyment to inaczej wielkość ziaren, według których węgiel jest klasyfikowany. Oprócz paliwa zalecanego przez producenta, dla którego zostały określone parametry kotła (na przykład jego moc i sprawność), zwykle dopuszczalne jest spalanie w kotle innych paliw, między innymi drewna. Trzeba jednak sobie uzmysłowić, że kocioł opalany paliwem innym niż podstawowe najprawdopodobniej nie będzie pracował optymalnie, czyli jego moc i sprawność będą mniejsze od znamionowych.
Warto sprawdzić w instrukcji obsługi i warunkach gwarancji kotła, jakie paliwa dopuszcza do stosowania jego producent, aby uniknąć awarii i kłopotów z wyegzekwowaniem ewentualnej naprawy w ramach gwarancji.

Węgiel węglowi nierówny

Wartość energetyczna węgla, nazywana jego wartością opałową, jest różna. Zależy chociażby od kopalni, w której jest wydobywany, czy sortymentu (im mniejsze ziarna, tym mniejsza wartość opałowa). Warto więc zdać sobie sprawę z tego, że ilość węgla potrzebnego do ogrzania domu będzie zależała od jego jakości. Najpopularniejsze sortymenty węgla kamiennego przeznaczone do spalania w kotłach małej mocy to orzech, groszek i miał. Ostatnio modny stał się tak zwany eko-groszek – węgiel kamienny o wielkości ziaren od 5 do 25 mm, niskiej zawartości siarki (do 1%) i popiołu (do 10%), sprzedawany w workach foliowych pod różnymi nazwami handlowymi (około 600 zł za tonę). Niska zawartość siarki sprawia, że spaliny powstające podczas spalania eko-groszku zawierają mniej dwutlenku siarki. Oprócz korzyści dla środowiska wynika z tego także wydłużenie żywotności elementów kotła i komina, które korodują pod wpływem kwasów siarkowego i siarkawego powstających w wyniku reakcji siarki z parą wodną. Niska zawartość popiołu i wilgoci (dzięki przechowywaniu w foliowych workach) oznacza natomiast większą wydajność paliwa.
W zależności od sortymentu węgla, jakim należy palić w kotle, możemy mówić o kotłach:
- tradycyjnych na węgiel – przeznaczonych głównie do palenia w nich węglem z grupy sortymentów grubych;
- miałowych – do spalania miału węglowego;
- wyposażonych w podajnik paliwa, tak zwanych retortowych – przeznaczonych do spalania węgla sortymentu groszek.

Kotły stalowe i żeliwne

Tradycyjne kotły na węgiel typu orzech są najtańsze, bo ich budowa jest stosunkowo prosta.
Stalowe. Zwykle zbudowane są z zespawanych płyt i rur ze stali specjalnego gatunku, nazywanej kotłową. Wybierając kocioł stalowy, trzeba zwrócić uwagę na grubość blachy, z której są zrobione jego elementy. Zbyt cienka może się odkształcać, a przede wszystkim szybciej dojdzie do jej perforacji na skutek korozji. Praktyka pokazuje, że współczesne kotły stalowe korodują już po trzech-czterech latach użytkowania. W dużym stopniu przyczynia się do tego niewłaściwe użytkowanie: napełnianie instalacji nieuzdatnioną wodą i używanie opału złej jakości. Zewnętrzna obudowa kotła, czyli płaszcz, wykonana jest zwykle z lakierowanej blachy stalowej. Wnętrze kotła powinno być zaizolowane termicznie, aby kocioł nie ogrzewał kotłowni, tylko wodę w instalacji.
Kotły stalowe to najczęściej urządzenia z tak zwanym spalaniem dolnym o dwu- lub trójciągowym przepływie spalin. Drugi i trzeci ciąg stanowią poziome rurki, tak zwane płomieniówki, z zewnątrz omywane przez wodę wypełniającą kocioł. Gorące spaliny przepływające przez płomieniówki ogrzewają tę wodę. Obecność dodatkowych ciągów powoduje wydłużenie drogi spalin przez kocioł i wydłuża czas wymiany ciepła między nimi i ogrzewaną wodą. To oczywiście zwiększa efektywność wykorzystania ciepła powstającego ze spalania opału. Jednak aby spaliny mogły pokonać tak długą drogę przez wąskie, poziome rurki, konieczne jest mechaniczne wymuszenie ich przepływu. Dlatego kotły trójciągowe są wyposażone w wentylator wdmuchujący powietrze do paleniska i jednocześnie wypychający spaliny do komina.
Żeliwne. Kotły, których elementy są odlewane z żeliwa, są nieco droższe od stalowych. Są wprawdzie bardziej od nich odporne na korozję, ale ze względu na mniejszą wytrzymałość na zmiany temperatury zdarza się, że pękają. O ile zardzewiały element stalowy można stosunkowo łatwo naprawić przez wycięcie uszkodzonego fragmentu blachy i przyspawanie łaty, o tyle pęknięty element żeliwny trzeba w całości wymienić.
Kotły żeliwne mają konstrukcję członową, podobnie jak członowe grzejniki żeliwne. W razie awarii wymienia się jedynie uszkodzony człon, dzięki czemu naprawa jest tańsza. Zaletą kotłów żeliwnych, oprócz trwałości, są ich niewielkie – w stosunku do mocy cieplnej – wymiary.
Kotły żeliwne są przeznaczone do spalania tak zwanego paliwa krótkopłomiennego, czyli na przykład koksu, a po zamontowaniu dodatkowego palnika – także gazu lub oleju. Węgiel, a zwłaszcza drewno, nie są w nich spalane tak efektywnie jak w kotłach stalowych trójciągowych.

Kotły z wentylatorem

Wentylator może być zamontowany nie tylko w kotłach trójciągowych, ale także w takich o prostej konstrukcji, z tym że stanowi wtedy wyposażenie dodatkowe. Sterowany elektronicznie na podstawie sygnałów z czujników temperatury dostarcza więcej powietrza, gdy potrzebna jest większa ilość ciepła, a gdy temperatura wody w instalacji może być niższa, wdmuchuje go mniej, dzięki czemu paliwo spala się wolniej. W kotłach bez wentylatora wydajność jest regulowana przez miarkownik ciągu wyposażony w termostat. Miarkownik otwiera lub przymyka klapę zasłaniającą otwór, przez który wlatuje do kotła powietrze. Takie sterowanie nie wymaga zasilania energią elektryczną. To jego ważna zaleta. Wady to mniej stabilna praca kotła i niższa sprawność, bo odprowadzanych grawitacyjnie spalin nie można nadmiernie schłodzić, aby nie zmniejszać ciągu kominowego. W związku z tym część ciepła ulatuje przez komin, zamiast ogrzewać wodę w kotle.

Kotły miałowe

Są szczególną odmianą kotłów na węgiel. Miał to paliwo drobnoziarniste, które pali się trudniej niż węgiel w dużych kawałkach. Wynika to z utrudnionego przepływu powietrza wokół przylegających do siebie drobnych ziaren. Bez dopływu powietrza, a dokładniej tlenu, nie ma mowy o spalaniu. Dlatego kotły miałowe muszą być wyposażone w wentylator nadmuchowy i kanały doprowadzające powietrze w głąb masy opału – bez tego rozpalenie w kotle byłoby bardzo trudne.

Kotły z podajnikiem

Obsługa prostych kotłów na węgiel jest, niestety, uciążliwa. Jednorazowy załadunek paliwa wystarcza zaledwie na kilka godzin palenia, a gdy na dworze jest bardzo zimno, opał trzeba uzupełniać nawet co dwie godziny. To już kłopot nie tylko dla osób chcących wyjechać z domu na przykład na weekend, ale dla każdego użytkownika kotła, który nocą chciałby się po prostu wyspać. Dlatego coraz większą popularnością cieszą się kotły do spalania węgla o drobnych ziarnach, wyposażone w automatyczne podajniki paliwa. Najpopularniejsze są kotły retortowe – z podajnikiem ślimakowym i zasobnikiem paliwa, do którego wsypuje się zapas wystarczający nawet na kilka dni palenia. Kotły tego typu mają najwyższą spośród kotłów węglowych sprawność – z tej samej ilości spalonego w nich węgla uzyskuje się więcej ciepła niż z kotłów o prostej konstrukcji.
Lepsze spalanie to efekt technologii zastosowanej w kotłach retortowych. Paliwo i powietrze do spalania są w nich dozowane do paleniska w określonych proporcjach i w optymalnej ilości. Kotły takie są też uważane za ekologiczne. Ze spalanego w nich węgla pozostaje niewiele popiołu, a do atmosfery trafiają mniejsze ilości tlenku węgla, dwutlenku siarki, tlenków azotu i pyłów niż z kotłów tradycyjnych. Wynika to w dużej mierze z tego, że kotły retortowe są przystosowane do spalania wspomnianego eko-groszku, a więc paliwa o podwyższonej jakości.
Używanie gorszego węgla, o większej zawartości siarki i innych zanieczyszczeń, spowodowałoby oczywiście zwiększenie emisji trujących substancji, ale byłoby też przyczyną przyspieszonej korozji kotła. Mogłoby także doprowadzić do uszkodzenia paleniska na skutek gromadzenia się tam zanieczyszczeń.
Automatyczny podajnik paliwa jest napędzany silnikiem elektrycznym, a więc wymaga zasilania napięciem 220 V. To właśnie ze względu na ograniczone możliwości transportowania paliwa przez podajnik w kotłach retortowych pali się węglem o niewielkich rozmiarach ziarna. Zbyt duże kawałki węgla lub znajdujące się w nim zanieczyszczenia mogą zablokować podajnik i zatrzymać pracę kotła.
Węgiel jest dostarczany do paleniska retortowego od dołu. Spycha stamtąd popiół pozostający po spaleniu poprzedniej porcji paliwa. Jednocześnie do paleniska jest też doprowadzane powietrze – wdmuchuje je w określonej ilości wentylator. To kolejne urządzenie, które wymaga zasilania prądem elektrycznym.
Zarówno prędkość podawania paliwa, jak i intensywność nadmuchu są regulowane automatycznie. Układem steruje mikroprocesor, który może współpracować z czujnikami temperatury w pomieszczeniu (sterownik pokojowy) lub na zewnątrz budynku (regulator pogodowy). Jeśli zabraknie prądu, w palenisku kotła przez pewien czas utrzymuje się żar i instalacja grzewcza jest nadal zasilana, ale znajdująca się tam porcja węgla jest niewielka, więc nie można liczyć na to, że ciepła wystarczy na długo. Za to gdy wszystko działa, jak należy, na pewno każdy doceni łatwość obsługi kotła z automatycznym podajnikiem paliwa. To jego największa zaleta w porównaniu z kotłami tradycyjnymi. W zależności od wielkości zasobnika i oczywiście zapotrzebowania na ciepło, ilość węgla w zasobniku wystarcza na nieprzerwaną pracę kotła przez kilkanaście godzin w czasie dużego mrozu i nawet przez kilka dni w okresie przejściowym.
W zasobnik paliwa mogą być wyposażone także kotły miałowe. Jednak zamiast podajnika ślimakowego transportującego paliwo w sposób ciągły jest to zwykle podajnik tłokowy dostarczający do paleniska określoną porcję paliwa przy każdym ruchu tłoka.
Wybierając kocioł, warto zwrócić uwagę na dostęp do zasobnika. Trzeba bowiem pamiętać, że węgiel jest ciężki i manipulowanie wypełnionym nim wiadrem czy workiem będzie trudne. Zdarza się, że pokrywa zasobnika umieszczona jest bardzo wysoko – takich urządzeń powinny się wystrzegać zwłaszcza samotne kobiety i osoby starsze.

Dodatkowe palenisko

Użytkownicy kotłów na paliwa stałe przyzwyczajeni są do spalania w nich także różnego rodzaju odpadów powstających w gospodarstwie domowym. Dlatego producenci kotłów z automatycznym podajnikiem paliwa często wyposażają je w drugie, tradycyjne palenisko, do którego można ręcznie wrzucić opał o większych wymiarach.
Stanowczo jednak odradzamy pozbywania się w ten sposób plastikowych butelek, opon czy starych kaloszy. Pomijając już nawet troskę o zdrowie domowników i sąsiadów, trzeba wiedzieć, że może to doprowadzić do zniszczenia kotła, który nie jest przystosowany do kontaktu z substancjami powstającymi w wyniku spalania tworzyw sztucznych i może nie być odporny na towarzyszącą temu temperaturę.

Regulatory do kotłów na paliwa stałe

Umożliwiają sterowanie pracą pompy obiegowej, wentylatora nadmuchowego i podajnika paliwa oraz ustawienie temperatury wody zasilającej instalację. Wyposażone są w czujniki temperatury i mogą współpracować z termostatem pokojowym albo regulatorem pogodowym.


 Kotły, piece
SŁAWEX

PER-EKO

SPÓŁDZIELNIA METALOWO-ODLEWNICZA OGNIWO

ZAKŁAD KOTLARSKI ECO-BIEL

ZĘBIEC

SEKO

SPÓŁDZIELNIA METALOWO-ODLEWNICZA OGNIWO

METALTERES

METALTERES

ZĘBIEC

ZĘBIEC

CICHEWICZ KOTŁY C.O. KOTŁY- PIECE

ZAKŁAD PRODUKCYJNO-HANDLOWY STANISŁAW KRZACZEK

PER-EKO KOTŁY- PIECE

SIME KOTŁY- PIECE

ZĘBIEC KOTŁY- PIECE

SEKO KOTŁY- PIECE

SŁAWEX KOTŁY- PIECE

VIADRUS (KLIMOSZ) PHU KOTŁY- PIECE

SIME KOTŁY- PIECE

METALTERES KOTŁY- PIECE

VIADRUS (KLIMOSZ) PHU KOTŁY- PIECE

ŚLUSARSTWO-KOTLARSTWO WALENDOWSCY KOTŁY- PIECE

ZĘBIEC KOTŁY- PIECE

ZAKŁAD PRODUKCYJNO-HANDLOWY STANISŁAW KRZACZEK

RAKOCZY KOTŁY- PIECE

CICHEWICZ KOTŁY C.O. KOTŁY- PIECE

PER-EKO KOTŁY- PIECE


SEKOM-ŁUCKI KOTŁY- PIECE

KOTŁY- PIECE

PROTECH GIERAŁTOWICE KOTŁY- PIECE

LOGITERM ZAKŁAD URZĄDZEŃ GRZEWCZYCH

CICHEWICZ KOTŁY C.O. KOTŁY- PIECE

KOSTRZEWA KOTŁY KOTŁY- PIECE

GIZEX KOTŁY KOTŁY- PIECE

MCI KOTŁY- PIECE

BUD-KOT PLESZEW KOTŁY- PIECE

CICHEWICZ KOTŁY C.O. KOTŁY- PIECE

ATMOS KOTŁY- PIECE

EKOMET KOTŁY- PIECE



KOTŁY- PIECE

SEKOM-ŁUCKI KOTŁY- PIECE

PER-EKO KOTŁY- PIECE

SPÓŁDZIELNIA METALOWO-ODLEWNICZA OGNIWO

GIZEX KOTŁY- PIECE

ELEKTROMET KOTŁY- PIECE

KOTLARZ KOTŁY- PIECE

KOTLARZ KOTŁY- PIECE

BUD-KOT PLESZEW KOTŁY- PIECE

BUD-KOT PLESZEW KOTŁY- PIECE

EKO-CAL KOTŁY- PIECE

ŚLUSARSTWO-KOTLARSTWO WALENDOWSCY KOTŁY- PIECE

PROTECH GIERAŁTOWICE KOTŁY- PIECE

ŚLUSARSTWO-KOTLARSTWO WALENDOWSCY

RAKOCZY KOTŁY- PIECE

METALTERES KOTŁY- PIECE

LOGITERM ZAKŁAD URZĄDZEŃ GRZEWCZYCH

KLIMOSZ KOTŁY- PIECE

HEF KOTŁY- PIECE

ZĘBIEC KOTŁY- PIECE

ZAKŁAD ŚLUSARSKI GREŃ KOTŁY- PIECE

GIZEX KOTŁY- PIECE

PROTECH GIERAŁTOWICE KOTŁY- PIECE

HEF KOTŁY- PIECE

GALMET KOTŁY- PIECE

BUDMET KOTŁY- PIECE

EKOMET KOTŁY- PIECE

HKS LAZAR KOTŁY- PIECE

AKŁAD KOTLARSKO-ŚLUSARSKI RYSZARD WOJCIECHOWSKI

BUDMET KOTŁY- PIECE

CICHEWICZ KOTŁY C.O. KOTŁY- PIECE

METALTERES KOTŁY- PIECE

CENTRUM INSTALACJI KOTŁY- PIECE

KLIMOSZ KOTŁY- PIECE

MCI KOTŁY- PIECE

THERMOSTAHL AEBE KOTŁY- PIECE

KOSTRZEWA KOTŁY- PIECE

VERNER KOTŁY- PIECE


Podobne posty